Szukaj:Słowo(a): objawy zarażenia wirusem
Gość portalu: jo napisał(a):

> Z drugiej strony wszyscy powinni być traktowani tak, jakby byli potencjalnymi
> nosicielami. U nas lekarz powoła się na klauzulę sumienia i nie zechce leczyć
> pacjenta z HIV.

Tak właśnie powinno być. Każdy pacjent ma być traktowany jako potencjalne źródło
zakażenia. Standardowe zabezpieczenia (rękawiczki i maseczka oraz okulary
ochronne w zupełności wystarczają). Ale proszę nie używać określenia "nosiciel".
Często pojawia się ono w mediach, ale jest medycznie fałszywe. Nosicielem jest
osoba, której "pasożyt" (w tym wypadku wirus) nic nie robi. Tym czasem HIV cały
czas (mimo, że przez pewien czas zauważalnych zewnętrznych objawów nie ma)
niszczy limfocyty cd4.
i owszem na Zbiorczej. Mały chodzi do II grupy, Biedronek, właśnie tam został
zidentyfikowany wirus.Wczoraj było tylko 9oro dzieci, w tym 1 z
Biedronek.Przedszkole am byc czynne, nie bedzie żadnej dezynfekcji.Pytanie co
robić od poniedziałku? dawać go do przedszkola czy też nie. Dzis konsultowałam
jeszcze raz moje dziecko, lekarka twierdzi ze nie am co panikować, ze juz mu
przeszło, ze objawy nie były takie typowe jak dla świńskiej grypy, niższa
gorączka, miał kontakt z wirusem na pewno, ale albo łatwiej to przeszedł, albo
się nie zaraził wcale.W każdym razie można zawsze zrobic badanie za 350zł
prywatnie, ale i tak to będzie tylko informacyjnie dla nas.Jakis pomór na tej
Zbiorczej, dzis nie dzwoniłam to nie wiem ile dzieci jest.
Media alarmują o zagrożeniu ptasią grypą, której przypadki wykryto w Turcji
oraz w Rumunii. Brytyjskie ministerstwo rolnictwa zajmujące się badaniem
zakażonych próbek potwierdziło, że wirus przenosi się z ptactwa na człowieka.
Pewne jest, że wirusem ptasiej grypy nie możemy się zarazić od drugiego
człowieka, lecz wyłącznie przez kontakt z chorym ptactwem lub jego odchodami.
Polski rząd, lekarze oraz specjaliści przestrzegają przed wpadaniem w panikę.
Informują, że powinniśmy przestrzegać określonych zasad. Wirus ginie w
temperaturze 70 stopni C, dlatego bez obaw możemy spożywać potrawy smażone,
gotowane lub pieczone. Nie należy jeść surowych jajek oraz tatara z mięsa
drobiowego. Ponadto należy przestrzegać zasad higieny podczas przyrządzania
potraw z drobiu, tzn. często i dokładnie myć ręce. Lekarze zachęcają do
stosowania szczepionek przeciwko zwykłej grypie. Łagodzą one objawy i osłabiają
przebieg ptasiej grypy.
Osoby zajmujące się hodowlą i handlem żywymi ptakami powinny pamiętać, że
z dniem 17.10.2005 r. weszło w życie rozporządzenie o zakazie wypuszczania
drobiu na otwartą przestrzeń oraz organizowania wystaw i handlu ptactwem. Jedną
z konsekwencji nieprzestrzegania powyższego zakazu będzie utylizacja drobiu z
całej okolicy na koszt rolnika, u którego wykryte zakażone ptactwo. Wszystkie
gospodarstwa będą kontrolowane przez powiatowych inspektorów. Każdy z
mieszkańców, który zauważy chodzące po polach, podwórkach i ulicach: kury,
kaczki i gęsi powinien poinformować o tym zdarzeniu Straż Miejską 751-35-03 lub
Policję 353-54-48/49.

Oto nastepny interesujacy przypadek zainfekowania. Podkreslone zdanie z
diagnozy dokladnie opisuje takie objawy choroby:)

Gość portalu: Danuta napisał(a):

> Skoro tak pluja na Polakow i Polske, czemu sie nie wyniosa do Izraela ?

Wirusy antysemityzmu - bardzo silnie zarazliwe - atakuja najpierw wzrok i
sluch, a pozniej caly centralny uklad nerwowy. Zainfekowany przestaje odbierac
swiat w kategoriach logicznych i racjonalnych, widzi natomiast wszedzie wplywy,
zagrozenie i konspiracje zydowska.
Mozg zarazonego osobnika ulega szybkiej degeneracji, zmienia sie jego
osobowosc - zaczyna on niejako automatycznie produkowac tony antysemickich
tekstow w internetowych grupach dyskusyjnych.

********Do bialej goraczki doprowadza go juz sama swiadomosc, ze Zydzi
oddychaja tym samym, co on powietrzem i patrza na to samo slonce. *******

Stan taki trwa najczesciej az do konca zycia chorego na antysemityzm osobnika -
zycia zmarnowanego, zgorzknialego, zatrutego jadowitymi toksynami antysemityzmu.
Gość portalu: Eliot napisał(a):

>
> Oto nastepny interesujacy przypadek zainfekowania. Podkreslone zdanie z
> diagnozy dokladnie opisuje takie objawy choroby:)
>
>
> Gość portalu: Danuta napisał(a):
>
> > Skoro tak pluja na Polakow i Polske, czemu sie nie wyniosa do Izraela ?
>
> Wirusy antysemityzmu - bardzo silnie zarazliwe - atakuja najpierw wzrok i
> sluch, a pozniej caly centralny uklad nerwowy. Zainfekowany przestaje
odbierac
> swiat w kategoriach logicznych i racjonalnych, widzi natomiast wszedzie
wplywy,
>
> zagrozenie i konspiracje zydowska.
> Mozg zarazonego osobnika ulega szybkiej degeneracji, zmienia sie jego
> osobowosc - zaczyna on niejako automatycznie produkowac tony antysemickich
> tekstow w internetowych grupach dyskusyjnych.
>
> ********Do bialej goraczki doprowadza go juz sama swiadomosc, ze Zydzi
> oddychaja tym samym, co on powietrzem i patrza na to samo slonce. *******
>
> Stan taki trwa najczesciej az do konca zycia chorego na antysemityzm
osobnika -
>
> zycia zmarnowanego, zgorzknialego, zatrutego jadowitymi toksynami
antysemityzmu
> .

Nie oskarzaj o antysemityzm ciemniaku, jezeli krytykuje takiego chama jak ty,
to nie znaczy iz krytykuje wszystkich. Kto tu najwiecej pluje jak nie ty, raz
jestes egon, drugi eliot, a trzeci jeszcze ktos.
Sam sie prosisz o nienawisc i ta nienawisc kreujesz prostaku, jestes cham i nic
wiecej. Nie wycieraj geby antysemityzmem, i nieusprawiedliwaj swojego chamstwa
bijac sie w cudze piersi.
wysoka goraczka bez innych objawow moze towarzyszyc np. zapaleniu ukladu
moczowego, poczatkowej fazie anginy, czy zapaleniu uch. jednak w tych
przypadkach utrzymuje sie kilka dni i laduje sie u lekarza
Jesli lekarz badal dziecko i nic nie stwierdzil, goraczka ustepuje to moze to
byc reakcja organizmu na stres
U nas jest tak, ze jak dziecko walczy z wirusem to ma do 37,5 bez innych
objawow, potem jak zwalczy to goraczka mija a jak nie to wiadomo...
A grypa zoladkowa - nikomu tego nie zycze, zarazilam sie od dziecka i wiem jak
to wyciencza organizm - biegunka(fontanna z ...), torsje czy mglosci, nie
sposob tego niezauwazyc, wiec raczej odpada w waszym przypadku
zapomniałaś dodać reszty-"To nie choroba, lecz jej jakże przykry objaw". "Katar
zwykle jest reakcją organizmu na atak wirusów, które wywołują zapalenie błon
śluzowych nosa. Rhinowirusów, czyli wirusów wywołujących nieżyt błon śluzowych
nosa, jest ponad 200 rodzajów. Zarażamy się nimi tzw. drogą kropelkową, gdy np.
ktoś obok nas kichnie. W ten sposób jeden chory może zarazić dziesiątki osób."-
kto wasnie krtoki cytat z www.poradnikzdrowie.pl pozdrawiam i mam nadzieje że
kiedyś zminisz zdanie, i oby twoje dziecko nigdy sie nie zaraziło włsnie od
kogoś kto ten katar ma. pozdrawiam
hm temat bumerang. tez niedawno o tym pisałam i nic sie nie zmieniło. moja
córa tak sie załatwiła, ze juz 3 tydzien w domu siedzi. po serii antybiotyków
dostała takiej grzybicy że nie mozemy sobie dać z tym rady. i to tylko i
wyłącznie przez chorowite dzieciaki w żłobkach. co ja wyleczyłam i poszła do
złoba, wśrod tych " smarkaczy" to na nowo osłabiony organizm złapał wirusa. ale
teraz czekam az wszytko minie i zobaczymy. nie chce jej dawac do złoba, choć
przecieżbym mogłabym, nie ma objawów choroby ,ani nie kaszle, pozbyliśmy sie
wreszcie katarku i jest super rozbrykana, a jednak w niej cos jeszcze siedzi i
po co ma podłapać coś nowego , a tym samym zarazić innych. tylko co jest
najgorsze w tym wszytkim - mało jest osob co mysli w ten sam sposób. drodzy
rodzice zlitujcie sie nad maleństwami -apluje po raz kolejny.i podtrzymuje
poprzednie posty
A widzisz,ja uważam,że właśnie posyłanie zainfekowanego dziecka to
nieodpowiedzialnośc rodziców,którzy narażają zdrowe dzieci na
podłapanie choroby.I co z tego,że dziecko dostanie lek,przeciez i
tak bawi się z innymi dziecmi i przenosi na nie swojego wirusa.A
gdyby tak jeden z drugim rodzicem pomyśleli,że żłobek to nie
przechowalnia i można tam posłac dziecko w każdym stanie to moze
byłoby mniej chorób.
Ja w każdym razie NIE posyłam dziecka z objawami
przeziębienia,właśnie dlatego,że nie chcę by inne dzieci się
zaraziły.
Twoje twierdzenie nie jest prawdziwe w przypadku ospy. Zarażanie
wirusem ospy zaczyna się dwa dni przed wystąpieniem pierwszych
objawów i kończy wraz z odpadnięciem strupków. Inkubacja choroby to
najczęściej 14-21 dni. Nigdy nie wiesz czy Twoje pozornie zdrowe
dziecko nie zaraża ospą, której objawy zobaczysz sama za 2 dni.
astma u dzieci
Nawet 25% ze wszystkich zaostrzeń astmy u dzieci występuje na początku września. „Wrześniowa epidemia” spowodowana jest współwystępowaniem wielu czynników. Najistotniejszymi wydają się być:
- zakażenia wirusowe (najczęściej wywoływane przez są rinowirusy, których obecność wykazano u ok. 80% dzieci z objawami zaostrzenia astmy),
- ekspozycja na alergeny, z którymi dziecko nie miało kontaktu w okresie wakacji,
- mniej regularne stosowanie leków kontrolujących astmę lub zaprzestanie ich stosowania podczas wakacji.
Zaostrzenia choroby zagrażają dziecku. Można im zapobiec, jeśli rodzice zadbają aby jak najwcześniej zgłosić się do lekarza.
Więcej informacji na www.astmaudzieci.pl
Gość portalu: Fląder napisał(a):

> pro100 napisał:
>
> > Egoizmy narodowe wszędzie na świecie są faktem (no może nie wśród rządzący
> ch
> > Polską - takie nasze internacjonały kochane) i realizowane są tak
> > bezwzględnie jak otoczenie pozwala. Wspólny interes w integracji był, gdy
> po
> > drugiej stronie Żelaznej Kurtyny stała Armia Imperim Zła i wyczekiwała chw
> ili
> > słabości. Czynnik ten wyparował i tendencje odśrodkowe wezmą górę - pytani
> e
> > kiedy?
> > Pytanie nastepne, po co jedliśmy tę żabę (układ stowarzyszeniowy - nader
> > kosztowny dla Polski)?
> > I jeszcze jedno po co się teraz w to pakujemy gdy z pewnością koszty
> > poniesiemy a ewentualne korzyści patykiem na wodzie i Św Nigdy?
> >
> > Mój typ na rozpad to lata 2010-2015 (może przy końcu ze 3-4 kraje szumnie
> UE
> > sie będą zwać).
>
>
> Ja tam od wyzszej po lityki nie jestem, tylko tak myslę, ze ta Unia sie zaraz
> zacznie rospadać jak Polska wejdzie. Bo w Polsve jest wirus burdelostwa i oni
> tam nie maja na to zadnych szczepionek, to sie sami pozarażaja i tyle tego
> bedzie.
>
> F.
To tez mozliwe. Ale objawy stekania i krecenia nosem juz sa. Jednym sie Euro
przestalo podobac, angole juz jawnie dyskutuja po co im to, irlanczykow
Komisarze opierdalaja za zbyt niskie podatki, itp..................
Do Oksany
masz racje od zakazenia do pierwszych objawow AIDS mijaja zwykle lata. Jednak
istnieje cos co nazywa sie badania a te wykrywaja obecnosc wirusa HIV, ktory
jest bezposrednia przyczyna AIDS, juz po 2 tyg. Moi znajomi poddaja sie
regularnie tego typu badaniom i niezmiennie od lat wynik jest ujemny. To po
pierwsze. Po drugie pierwsze kliniczne objawy przypominaja do zludzenia grype i
wystepuja zwykle kilka dni po zakazeniu. Po trzecie AIDS nie zawsze objawia sie
chudnieciem i problemami skornymi (duzy wplyw maja na to programy
antyretrowirusowe)choc rzeczywiscie bywa i tak. Po czwarte wreszcie kazdy
odbywajacy przypadkowy stosunek powinien miec swiadomosc ryzyka. Ale wracajac
do sedna zaden z Twoich argumentow nie umniejsza roli prezerwatywy w
zapobieganiu rozprzestrzenianiu sie epidemii HIV a wrecz przeciwnie piszac
o "robieniu wszystkiego zgodnie z podrecznikiem" potwierdzasz zaslugi tego
kawalka lateksu dla ochrony zycia ludzkiego.
Wspomnienie ze zlotu tuningowców:

"W dniach 1 i 2 maja lotnisko Bemowo rozbrzmiało rykiem wydechów i piskiem
wydobywającym się spod kół ruszających samochodów. W programie imprezy obok
popularnego na większości zlotów palenia gumy, czy slalomu równoległego,
rozegrane zostały I Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w wyścigach równoległych na
dystansie 400m. Cieszące się coraz większą popularnością wyścigi na „ćwierć
mili”, odbywały się głównie wieczorami na ulicach miast, kończąc się często
interwencją policji..."

www.tuning.pl/imprezy.php?a_id=351

hip: Spóźnione, ale zawsze aktualne fakty z "wyczynów" tuningowanych łobuzów. W
ten sposób kończą się wszystkie zjazdy (najazdy) tej bandy psychopatów.
Prawdziwe wydają się słowa:

<Specjaliści ostrzegają - zarażenie "wirusem tuningu: jest grożniejsze niż
dotychczas uważano. Objawy takie jak puste konto, zamiłowanie do dymu palonych
opon oraz basu, uzależnienie od podtlenku azotu to dopiero początki tej, jak
niektórzy mawiają "zarazy XXi wieku".>

www.guta.polbox.pl/tuning.html
hip: To prawda - jest to zaraza i plaga.
pozdr
UWAGA!!! Wirus na Wybrzezu (Golden Beach, ZP)
7 sierpnia wrocilismy ze Zlotych Piaskow (hotel Golden Beach).
Wszystko byloby ok, fajnie, fantastycznie, gdyby nie worus panujacy na
wybrzezu. Sporo osob z naszego turnusu zapadlo. Z moim blizszych - najpierw
dwuletni syn sasiadow hotelowych, pozniej ja, nastapnie moje dziecko (tez 2
lata). Z moja mala skonczylo sie odwodnieniem i pobytem w spzitalu - juz w
polskim - choroba u niej rozwijala sie az tydzien. Dzisiaj opuscilysmy szpital.
Pisze to by przestrzec wszystkich wybierajacych sie do Blg.

Co gorsze- wirus ten bardzo latwo sie rozprzestrzenia. My zarazilismy nim juz
5 osob, ktore w zyciu nie byly w Bulgarii.
Objawy wszystkich sa takie same - temperatura, silne wymioty i biegunka. Zadne
leki nie pomagaja. Po prostu organizm sam sie broni. Czesto niestety konczy
sie odwodnieniem...

Prosze, uwazajcie!!! Nie wiem skad to sie wzielo, ale polscy lekarze mowia, ze
to bardzo dziwna odmiana. Oddzialy szpitalne puste, lezy tylko nasza rodzina.

Psiakosc!
Bardzo mi przykro z powodu Twojego dzieciątka, domyślam się, jak wielkie
musiało być Twoje cierpienie. Ale nie rozumiem ataku na mnie. Wszystko to, co
napisałam, zostało zaczerpniete z innych żródeł. To fakt, że cytomegalia jest
wirusem, w przeciwieństwie do toxo, ale różyczka to też wirus, a nabyte
przeciwciała po jej przebyciu chronią przed ponownym zachorowaniem
(najczęściej). Zacytuję informacje, które wyczytałam w podręczniku " W
oczekiwaniu na dziecko".
CYTOMEGALOWIRUS
"Po pierwsze, wirus nie jest bardzo zarażliwy. Po drugie, większość dorosłych
przebyła już infekcję w dzieciństwie. Jeśli miałaś wcześniej CMV, nie możesz
się już nim zarazić (jeżeli twój CMV reaktywował się, ryzyko dla twojego
dziecka jest mniejsze niż w przypaDKU nowej infekcji w ciąży). Po trzecie,
chociaż 1 na 100 dzieci rodzi się z wirusem, to tylko mały procent z nich
wykazuje obecnie jakiekolwiek objawy choroby, współistniejące z
wewnątrzmaciczną infekcją CMV, do których należą: żółtaczka, głuchota na
wysokie tony i kłopoty ze wzrokiem".

Jak widzisz, informacje przytoczone wyżej, potwierdzają moje wcześniejsze słowa.
Rzeczywiscie jak podają wszystkie źródła (internetowe również) cytomegalią
można zarazić się przez ślinę, krew, nasienie czyli wydzieliny ciała (podobnie
jak przy hiv).
Niestety jedyna profilaktyka to unikanie kontaktu z osobami z gr ryzyka np.
poddawanych leczeniu immunosupresyjnemu (po przeszczepach z obnizoną
odpornością), dzieci w wieku przedszkolnym, chorych dorosłych z objawami
grypopodobnymi.
Wirus jest wydzielany przez 9-13 miesięcy dośc długo zatem.
To tyle teorii. Co do mnie. Ponieważ w rodzinie mam dużo małych dzieci w wieku
przedszkolnym i młodszych to na czas ciąży zrezygnowałam zupełnie z wizyt.
Nie wiem czy ktoś się obraził o to czy nie to drugorzędne.Najważniejsze, że nie
narażałam swojego dziecka na potencjalny kontakt z dajmy na to z odziecięcą
ospą, odrą czy różyczką. Niestety znam osoby, które w ciąży złapały różyczkę od
dziecka w rodzinie (a były wcześniej szczepione!!!) i skutkiem jest rozszczep
kręgosłupa , upośledzienie słuchu w innym przyp więcej nie będę wymieniać .
Najgorsze jest to że zanim pojawią się 0bjawy np różyczki czy ospy chory już
zaraża innych i jedynym sposobme jest profilaktyka.
Oczywiście zakażają również dorośli z tym, że znacznie rzadziej niż dzieci, bo
są często po przebytych chorobach i szczepieniach. Generalnie warto przez okres
przynajmniej pierwszych 3-mcy unikać skupisk ludzkich (tłoku w autobusie,
kolejek itp.)Pozdrawiam Aga
Witam
Myśle że nie musisz sie bardzo przejmować. Prowdopodobnie zaraziłaś się wirusem
opryszczki przed wieloma laty. Praktycznie 100% ludzi zaraża sie przed 7 rokiem
życia, później może nie mieć żadnych objawów. Opryszczka jest niebezpieczna
jeśli kobieta ma objawy opryszczki w narządzch rodnych i rodzi dziecko. W
czasie porodu dziecko może zarazić sie wirusem, i ciężko chorować. Dlatego
polecane jest wtedy cc. Jeśli masz opryszczkę w okolicy ust raczej masz I typ
wirusa (on lubi zdecydowanie bardziej górę ciała) a nie II (błony śluzowe
dolnej części). Poz tym to dopiero 33 tydzień wiec najprowdopodobniej objawy
ustapią przed porodem. Smaruj maścia cynkową, nie mocz, nie drap. Za pare dni
nie bedzie śladu. Gdy bedziesz u ginekologa możesz powiedzieć że miałaś
opryszczke, niech sprawdzi czy w intymnych częściach ciała nie ma opryszczki.
Nie wydaje mi sie natomiast konieczne aby lecieć natychmiast, chyba że grozi Ci
przedwczesny poród
Pozdrawiam
do Anulki
Anulka,jeśli chodzi o cytomegalię to mogę Cię oświecić,ponieważ złapała ten syf
moja kuzynka nie wiedząc że jest w ciąży-urodziła synka,który w maju
b.r.skończył rok i cała litania:nie siedzi samodzielnie,nie raczkuje,nie ma
ząbków,nie słyszy(ma aparcik słuchowy).Cytomegalia to wirus,którym możesz
zarazić się drogą kropelkową,płciową;daje objawy jak przeziębienie-najczęściej
niezauważalne-nic specyficznego.Cytomegalia najbardziej niebezpieczna jest w
pierwszym trymestrze ciąży;nie ma na nią szczepionki,nie leczy się jej;warto
przed planowaniem dzidzi zrobić przeciwciała w dwóch klasach-jedna wskazuje na
obecność przeciwciał,druga klasa,że obecnie przechodzisz chorobę,osobiście
poprosiłam o interpretację wyników gina-mam przeciwciała ale nie choruję )
Po porodzie wirus podstępnej cytomegalii może umiejscowić się w
ukł.krwionośnym,moczowym oraz nerwowym-dziś może być tu jutro tam;zdecydowanie
bezpieczniej jest mieć styczność wcześniej,niż we wczesnej ciąży złapać;a co do
poronień to jak najbardziej te dwa wirusy mogły się przyczynić.
Teraz już sama jestem spokojniejsza i jesteśmy w trakcie starań o
dzidzię.Pozdrawiam i mam nadzieję że prostym językiem rozwiałam Twoje
wątpliwości(przynajmniej starałam się )Beata
jak nie boimy sie...
Ale ..tak napisala lekarka z Francji;
"

Przestancie panikowac. Przede wszystkim: nie mozna sie zarazic "ptasia grypa"
od miesa drobiowego. wirus bytuje na ZYWYM osobniku i poza jego organizmzm czas
przezycia jest za krotki, by mogl byc zrodlem zakazenia dla czlowieka.
Rowniez "obrobka cieplna" czyli gotowanie/smazenie/pieczenie go likwiduje.
Ptactwo gospodarskie , golebie sportowe czy drobne ptaszki "egzotyczne" powinny
byc trzymane w pomieszczeniach zamknietych na czas migracji ptactwa
dzikiego.Nazwa choroby "ptasia grypa" jest nazwa umowna, jej podobienstwo z
grypa ludzka tofakt, ze powoduje ja wirus, jednak jest to ZUPELNIE INNY wirus,
niz grypy ludzkiej, sposob zakazenia (droga wziewna) i objawy choroby.
Szczepionka przeciwko grypie ludzkiej doskonale zabezpiecza przed GRYPA LUDZKA,
lub w najgorszym przypadku znacznie redukuje "ciezkosc" przebiegu choroby, jest
jednak CALKOWICIE nieskuteczna przeciwko wirusowi "grypy ptasiej".Natomiast
slawetny lek przeciwwirusowy, ktorego brak w aptekach tak niektorych przeraza
jest skuteczny TYLKO terapeutycznie (a nie profilaktycznie), wiec jest tam,
gdzie powinien - w aptekach SZPITALNYCH, z ktorych bedzie wydawany w razie
potrzeby. Kupowanie go i przechowywanie w domowej apteczce czy nawet lodowce
nie ma sensu, jak rowniez zazycie go w panice w przypadku bylejakiego
przeziebienia.
Narazie "trzymajcie nogi w cieple a glowe w chlodzie" - ;-D"

to nie znaczy ,ze juz nic a nic ,nie obawiam...
HPV
Mówiąc w skrócie ; homeopatia nie leczy choroby ( a właściwie nazwy choroby),
tylko objawy chorobowe jakie w przypadku danego schorzenia wystepują u danej
osoby. Dlatego to, ze napisałaś skrót od nazwy tego wirusa nie wszystkim coś
powie. Najlepiej będzie jak opiszesz jak najdokładniej objawy, dolegliwości,
umiejscowienie brodawczaka( czas trwania, przebieg zakażenia- jak się w tym
wszystkim czułaś, kiedy się poprawiało, pogarszało - czyli co tylko przyjdzie
Ci do głowy).
lepiej szczepic razem niz osobno bo sie dziecku oszczedza bolu i kłucia dziesiec
razy a ze wirusy tych chorb sa dosc podbne wiec organizm latwo sie uodparnia na
wszystkie trzy, to nie jest tak ze jak nagle sie poda szczepionke na trzy
choroby naraz zamiast na jedna w odstepach czasu kolejna itd to jest mniejsze
ilosc skutkow ubocznych czy uklad odpornosciowy sobie lepiej poradzi czy inne
takie. NIE!!! to jest bardzo zly tok myslenia wynikajacy z nieznajomosci
działanie układu immunologicznego człowieka. Wieksze prawdopodobinestwo skutkow
ubocznych jest przy podaniu trzech roznych preparatow niz jednago (wynika to z
prostego rachunku prawdopodobienstwa). Natomiast szczepic nalezy bo mala
goraczka ktora moze sie zdarzyc u dzieci wrazliwych lub pieczenie w miejscu
uklucia przez jeden dzien (takie sa najczesciej objawy niepozadane ) to nic w
porownianiu z mozliwym prawdopodobienstwem wystapienia powiklan po chorobie,
zwlaszcza im dziecko starsze. Skutki przechorowania np.: ospy u dzieci na ogol
nie sa straszne natomist u czlowieka po 20 roku zycia juz czesto bardzo
nieciekawe. Fundnijcie takie cos swojemu dziecku-przyszlej mamusi czy tatusiowi,
ktorego dziecko byc moze kiedys zarazi ospa, to na pewno bedzie was przeklinal
za wasze dobre checi, albo jak po bezpowikłaniowym przechorowaniu ospy dostanie
polpasca po 40-stce. Bedzie was wspominal ilekroc bedzie go przeszywal bol. ale
spoko-przeciez robicie to wszystko dla dobra dzieci, a ludzie ktorzy wymyslili
szczepionki to sa po prostu naciagacze. Kazdy moze miec swoje zdanie. Pytanie
czy jest to logiczne.
Te dwa leki - ktore zaproponowal lekarz i juz mam - sa zaaplikowane przez
telefon, wiec teraz pomozcie!
Lilium Tigrinum 15CH - powiedzial ze ladnie tamuje wymioty
Baptisia tin 15CH - ponoc na wirus ktory panuje w okolicy

..........
kolezanki wrocily od innego hometoaty (zwariuje zaraz od inforamcji)
i przywizoly mi po opowiedzeniu objawow
NUX vomica Homaccord - krople dousten
Vomitusel - krople

kurcze - co podac
zwymiotowała i gorączka...
Kasia dostała nagle goraczki 38,3.....,po dwóch godzinach zwymiotowała.NIe ma
apetytu,rozpalne czerwone policzki,marudna ,miałkliwa,chce ciagle na rękach.
Nie ma innych objawów ..w niedziele miała kontakt z dzieckiem goraczkujacym
prwdopodbnie zarażonym wirusem grypy jelitowej(czy jak to nazwać...)
Daje jej siliceę z wody co godzine ..i mam w zanadrzu belladonę
30ch......czy cos jeszcze podac?i po jakim czasie po tej silicei z wody
powinna być poprawa?jak długo czekac i tylko to podawać ?
Proszę o poradę .....
A masz jakiś program antywirusowy?Jest taki wirus-objawy zakażenia podobne-ale
niestety nie pamiętam jego nazwy.Zrób sobie przynajmniej jakiś skan on-line np.
www.bitdefender.com/scan/license.php
linka będziesz pewnie musiał wkleić po prostu.Ale może to wcale nie wirus i
ktoś inny Ci doradzi.
Znalem jednego z chorych. Calkiem mlody facet gdzies trzydziesci kilka lat na oko; taki w kwiecie wieku. W tej chwili wirus zakazil jakies 5% ludnosci wiejskiej i jakies 1% ludnosci miejskiej. Wiekszosc rzeczywiscie nawet nie zauwazyla. Gra liczb. Co iles tam zakazen powstaja objawy kliniczne, co iles objawy neurologiczne (wiekszosc na stale) i co iles mozna nawet umrzec.
Co roku pojawia sie nowa mutacja wirusa grypy. Z duza dokladnoscia mozna
przewidziec jaka to bedzie mutacja i wyprodukowac odpowiednia szczepionke.
Zdarzaja sie jednak nieprzewidziane, niebezpieczne mutacje. Niedawno taka
mutacja pojawila sie w Azji. Aby wyodrebnic wirusa i uzyskac szczepionke
potrzeba ok.szesciu miesiecy. Przez ten czas moze rozwinac sie epidemia.
Szczepionki, ktore obecnie sa podawane to szczepionki chroniace przed grypa,
ktora moze sie pojawic na obszarze Ameryki Polnocnej.
Powinni sie zaszczepic ludzie starsi, chorzy na AIDS i tacy, ktorzy maja
zachwiany uklad immunologiczny. Ale innym tez to nie zaszkodzi.
Po szczepieniu mozna przez kilka dni miec lekkie objawy grypy, ale
niekoniecznie. Poza tym organizm wytwarza przeciwciala, ktore beda krazyc po
organizmie i cos tam moga pomoc, albo i nie , przy zakazeniu inna odmiana
wirusa grypy.
Pozdrowienia.
Kora
Możesz przez kilka dni podac Lakcid jest bezpieczny dla alergika i
zawiera "dobre " bakterie, to na kupy i zeby candida alb. z buziaka, bo to
wywołuje plesniawki nie rozpleniła się w jelitach. Obserwuj maluszka, bo jeśli
mimo stałej , sprawdzonej diety śluz bedzie, to należy udac sie do pediatry, bo
może to wirus daje sluz w kupce. Mój mały w 3m złapał wirusa zaraz po tym jak
skonczyłam go karmić cycem i w kupie była zielono-brazowa galaretka. Co do
alergii to podawaj nowośc raz w tyg., bo czasem szkodzi coś podanego w ciagu 24-
48 godz., bo nie zawsze reakcja alergiczna jest natychmiastowa i objawy sa
wówczas po 2-3 dniach. Plastik odpada, raczej dieta lub wirus. Beata
Hej
Współczyje choroby...ale zazdroszce że to pierwsza my juz 3 infekcje mielismy.
Co do "spirali"-niestety sie zgodze-zaraza sie tak w kólko miałam tak przy
starszej.Dlatego ja najpierw siebie lecze a wtedy organizm dziecka łatwiej
zwalcza swoją infekcję(wspomagany przez przeciwciała).Ale troche mnie dziwi
taka kuracja jaka dano Markowi...chyba lekarz nie wiedził naprawde czy to wirus
czy bakteria...nie podoba mi sie to My mamy super lekarza(taki troche judym )
on z reguły każe najpierw czekac i leczy objawowo...a dopiero po 3 dniach gdy
nie ust eepują objawy to wchodzi(w ostatecznoście!) z antybiotykiem...
Mam nadzieje że sdzybko sie wygrzebiecie Zycze zdrówka...
Odszkodowanie za zakażenie wirusem C
Wirus HIV też początkowo dotyczył tylko małp afrykańskich, a
dopiero po mutacji, środowiska amerykańskich
homoseksualistów... Zmienność mutacyjna u wirusów występuje
dosyć często, tym bardziej, że przecież wirusy to właśnie
zasadniczo sam materiał genetyczny w formie "pasożytniczej",
tak że WZW typ C może raptem się pojawić w formie nie tylko
poiniekcyjnej. HCV jest bardzo niebezpieczny, bo nawet
bardziej, w dogodnych warunkach, zaraźliwy niż HIV. Myślę, że
jest wielkim, niedocenianym zagrożeniem dla ludzi, zwłaszcza,
że przez wiele lat nie wywołuje jasno zdiagnozowanych objawów.
O jezu te cholerne kleszcze tez sa u was???
To moje utrapienie i zaraza zatruwajaca caly urok lata.
Twoj lekarz dal ci antybiotyk tak na wszelki wypadek !!?? czy mialas objawy
borelii?? Gorsze to wirusowe zapalenie opon mozgowych..ale mozna sie zaszczepic.
Bardzo ci wspolczuje.Mnie te cholerstwa tak bardzo kochaja, co roku mnie
dziabia i to najchetniej we wlasnych malinach..Niech ich diabli..
Mialo byc o sluzbie zdrowia..
W Szw.tez leci z pieca na leb...coraz gorzej.Zamyka sie funkcjonujace szpitale,
pogotowia, porodowki itd .Sluzba psychiatryczna oferuje leki
psychotropowe ,brakuje miejsc w zakladach.Ostatnio wydarzylo kilka tragedii,
miedzy innymi napad na ministra Anne Lindh + kilka innych,w ktorych morderca
slyszal glosy...W kazdym z tych zdarzen winowajca szukal pomocy psych. i za
kazdym razem konczylo sie odeslaniem z kwitkiem czyli plikiem recept.
Na szczescie w mojej rodzinie obylo sie bez powaznych chorob.Mamy prywatne
ubezpieczenie dosc drogie ,ale strzezonego PB strzeze....
Moze tym razem nie masz borelii przeciez nie kazdy kleszcz jest nosicielem..BRRR
ale sa obrzydliwe..Podobno na swiecie "najniebezpieczniejszym zwierzem" jest:
KOMAR . W Szwecji: KLESZCZ
Epidemia choroby psychicznej obecny stan: 29%
niestety ten wirus zakazny ciagle sie rozprzestrzenia juz 29% ludzi jest
chorych z tego co miesiac przybywa 5% w tym tepie pod koniec roku moze juz
nie byc ani jednego zdrowego, Naukowcy walcza aby odnalesc antidotum , jak
narazie udało im sie zidentyfikowac wirusa jego nazwa brzmi Leperoid , sklada
sie on z bakteri glupoty oraz bakteri tempoty.
Jak rozpoznac chorego? oto objawy:
-Skora osoby zarazonej wyglada jak z solarium.
-Czerwienienie sie na buraka gdy ktos podaje zdrowe argumenty dzieki ktorym
sie wyleczy.
-Chory gdy znajdzie sluchacza to majaczy
-Jakosc dzwieku jaka wydaje chory przypomina stary magnetofon szpulowy
-chory teskni za staniem w kolejkach czesto zdarza sie ze ustawia sie w
kolejce do skrzynki pocztowej
-chory szybko uzaleznia sie do soku jablkowego z jablek spadowych z domieszka
siarki wybuchowej
-chory lubi ocet pod kazda postacia
-Zdarza sie ze chory ma fioletowe oczy plukania denaturatu
-chory przewaznie cierpi na powazna chorobe jamy ustnej, naukowcy nie
odnalezli osobnika z pelnym uzebieniem.(zdarzały sie przypadki ze sztucznym
uzebieniem osadzonym na pudaprenie)
-chory jest przewaznie rencista lub zasiłkowcem
-chory nie myje sie bo uwaza ze dzieki temu nie zmywa z siebie warstwy
ochronnej
-chorego boli ze inni potrafia a on nie
-chory dazy do tego aby inni tez zdziadzieli

a tak na powaznie gdzie uciekacie po wygranej lepera?
dzialaj szybko - kasuj to!
Linux to taki wirus - uważaj bo pada też na mózg.
Jak sie nim już zarazisz to będziesz mógł pracować tylko z wiersza poleceń - on
po prostu upośledza zdolność pracy w środowisku graficznym.
Daje tez złudne poczucie bezpieczeństwa, no i wpływa na osobowość. Człowiek
zarażony tym czymś myśli że jest najmądrzejszy i że jest wielkim informatykiem -
to tzw. "Syndrom Chrystusa" - pierwszy objaw obłędu.

...mam nadzieję, że ostrzegłem Cię w porę!
Czy w RP udaje sie,ze tego problemu nie ma ?

Ministerstwo Zdrowia Tajlandii przekazało dziś 100 tys. prezerwatyw, które
zostaną rozdane więźniom w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się epidemii
HIV/AIDS w zakładach penitencjarnych. Problem homoseksualizmu w tajlandzkich
więzieniach był do tej pory tematem tabu. Nie wiadomo, ilu dokładnie
osadzonych jest zakażonych wirusem HIV, ale problem istnieje i dalsze
ignorowanie go może doprowadzić do katastrofy. W środę, podczas trwającej od
niedzieli w stolicy Tajlandii, Bangkoku, XV Międzynarodowej Konferencji
poświęconej AIDS, przedstawiono projekt amnestii dla więźniów chorych na tę
śmiertelną chorobę. Tajlandzkie służby penitencjarne chcą ułaskawienia dla
kilku tysięcy więźniów z AIDS, ponieważ zależy im, aby chorzy spędzili swoje
ostatnie dni z rodzinami. 5 tys. więźniów ma być ułaskawionych 12 sierpnia z
okazji urodzin królowej Sirikit. Teraz projektem zajmie się rząd, ale
ostateczna decyzja w sprawie amnestii należy do króla Ramy IX.
W tajlandzkich więzieniach przebywa ponad 250 tys. osadzonych. W samym
więzieniu centralnym odsiaduje karę co najmniej 100 osób, u których
zdiagnozowano wszystkie objawy AIDS. W Tajlandii jest ogółem 200 zakładów
karnych.
Ciekawostka. To ile krwi wzięto od jednego dawcy, że zarażono 16 kobiet. Co to znaczy, że nie bada się krwi na obecność wirusa C
żółtaczki. To każdy potencjalny pacjent wyjdzie ze szpitala po transfuzji zarażony. Wiadomo, że HCV nie daje widocznych objawów
zarażenia i może się to źle skończyć. Sądzę, że narzędzia do operacji były po prostu źle sterylizowane. Taka prawda!!!!!!!!!!
mmroziuk napisał:

> rewelacja - takiej "podchwytliwosci" pytania w zyciu sie nie spodziewałem ...
> mam wrazenie, ze tym razem redakcja przesadzila ?:(

WIEM scripsit:

Toksoplazmoza, choroba wywołana przez pierwotniaka Toxoplasma gondii,
należącego do klasy Sporozoa ( zarodnikowce). Źródło zakażenia stanowią
zwierzęta dzikie i domowe (zwłaszcza koty).

Rozróżnia się dwie postacie choroby: toksoplazmozę nabytą - mniej groźną,
występującą u osób dorosłych, i toksoplazmozę wrodzoną - spowodowaną przejściem
zarazka przez łożysko od matki do płodu.

Zarażenie łożyskowe powoduje obumarcie płodu i poronienie lub stwierdzane po
urodzeniu objawy mózgowe, jako następstwo zapalenia mózgu i opon, a także
małogłowie i wodogłowie. Częsta jest również wrodzona toksoplazmoza oczu.

W wyniku toksoplazmozy wrodzonej występują późne zaburzenia funkcji umysłowych
dziecka (ok. 70 przypadków na 10 000 żywo urodzonych dzieci), a rozpoznawane
zwykle dopiero w przedszkolach i pierwszych latach szkolnych.

Toksoplazmoza jest jedną z oportunistycznych infekcji pojawiających się przy
zakażeniu wirusem HIV.
mozesz sie pomadrzyc, w przeciwnienstwie do innych forow, tutaj nie jest to
zabronione :)
ja tez nie opieram tylko na wiadomosciach z mediow, ale takze na obserwacji i
rozmowach.
trzymajac sie twojej analogii o cukierkach:
poklocilem sie z bratem o cukierki. nastepuje eskalacja konfliktu, ktora
powoduje, ze zaczynaja cierpiec postronni czlonkowie mojej rodziny.zaczynaja
miec tego dosyc bo czuja sie terroryzowani. w zwiazku z tym powiadamiaja
policje, ktora podejmuje dzialania majace na celu przywrocenie spokoju. ani
mojemu bratu ani mnie wcale sie to nie podoba- w koncu to problem miedzy nim a
mna- ale zadowoleni sa pozostali czlonkowie rodziny, ktorzy chca mieszkac w
spokojnym domu.
co do tego, ze zachod skupia sie na zwalczaniu objawow czyli wytluczeniu
wszystkich krow ze stada... gdyby krowy chcialy wspolpracowac i ujawnily te
ktore sa zarazone wirusem bse to nie trzeba by bylo likwidowac calego stada. a
poniewaz krowy nie chca wspolpracowac, wydaje sie, ze sposob na rozwiazanie
tego problemu jest tylko jeden- likwidacja calego stada. mozna ewentualnie
poddac kwarantannie cale stado czyli trzeba je izolowac od innych gatunkow. ale
czy wyobrazasz sobie co wtedy powiedzieliby obroncy praw stada??? ze to
dyskryminacja, ksenofobia i rasizm.
co wedlug ciebie nalezy zrobic ze stadem?????
Zatrucie jagodami...jakie objawy???POMOCY!!!
Heloł.
Kurcze,nic nie slyszałam o tym "wirusie jagodowym" (od którego umarło juz
kilkoro dzieci)i dałam swojej 1.5 rocznej córci jagódki niemalże prosto z
krzaka.Dzis Maja juz 4 razy robiła kupkę (dziwna),jak ją przewijam to
płacze,wygina się a oglądając bajkę na stojąco traciła równowage.Akurat byla
jej pora spania wiec pomysalam ze jest spiaca i marudna.Teraz spi...ale boje
sie czy to nie cos powaznego...Jak tylko wstanie pójde z nia do lekarza.Czy
któraś z Mam miała taka sytuację? Jakie są objawy tego wirusa??? Prosze
dajcie znac,bo zaraz zwariuje...
Zaraz, nie dajmy sie zwariowac. Mowicie o bablownicy? To nie wirus, tylko
pasozyt i objawy pojawiaja sie dopiero po kilku latach. A zeby jakies dzieci
umarly, nie slyszalam. Slyszalam natomiast, ze w tym roku na Mazowszu
stwierdzono slownie jedno zarazenie. A kupka po jagodach ma prawo byc zielona i
rzadka,o
Dobrze, że lekarz ufa matce. Wcale to o nim źle nie świadczy.
Konsultowałam już moich chorowitków u wielu lekarzy i większość przyznaje,że bez
badań i bez okazałych nacieków ropnych na migdałach nie jest w stanie od razu
powiedzieć, czy potrzebny antybiotyk czy nie.
Bez znajomości dziecka, też trudno to przewidzieć.
U dzieci większość chorób zaczyna się wirusem, część dzieci sama tego wirusa
zwalczy, a u części niestety podczas osłabienia organizmu dojdzie do infekcji
bakteryjenej, w której potrzebny jest antybiotyk
Czasem lekarze dają go od razu "na wyrost" - coby bakterie się nie rozwineły.
Mówi się, że "wirusy torują drogę bakteriom". Mówi się też, że jeżeli samo w
ciągu 3-5 dni nie przejdzie, to znaczy, że już zaczęły szaleć bakterie.
Dlatego, pozostawienie decyzji odpowiedzialnej matce jest godne polecenia.
Nie zawsze można co 2 dni konsutlować się u pediatry (nie mówiąc już o kosztach,
jeżeli wizyta 100PLN kosztuje).
Mój synek nawet przy ospie musiał brać antybiotyk W 2 dzień 40st. gorączki,
wezwana lakrka nic nie widziała, w 4 dzień przy ospie nadal 40st. i wręcz
zielone nacieki na migdałach
Córka zawsze zaraża się od brata, ale zwykle jej organizm radzi sobie na
poziomie "wirusa". Dlatego antybiotyk bierze dużo żadziej. Ale to ja znam ich
lepiej i mogę lekarzowi powiedzieć o swoich obserwacjach - nawet lekarz na
początku infekcji nie wie, jak organizm sobie poradzi.
Do lekarzy mam "ograniczone zaufanie". Chcę uniknąć tego na wyrost "atybiotyku",
a jednocześnie nie przeoczyć jakiś niepokojących objawów.
Pekkola, Vaatanaen, Sainz czy inny Lauda to mi z reki jedzą.
Poza tym, z jabłakami to troche jak z płodami - skoro świetnie filtrowana krew płodu zostaje zarażona wirusem np. HIV, to czemu nie wiadomo jak filtrowane płyny drzewa nie sprzedadzą jabłuszku swoich "najcenniejszych" skarbów?
A toksoplazmoza - primo nie wszyscy ją mają, a i nie u wszytstkich chorych da właśnie takie objawy.
Wiem, że nie metodą kropelkową, ale... Nie chcę się mądrzyć. Z tego co wiem,
żółtaczki stanowią dużą grupę, występują wówczas, kiedy dziecko jest np. chore.
Może to być zakażenie wrodzone bakteryjne bądź wirusowe. Jednym z objawów jest
właśnie nasilona żółtaczka. Czyli różnie to bywa... A nidy nie wiesz czy taki 5
dniowy maluszek jest juz wystarczająco odporny?
Poza tym zdolności wątroby noworodków do wychwytywania bilirubiny są słabe,a
tym samym sprawność enzymatyczna wątroby jest wielokrotnie mniejsza niż u osoby
dorosłej.
Dlatego nam w szkole rodzenia mowiono, zeby odczekac 8-10 dni. Taka moja
sugestia, ale oczywiście każa mama wie co dla jej maleństwa jest najlepsze.
To zupełnie dobry objaw. Ranka (krostka) na lewym ramionku to reakcja
poszczepienna na wirus gruźlicy. Może się zdarzyć, że krostka pęknie, nie
wyciskaj wtedy tej ropy, tylko lekko rozciągnij skórę wokół. Następnie polej
rankę wodą utlenioną i zaklej plasterkiem (z opatrunkiem), aby nie przykleło
się ubranko. Po paru miesiącach (u mojej Glorii po sześciu) ranka się zagoi i
zostanie po niej blizna. Jeśli będzie miała min. 3mm, wszystko będzie ok, jesli
bedzie mniejsza, czeka Was powtórne szczepienie w 12 miesiącu życia.
Wszystko jest w porządku I absolutnie nie zgadzam się z przedmowczyną, nie
można zarazić się gruźlicą poprzed dotyk odczynu poszczepiennego!!! Należy też
rączkę delikatnie myć podczas kąpieli. Z tym moczeniem to chodzi o to, że nie
wolno DŁUGO moczyć, a nie wcale. Umyć można a nawet trzeba!
Pozdrawiam, Aga
Pierwszy raz słysze. ale może to mieć swoje uzasadnienie w ilości wirusów i
bakterii. Dzieciaki noszą w sobie ogrom "zarazków" i w sumie nie wiadomo czy
której z nich akurat nie jest chore na ospę albo różyczkę (bo objawy widoczne
są dopiero po X dniach od zakażenia, a np. ospa najbardziej zaraża jak jeszcze
nie ma wysypki) - więc pewnie o to chodzi.PO za tym to dzieci bawią się w
piaskownicy itd i pewnie częściej są nosicielami różnych bakterii bądź
pasożytów. Może na samym początku ogranicz wizyty z dziećmi. Im więcej ich
przyjdzie, tym większe ryzyko, że coś "przyniosą".
Ale też chyba bez paranoi
Cytomegalowirus jest szeroko rozpowszechnionym wirusem, który może powodować
niewielkie objawy lub nawet zakażenie bezobjawowe u zdowych osób ze sprawnym
układem immunologicznym. Może też jednak wywoływać groźną chorobę, jeżeli układ
immunologiczny nie jest dobrze rozwinięty (a tak się dzieje u noworodków).
Szacuje się, że 1% nowonarodzonych jest zakażonych tym wirusem. Natomiast co do
dorosłej populacji, to polskie źródła (Mikrobiologia lekarska - autorzy p.
prof. Zaremba i prof. Borowski) podają, że 80% ludzi powyżej 30 roku życia ma
zakażenie bezobjawowe lub latentne.
Co do leczenia....... Hmmmmm.... Teoretycznie jest możliwe. Lekami z wyboru
jest gancyklowir i foskarnet.
Jeśli to opryszczka to się tego nie leczy, tylko działa w celu złagodzenia
objawów. Organizm raz zaatakowany nosi wirusa w sobie już do końca życia.
Niestety nie można lekceważyć bo opryszczka narządów rodnych jest groźna dla
płodu, no i coś słyszałam o zwiększonym ryzyku raka szyjki macicy. To jest
wirus typu II (na ustach wystepuje wirus typu I), więc nie można raczej
przenieść rękami z ust - najłatwiej zarazić się od partnera, który też ma wirus
typu II. Leki, poza Zoviraxem, są receptę, więc idź do lekarza. Poza tym oba
typy wirusa działają tak samo, tzn. uaktywniają się w stanach obniżonej
odporności, można sobie pomóc kuracją uodparniającą, w stylu Groprinosine,
który działa (podobno) na wirusy.
Kłykciny to objaw zakażenia wirusem brodawczaka ludzkiego HPV. Zobacz mój
wczorajszy wątek o HPV. Dziewczyny wkleiły tam super link do forum zdrowie
kobiety i wypowiedzi właśnie na ten temat. Własnie odkryto u mnie tego wirusa,
na razie nie mam objawów, na pewno nie zaraziłam się drogą płciową. Mój mąż też
musi się leczyć.
Witam na forum,
Słuchać rad ! Nie wolno wychodzić zbyt wcześnie z lóżka, obecny wiruszaraza!-
ma dziwne objawy powodujące wiele powikłań. Po ustąpieniu objawów po 2 dniach
wraca, nie powinniśmy wiec nic robić do trzech dni po tak zwanym „wyjściu z
choroby”. Uważaj praca w ogrodzie to wielka przyjemność, ale przecież prawie
nic nie robiliśmy przez 4 miesiące! Więc wariackie rzucenie się do bądź co bądź
pracy fizycznej na powietrzu, może mieć tragiczne konsekwencje, jak mówią
doradzał kocioł – sam parę razy nieźle się dorobiłem przy marcowym cięciu
drzew – miałem tą najpiękniejsza część wiosny z głowy!
Życzę zdrowia!
Jurek
Alarm w Ostrołęce - świnska grypa?
Po alarmach w Warszawie i Elblągu, kolejne polskie miasto sparaliżowała wieść
o tym, że może w nim powstać ognisko świńskiej grypy. Szpital w Ostrołęce w
województwie mazowieckim zbada kobietę, która wróciła z USA z objawami
zarażenia tym groźnym wirusem.
www.dziennik.pl/wydarzenia/article370715/Kolejny_Polak_podejrzany_o_swinska_grype.html
Cytomegalia może być chorobą wrodzoną - dotyczy dzieci, których matki w czasie
ciąży przebyły pierwotne zakażenie. Jest to choroba ciężka, wielonarządowa. U
małych niemowląt dochodzi do zakażenia w trakcie porodu lub tuż po - jeśli nie
jest to wcześniak, objawy zwykle są łagodne, a przez to, że mało
charakterystyczne - często zanim choroba zostanie rozpoznana, objawy ustępują.
Mogą to być: gorączka, zapalenie oskrzeli, powiększenie wątroby, śledziony,
węzłów chłonnych, wysypka. U dzieci starszych i dorosłych choroba przebiega
zwykle bezobjawowo, czasami może być podobna do mononukleozy. Większość
dorosłych ma przeciwciała przeciwko CMV, co świadczy o przebyciu choroby -
najczęściej bezobjawowo. W badaniach laboratoryjnych - podwyższona (ponad 10
000) leukocytoza, OB, czasem obniżone płytki, rzadko podwyższone transaminazy.
Diagnostyczne są badania przeciwciał - obecność IgG świadczy o przebyciu
choroby w przeszłości (u dziecka 3-miesięcznego mogą się utrzymywać jeszcze IgG
nabyte od matki w czasie ciąży, nieświadcząc wcale o przebyciu tej choroby
przez niemowlaka), podwyższone IgM to zachorowanie świeże. No i badania
wirusologiczne - na obecność samego wirusa. Tak więc w skrócie - cytomegalia
wrodzona to choroba zwykle bardzo ciężka, natomiast zachorowanie już po
urodzeniu, jeśli dotyka dziecko poza tym zdrowe - to choroba łagodna,
przebiegająca często niezauważona.
Polecony przeze mnie krem Vratizolin działa wirusobójczo, głównie na wirusy
opryszczki oraz półpaśca. Preparat wykazuje również działanie bakteriobójcze.
Krem powoduje szybkie wycofywanie się zakażenia wirusowego a tym samym
ustąpienie bólu i/lub świądu.
Objawy, o ktrych pisze pani Marta są charakterystyczne dla liszaja, do leczenia
którego stosuje się wspomniany 3% vratizolin.
Mojemu dziecku przyniósł ulgę, wartałoby spróbować, oczywiscie po konsultacji z
kompetentnym lekarzem.
Pozdrawiam.
objawy przed poronieniem, czy też tak miałyście
Właściwie już niemal po zapłodnieniu i w pierwszym, a przede wszystkim w
drugim tygodniu po zapłodnieniu zaczęłam odczuwać ból w podbrzuszu, napięcie,
kłucie po prawej stronie w okolicy jajnika, ból piersi, psychiczne objawy
napięcia przedmiesiączkowego. Ból przypominał miesiączkowy (lekkie skurcze,
pojawiał się szczególnie wieczorem i nad ranem, budziłam się w nocy. Miałam
też opryszczki wargowe zaraz po przypuszczalnym zapłodnieniu i na kilka dni
przed poronieniem (nie było to I zakażenie wirusem). Dwa dni przed poronieniem
(5tc) robiłam USG (zarodek 2,5mm), lekarz powiedział, że objawy są typowe dla
ciąży, uspokoił mnie. Czy tak wczesne objawy (jakby organizm nie akceptował
płodu) mogą pośrednio wskazywać na przyczynę poronienia? Czy na ich podstawie
można zrobić jakieś konkretne badania, w pierwszej kolejności, np. bad.
hormonalne? Bardzo Was proszę o wskazówki na co zwrócić szczególną uwagę
podczas badań po poronieniu. Czy ma znaczenie to, że poroniłam tak wcześnie –
5tc?
moje dziecko też chodzi praktycznie od tygodnia do przedszkola z katarem. Nie
jakimś strasznym ropnym, tylko ma lekkie przeziębienie. Czuje się dobrze w
przedszkolu bawi sie normalnie, je zupełnie dobrze i nie ma żadnych problemów.
Ale to przeziębienie też przyniosł z przedszkola i inne dzieci w między czasie
też zdążyły już podłapać. No i wygląda to tak, że te mniej odporne już siedzą w
domu, a te które chodzą to czasami kichają lub kaszlą. Ja też się zastanawiałam
czy posłać w poniedziałek, bo u niego to wyszło w niedzielę. Ale posłałam i w
ogóle nie żałuję tej decyzji. Okazało się, że w poniedziałek nie było już
połowy dzieciaczków/ całe przedszkole 30 dzieci/. A reszta jakoś cały czas
chodzi i w sumie zdrowieje. I wyszło na to, że dzieci musiały coś załapać w
tygodniu poprzednim, a prawdopodobnie już wtedy się zarażały chociaż nie było
jeszcze widać objawów. I tak najczęściej jest, pierwsze dwa dni infekcji, kiedy
ona sie dopiero rozwija są dla nas rodziców praktycznie nie zauwazalne a
dziecko nadal chodzi do przedszkola i zaraża. I nic na to nie poradzimy.
Dlatego moje dziecko nie będąc głównym "dawcą" wirusa w przedszkolu chodzi
nadal i nie sądzę aby kogokolwiek mogło już zarazić, bo ci którzy mieli
zachorować już chorują, a reszta sobie radzi całkiem dobrze.
I od razu mówię, że ja jak na razie nie pracuję i dla mnie nie byłoby
przetrzymać dziecka w domu.

Paulina
przywleczona infekcja
Mój syn (3,5) przyniósł z przedszkola zapalenie spojówek. To było 3 tygodnie
temu. Infekcja "ścięła" wiekszośc maluchów, opiekunki mówiły o epidemii.
Wpuszczałam mu biodacynę, wyzdrowiał i od poniedziałku poszedł do
przedszkola. Przed chwilą dzwoniła wychowawczyni, żeby zabrac go do domu, bo
ma czerwone oczy i zaraża inne dzieci. Ręce mi opadły... Jesli co 2 tygodnie
będzie miał zapalenie spojówek, to w końcu uodporni sie na leki. Ten
wirus/bakteria rozprzestrzenia sie błyskawicznie i faktycznie jest b.
zarazliwy. Czy ktoś wie, jak z tym walczyć, żeby choroba się nie odnawiała? W
przedszkolu dzieci mogą nie miec objawów, ale przynoszą zarazki i kiedy oczy
robia sie czerwone jest już za pózno na profilaktykę.
Poradźcie coś.
oj bo zaraz Cie zakrzycza na forum za to "wychorowanie"

coz, moje dziecko w zeszlym roku chorowalo bardzo duzo na jesieni. od marca do
tej pory nioe byl chory wcale. Jesli nie liczyc ze zez trzy razy mial KATAR (ok
tydzien)i chodzil z nim do przedszkola, bo poza tym nic mu nie bylo, a 3/4
grupy "chorowalo" dokladnie tak samo, tzn mialy katar, co nie przeszkadzalo im
super sie bawic.

Lekow w przedszkolu nie podaja.

JEŚLI WASZE DZIECKO JEST PIERWSZY ROK W PRZEDSZKOLU to nie ma co obarczac wina
przedszkola , czy inne mamy bo sa "nieodpowiedzialne" bo przyprowadzaja chore
dzieci , tak wlasnie reaguje mlody organizm na pioerwszy kontakt z obca grupa
rowiesnicza.
A ZARAZA SIE CHOROBA NAWET NA TYDZIEN PRZED WYSTAPIENIEM OBJAWOW. czyli
dziecko "na oko" zdrowe moze byc nosicielem silnego wirusa, albo jakiejs
choroby zkaznej np ospy.

pozdrawiam
kama mama mikolajka
bakterie e.coli w moczu
własnie stwierdzono kilka dni temu u mojej córeczki tą bakterię. Jestem o
tyle skołowana, że po podaniu furaginum zaczęła gorączkować i wieczorem
zwymiotowała. Dołączyły też biegunki. Dziecko jest wesołe, jedynie dużo śpi...
Dodam, że ja zaraz po małej dostałąm jakiegos wirusa jelitowego i nastapiły
te same objawy, wiec może to dodatkowo wirus? bo chyba nie przez e.coli?
mała teraz bierze syrop BACTRIM
martwią mnie te strzelające kupki , na dobe około 10, na szczescie nie
wymiotuje, bo inaczej pewnie by mi sie odwodniła. Apetyt spadł i tez to mnie
martwi bo jest poniżej 5 centyla
Może któras z was zmagała się z czymś takim?
witaj konkretnych objawow nie ma mi cytomegalie wykryto w ciąż zrobiono mi
poniewaz na usg wyszlo ze cos jest nie tak z dzieckiem wtedy dowiedzialam sie
agusia 254 za ma tego wirusa. konsekwencje sa rozne moze zaleznie od tego w
jakim okresie ciąży sie zarazisz. moja wiktoria miala duzo szczescia bo zaraz
po porodzie miala podany lek ktory zatrzymuje rozwoj wirusa niestety w plodzie
zrobil on troche balaganu ma powiekszona watrobe chociaz juz jest troche lepiej
sledzine wzmozone napiecie miesniowe oraz prawdopodobienstwo maloglowia narazie
na szczescie glowa rosnie rehabilitacja jej bardzo duzo daje jesli nie pokoi
cie zachowanie malucha to najlepiej zrob mu test na CMV a potem zglos sie do
dobrego neurologa pozdrawiamy agusia 254
rezurekcja napisała:

> Przy badaniu nalezy pamietac o tzw. okienku serologicznym, o ktorym nie
> pamietaja szpitale, zmuszajac pacjentow przed operacja do poddania sie badani
> u
> na przeciwciala HIV.

A gdzie taki szpital spotkałaś, gdzie kogoś zmuszają do badania w kierunku
HIV ? I co, nie operują go w razie nosicielstwa HIV ?

W znanych mi przychodniach i szpitalach wszystkich pacjentów traktuje się
jednakowo, bo każdy potencjalnie może być zakażony nawet o tym nie wiedząc. Nie
wiem jak "szpitale", ale lekarze dobrze wiedzą o okienku serologicznym. Dlatego
personel stosuje stosownie do potrzeb zabezpieczenia w postaci rękawiczek,
masek i okularów przy zabiegach, w których ma do czynienia z krwią i innym
materiałem biologicznym chorego. Wszystkie igły i zużyte materiały opatrunkowe
są odpowiednio składowane i utylizowane. Dotyczy to zresztą także WZW i innych
zakażeń wewnątrzszpitalnych. I jest to dla wszystkich oczywiste.
To co napisałaś brzmi dla mnie jak z innej epoki.

Wracając do tematu.
Wyniki podstawowych badań krwi u osób zakażonych wirusem HIV z reguły nie
odbiegają od normy w okresie nosicielstwa choroby, to znaczy przed pojawieniem
się klinicznych objawów AIDS związanych ze spadkiem odporności.
Wirus może być niezwykle groźny. 10 procent zakażonych umiera, w tym także młode
osoby, które cieszyły się dobrym zdrowiem. Poza tym, to nowy typ wirusa, którego
szczepu nie ma w genetycznych bankach tworzonych przez naukowców. W razie
pojawienia się symptomów choroby (gorączka, apatia, brak apetytu i napady
kaszlu) należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Należy unikać przebywania w
dużych grupach oraz przestrzegać zasad higieny,szczególnie wymogu stosowania
maseczek ochronnych.
Fragment komunikatu MSZ w sprawie grypy
Świńska grypa przenosi się od świń do ludzi, podobnie jak jej kuzynka - grypa
ptasia. Jak powiedział Stefanow, objawy niczym nie różnią się od tych
towarzyszących zwykłej grypie. - Ale część z nich nie została jeszcze
zdiagnozowana, nie wiemy, jak wygląda przebieg choroby u wszystkich
zakażonychOstatnia jak dotąd pandemia grypy wybuchła w 1968 roku; grypa
"Hongkong" zabiła wtedy ok. miliona ludzi na całym świecie.
kłykciny kończyste
kłykciny kończyste sa skutkiem zakazenia wirusem HPV, ktory jako wirus
brodawczaka ludzkiego dziala niekiedy jak opryszczka, raz zlapiesz i masz do
konca zycia, mozesz co prawda zaleczyc, ale w okresach kiedy organizm bedzie
oslabiony lub mniej odporny choroba moze powracac.

masz dobrego urologa skoro polecil ci leczenie condylina. preparat ten leczy
przyczyne a nie skutki [jak aldara] choroby, istnieje wiec mozliwosc
calkowitego [moze tylko tymczasowo :/] zaleczenia.

w gruncie rzeczy bardzo duzo, moze nawet najwiecej w tym przypadku zalezy od
naturalnej odpornosci twojego organizmu, czy wytwarza on wystarczajaca ilosc
interferonu [hormonu odpowiedzialnego za odpornosc]. jesli masz silny organizm,
moze on byc wspanialym sojusznikiem lekow w zwalczaniu wirusa.

lecznie klykcin konczystych moze potrwac nawet 12 tygodni. jesli objawy
znikaja, u kobiet przeprowadza sie cytologie na obecnosc HPV, a u mezczyzn
mozna zrobic probe kwasu octowego lub posiew z badaniem na HPV. najgorsze jest
to ze wielu mezczyzn jest utajonymi nosicielami, nie maja objawow choroby, ale
zarazaja oni swoje partnerki nie bedac tego swiadomymi.

tak naprawde lekarze niewiele wiedza o tej chorobie, nie znane sa nawet
wszystkie drogi przenoszenia, niestety moze to byc nawet recznik!

jak skoncze sie z tego paskudztwa leczyc to chyba zaloze jakas grupe
wsparcia :D polecam w googlu wpisac HPV, kłykciny kończyste itp.
Mnie sie wydaje, ze wiekszosc mam zadaje zbyt malo pytan lub daje sie zbyt
latwo "zbywac" medycznym zargonem. Wiekszosc wyksztalconych ludzi czytajacych
przynajmniej gazety mialo juz wielokrotnie szanse sie dowiedziec, ze np.
antybiotyki powinny byc stosowane rzadko i tylko gdy sa faktycznie konieczne.
Wciaz jednak wiele mam godzi sie na faszerowanie ich dzieci antybiotykami
niezaleznie od tego, czy ma byc leczone zakazenie wirusowe czy bakteryjne.
Wielokrotnie antybiotyki podawane sa dzieciom prawie, ze "profilaktycznie", co
juz z zalozenia wola o pomste do nieba. Wiekszosc lekarzy nie zadaje sobie
trudu uczenia mlodych matek higienicznego odzywiania, ubierania i organizowania
czasu dzieciom. Najczesciej wizyty sprowadzaja sie do obserwacji objawow
i zapisywania kolejnej porcji chemii. Jezeli lekarz tak postepuje, to nalezy
szukac innego. Az do skutku, az znajdzie sie tego, ktory bedzie mial czas i
chec nauczyc faktycznej profilaktyki, wytlumaczy watpliwosci a na niektore
pytania odpowie, ze nie wie i ze musi sprawdzic. Najbardziej mnie niepokoja
lekarze, ktorzy znaja odpowiedz na kazde pytanie, czesto jeszcze zanim mam czas
je do konca sformulowac!
Przypuszczam że chodzi tu o niestety popularną ostatnio celiaklię. Z tego co
wiem bada się we krwi specyficzne przeciwcała. Dlatego dziwię się ze w
przypadku takich podejrzeń lekarz nie skierował twojego malucha na badania
specjalistyczne. Chorobę leczy się dietą bezglutenową. I wówaczas objawy
powinny zaniknąć. Nie wiem gdzie w Warszawie kupuje się produkty bezglutenowe
ale u mnie w poznaniu są w wielu sklepach ze zdrową żywnością - nawet można
dostac chleb bezglutenowy. Kiedyś w jakimś starszym wydaniu kuchni polskiej
znalazłam też przepisy na wiele produktów bezglutenowych np.biszkopt.
Moja córka po zakazeniu wirusem Rota musiała być przez 3 miesiące na takiej
diecie dlatego jestem taka mądra. Ale nigdy nie słyszałąm o tym ze matka nie
powinna jeść chleba bo karmi...A swoją drogą może warto pomyślec o testach
alergicznych ale nie skórnych a tych w surowicy krwi?
Moj synek (14 miesiecy) tez mial podobne objawy. Wymioty, biegunka, wysoka
goraczka przez kilka dni. Po dwoch tygodniach (i oczywiscie kontakcie z osoba
zarazona) wsystko sie powtorzylo. W sumie z choroba bujalismy sie przez
miesiac. Na szczescie obylo sie bez szpitala. Teraz sporadycznie wymiotuje, bez
zadnych innych objawow. Moze to pozostalosc po tym wirusie?
chlamydia u dzieci
Witam właśnie sie dowiedziałem po wizycie u lekarza że jest duże
prawdopodobieństwo posiadania przez mego 9 letniego syna bakterii z serii
"chlamedia" czy coś podobnego.Prosże o jakiekolwiek info na temat tego wirusa
(skąd, jak leczyć, czego sie wystrzegac) bo z tego co widze w sieci to owszem
u dorosłych to i moze byc ale u dzieci to rzadko wystepuje. Jutro ide na wymaz
z gardła. Lekarz powiedział ze to my go moglismy zarazic.
Objawy do tej pory to częste w ostatnim okresie infekcje górnnych dróg
oddechowych( od wrzesnia juz 3 razy chorował na różne ciekwostki typu
zapalenie oskrzeli, zapalenia ucha), suchy uporczywy kaszel, brak apetytu
Prosze o pomoc Pozdrawiam
Kot musiałby być po dwukrotnym szczepieniu, czyli mieć ok 16 tygodni, w czasie nabierania osporności musiałby być u kogoś.
Dużo zależy od szczepionki. Są lepsze i gorsze.
Ale posłuchaj mnie Marto - NIE. Oszczędź sobie bólu. 100% to nieprawda. Panleukopenia to wirus z grupy parvo, bardzo oporny, nie ginie łatwo. Utrzymuje aktywność do roku. Pół roku to niezbędne minimum, pod warunkiem, że kot będzie szczepiony. Dwukrotnie!
Wiem jak i czym kota zaszczepić, a też czekam. Dzieci tęsknią, pies tęskni, żona tęskni - ale czekamy.
Zaszczepiony kot może się zarazić, tylko przebieg choroby jest mniej dramatyczny i ma szansę przeżycia. Z uszkodzonym organizmem, niestety.
Panleukopenia to dramat.

A tak swoją drogą, kiedy to się stało? Jak był leczony? jakie były objawy? Jeśli możesz napisz. Z opisu opieki wnioskuję, że poszło to mocno jelitowo...
Czy miał pobieraną krew?
Spytaj się jeszcze lekarza, na wzw typu B czasem szczepi się w ciąży. Ja brałam
kolejną dawkę szczepionki w ciąży. Wzw B złapać łątwo, potrzeba niewiele
zakażonego "materiału", żeby wirus przeszedł do naszej krwi (czsaem draśnięcie,
ukłucie). Owszem, w szpitalach jest teraz dużo mniej zakażeń, tzn. podczas
zabiegów, operacji, ale za to cały czas dużo w zwykłych sytuacjach (fryzjer,
kosmetyczka, nawet korzystanie ze sprzętów na siłowni - mikrootarcia też mogą
się zarazić wirusem, jeśli przed Tobą ćwiczył ktoś zarażony). Zdarza się też
sporo zakażeń "ambulatoryjnych".
A co do nazwy "żółtaczka". Nie jest odpowiednikiem ani wzw A, ani wzw B, ani
nawet C, tylko nazwą OBJAWÓW towarzyszących (choć wcale niekoniecznie) m.in.
wirusowemu zapaleniu wątroby. Te objawy to zażółcenie skóry i białek oczu.
Może, choć nie musi, występować w przebiegu wszystkich wzw. Z wzw B problem
jest taki, że często przebiega właśnie zupełnie bezobjawowo. Tak w ogóle to
najlepiej zrobić przy okazji pobierania krwi tzw. próby wątrobowe i zbadać
poziom przeciwciał przeciwko wzw typu B. A lekarz niech zinterpetuje wyniki i
poradzi co robić. Pozdrawiam!
Aha - jak by nie było, nawet osoba z wzw może urodzić zdrowe dziecko, ale
lepiej, jeśli lekarze wiedzą o tym zakażeniu i mogą dziecku podać odpowiedni
uodparniający lek.
ralston napisał:

> Habi - a jak go spotkałaś, tego wirusa znaczy, to szczepiona aby byłaś? Żadna
> infekcja się nie wdała? ;)))
Nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów... Ale licho wie. Szczepiłam tylko
WZW typu B przed remontem szpitala. A jakie są objawy, tylko multiplikacja? To
by nie było takie złe. Zrobiłabym sobie dłuuuuugi urlop, a reszta mnie by
zapimpalała w domu i w pracy. :-) To kiedy mnie zarazisz?
"(...) Do zakażenia płodu może dojść w każdym okresie ciąży, a także krótko po
urodzeniu. Skutki zakażenia są zależne od przede wszystkim od okresu ciąży , a
także od masywności zakażenia. W pierwszych tygodniach uszkodzenie płodu może
być na tyle duże , że prowadzi do obumarcia , a następnie poronienia.
Uwaga ! Zakażenie cytomegalią może być przyczyną poronień nawykowych.
Gdy wtargnięcie wirusa ma miejsce później dochodzi do wad centralnego układu
nerwowego( wodogłowie lub małogłowie, głuchota, upośledzenie umysłowe ), wad
serca, oraz wad gałki ocznej ( zaćma , jaskra, małoocze, ślepota, zez ).
Gdy do zakażenia dojdzie ostatnich miesiącach ciąży to dziecko urodzi się bez
wad , lecz z objawami uogólnionego zakażenia (...)"

S-y-l-l-o, takich publikacji jest sporo, słyszałam również podobną opinię od
ginekologa. Oczywiście, nie mam tego typu doświadczeń na samej sobie, więc się
na nie nie powołuję i nie powoływałam.
Jeżeli dysponujesz większą wiedzą, to może zamiest na mnie krzyczeć (wypowiedź
drukowana z siedmioma wykrzyknikami ;) na tym forum - tu nikt na nikogo nie
krzyczy :), po prostu podziel się swoją wiedzą. Jestem zainteresowana poznaniem
jak największej ilości faktów i wiedzy, myślę, jak każda inna forumowiczka tego
właśnie forum.
pozdrawiam serdecznie.
Cytomegalia to wirus, ponoc bardzo powszechny. Jesli sie nim zarazisz podczas
ciazy to jest duze ryzyko poronienia badz wad u plodu. Choroba moze przebiegac
bezobjawowo albo miec objawy grypowe z tym wezly chlonne-tak jak u mnie od
ponad tyg.
Badanie na to to ponoc standard dla kobiet planujacych dziecko ale ja mialabym
sobie zaplacic i koszt tego- jak przed chwila dzwonilam to ok 80-100 zl...no
commnets..i czeka sie ponoc od 7 do 14 dni.
Witaj Celjanko. na poczatek chcialam Cie troszke uspokoic: do zakazenia
przezlozyskowego najprawdopodobniej nie dochodzi (takie jest obecnie stanowisko
ginekologow). Twoj dzidzius powinien zostac zaszczepiony bezposrednio po
porodzie i powinien otrzymac globuline anty-HbS (bialko, ktore pomoze mu
zwalczyc wirusa, jesli taki sie pojawi). Musisz byc stale pod opieka lekarzy i
kazdy niepokojacy Cie objaw (np zoltaczka, swiad skory, objawy grypopodobne)
musisz im zglaszac. Najprawdopodobniej karmienie piersia nie jest
przeciwwskazane (o ile nie masz wirusa we krwi). Zycze Wam obojgu dozo zdrowia
i trzymajcie sie cieplutko. Pozdrawiam.
u mnie byl to koniec grudnia(napisalam ponad pol roku temu,nawet sie nie
zorientowalam,ze tak wlasciwie to niedlugo bedzie rok..)jak pisalam plod byl
juz martwy od 5 tyg.(do momentu poronienia),czyli tak wlasciwie to w
listopadzie juz wszystko sie zakonczylo. Nie chorowalam wtedy i nie mialam
zadnych objawow jakiegokolwiek wirusa,takze u mnie musiala byc to inna
przyczyna...I tak sie ciesze ,ze nie doszlo do jakiegos zakazenia krwi,przeciez
biegalam przez 5 tyg. z martwym plodem,o ludzie mam nadzieje,ze nigdy nie bede
musiala juz tego przezywac.
To tyle co do tego,sledzilam troche forum i widze,ze tez sie mocno starasz ja
dzis po raz trzeci robilam test i tak jak na poprzednich baaaardzo licha druga
kreseczka a jest 39dc,nie wiem co o tym myslec....trzymam kciuki,no i pewnie
spotykac sie bedziemy na wrzesniowych staraniach,pozdrawiam Ania
Witam Cie bardzo goraco!
Nie mielismy podobnego problemu, ale pogrzebalam w tzw. literaturze fachowej i
znalazlam tyle:
"okolo 25-60% przedszkolakow jest nosicielami cytomegalowirusa (...) ryzyko ze
ciezarna zwlaszcza pracujaca z dziecmi zarazi sie i zakazenie przeniesie sie na
plod jest niewielkie. (...) Chociaz 1 na 100 dzieci rodzi sie z wirusem, to
tylko maly procent z nich wykazuje jakiekolwiek objawy choroby, wspolistniejace
z wewnatrzmaciczna infekcja CMV, zoltaczka, niedoslyszenie wysokich tonow i
problemy ze wzrokiem"

Trzymamy za Was!
Niestety wirus białaczki kociej istnieje i może doprowadzić do rozinięcia się
objawów tej choroby u kota. Najprostszą metodoą potwierdzenia lub wykluczenia
tej choroby jest wykonanie testu dostępnego w większości gabinetów
weterynaryjnych. Wirus ten jest stosunkowo nisko zaraźliwy co oznacza , że aby
doszło do zarażenie konieczny jest tak zwany kontakt bezpośredni (np
ugryzienie, kopulacja) istnieje podejrzenie, że koty przebywające długo razem i
myjące się nawzajem również mogą się zarażać. Kocięta pochodzące od zarażonych
matek rodzą się zarażone.
Lisy to ważne ogniwo w przenoszeniu wirusa wścieklizny , potencjalnie zarażony
może być każdy ,nawet małe szczenię , które zostało pokąsąne przez osobnika
przejawiącego objawy chorobowe , nawet w środku miasta takiego jak Warszawa
bo i tu zdarza się że służby miejskie znajdują martwe dzikie zwierze u którego
potem stwierdzana jest wścieklizna.
Pewności 100%ej nie ma więc nigdy dlatego tak ważne są ochronne szczepienia
przeciwko tej śmiertelnej chorobie .
Witaj!
Przykro mi. Objawy, które opisałeś wskazywały na wirusowe zakaźne zapalenie
otrzewnej ( FIP ). Jeśli kotka miała wzdęty brzuch, należało sprawdzić przez
nakłucie, czy w otrzewnej nie gromadzi się płyn, są też testy. Dziwne, że
lekarzom nie przyszło to do głowy. Tak czy inaczej, nie możesz mieć do siebie
pretensji, że czegoś zaniedbałeś, bo ta choroba nie da się skutecznie leczyć,
najczęściej koty po wykryciu płynu są ze względów humanitarnych od razu
usypiane. Kotka nie musiała się nawet tym ostatnio zarazić, często zdarza się,
że koty są nosicielami tego wirusa, który uaktywnia się w przypadku osłabienia
odporności ogólnej zwierzęcia.
I tylko jedna uwaga. Jaki jest przeciętny poziom usług weterynaryjnych każdy
widzi. Gdyby kotka trafiła na mądrego lekarza, może nie musiałaby tak cierpieć.
Pozdrawiam, Juliusz.
Jak to jest ze szczpieniami - to trudne pytanie.
Według mnie szczepić gdyż pożytek z nabytej nawet w sposób sztuczny odporności
jest bardzo duży.
Co do szczepień na katar koci warto je wykonać nawet jeśli zwierzę chorowało
gdyż zespół objawów któy okreslamy jako katar koci może powodować wiele
patogenów a nie tylko te dwa o których mówimy najczęściej czyli Herpes i Kalici
wirus - nie ma tez możłiwości sprawdzenia tak naprawdę czy w przypadku twojego
kota to hepres czy kalici wirus spowodował objawy - a szczepimy na oba te
patogeny więc chyba warto.
Oczywiście szczepienie wykoanane w fazie latentnej czyli utajonej zakażenia
moze doprowadzić do osłabienia zwierzęcia i pojawienia się objawów chorobowych
choć niekoniecznie wywołania choroby na która szczepimy.
W przypadku białaczki kotów rozwój choroby po szczepieniu jest bardzo bardzo
ograniczony - po pierwsze szczepionka przeciwko białaczce nie zawiera żywego
wirusa białczki i nie zaiwra go w ogóle - szczepimy za pomocą otoczkowego
białka wirusa - które jest immuno ale nie patogenne.
Pozdrawiam
Sanepid jest (a przynajmniej powinien być) informowany o każdym pogryzieniu
człowieka przez zwierzę, jako że każde takie pogryzienie traktuje się jako
potencjalną ekspozycję na zakażenie wirusem wścieklizny. Sanepid jest
powiadamiany przez szpital (przychodnię zdrowia, lecznicę) do której trafił
pogryziony człowiek, mają to obowiązek zrobić lekarze z danej jednostki.
Każde zwierzę, które pogryzło człowieka, POWINNO zostać poddane 15-dniowej
obserwacji w kierunku wścieklizny - i nie ma tu znaczenia fakt, czy było
szczepione czy nie. Fakt szczepienia pozwala tylko ocenic prawdopodobieństwo
wystąpienia wścieklizny u danego zwierzęcia, a zatem i ryzyko dla człowieka.
Sanepid upomina sie u właściciela zwierzęcia o zaświadczenie od lekarza
weterynarii o tym, że zwierzę zostało poddane obserwacji. Czasami takze dzwoni
do lecznicy weterynaryjnej, gdzie prowadzona jest obserwacja, aby upewnić się
czy obserwacja rzeczywiscie jest prowadzona, ponieważ niektórzy nieuczciwi
właściciele "zapominają" doprowadzic swoje zwierzę na obserwację.
Osoba poszkodowana również może uzyskać informację od lekarza weterynarii, czy
zwierzę wykazuje jakieś niepokojące objawy, czy też takich objawów brak.
Jeśli w ciągu 15 dni obserwacji nie wystąpią żadne objawy wskazujace na
wściekliznę, choroba ta jest wykluczona, a człowiek nie musi być szczepiony.
Obserwację w kierunku wścieklizny powinien prowadzić lekarz weterynarii, a nie
koleżanka, ktora nie ma do tego ani wiedzy, ani odpowiednich uprawnień. Co
będzie, jeśłi kot zacznie wykazywać objawy wścieklizny, a koleżanka tego nie
zauważy, bo nie ma na ten temat wystarczającej wiedzy? A co będzie, jeśłi
koelżanka będzie codziennie pogryziona, a potem okaże się, że kotek miał
wściekliznę?
Obserwacja w kierunku wscieklizny jest płatna tak jak każda inna czynność
lekarsko-weterynaryjna. Jednak wydaje mi się, że warto dla własnego
bezpieczeństwa ponieść te koszty, a kota zostawić w Klinice na obserwację. Kot
na pewno zostanie przyjęty, jeśłi obecna właścicielka kota zgodzi sie ponieść
koszty obserwacji i zgłosi się z kotem najlepiej w dzień powszedni do godz 14.
Jako osoba pogryziona masz prawo domagać się od koleżanki, aby dostarczyła kota
na obserwację do lecznicy, ponieważ obecnie to Ty ponosisz największe ryzyko
zakażenia wirusem wśieklizny. Jeśli koleżanka nie będzie chciała poddać kota
obserwacji, możesz powiadomić o tym najbliższy Sanepid - można sprawdzić gdzie
obok Ciebie jest najbliższy w książce telefonicznej pod hasłem Stacja Sanitarno-
Epidemiologiczna. Np. na Mokotowie jest przy Al. Niepodległości chyba 20.
Obserwacja w kierunku wścieklizny nie musi polegać na zostawieniu kota w
lecznicy - można stawiać sie z kotem na regularne wizyty kontrolne, których
daty wyznaczy lek. weterynarii przeprowadzajacy obserwację. Proszę tego nie
bagatelizowac - wścieklizna nadal wystepuje w naszym kraju.
Nie napisałaś, w jakim stanie są zęby kota i w jakim on jest wieku. Stan
zapalny dziąseł moze mieć bowiem rożne przyczyny, a najczęstszą przyczyną jest
kamień nazebny, który u starszych kotów, żywionych głównie "miękkim", domowym
pokarmem odkłada się czasami w imponującej ilosci. Kamień nazebny powoduje
paradontozę, stany zapalne i w efekcie wypadanie zębów.
Stan zapalny moze mieć też przyczyny zakaźne: moga go powodować bakterie,
zwłaszcza bakterie beztlenowe, a takze niektóre wirusy, np. kaliciwirus.
Stan zapalny dziąseł moze mieć także podoże immunologiczne - może być reakcją
nadwrażliwosci i wtedy mamy zazwyczaj do czynienia z plazmocytarnym zapaleniem
jamy ustnej, a moze byc całkiem przeciwnie - może byc objawem silnej
immunosupresji u kota.
Przy niektórych chorobach przebiegajacych z immunosupresją stan zapalny dziąseł
jest stałym objawem, np. przy białaczce i przy zakażeniu wirusem FIV.
Warto zatem diagnostykę zacząć od wykonania testów w kierunku białaczki i
zakażenia wirusem FIV.
sebacapo napisał:

> Mam problem z komputerem, a dokładniej resetuje mi sie po wyswitleniu tablicy
> urządzeń i przerwań [zaraz po włączeniu komputera], resetuje sie i zawiesza,
> nie reagują power off ani reset. Komputer załapuje dopiero po 7 włączeniach.
> Probowałem wszystkiego, wymienialem zasilacz, RAM, formatowałem dwa razy
> dysk,a takze skanowalem Nortonem Antivirusem, Mks online oraz Pandą online i
> problem sie powtarza...Co robić??

Nie jest to problem wirusa.

Otwórz obudowę komputera, sprawdź czy wiatraczek na procesorze i w zasilaczu
zawsze obracają się jednakowo szybko, czy może czasami nie startują.
Te objawy mogą wskazywać na problemy przegrzewania wskutek słabego chłodzenia.
Dziękuję Ci ... jesteś kochana... ale muszę Ci odmówić (

Ten wirus jest bardzo zaraźliwy, więc mogłabyś się zarazić ((

NIe mam też pewności czy moje dzieci nie zarażają, mimo że już dobrze się
czują... ktoś mi napisał, że nawet po ustąpieniu objawów można zarażać 1-2
tygodnie. Szok!!!

Nadal jestem bardzo słaba, ale chyba jest lepiej niż wczoraj, więc chyba idzie
ku lepszemu )
Mama nadzieję, że poradzę sobie z moimi rozrabiakami ...

A u Was wszystko dobrze?
Mała zdrowa?
Objawy choroby niebieskiego języka:U owiec, po ok. 6-8 dniowym okresie
inkubacji choroby mogą wystąpić takie objawy, jak wysoka gorączka, stan zapalny
jamy ustnej, obrzęk głowy, w szczególności warg i języka, przekrwienie błony
śluzowej jamy ustnej, sinica warg i języka, owrzodzenie warg, skręcanie głowy i
wymioty, zapalenie wymion, zapalenie tworzywa racic powodujące kulawiznę,
sztywny chód, leukopenia (obniżenie liczby białych krwinek we krwi); u
zakażonych samic ciężarnych może dochodzić do poronień lub rodzenia
zdeformowanych jagniąt.

Wirus choroby przenoszony jest przez owady, i zarażenie się jednego zwierzęcia
od drugiego nie jest możliwe. Choroba nie jest groźna dla ludzi. W roku
ubiegłym wystąpiło podejrzenie wystąpienia choroby u trzech krów w
Zachodniopomorskiem, przywiezionych do Polski z Belgii. Po przeprowadzeniu
badań chorobę wykluczono. (AGN)

Wyziyro na to, ze bedzie po oscypkach! To som jest te "dobroci unijne", ftore
do Polski przywiecom ze sobom unijne niepilce z Green Peace, hehe, bajako.
Nei wiecie, wiecie... jako to temu zaradzić?
Witam,

cytomegalia jest chorobą wirusową taką samą jak grypa. Normalnie przebiega
bezobjawowo lub z objawami podobnymi do grypy. Zakażenie następuje z powietrza,
a nie od drugiej osoby. Wg. statystyk 90% populacji przeszło tę chorobę - więc
ma przeciwciała. Choroba jest groźna wyłącznie dla osób z osłabioną odpornością
organizmu. To tej grupy zalicza się ludzi chorych na aids.
Druga grupa osób narażonych na powikłania to kobiety w ciąży, tak dokładnie
maleństwa w brzuszku oraz noworodki. Wirus atakuje rozwijający się płód. W
czasie zakażenie chorobą matka można nawet nie wiedzieć o tym, gdyż jak pisałam
zakażenie jest bezobjawowe. Wirus najczęściej atakuje układ nerwowy, słuchowy
lub wzrokowy. Nie musisz się obawiać, że twój dzidziuś zarazi się od dziecka
koleżanki. Może się zarazić z powietrza. Ale to zakażenie nie jest już groźne
będzie miało tylko przeciwciała.
Jeżeli dziecko koleżanki urodziło się z wrodzoną cytomegalią to było gdzieś
leczone. Jednym z ośrodków jest CZD. Tam rówinież można otrzymać informacje.
Poza tym w internecie znajdziesz mnóstwo na ten temat.

Pozdrawiam

Mama Anuli
wysoka temperatura - 40 stopni bez innych objawów?
czy spotkałyście się z takim rodzajem wirusa? czy innego zakażenia - wysoka
temperatura w 2 noce:
1 dzień - 38, 2 dzień 40,1 stopni (!), brak apetytu, potem smolista kupka ?
wydaje sie juz że 4 dnia wraca do normy, 2 panie doktor niczego nie
stwierdziły?
słyszałam juz od drugiej osoby , że więcej dzieci w ten sposób chorowało - w
przedszkolach też,
dodam że synek ma prawie 2 latka i nie ma mowy o gorączce 3-dniowej - za duzy
i nie ma wysypki, no i był osłabiony
Półpaśca wywołuje ten sam wirus co ospę wietrzną. Przy pierwszym z nim kontakcie choruje sie na ospę. Więc Twój synek ma szanse na ospę. Okres wylęgania 9-21 dni, przeciętnie 2 tygodnie. Pierwsze objawy to własnie złe samopoczucie. Ale nie jest pewne czy się zaraził. To zależy od umiejscowienia wykwitów półpaśca u Twojego brata (jeśli na skórze osłonietej ubraniem- szansa mniejsza) i od poziomu przeciwciał, jakie ma od Ciebie, jesli oczywiście karmisz piersią. Pozdrawiam.
jak najbardziej moze )) wirus (o ile w ogole doszlo do zakazania) wystepuje
tylko w plynie mozgowo-rdzeniowym a w KONCOWYM stadium choroby takze w slinie.
Mozna zarazic sie od zwierzecia u ktorego wirus juz pojawil sie w slinie -
czyli w koncowym stadium choroby kiedy to pojawily sie lub wkrotce pojawia sie
inne objawy zakazenia (agresywne zachowanie itd.). Dlatego konieczny jest 10 -
dniowy okres obserwacji zwierzecia, a jesli zdechnie to badanie jego mozgu.
Jesli zwierze bylo chore konieczne jest szybkie rozpoczecie leczenia u
czlowieka - choroba rozwija sie od 20 dni do 1 roku a po pojawieniu sie objawow
nie ma juz szans na wyleczenie, zawsze dochodzi do smierci.

aga
Przede wszystkim - jeśli wystąpiły takie objawy (silna biegunka i wysoka
goraczka) to weź dziecko i pokaż je pediatrze! Zwłaszca że idą Święta i
wiadomo, dostęp do opieki zdrowotnej może być utrudniony.

To za poważne objawy abyś sama decydowała, co to może być!

Po drugie, chyba nie miałaś zamiaru brać dziecka z takimi objawami na kolejne
lapisowanie?

To byłoby obciążenie dla dziecka, no i pomyśl - a jeśli to wirus, to czy chcesz
zarazić stomatologa i ewentualnie innych pacjentów, np. inne dzieci w
poczekalni?

A teraz ad rem - moje dziecko miało pięć czy sześć serii lapisowania i nigdy
nie wystapiły u niej jakiekolwiek objawy uboczne. Ilość azotanu srebra użyta do
lapisowania jest znikoma, środek ten wiąże się z uszkodzonym szkliewem i jak
sądzę, ilość która może przeniknąć ze śliną do organizmu jest mniej niż
minimalna.

Nie jestem lekarzem, więc nie wypowiem się kategorycznie - skonsultuj to
wszystko z pediatrą!!! - ale takie są nasze doświadczenia - żadnych efektów
ubocznych lapisowania.

A co do powtarzania zabiegów - serie służą solidnemu utrwaleniu, związaniu
środka z uszkodzonym szkliwem. Nic absolutnie się nie stanie, jeśli powiadomisz
stomatologa że musicie z uwagi na chorobę przełożyć całą serię na inny termin!
Nic w ząbkach się nie spsuje, nie uszkodzi (to nie tak jak np. z rozbebeszonym
zębem w trakcie leczenia kanałowego!)

Pozdrawiam - trzymajcie się cieplutko na Święta i nie martw się (ale do
pediatry idź).
Witam,
Mój synek także przez długi czas był żółty. Pediatrzy zapewniali mnie , ze
wszystko jest w normie....Po 6 tyg. zbadaliśmy poziom bilirubiny - ok.8.
Robiłam mu posiew moczu , żeby spawdzić czy nie ma infekcji wukładzie
moczowym. Nie było. Skierowanie do szpitala, żeby zrobic dodatkowe badania. W
szpitalu wykryto bezobjawowe zapalenie płuc co w pewnym sensie miało byc
pozytywną wiadomością - bowiem uważano , ze z tym wiąże się wysoki poziom
bilirubiny. Tygodniowy pobyt w szpitalu, antybiotyk podawany dożylnie - wtedy
wydawało mi się to tragedią, ale patrząc z perspektywy czasu - nie było
najgorzej. Po tygodniu znów badanie poziomu bulirubiny i niestety poziom zbyt
wysoki, Dalsze badania, I wynik - wirus cytomegalii. Jest to wirus który nosi
ok.60% ludzi ale nie daje on żadnych objawów, W przypadku zarażenia noworodka
skutki mogą być różne. Odesłano nas na Akademię Medyczna ale tam na szczęście
stwierdzono po badaniach, że organizm naszego maluszka swietnie sobie z nim
radzi i nic złego się nie dzieje. Na ponowne wyniki mamy zgłosić się jak
synekskońzcy rok. Ale jestem dobrej myśli - Wiktor rozwiaja sie swietnie. I
jest najcudowniejszym dzieckiem na swiecie ( podobnie jak dzieci wszystkich e-
mam).
Nie chciałam Cię straszyć , ale proponuję skonsultowac się z innym pediatra i
wykluczyć infekcję, która jest najczęstsza przyczyna wysokiego stęzenia
bilirubiny.
Życze duzo zdrówka.
Pozdrawiam
Mama Wiktora i Dominiki
choroba wywołana przez wirus. Rozprzestrzenia się przez kontakt z osobą chorą
lub nosicielem wirusa. Najsilniej zaraża ślina, stąd mononukleoza zwana jest
chorobą pocałunków. Występuje zwykle u dzieci starszych, ale nie jest
rzadkością u dwu-, trzylatków.

U niektórych dzieci mija bez objawów, zostawiając na całe życie odporność, ale
i zdolność zarażania. U innych po mniej więcej miesiącu wylęgania powoduje
bolesne powiększenie węzłów chłonnych szyi, silny ból gardła, złe samopoczucie
i gorączkę.

Czasem powiększa się śledziona i wątroba, pojawia się wysypka. Badanie krwi
wykazuje, że znajdują się w nich zmienione przez wirus białe krwinki.

Choroba trwa około 10 dni, ale osłabienie i powiększenie węzłów chłonnych
utrzymuje się przez kilka tygodni. Leczenie jest wyłącznie objawowe: leżenie w
łóżku, leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, dieta bogata w witaminy.

Przechodziłam to we wczesnej podstawówce, nic przyjemnego ale minęło bez echa i
nie zostawiło żadnych uszczerbków na zdrowiu. Szczególnie ważna jest dieta.
Pozdrawiam
Ania
rumień zakaźny???
Wczoraj byłam z Olą u dermatologa na kontroli, rozbieram ja, a lekarz do
mnie: czy ona nie ma rumienia zakaźnego? Przypatruję się małej, cóż nic
niezwykłego nie widzę. Miała wypieki na buzi - ale wcześniej jechała
nagrzanym samochodem, potem zimne powietrze i na koniec ciepły gabinet - moga
być wypieki. Pani doktor stwierdziła że jej skóra ma "marmurkowy wygląd". Tak
jak wtedy gdy oziębicie skórę i widać naczynka.
Wyczuła też węzły chłonne.
Tego się nie leczy i nie jest groźne dla dziecka. Taka dziecięca przypadłość,
wirus niegroźny dla małych dzieci. Tylko czy to aby właśnie to. Zajrzałam do
atlasów dermatologicznych w necie i tam wygląda to trochę poważniej.
Dzisiaj rano wypieków nie miała, ta skóra - faktycznie troche marmurkowata.
Ale jeżeli to nie rumień zakaźny, to skąd powiększone węzły w pachwince.
Leczymy małą na zakażenie układu moczowego - czy przy takich zakażeniach
możliwe jest powiększenie węzłów.
I dodam tylko, że odkąd skończyła rok - ciągle jestem u lekarza - a to ten
nieszczęsny problem z układem moczowym, potem przeziębienie, a teraz jakiś
rumień - niby nic, ale wytrąca mnie to z równowagi. Za dwa tygodnie
wyjeżdżamy na upragnione wczasy, pierwsze z Olą, i ąż się boję czy to oby
wszystko na teraz.
Napiszcie jakie objawy miałyu wasze dzieciaczki przy rumieniu zakaźnym???
Dzisiaj idę do pediatry - zobaczymy co ona na to?!!?
Pozdrowionka Aga mama Oli (13 m)
Z reguły jest tak, że jak są objawy wirusowe to przepusuje się syropki + coś na
zbijanie gorączki. Jeśli po 3 dniach gorączka nadal występuje należy ponownie
skonsultować się z lekarzem, żeby sprawdził, czy choroba nie przekształciła się
w bakteryjną i wtedy jest uzasadniony antybiotyk. Dziwne to - czy lekarka
stwierdziła jakiś stan zapalny ???
Moje dziecko też niedawno miało taki męczący kaszel i właśnie dużo wydzieliny,
której nie dawała rady wysmarkać. Niestety nie mogła zwymiotować - a szkoda, bo
to przyniosłoby jej ulgę - flegma przestaje zalegać i ogólny stan się poprawia
i jest szansa, że uniknie się zakażenia bakteryjnego. Dlatego nie sądzę, żeby
wymioty w tym przypadku "zaszkodziły" Twojemu dziecku, tym bardziej, że nie
smarcze noska
Na ospę najczęściej chorują ponoć dzieci w wieku przedszkolnym, choć słyszałam
o przypadku dwumiesięcznego dziecka, które przechodziło ospę. Ja mam 2-latka,
który również pół roku temu zaraził się wiatrówką. Lekarz mówił, zeby nie
kontaktować się z dziećmi, ale ponieważ były to święta mieliśmy kontakt z
kuzynką w tym samym wieku - nie zachorowała. Twoje młodsze dzieciątko także nie
musi, jeśli karmisz go piersią a przechodziłaś ospę to jeszcze mniejsze są
szanse, że zachoruje. Gdyby jednak tak się stało to myślę, że może nawet będzie
to z korzyścią dla niego. Bo ospę przechodzi prawie 100% ludzi, więc będziecie
to mieli za sobą, będzie już odporne. Najgorzej, gdy przechodzi się ją jako
osoba dorosła - ma cięższy przebieg.
U nas przebieg choroby był chyba łagodny - bez gorączki, nie za dużo krostek,
ale bardzo duże i brzydkie, zostały po nich blizny. Bardzo ważne jest, aby tych
krostek nie wystawiać na zimno. Ospa to choroba de facto całego organizmu,
ponoć bardzo osłabia - wirus atakuje wszytskie narządy, wysypka jest jedynie
zewnętrznym objawem.
"Nasze" krostki smarowaliśmy preparatem o nazwie pudroderm o ile dobrze
pamiętam, kiedys stosowało się inny srodek, także nie potrafię przytoczyć jego
nazwy, taki fioletowy płyn, niektórzy lekarze twierdzą, że jest bardziej
skuteczny (szybciej wysusza), tylko że dziecko wygląda przerażająco - jest
intensywnie fioletowe, płyn ten na długo zabarwia skórę, ale moze warto, może
dzięki temu nie ma śladu potem po ospie.
Zdaje się, ze tak jak na ospę, możesz brać Heviran, ale dopiero po pojawieniu
się objawów ( w ciągu 24 godz. od zauważenia). Nie jestem pewna, czy na 100%
się zarazisz, bo na półpasiec chorują zwykle osoby osłabione, z obniżoną
odpornością. A przechodziłaś ospę wietrzną? Bo jeśli nie, to możesz się zarazić
od osoby z półpaścem, ale chorować na ospę - tak mi się wydaje, bo to ten sam
wirus.Objawy to piekąca wysypka, a wstępne pewnie takie jak przy ospie, czyli
gorączka, "niby-podziębienie", czyli nic bardzo konkretnego.
U mojego syna cmv też wyszła, gdy miał 4 miesiące - całkowity przypadek. Młody
nie chciał jeść, mało przybierał na wadze - robili mu wszsytkie możliwe badania
no i wyszły przeciwaciała. Trafiliśmy od razu do CZD - tam robili mu wszystkie
możliwe badania (tzw. PCR badające, czy DNA wirusa jest we krwi, moczu, miał
też punkcję lędźwiową - na szczęście płyn mózgowo-rdzeniowy był czysty, bez
wirusa). Oczywiście miał badanie oczu, słuchu, tomografię - żadnych zwapnień,
wszystko ok. Miał tylko trochę podwyższone próby wątrobowe, ale nie trzeba było
tego leczyć (same spadły). Ostatnie badania (w maju) nie wykazały już
przeciwciał. Niestety - musimy co pół roku zgłaszać się do poradni
audiologicznej (podobno wirus może uszkadzac słuch nawet parę lat po zakażeniu).
Mój młody poza obniżonym napięciem i podwyższonymi próbami wątrobowymi nie miał
innych objawów.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania - zapraszam na priva.
Salmonella - objawy i leczenie - HELP!
Moja córka ma 14 m-cy. Mamy problem z biegunką. Pojawiła się w sobotę po
południu, kilka wypróżnień o ostrym kwaśnym zapachu. Wczoraj kilka razy robił
kupę przed południem i kilka wieczorem. Zapach przestał być kwaśny. Pojawiła
się krew i śluz. Dałam jej Lactidofil Dziś cały dzień było OK. Niestety teraz
znów się zaczęło. Płakała przy pierwszym wypróżnieniu i przy następnym.
Pierwsza kupa była zwarta, następne były już wodniste, ze śluzem i niestety z
krwią. Zadzwoniłam do lekarki która czasami do nas przyjeżdża i usłyszałam,
że powinniśmy pojechać na Sienną w Warszawie do szpitala zakaźnego, bo to
pewnie salmonella i że zostawią nas w szpitalu, bo teraz nie zrobią Jej
badań. Powiedziała, że ostatecznie mogę poczekać do jutra i zrobić posiew
kału w przychodni. Proszę napiszcie co to za choroba, jakie są jej objawy,
jak się ją leczy, jak wygląda badanie posiewu?
Córka nie ma gorączki, teraz od godziny nie robiła kupy, jest wesoła.
Półtora miesiaca temu też miała rozwolnienie przez kilka dni i lekarka
stwierdziła że to zakażenie wirusowe, bez żadnych badań.
HELP !!!!!!

Kasia
Biegunka- salmonella - PILNE
Moja córka ma 14 m-cy. Mamy problem z biegunką. Pojawiła się w sobotę po
południu, kilka wypróżnień o ostrym kwaśnym zapachu. Wczoraj kilka razy robił
kupę przed południem i kilka wieczorem. Zapach przestał być kwaśny. Pojawiła
się krew i śluz. Dałam jej Lactidofil Dziś cały dzień było OK. Niestety teraz
znów się zaczęło. Płakała przy pierwszym wypróżnieniu i przy następnym.
Pierwsza kupa była zwarta, następne były już wodniste, ze śluzem i niestety z
krwią. Zadzwoniłam do lekarki która czasami do nas przyjeżdża i usłyszałam,
że powinniśmy pojechać na Sienną w Warszawie do szpitala zakaźnego, bo to
pewnie salmonella i że zostawią nas w szpitalu, bo teraz nie zrobią Jej
badań. Powiedziała, że ostatecznie mogę poczekać do jutra i zrobić posiew
kału w przychodni. Proszę napiszcie co to za choroba, jakie są jej objawy,
jak się ją leczy, jak wygląda badanie posiewu?
Córka nie ma gorączki, teraz od godziny nie robiła kupy, jest wesoła.
Półtora miesiaca temu też miała rozwolnienie przez kilka dni i lekarka
stwierdziła że to zakażenie wirusowe, bez żadnych badań.
HELP !!!!!!

Kasia
Stara prawda: grypę trzeba wyleżeć. Te wszystkie bajery reklamowane w mediach
(bierzesz lek i jazda z dzieckiem na basen (?)) zlikwidują jedynie objawy nie
chroniąc przed powikłaniami. Oscilloccocinum wzmacnia system odpornościowy, ale
nie uchroni przed grypą a w razie zachorowania - przed przeleżeniem paru dni w
łóżku.
Nigdy nie wolno chodzić z grypą (przy okazji zarażając innych), grozi to
powikłaniami.
Nie odwiedzaj sąsiadów w najbliższym czasie. Tym się nie można zarazić "z
powietrza", tylko drogą kropelkową. Kaszel przenosi zarazki do ok.3-4 metrów i
utrzymują się one na przedmiotach do dwóch godzin (źródło: film BBC o wirusach -
nie pamiętam tytułu).
Tak się to zazwyczaj przenosi: kaszel we wszystkich kierunkach, podawanie dłoni
do której wcześniej się kaszlało, niemycie rąk, itd.
Nie jestem lekarzem ale mój synek miał zapalenie jamy ustnej. Z tego co wiem
jest to pierwotne zakażenie wirusem opryszczki i jak sama nazwa wskazuje można
to przechodzic tylko raz w życiu. Objawy, które opisujesz pasowałyby mi
świetnie do reakcji alergicznej na coś co dziecko zjadło. Może spróbuj
skonsultować się jeszcze z innym alergologiem.

Pozdrawiam
Ola mama Jasia
Tylko po co? To nie jest niebezpieczna choroba dla dzieci. Często przebiega
bezobjawowo, albo przypomina grypę. Lepiej, żeby zachorowała teraz, niż jak
będzie w ciąży - jak ja... W trzecim trymestrze ciąży stwierdzono u mnie
zakażenie cytomegalią. Nikt nie kazał mi badać dwójki moich dzieci, nikt z
otoczenia nie miał żadnych objawów choroby. Ja też myslałam, że to była grypa
żołądkowa.
Badania są bardzo kosztowne, nie wiem czy warto je robić.
Możliwe, że chodzi ci o badanie PCR, które wykrywa obecność wirusa, jest bardzo
drogie, robią je tylko w Poznaniu, i chyba Warszawie, ale nie jestem pewna.
Ja nie podaję od razu dziecku antybiotyku przy infekcji... czekam i patrzę jak
ona się rozwija, podaję leki łagodzące objawy. Większość infekcji to wirusy,
bakteryjnych zakażeń jest mniej. Antybiotyk w ostateczności, kiedy stan dziecka
tego wymaga lub widzę, że infekcja trwa bez poprawy ponad tydzień.
Nie pozwól dziecku wciskać antybiotyków, leczy się nimi szybko ale kiedy zdarzy
się poważne zakażenie bakteryjne to okazuje się, że nie ma już czym leczyć bo
bakterie są zmutowane i oporne na wszystko. Antybiotyki doprowadzają do wybicia
dobrych bakterii w organiźmie, dając tym samym szansę na rozwój tych groźnych
mikrobów, które są bardziej oporne. Do tego często w organiźmie dziecka tworzy
się grzybica, powodując kolejne komplikacje i obniżając odporność.
wirus żołądkowy jak uchronić młodszą
Jaki okres inkubacji ma taki wirus? Starszy zachorował w piątek w południe -
kiedy mam się spodziewać objawów u młodszej? Starszy wraca dziś od babci z
gorączką i nadal biegunką - jak uchronić młodszą przed zarażeniem? Da się?
Czy wystarczy żeby się nie dotykali, nie przytulali?
rumień zakaźny?
Tydzień temu moje dziecko miało silne rumieńce na twarzy i gorączkę, która
utrzymywała się trzy dni, w drugim dniu gorączki pojawiła się wysypka głównie
na nogach, która w czwartym dniu była już na całym ciele, także na twarzy.
Wysypka miała charakter plamek wielości zielonego groszku i fasoli, lekko
wypukła.Lekarz prowadzący zdiagnozował gorączkę trzydniową ( byłam u lekrza w
poniedziałęk, czyli w trzecim dniu trwania gorączki). Wczoraj pojechaliśmy do
szpitala, dzie wykluczono gorączkę trzydniową, ponieważ w tej chorobie
wysypka nie pojawia się w trakcie trwania gorączki. Po badaniu krwi okazało
się, że jest to zakażenie wirusowe, ale tak naprawdę nie wiedzieli skąd ta
wysypka. Wypisałam dziś dziecko na własną prośbę. Zapomniałam powiedzieć w
szpitalu, że przed wystąpieniem wysypki na ciele były rumieńce na twarzy, ale
czy lekarze sami nie "wpadliby" na to, że to może być rumień zakaźny? Raczej
podejrzewali alergię na nurofen, który mu podałam trzykrotnie w czasie
trwania gorączki? Tylko skąd ta gorączka, skoro nie miał i nie ma żadnych
objawów przeziębienia czy grypy? Synek do poniedziałku ma przepisany
dexamethason (silny lek przeciwzapalny i przeciwuczuleniowy oraz zyrtec do
końca mieciąca. Mam pytanie, czy to jednak był rumień zakaźny, a lekarze tego
nie zdiagnozowali? Dzięki za wszystkie odpowiedzi.Pozdrawiam szczęśliwe mamy
dwulatkó (i nie tylko Becik
lekko żółtawy katar to już bakteryjny?
Wiem, że zielony, zielonkawy katar ma podłoże bakteryjne, a gęsty biały, o
leciutko żółtawym (lub wręcz żółtym) zabarwieniu to już katar bakteryjny czy
jeszcze nie?
Walczymy z katarem już od paru dni. Początkowo był przejrzysty, śluzowaty i
towarzyszyła mu wysoka temperatura (do 39 st.), pojawiła się także chrypka.
Przez ostatnie dwa dni temperatury już nie było, chrypka zniknęła. Od wczoraj
katar jest gęstszy, dzisiaj po południu temperatura znowu się pojawiła (38
st.) i katar stał się gęsty, zupełnie nieprzejrzysty, biały o lekko żółtawym
odcieniu. Do tej pory córka dostawała Eurespal, ale teraz zastanawiam się,
czy nie przejść na Bactrim? Dziwi mnie ten nawrót temperatury - może
zakażenie wirusowe przeszło już w bakteryjne i pierwszym tego objawem jest
zmiana wydzieliny z nosa?
Dzisiaj sobota, jutro niedziela, więc decyzję muszę podjąć sama.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Jagoda
Hipp ORS 200 jest paskudny w smaku i nam lekarz powiedzial zeby podawac z
lodówki bo wtedy dziecko nie czuje az tak bardzo smaku,i niby dziecko dopiero
wtedy bedzie to pilo gdy bedzie odwodnione...moje córki ( blziniaczki ) nie
chciały wogóle tego pic i jak tylko poczuły to wymiotowały. Własnie wrócilismy
ze szpitala po rota wirusie i stwierdzam ze to masakra co przeszlismy przez te
kilka dni...na koniec ja tez sie zarazilam a teraz jeszcze zaczyna sie u meża.
Jedno jest pewne MYĆ RĘCE jak tylko czesto mozna a najbardziej po toalecie,po
przyjsciu do domu,nie pozwalac wchodzic w butach ani nikomu dotykac dziecka bez
umycia rąk. My jeszcze dajemy raz na jakis czas Humane z MCT,troche zageszcza
stolec ale tez nie mozna duzo bo przez biegunke ten wirus sie wydala. Najlepsze
co odkrylismy w czasie wymiotow ze jak dziewczynki chca pic to tylko wode zeby
nie wymiotowac,po herbatkach zaraz wymiotowaly,nie mozna podawac tez soków lub
owocow bo cukier wywoluje fermentacje i wymioty. Nasza Ola wlasnie dzisiaj ( 6
dni po pierwszych objawach ) stwierdzila ze woda juz jej nie smakuje i wrocila
do herbatek...gdybym sie nie zorientowala ze to o to chodzi to znowu bidulka by
sie odwodnila w razie czego piszcie ankaziel@interia.pl. Pozdrawiam
Witaj
Jestem mama 2,5 letniej coreczki.Od wrzesnia "mamy do czynienia" z mononukleoza
i dodatkowo cytomegalia. U nas wygladalo to tak, ze mnie zaniepokoil nieswiezy
oddech malutkiej i poszlam do pediatry. Trafilam na cudowna Pania doktor, ktora
po zbadaniu malej brzuszka stwierdzila powiekszona delikatnie sledzione.
zasugerowala nam zrobienie badan w kierunku mononukleozy i cytomegalii
(niestety sa one platne) i potwierdzily one nasze obawy. Dodatkowo roilysmy usg
brzuszka, ktore potwierdzilo dyskretnie powiekszona sledzione. Poza tym zadnych
objaw dziecko nie mialo. Ani temperatury, ani wymiotow, ani kaszlu jedynie
nalot na migdalkach. Zalecona mialysmy "rekonwalescencje", czyli prowadzenie
spokojnego trybu zycia, unikanie skupisk, lekkostrawna diete. Nic niepokojacego
nie dzialo sie z coreczka. Niestety wirus ten obniza znacznie odpornosc
dziecka, i tak przyplatala nam sie niedawno ospa, a po niej jakis wirus
gardlowo-nosowy. Coreczka dostaje teraz lekarstwa podnoszace odpornosc, a w
grudniu idziemy do immunologa na dodatkowe badania.
Nie denerwuj sie, byc moze u Twojego synka przejdzie ten wirus w miare
spokojnie i nie przybierze ostrej fazy.
Wiem co czujesz, ja tez sie bardzo zamartwialam (do tej pory nie wiem gdzie
mogla sie zarazic tym paskudztwem). Konsultowalam sie rownoczesnie z 3
pediatrami i wszyscy mowili to samo. Nie ma na to lekarstwa, trzeba oszczedzac
dziecko, nie szalec, nie przemeczac.
U nas to sie sprawdzilo. 2 dni temu robilysmy powtorna morfologie i juz jest
znacznie lepiej.
Jesli bedziesz miala jakies pytania to pisz na adres: r.tarnowski@aster.pl
Pozdrawiam
Iwona, mama Weronisi
Pobranie wycinka do badania odbyło się od razu podczas wizyty, bez
znieczulenia. Nie bolało prawie wcale, poczułam tylko lekkie uszczypnięcie.
Narazie leków dla partnera nie dostałam. Myślę, ze leczeniem Jego zajmiemy sie
zaraz po otrzymaniu wyników badania histopatologiczneg. Zresztą mój partner
narazie nie ma żadnych objawów. Lekarz powiedział, ze meżczyźni są na tego
wirusa bardziej odporni. Wydaje mi się, ze odpowiednim lekarzem dla meżczyzny
przy tego typu schorzeniach jest wenerolog lub Twój ginekolog - leczy sie chyba
tak samo.
TAk naprawdę, to uważa sie,że w ciągu pól roku organizm powinien zwlczyć
zakazenie, ale oprócz cytoklogii wykonujwe się tez kolposkopie, a ja osobiście
zalecam typowanie wirusa w razie utrzymywania sie zakażenia- ale niesty mam
coraż więcej pacjentek z objawami zakazenia. ostatnio w Polsce pokazał się nowy
preparat mający własciwosci immunomodulacyjne- Aldara- opinie o nim sa rózne-
ale może Panie Forumowiczki mają jakieś dośiwadczenia, októrych mogłyby
napisać. bardzo prosze. Jest on dość kosztowny, tak więc zanim zacznę go
zalecać wolałabym poznac opinie pacjentek
Ja tez mialam podejrzenie hpv, na szczescie dalsze cytologie nie wykazuja tego wirusa. On jest czesto zwalczany samoistnie przez organizm. Niestety ja tez nie wiem, jak moglam sie zarazic, droga plciowa jest tak malo prawdopodobna, no ale juz sama nie wiem. Wszedzie pisza, ze to wirus przenoszony droga plciowa, sa tez teoretycznie inne drogi zakazenia: np. przez reczniki, gabki, ktorych uzywala osoba zakazona, poza tym w szpitalach, albo moze to byc odziedziczone po matce przy porodzie. Np. moze partner odziedziczyl i nie mial pojecia, ze jest nosicielem. U chlopakow ten wirus jest najczesciej mniej szkodliwy, oni sa bardziej odporni i moga nie miec zadnych objawow.
Ja juz nic nie robie w zwiazku z zakazeniem, nie mam objawow i nigdy nie mialam, to bylo tylko jednorazowe podejrzenie, nie zostalo potwierdzone, zdazylam o nim zapomniec, bo cytologie byly prawidlowe. Dopiero niedawno w internecie naczytalam sie sprzecznych informacji, ze cytologia nie zawsze wykrywa tego wirusa. Dlatego wybieram sie do lekarza na kontrolne badania i spytam, czy jednak lepiej zrobic test i czy moge w ogole jeszcze miec wirusa. Wszedzie pisza, ze najczesciej jest on zwalczany przez organizm w ciagu pol roku.
Odpisuje Jagodzie, co to jest HPV. To jest wirus brodawczaka ludzkiego (human papilloma virus), przenoszony glownie droga plciowa, choc podaje sie tez inne drogi zarazenia: szpitale, reczniki, gabki, od matki przy porodzie. Ma on kilkadziesiat typow, z tego niektore moga prowadzic do rozwoju raka szyjki macicy. Niektore typy ponadto moga wywolywac klykciny (brodawki) w okolicach narzadow plciowych, to one wlasnie powoduja dyskomfort przy wspolzyciu. Trzeba je leczyc, bo moga doprowadzic w tych miejscach do dysplazji. Jednak samego wirusa nie mozna wyleczyc, moze go zwalczyc jedynie sam organizm, co sie najczesciej dzieje po 6 miesiacach od zarazenia, albo po porodzie. Wirus czesto nie daje zadnych objawow i wykrywa sie go dopiero w cytologii, a jezeli zakazenie sie utrzymuje, to mozna zrobic typowanie wirusa w specjalnym badaniu i wykryc, czy to typ rakotworczy, czy nie. Jak rakotworczy, to trzeba byc pod scisla kontrola, a ogolnie nosicielki wirusa powinny robic cytologie co pol roku. Trzeba leczyc oboje partnerow, bo inaczej beda sie w kolko zarazac. Mezczyzni sa z reguly odporniejsi na wirusa i rzadziej wirus daje u nich objawy. Wiecej mozesz przeczytac wpisujac w wyszukiwarce "wirus hpv".
Cześć!! kilka lat temu też miałam ten problem. Musisz pamiętać aby wysisiać
sie przed stosunkiem i po stosunku płciowym, być może to Twój partner cie
zaraża on wcale nie musi mieć objawów, faceci są bardziej wytrzymali ale mogą
być nosicielami. Jeśli masz kogoś to powinniście się razem przeleczyć nawet
jeśli on nie choruje. I podstawowa sprawa musisz iść do lekarza który zleci
dokładne badania moczu-posiew i będzie dawał antybiotyki na konkretne bakterie
lub grzyby w przeciwnym przypadku niedługo po antybiotykach możesz zacząć
łapać inne choroby lub wirusy. Pozdrawiam i życzę powodzenia. gocha
kj74 napisała:

> Pani dr jestem w 10 tyg. ciąży. Miałam robione różne badania krwi i moczu,
> jednak nie te, które są wspomniane w temacie. Lekarz powiedział mi, że wirusy
> różyczki zaczynają się uaktywniać i rozsiewać późną jesienią a zagrożenie
> istnieje do 17 tyg. (róż. nidgy nie miałam i nie byłam szczepiona). Co do
> toxo to powiedział, że nie ma sensu, bo gdyby się choroba uaktywniła to są
> widoczne objawy, których u mnie brak, a w przypadku uaktywnienia to i tak ne
> ma za bardzo ratunku. (nigdy nie miałam do czynienia z odchodami kotów,
> warzywa staram się myć bardzo dokładnie). Tak samo z cytomegalią. Proszę
> doradzić czy dla świętego spokoju zrobić te badania czy rzeczywiście nie ma
> po co siać paniki. Dziękuję i pozdrawiam. Kasia
Ja osobiście cytomegalii nie zalecam bo to nic nie wnosui do [postępowania, a
denerwuje pacjentkę i lekarza. Co do toxoplazmozy to trzeba zrobić bo przebiega
bezobjawowo i leczenie zakażonej kobiety chroni płód przed przeniesieniem
zakażenia przez łożysko. Natomiast rózyczka - najprawdopodobniej była Pani
szcepiona( od 16 lat sa szczepione wszystkie 12 -leytnie dziewczynki, więc
określenie przeciwciała z klasy IGg potweierdzi z e jest Pani uodporniona i
usopokoi Pania
Kłykciny kończyste
Witam,

niestety dopadło mnie to po raz drugi. Pierwszym razem przed 2 laty akurat
jak byłam w ciązy. No i teraz znów. Poczytałam o tym trochę w internecie i
nie jest mi wesoło. Szczególnie martwi mnie to, że jeśli mam w sobie wirusa,
który je wywołuje, to mogłam zarazić i męża i moje dziecko. O moją córkę
chodzi mi najbardziej. Poprzednim razem wyleczyłam to jakimś płynem do
smarowania, ale to przecież nie koniec. NIKT mi nie powiedział, że to z winy
wirusa i że powinnam podwójnie uważać żeby nikogo nie zarazić.
Jak to skutecznie wyleczyć i czy to prawda, że wirusa będę mieć do końca
życia.
Czytałam też że jeśli daje objawy, to nie jest z rodzaju tych "złośliwych"?
Jak to jest w rzeczywistości?

Dziękuję.

Iwona
Kłykciny Kończyste - ponownie - do P.Doktor
Witam,

niestety dopadło mnie to po raz drugi. Pierwszym razem przed 2 laty akurat
jak byłam w ciązy. No i teraz znów. Poczytałam o tym trochę w internecie i
nie jest mi wesoło. Szczególnie martwi mnie to, że jeśli mam w sobie wirusa,
który je wywołuje, to mogłam zarazić i męża i moje dziecko. O moją córkę
chodzi mi najbardziej. Poprzednim razem wyleczyłam to jakimś płynem do
smarowania, ale to przecież nie koniec. NIKT mi nie powiedział, że to z winy
wirusa i że powinnam podwójnie uważać żeby nikogo nie zarazić.
Jak to skutecznie wyleczyć i czy to prawda, że wirusa będę mieć do końca
życia.
Czytałam też że jeśli daje objawy, to nie jest z rodzaju tych "złośliwych"?
Jak to jest w rzeczywistości?

Dziękuję.

Iwona
obawa
Sluchajcie, jak rozpoznac iz ktos moze byc zarazony wirusem hiv.. Boje sie,
wymyslam juz wszystko co najgorsze. Czy moze byc to przewlekly spadek
nastroju, sil, czeste przeziebienia, zwlaszcza infekcje gardla? Do tego
dochodzi podwyzszona temp. w granicach 37-37,5 bez przerwy. Stale
zpierzchniete usta. Badanie krwi wykazalo zwiekszona ilosc limfocytow we krwi
mimo iz w momencie badania osoba ta nie byla chora. Co myslicie o takich
objawach? Co robic? Jakie badania wykonac?
kłciny kończyste !!!!!!!!!!! pomocy
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć coś nt tej choroby. Mój partner jest nia
zarażony, a czy to oznacza że ja również? Jakie sa objawy tej choroby u
kobiety i jak to się leczy. Z tego, co wiem jest to wirus. Czy istnieje
szansa, że ja się nie zaraziłam? Bardzo prosze o komentarze. Z góry dziękuje
Gość portalu: hawk napisał(a):

> Gość portalu: Eliot napisał(a):
>
> >
> > Oto nastepny interesujacy przypadek zainfekowania. Podkreslone zdanie z
> > diagnozy dokladnie opisuje takie objawy choroby:)
> >
> >
> > Gość portalu: Danuta napisał(a):
> >
> > > Skoro tak pluja na Polakow i Polske, czemu sie nie wyniosa do Izraela
> ?
> >
> > Wirusy antysemityzmu - bardzo silnie zarazliwe - atakuja najpierw wzrok i
>
> > sluch, a pozniej caly centralny uklad nerwowy. Zainfekowany przestaje
> odbierac
> > swiat w kategoriach logicznych i racjonalnych, widzi natomiast wszedzie
> wplywy,
> >
> > zagrozenie i konspiracje zydowska.
> > Mozg zarazonego osobnika ulega szybkiej degeneracji, zmienia sie jego
> > osobowosc - zaczyna on niejako automatycznie produkowac tony antysemickic
> h
> > tekstow w internetowych grupach dyskusyjnych.
> >
> > ********Do bialej goraczki doprowadza go juz sama swiadomosc, ze Zydzi
> > oddychaja tym samym, co on powietrzem i patrza na to samo slonce. *******
> >
> > Stan taki trwa najczesciej az do konca zycia chorego na antysemityzm
> osobnika -
> >
> > zycia zmarnowanego, zgorzknialego, zatrutego jadowitymi toksynami
> antysemityzmu
> > .
>
>
> Nie oskarzaj o antysemityzm ciemniaku, jezeli krytykuje takiego chama jak ty,
> to nie znaczy iz krytykuje wszystkich. Kto tu najwiecej pluje jak nie ty, raz
> jestes egon, drugi eliot, a trzeci jeszcze ktos.
> Sam sie prosisz o nienawisc i ta nienawisc kreujesz prostaku, jestes cham i
nic
>
> wiecej. Nie wycieraj geby antysemityzmem, i nieusprawiedliwaj swojego chamstwa
> bijac sie w cudze piersi.
Zostaw tego czlowieka w spokoju gnido antysemicka,ja ,ja,podaje
roznorodnenicki ,aby was balwany antysemickie do kotla wspolnejnienawisci
skurwionej doprowadzic,gnojenapolpopierdolone nieostrzyzone ze wzgledu na
oszczednosc klakow polskich smierdzacych niemytych...

>