Szukaj:Słowo(a): obliczanie ceny netto
Ile kosztuja formalnosci przedbudowlane?
Jest ktos moze w trakcie zalatwiania albo niedawno zalatwial sprawy zwiazane z
papierami i pozwoleniem na budowe?

Zupelnie sie nie orientuje w cenach i nie wiem czy wycena ktora dostalem jest
rozsadna czy - jak pewnie zauwazyliscie - jak ktos z tzw obslugi budowy
(geodeci, firmy budowlane, biura architektoniczne) tylko uslysza termin
"budowa" to sie im zapalaja takie migajace dolarki w oczach, jak to widac na
filmach rysunkowych? ;)

Dzialka okolo 20a niedaleko Krakowa, czesciowo uzbrojona (tylko woda),
wszystkie media na sasiednich dzialkach. Dom bedzie parterowy z uzytkowym
poddaszem, podpiwniczony.

Reasumujac, biuro architektoniczne okreslilo sie tak - pomijam tu cene samego
projektu, chodzi mi o rzeczy dodatkowe.

Wszystkie ceny netto, czyli dochodzi do nich +22%VAT:
- plan zagospodarowania: 1000zl
- badania geologiczne dzialki (2 otwory): 800zl
- obliczenia konstrukcyjne fundamentow: 600zl (to dotyczy bardziej projektu)
- projekt kanalizacji: 450zl
- projekt gazu: 650zl
- projekt pradu: 550zl
- projekt zjazdu (dzialka przylega do drogi gminnej): 600zl
- projekt ogrodzenia: 500zl
- prowadzenie procedury administracyjnej: 800zl
- pelnomocnictwo i posrednictwo w urzedach: 700zl

Plus pare innych dupereli, ale to juz niewielkie pieniadze.

Jak to widzicie?
CENA GRUNTU A CENA MIESZKANIA
Właśnie byliśmy na spotkaniu z deweloperem i dowiedzieliśmy się, że w umowie
rozdziela cene mieszkania i cene gruntu. Pierwsza jest określona brutto, a
druga netto, poniewaz boi się podatku od gruntow. Mam pytanie czy to jest
zgodne z prawem? CZytałam gdzieś, że nie mozna rozdzielac ceny mieszkania w
tens sposób. Jak się zabezpieczyc przed takim zapisem w umowie? Deweloper
radzi nam wpłacic od razu 20%, ale nie może obiecac, ze po 1 maja kwota
podatku, ktora oblicza w tej chwili będzie ta sama...

Z góry dziękuje za rady.
matematyka-zadanie-obliczenia procentowe
Bardzo prosze o pomoc, mam jakieś zaćmienie i nie mogę ruszyć z tym
zadankiem.

Wysokość podatku VAT na pewien towar zmieniono z 7% na 22%. Wówczas
cena tego towaru wzrosła o 30 zł. Oblicz cenę netto tego towaru.
Uwaga: podatek VAT jest określany jako procent ceny netto, czyli
ceny przed obliczeniem podatku.
1. rzeczywiscie, nie ma znaczenia jak liczę, matematyki nie da
się oszukać, a VAT oblicza się z proporcji.

Jako zasadnienie jest ciut mętne, spróbujmy to samo ale inaczej:

Najpierw liczymy od netto:
cena netto 100zł
plus 10% marży daje nam 100zł x 1,1 = 110zł (wciąż netto)
plus 22% VAT daje nam 110zł x 1,22 = 134,20 zł brutto (czyli
dla klienta)
w tym: 110zł dla nas a 24,20 odprowadzamy do fiskusa

a teraz odwrotnie:
cena netto 100zł
plus 22% VAT daje nam 100zł x 1,22 = 122 zł czyli brutto
plus 10% marży daje nam 122zł x 1,1 = 134,20zł brutto (czyli
dla klienta)
w tym: 110zł dla nas a 24,20 odprowadzamy do fiskusa

Efekt - wyszliśmy na to samo.
A dlaczego wszyscy liczą od netto?
Z przyzwyczajenia. Ceny w cennikach hurtowych spodawane są
netto, więc logiczniej liczyć od netto.

pzdrv :)
mark_d napisał:

> 1. rzeczywiscie, nie ma znaczenia jak liczę, matematyki nie da
> się oszukać, a VAT oblicza się z proporcji.
>
> Jako zasadnienie jest ciut mętne, spróbujmy to samo ale inaczej:
>
> Najpierw liczymy od netto:
> cena netto 100zł
> plus 10% marży daje nam 100zł x 1,1 = 110zł (wciąż netto)
> plus 22% VAT daje nam 110zł x 1,22 = 134,20 zł brutto (czyli
> dla klienta)
> w tym: 110zł dla nas a 24,20 odprowadzamy do fiskusa
>
>
> a teraz odwrotnie:
> cena netto 100zł
> plus 22% VAT daje nam 100zł x 1,22 = 122 zł czyli brutto
> plus 10% marży daje nam 122zł x 1,1 = 134,20zł brutto (czyli
> dla klienta)
> w tym: 110zł dla nas a 24,20 odprowadzamy do fiskusa
>
> Efekt - wyszliśmy na to samo.
> A dlaczego wszyscy liczą od netto?
> Z przyzwyczajenia. Ceny w cennikach hurtowych spodawane są
> netto, więc logiczniej liczyć od netto.
>
> pzdrv :)
Wszysto sie zgadza, pytanie bylo kiedy lepiej to zrobic i sam przyznales ze
logiczniej liczyc marze od netto a wiec bez podatku. Czyli odpowiedz
a jest poprawna.
ponieważ VAT jest podatkiem PROPORCJONALNYM:

Przykład:
załóżmy, że cena brutto wynosi 134,20 zł i jest obciążona podatkiem 22%
obliczam netto: 134,20 / 1,22 = 110
obliczam VAT: 134,20 - 110 = 24,20

to samo obliczenie od dowolnie wybranej ceny:
załóżmy, że cena bruttto wynosi 193,37 zł i jest obciążona podatkiem 22%
obliczam netto: 193,37 / 1,22 = 158,50
obliczam VAT: 193,37 - 158,5 = 34,87
i tak dalej.

Jednocześnie przestrzegam przed często robionym błędem:

100 + 22% = 122
ale 122 - 22% to NIE JEST 100 !!!
zarówno z matematycznego jak i z księgowego punktu widzenia, a ten błąd już
kilka osób na forum zdążyło popełnić.

A tak wogóle, to to, co liczymy to nie jest żadna marża, tylko zwykły narzut.
Ale to już całkiem inna bajka ;)

pzdrv
Oczywiscie masz racje - wyrzucenie tego czy tamtego urzedasa sprawi, ze nagle
zapanuje konkurencja wszyscy beda sie radowac zerowymi cenami i zapanuje
powszechna szczesliwosc. nie znosze sld, ale z radoscia patrze jak pis
zdecydowanie wycofuje sie ze swoich obietnic wyborczych. Polityka TKM jest jak
najbardziej realizowana przez Braci Kaczynskich.

swoja droga ciekaw jestem czy jestes w stanie w ciagu 2 tygodni zanalizowac
rynki i od razu miec decyzje do ktorej nikt sie nie doczepi. hi hi zapisz sie do
tego urtipu, pokaz, ze w pamieci obliczasz hipotetyczny test konkurencji i w
ogole jest prodigy. za twoj wysilek dotaniesz 800 netto i swiadomosc, ze robisz
to dla kraju :P

when dream meets reality....
Basyl Basyl....
Bilet kosztuje 16zl brutto,Vat ja sadze to 22% wiec cena biletu netto to
13,1zł, czyli na kasie fiskalnej mamy 3 500 biletow, na stadionie
jest "zakladam" 8 000, dzialacze nie wiedza co sie dzieje i jak to mozliwe, a w
kasie kllubu przybywa (8000-3500)x(16-13,1)=~13 000zł. w obecenj sytuacji
finansowej to fajna kaska!
*obliczenia przybliżone i nie mające nic wspólnego z rzeczywistoscia (jesli
nawet tak to zupelnie nieswiadomie:))
pozdrawiam kibicow i oby czesciej odbywaly sie takie mecze (widzialem cale
rodziny z dziecmi po 4-7lat - SUPER TAK TRZYMAC)
Proponuję Rybko kalkulację, co Ci się bardziej opłaca. 1. Weź swoje billingi z
ostatnich trzech miesięcy i przelicz, gdzie zapłacisz mniejszy rachunek. 2.
Przy przechodzeniu do Ery uwzględnij cenę telefony w nowej taryfie oraz 50 PLN
netto opłaty aktywacyjnej. 3. Obliczając koszty eksploatacji, uwzględnij, że w
Erze płaci się chociażby za sprawdzenie bieżącego użycia - co w Plusie jest
przecież za free.
Sam miałem chwilę słabości, kiedy po dwóch latach płacenia rachunków po 600-800
PLN brutto dostałem ofertę mało ciekawego telefonu za mało ciekawą cenę. Na
szczęście Plus obniżył ceny aparatów w PWA, wprowadził nowe taryfy i naliczanie
sekundowe. Podliczyłem - i zostałem, poniewaz okazało się, że oszczędzam mase
pieniędzy.
Pozdrawiam.
Jak rozumieć wynagrodzenie netto?
Jesli w umowie wydawniczej jest zapis o wynagrodzeniu netto, to znaczy to, ze
od jakiej sumy jest obliczane?

"Zaliczka w wysokości X złotych netto" to znaczy "na rękę", po odliczeniu
wszystkich podatków, ZUSów, itp., czy też jakieś koszta dodatkowe zostaną
odliczone?

O wiele bardziej zastanawia mnie coś takiego:

" honorarium obliczone na podstawie zrealizowanej sprzedaży netto "

oraz:

"Wynagrodzenie netto Autora (...) strony ustalają w wysokości x% od wartości
netto w złotych, zrealizowanej przez Wydawcę sprzedaży."

Czy wartość netto, zrealizowanej przez Wydawcę sprzedaży to jest to samo, co
zysk ze sprzedaży, czy jest to jednak cena egzemplarzy książki u Wydawcy.
Jeżeli tak, to jak w tym drugim wypadku należy rozumieć owo "netto"?
Rozumiem, że od ceny brutto odlicza się Vat, czy oprócz tego są jeszcze
jakieś inne koszty, które odlicza się od wartości sprzedaży brutto?
Chodzi mi przede wszystkim o to, czy taki sposób obliczania honorarium jest
dla autora korzystny, czy autor może się domagać bardziej korzystnych
warunków?
1. Jeżeli belki stropowe są w dobrym stanie technicznym - to obliczyć nośność
zakładanego stropu.
2. belki zniszczone - zaprojektować wzmocnienie dla uzyskania wytrzymałości na
strop jw.
wyliczenie wg pkt 1 to 15 minut pracy. Cena - min. 250 zł netto
" 2 2-3 godz. Cena - min. 400 zł netto
To są moje ceny - tylko dla orientacji. dla Wa-wy - *2 lub *3
Obliczenia może wykonać konstruktor budowlany - szukaj w ogłoszeniach lokalnej
prasy lub w małych biurach projektowych.
Pozdrawiam.
Dziękuję za odpowiedź. Teraz już, kiedy podpisałem umowę kredytową z bankiem,
zabieram się za dokładniejsze projektowanie domku. Obliczałem sobie wstępnie
koszty wykończenia i jakoś trudno mi zejś poniżej 100 tyś zł. Czy u szacownych
sąsaidów budżet na wykończenie też taki czy jednak można za nieco mniej.
Dowiadywałem się u developera co najczęciej jest domawiane i okazało się że
piec kondensacyjny z zasobnikiem - koszt 5000z zł, rolety 2000 netto i siłownik
do garażu - ceny nie pamiętam. Czy sąsiedzi również te rzeczy zamawiali?
O kosztach drogi, ogrodzenia, podjazdu i wyjścia na taras nie wpomnę.
Czy jest coś jeszcze co waratło by na etapie projektowania zmini, dokupic?

Pozdrawiam
Witam ponownie!
Właśnie wróciłam od Notariusza. Dowiedziałam się, że za podpisanie umowy
przedwstępnej zapłacę 50% taksy i wraz z dwoma wypisami wyniesie to ok. 1150 zł
(dokładna wartość mieszkania: 180 327,54zł). I to jest proste. Problem pojawia
się przy wpisie roszczeń do KW - podobno będzie mnie to kosztowało ok. 1600 zł
i kolejne 800 zł po zakupie mieszkania żeby ten wpis wykreślić. Czy to prawda?
Jak się to oblicza?? I co mi wogóle ten wpis daje? Czy nie wystarczy, że
developer zobowiązuje się w umowie do:
-wybudowania budynku zgodnie z pozwoleniem na budowę
-ustanowienia odrębnej własności i założenia KW dla lokalu mieszkalnego
-do wydania kupującemu lokalu
-do zawarcia umowy sprzedaży tego lokalu.
Zaznaczę, że wpłacam całą kwotę "z góry" - może wydaje się to niezbyt mądre
skoro dopiero kopią dziurę w ziemi, ale w zamian za "pełną wpłatę" dają
gwarancję ceny netto (a to przecież 1,5 roku i wszystko może zdrożeć)i
bonifikatę.
Jeszcze raz proszę o pomoc! Pozdrawiam - Justyna
No dobra, a co z winami za np. 50.00 PLN netto

Przykladowe obliczenie (wszystko w PLN):
Cena netto wina w Portugalii 50.00
Akcyza 1.02
Koszt banderoli 0.52
Transport 1.7
Z VAT 64.95
Zezwolenie + VAT 1.11
Razem brutto (bez marzy itp) 66.06

Cena brutto w Portugalii 60.50

Juz wszystko duzo ladniej wyglada. Tylko 5,56 zl roznicy! Do tego nawet jak
dorzucisz marze 20%, to i tak nie wychodzi to co sie dzieje w naszych sklepach.

Przyklad: Esporao Reserva 2003 w Portugalii kosztuje ok 50 pln, w Polsce kolo
100 pln
Gość portalu: Suwnicowy napisał(a):

> Bądź zatem tak miły i oświeć czytelników tego forum jak obliczasz
> marżę skoro sam piszesz, że nie znasz ceny za jaką kupuje detalista
> portugalski na którego się powołujesz, ani nie znasz ceny za jaką
> kupuje detalista w Polsce którego porównujesz? Zaiste bierze w tym
> udział jakiś magiczny zabieg. Pytanie tylko jaki?

Jeszcze raz, konkretny przykład:

Esporao Reserva 2003

Cena w El Corte Ingles w Lizbonie = 17 euro = 54 pln (z VAT 21%)
Cena w Reddry, KEN, W-wa = 108 pln (z VAT 22%)

Wariant 1: Marża C.Ingles: 0%

Cena producenta = 54 brutto, 44.6 netto
Po dodaniu kosztow akcyzowo-transportowych = 59.4 brutto
Marza polska = (108-59.4)/59.4 = 81% (przy 0% marzy C.Ingles!)

Wariant 2: Marża C.Ingles: 20%

Cena producenta = 54/1.2 = 45 brutto
Po kosztach = 50.2
Marza polska = (108-50.2)/50.2 = 115%

Wariant 3: Marża C.Ingles: 37%

Analogicznie liczac wychodzi 143% marzy po stronie polskiej

Czyli mam jedną niewiadomą (cene u producenta), ale daje Ci 3 warianty wyliczane
na podstawie marzy centrum handlowego w Portugalii. Ty mi powiedz, bo chyba
znasz branżę, który jest najbliższy prawdzie (ja podejrzewam, że nie wariant 0%)

Na chłopski rozum widać, że skoro koszty akcyzowo-transportowe to ok. 6zl przy
cenie ok. 50 pln, no to skoro wino u nas w detalu jest 2x drozsze niz w detalu w
starej EU, no to marza jest 100%+
@honeyaccess:

> Nie chciałem tu dyskutować o marzach El Corte Ingles, tylko
polskich. Wariant 1
> (0%) miał pokazać, że nawet gdyby założyć, że kupujesz nie od
producenta, tylko
> od C.Ingles za 54 pln brutto, to sprzedając to wino za 108 pln,
osiągasz marżę
> ponad 80%. A wiadomo, że można kupić taniej - ile taniej, nie wiem.

Niby jak to policzyłeś?

17 Euro brutto. Załóżmy, że market Il Corte Ingles zgodzi się
wypełniać dokumenty eksportowe dla odzyskania VAT miejscowego,
ponakleja banderole i przygotuje dokumenty spedycyjne to mamy:

14 Euro netto to około 52,22 PLN po kursie jakim przelewu dokona
bank.

52,22 + 1,02 + 0,02 + 0,5 + 1,7 + VAT 22% = 67,66 PLN +1,4% = 68,61
PLN w hurcie bez kosztów żadnych dodatkowych o których już pisłem i
bez marży hurtowej. Czsyto teoretycznie w sklepie bez żadnych
kosztów i z zerową marżą wino musi kosztować 69,57 PLN. Przy cenie
sklepowej 108 marża w tej czysto teoretycznej sytuacji wynosi 35% z
ułamkiem. To 35 % z ułamkiem dla importera i dla detalisty do
podziału. Jeśli tego nie możesz zrozumieć, że nie ma możliwości
pokryć kosztów operacyjnych importu i funkcjonowania dwóch podmiotów
zaangażownaych w taką teoryetyczną sytuację, to nie ma sensu nic już
tłumaczyć.

Proponuję podciągnąć się w matematyce. Proste obliczenie marży nie
powinno sprawiać aż takich trudności. Zwłaszcza, że pominięto przy
tym jakiekolwiek koszty!
Witam
Do net33 jak wcześniej napisałem mam dane które powinny pomóc w wyliczeniu czy nie przepłacamy w opłatach za c.o.
moc zamówiona- 0,2117MW
cena 1MW - 4999,83 netto
przesyłowa opł.zmienna - 6,19 netto
przesyłowa opł. stała - 1700,20 netto przy 0,2117MW
nośnik/uzdatnianie/ - 20,96 netto
abonament - 8,30 netto
p.u. ogrzewana - 2117.46m2
najwyższe zużycie ciepła było w styczniu 193,70 GJ z 2004r
wg wzorów z książki rozliczenia finansowe wspólnoty mieszkaniowej M.Tertelisa
obliczyłem,że za dużą mamy moc zamówioną ale nie jestem pewny czy te wyliczenia są prawidłowe i czy te wzory są powszechnie stosowane przy obliczaniu kosztów ogrzewnia budynku.Jeśli te dane są pęłne do wyliczeń to z góry dziękuję za udzielienie mi pomocy nett33.Pozdrawiam.
A Ty w jakim mieszkaniu mieszkasz? Swoim i czyimś? Ja tylko czekam aż wrócę do
pracy i będziemy mogli wsiąść kredyt i pewnie będziemy brać bez planu bo na
wykończenie, remont czy urządzenie nie będzie nas stać a na wakacje i tak nie
jeździmy bo zawsze kasy mało. M obliczał ostatnio, że potrzebujemy 4 tys dochodu
netto na 4 osobową rodzinę żeby wziąć 250 tys. na maksymalny okres czyli u nas 3
pokoje na wtórnym ale to są wymogi do Banku w którym m pracuje a można dostać
lepsze warunki no i Rodzinę na swoim czyli dopłata połowę odsetek. Ja policzyłam
sobie, że jak weźmiemy kredyt to będę płaciła około 600 zł więcej niż teraz za
wynajmowane mieszkanie więc jak dla mnie kalkulacja jest prosta. I nie rozumiem
tego, że ktoś może woli jechać na wakacje czy więcej zjeść i mieszkać u kogoś,
bez możliwości zmian, nie mieć swojego domu i liczyć się z tym, że po powrocie z
tych wakacji może dostać wypowiedzenie umowy najmu np. Ja teraz żałuję, że
spanikowałam 5 lat temu i nie wzięłam kredytu bo bym miała teraz swoje
mieszkanie za niska cenę bo teraz będę musiała płacić raty dwa albo więcej razy
wyższe niż wtedy.
Nie mam niestety swojego mieszkania i nawet nie mam co na takie liczyć w spadku
bo obydwoje z m nie mamy żadnych babć z mieszkaniami itp. więc kredyt to dla
mnie jedyne rozwiązanie
Efekt Wzrostu Cen Mieszkań - docelowa cena m2
Zauważyłem, że efektem ubocznym wzrostu cen mieszkań jest budowanie przez
developerów mieszkań małych (40 m2 - 50 m2). Często stanowią one ponad 90%
wszytkich lokali. Można pokusić się i oszacować maksymalną cenę m2 na jaki
jest stać rodzinę zakładając, że 50 m2 im odpowiada (odpowiada skoro tyle
buduje się małych mieszkań ;)).

Założenia:
1) rodzina = 2+1
2) oboje rodzice pracują, dochód netto 5000,00 zł
3) oszczędności + pomoc rodziny = 150 tys. zł
4) miesięczne stałe koszty (czynsz, opłaty, komunikacja) = 1200 zł
5) żywność = 2300 zł
na ratę zostaje 1500 zł
6) kredyt 30 lat, stopa 3,5% (CHF) www.expander.pl/expander/index.jsp?
place=Menu1&news_cat_id=13&layout=1&page=maximumLoan
czyli maksymalny kredyt jaki może wziąść rodzina to: 335 tys. zł.
maksymalna cena mieszkania dla nich to : 485 tys. zł
a mówiąc o lokalu 50 m2 to mogą zapłacić ok. 485 000/50 = 9 700 zł za m2.

Uwagi:
- założyłem brak funduszu swobodnej decyzji dla rodziny ponieważ dzisiaj
większość to optymiści - "będziemy więcej zarabiać"
- obliczenia i załóżenia są pewną zabawą i tak proszę je traktować :)

Wniosek:
1) ceny jeszcze teoretycznie mogą wzrosnąć (do 9,7 tys za m2 jeszcze
brakuje)
2) popyt przenosić się będzie poza centrum Warszawy (na lepsze dzielnice
mało kogo z "naszych" będzie stać)

to wszystko... o zapomniałbym !!! Kupujcie bo będzie tylko drożej !!!
Francuz opanuj sie! te 20% to skrajny populizm wziety z sufitu! produkty objete
0% stawka podrozeja o 15%! artykuly objete 3% stawka podatku od towarow i
uslug, podrozeja o 11,65%! TYLE moga stracic Ci, ktorzy kupuja jedynie artykuly
na 3% vat. artykuly objete 7% stawka PTU zdrozeja o 7,5%. fakt, ze sa to
artykuly pierwszej potrzeby, jednakze najczesciej ich ceny sa na tyle niskie ze
w ogolnym koszyku zakupowym zajmuja ok. 60% wartosci. Ok. 40% to artykuly
objete 22% vatem potanieja o 5,73%! Nie wierzysz? idz zrob zakupy na tydzien,
przeanalizuj paragon (sa wyszczegolnione kwoty laczne przypisane do konkretnej
stawki PTU), zdasz sobie sprawe ze ta odczuwalna podwyzka w rzeczywistosci
wynioslaby ok. 6-8% (to i tak duzo i do tego podwyzka!), ale prosze nie
powtarzaj hasel bez sprawdzenia ich prawdziwosci.

dla nie chcacych liczyc niech przykladme beda moje wczorajsze absolutnie
przecietne zakupy na 3-4 dni.
Kwota 115,58zl brutto, a w tym:
22% = 44,71zl (PTU=8,06);
7% = 51,83zl (PTU=3,39);
3% = 16,26zl(PTU=0,47);
0%=2,78 (PTU=0%).
podatek VAT lacznie to 11,92zl. netto zatem to: 103,66zl.

zakladamy ze VAT wynosi 15%, obliczenia sa proste 103,66*1,15=119,21zl!
zatem REALNA podwyzka dla moich zakupow wynioslaby 3,14% !!

niech sobie kazdy przeliczy w domu ile na 15% PTU straci/zyska - bo to tez
mozliwe...
Pytanie o wskaźniki i Ganta
Jestem w tym wszystkim trochę zielony, ale chciałbym się czegoś nauczyć. Więc
mam pytanie odnośnie obliczania wskaźników (np. P/E). Wiem, że P jest to cena
akcji, a E jest to zysk netto na jedną akcję. Jednak jeżeli chcę policzyć
wskaźnik P/E za cały rok, to muszę wziąć średnią cenę akcji w danym roku. Jak
taką średnią wyliczyć. Czy muszę dodać do siebie wszystkie kursy zamknięcia i
podzielić przez ich ilość? Czy to się robi jakoś inaczej? I jak najlepiej
porównywać za pomocą wskaźnika P/E? Czy porównywać zmiany tego wskaźnika w
ostatnich latach, czy poziom tego wskaźnika w porównaniu do poziomy wskaźnika
w całej branży?
I jeszcze mam takie drugie pytanie, dotyczące spółki Gant. Co przemawia za
tym, że jest to społka perspektywiczna. Wiem, że rynek developerski się
rozwija, że przejęli 30% akcji Budopolu, że była korekta prognozy zysku netto.
Czy coś jeszcze przemawia za tą spółką.
Będę wdzięczny za wszystkie odpowiedzi.
pozdrawiam
Panie Marku
Nie spodziewałem się, że przeczytam z Pana artykułu wiadomość o spadających cenach.
I liczę na następny artykuł np. o możliwościach nabywczych Polaków i sensie
zakupu mieszkania przy obecnych cenach.

Tak na szybko sobie obliczyłem, że średnia płaca, którą zarabia tylko 1/3
Polaków wynosi około 2000zł netto. Uważam, że nie ma sensu posługiwać się płacą
brutto bo tych pieniędzy nie dostajemy.
Nie pamiętam ile osób kupiło mieszkanie na kredyt ale było to chyba 85-90% z
ogółu kupujących. Także do obliczenia realnego czasu pracy potrzebnego do zakupu
mieszkania musimy uwzględnić zarobki na "rękę" i doliczyć koszt kredytu. Kredyt
na 30 lat w PLN oprocentowany na 7% rocznie wzięty na 50m2 mieszkanie w
warszawie w cenie 9400zł za m2 to koszt 1.125.691,82zł. Tak więc osoba
zarabiająca 2000zł miesięcznie musi na takie mieszkanie realnie pracować nie 9 a
47 lat 12 miesięcy w roku bez przerwy w zatrudnieniu!
A co jeśli dodamy np. obowiązkowy koszt ubezpieczenia, odsetki za niespłacane
regularnie raty w przypadku czasowej utraty pracy itp? Już nie będę pisał o
koszcie czynszu i rachunkach za podstawowe media.

Myślę, że gdyby wszystko to zsumować to można śmiało powiedzieć, że przeciętnie
zarabiający Polak musi REALNIE pracować 50 lat na mieszkanie.
wzrost o 119% a nie o 219% jak twierdzą komunikaty
W ostatnich komunikatach prasowych TravelPlanet chwali się wzrostem "o 219%"
(gielda.onet.pl/6,1229142,wiadomosci.html,
www.internetstandard.pl/news/news.asp?m=29&id=87579), co jak widać z
poniższych obiczeń jest NIE PRAWDĄ, tylko zręcznym używaniem statystyk dla
wprowadzania inwestorów w błąd. Zastanawiające jest też to że MCI, tuż przed
świętami 23 grudnia, sprzedaje "po cichu" gdy wszyscy zajęci są Świętami, dość
duży pakiet swoich akcji, shodząc poniżej 50% udziału
(gielda.onet.pl/39,1219152,komunikaty.html).

Jeśli Total Transaction Value w 2005 wyniosła 38,2 miliony, a w 2004 wyniosła
17,2 miliony, to wg prawidłowego obliczenia jest to "WZROST O 119%". Podczas
gdy podana liczba 219% to stosunek TTV z 2005 do 2004. Podając w komunikacie
219% sugerują że osiągnęli wzrost o 219%, mam nadzieję że nie jest to
zamierzone działanie mające na celu szybkie krótkotrwałe podniesienie ceny
akcji, aby znów duży ich pakiet został przez głównych inwestorów sprzedany.
Niecały miesiąc temu, 23 grudnia, już dużą część akcji główny inwestor
sprzedał. Zastanawia mnie czy to są aby na pewno warto ich akcje trzymać, źle
to pachnie. No i te zyski - 10 tyś netto dla takiej firmy? w 2004 Wakacje.pl
miały prawie 200 tyś zysku netto!
Excel
Mam wielką prośbę. Mógłby mi ktoś napisać jak wykonać te zadania.
**Dokonałeś pomiarów wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu i
otrzymałeś następujące dane:

Pomieszczenie: Szerokość [m]: Długość [m]:
Pokój 1 3,3
4,25
Pokój 2 2,8
3,75
Kuchnia 2
2,85
Korytarz 1,5
3,5
Łazienka 1,75
2,25

Utwórz arkusz kalkulacyjny i oblicz powierzchnię każdego
pomieszczenia oraz łączną powierzchnię mieszkania. Oblicz średnią
powierzchnię pomieszczeń w mieszkaniu. Wyszukaj za pomocą
odpowiednich funkcji arkusza powierzchnię najmniejszą i największą.

**Sporządź w arkuszu tabelę obliczającą wartości funkcji a
następnie sporządź jej wykres w przedziale argumentów od -10 do 10 z
rozsądnie zaplanowanym krokiem obliczeń.

**Utwórz arkusz kalkulacyjny według wzoru:
Owoce Waga [kg] Cena netto [zł/kg] Wartość netto [zł]
VAT [%] Podatek Wartość brutto
jabłka 10 1,5 22%
gruszki 20 2,5 22%
pomarańcze 30 3,2 22%
cytryny 15 4,0 22%
banany 25 2,5 22%

Po wykonaniu obliczeń utwórz wykres: owoce - cena netto.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35962592&a=35973360

1.Błąd Vat liczy się od ceny netto, czyli przy założeni 10 % vatu
mamy 9EU+0,9EU, a nie 9EU+1EU

2.Dla obliczenia ceny brutto vat dodaje się do ceny netto,czyli z narzutem
a nie tak jak Ty zrobiłeś,najpierw dorzuciłeś vat, a potem od tego narzut

Wyszły Ci po prostu bzdury
Masz tam przeprowadzoną kalkulację przy podanych przez Ciebie założeniach,
czyli cenach netto i stawkach vat i narzucie

A.
> 1.Błąd Vat liczy się od ceny netto, czyli przy założeni 10 % vatu
> mamy 9EU+0,9EU, a nie 9EU+1EU

Chcialam pojsc na skroty i mi nie wyszlo. Masz racje
>
> 2.Dla obliczenia ceny brutto vat dodaje się do ceny netto,czyli z narzutem
> a nie tak jak Ty zrobiłeś,najpierw dorzuciłeś vat, a potem od tego narzut
>
Przeczytalam sobie Twoje wyliczenia. Masz racje.

> Wyszły Ci po prostu bzdury
> Masz tam przeprowadzoną kalkulację przy podanych przez Ciebie założeniach,
> czyli cenach netto i stawkach vat i narzucie
>
> A.

Widze.
> 1. Twoje obliczenia są wzięte z księżyca.
Udowodnij to, bo odnoszę wrażenie że nie masz pojęcia o czym mówimy

> 2. ZUS i dochodowy nie płacisz w związku z nabyciem smochodu tylko ogólnie. A
> jakbyś nie płacił podatków, to nie wiem, po co ci samochód w kraju, w którym
> nie ma dróg...
Oczywiście, że ZUS i dochodowy płacę ogólnie. Albo precyzyjniej - cokolwiek
chcę zrobić z moim wynagrodzeniem (np. kupić samochód czy butelkę piwa) muszę
najpierw uiścić dwa podatki: ZUS i dochodowy. Przykład z samochodem jest
ekstremalny, bo oprócz VATu dochodzi jeszcze cło i akcyza (przykład jest sprzed
4 lat). Co nie zmienia faktu, że w 2000 roku ze 140 tys, które pracodawca miał
w funduszu płac państwo zabiera 110 tys., żeby Kowalski mógł kupić auto warte
netto 30 tys.

Co do podatków i budowania dróg: a od czego jest podatek drogowy wliczony w
cenę paliwa?

I już na koniec. Nie neguję konieczności płacenia podatków, tylko pokazuję w
tym konkretnym przypadku ich absurdalną sumaryczną wielkość
Witam
Do mlody9612 źle wyliczyłeś koszty ogrzewania .
Podam ci jakie u nas występuja parametry i jak jest liczone.
moc zamówiona 0.2117MW przy 2117m2pow.ogrzewanej - cena jedn.netto- 4826.35zł
koszt nasz -1021.74/m-c
przesył poł.stała - 0.2117MW cena jedn. netto - 1671.16,koszt nasz - 353.76/m-c
dostawa ciepła w GJ - zużycie 184GJ x 18.61= 3424.24zł
nośnik(uzdatnianie)m3- 1.03m3 x 36.70=37,80zł
przesył poł. zmienna w GJ- 7.26, 184 x 7.26= 1357,62zł
1021,74 + 353,76 + 3424,24 + 37,80 + 1357,62= 6195,16 x 22% =1362,94 =7558,10zł
to są koszty ogrzewania jednego miesiąca.
Takie składniki powinny być u ciebie uwidocznione na fakturze i w umowie o dostarczanie ciepła.

twoje opłaty wynoszą:
moc zamówiona - 0.400MW cena jednostkowa - 8600 koszt twój - 3440zł/m-c
czyli 8600 x 0.4 = 3440
przesył op. stała - ? /m-c
dostawa ciepła GJ- ?
nośnik m3- ?
przesył op.zmienna GJ- ?
dwa składniki moc zamówiona i przesył op. stała płacisz co miesiąc przez cały rok, zmienne są; dostawa ciepła, nośnik i przesył- op. zmienna. To wszystko rzutuje ile będziesz płacił za ogrzewanie budynku co miesiąc przez okres grzewczy.
Mam nadzeję,że zrozumiale wyjasniłem obliczenia kosztów ogrzewania.
Pozdrawiam
Marek
Trybunał zakwestionował obowiązkowe badania tec...
Tak Jak przypuszczałem znowu nasi panowie posłowie wypuscili bubel
prawny a mianowicie

czytajac uzasadnienie i sama ustawę gdzieś nasi Panowie zgubili przy
obliczaniu Marże zawarta w cenie z eurotaxu

zawsze wartośc dla potrzeb wartosci celnej lub innej a zwłaszcza
samochodów prze wejsciem do UE brało się tak

wartośc samochodu brutto na rynku - cło - Vat - marża (10 %)-Akcyza
i wychodzili na wartośc netto amochodu

a nasi Panowie marże zgubili do obliczania tzw. sredniej wartości
rynkowej ( to tez BUBEL ale o tym poźniej)

W uzasadnieniu ustawy napisali że niby ETS napisałe w wyroku by
porównywać cenę z średnią wartościa rynkową i tu co , znowu siegneli
do kieszeni Polaków ponieważ

w wyroku ETS nic nie pisało o Krajowym rynku czyli POLSCE gdzie ceny
uzywanych śkutów sa bardzo wysokie

a Urzedy celne juz wykupiły sobie dostep do Eurotaxu by weryfikowac
ceny mam tylko taka nadzieje że wykupili pełne wersje gdzie ceny
aut sa podawane w kazdym państwie Zakupu , bo niestety tylko tak
sprawiedliwie można
oszacować wartośc rynkową w Państwie Zakupu a nie na rynku polskim

co do opłat

recykling , badania techniczne - bardzo dobrze

i jeszcze jedna zwolnienie z VAT 160 PLN wpłacane nie na konto
urzedu skarbowego tylko na konto urzedu miasta powiatu

nastepny podatek lokalny

cała POLSKA wyciagnąc od biednych polaków jak najwiecej kasy za tzw
luksus koń by sie usmiał
To nie jest matematycznie tak trudne.
Vat oblicza się następująco
x%*cena netto (w tym konkretnym przypadku 7%*0) - x%cena netto
zakupów czyli mąki, energii itd (w tym przypadku x%*K(>0)
ostatecznie wychodzi wartość ujemna co oznacza, że urząd skarbowy
musiał facetowi zwrócić podatek VAT, wliczony w cenę zakupionych
przez niego materiałów, usług itd.
Krótko mówiąc zatajając sprzedaż kantował US.
Jako błąd w obliczeniu ceny traktowane jest podanie błędnej stawki
podatku VAT bądź błędnej kwoty podatku VAT (w sytuacji, gdy brak
wskazanej stawki). Ale w opisanym przypadku, gdy wskazana jest
prawidłowa stawka podatku, cena netto i brutto obliczone są
prawidłowo, a zatem błędne obliczenie kwoty podatku stanowi
ewidentny błąd rachunkowy.

Pozdrawiamy
Zespół Kancelarii Zamówień Publicznych Sp. z o.o.
Oczywiście nie istnieje zamknięty katalog przypadków. Każdą sprawę
należy rozpatrywać indywidualnie, w zależności od kontekstu, zapisów
SIWZ, okoliczności itp. Jedynie przykładowo przytoczymy orzeczenie
KIO w zakresie rozbieżności kwot podanych cyfrowo i słownie.
Wyrok KIO z dnia 6 marca 2009 r., sygn. akt KIO/UZP 215/09; (…) W
formularzu ofertowo-cenowym, na stronie 2 oferty, zawarto bowiem
zapis: „Oferowana stawka dzienna dla jednego pacjenta wynosi: 9,85
netto x 170 posiłków dziennie x 365 dni w roku = 611 192,50 zł
netto + 42 783,48 zł VAT (7%) = 653 975,98 brutto, słownie:
(sześćset siedemdziesiąt siedem tysięcy, osiemset siedemdziesiąt
siedem złotych, 64/100)”. W ocenie składu orzekającego w ofercie X
zaistniała oczywista omyłka pisarska. W rozpatrywanej sprawie, cena
ofertowa podana liczbą: 653 975,98 brutto nie budzi żadnych
wątpliwości. W formularzu ofertowo-cenowym podano bowiem sposób jej
obliczenia: wynika ona z mnożenia dziennej stawki, ilości posiłków
dziennie, ilość dni w roku oraz zastosowania stawki VAT. Poprawności
obliczenia ceny ofertowej, wskazanej liczbą, Odwołujący nie
zakwestionował ani we wniesionych środkach odwoławczych, ani w
trakcie rozprawy (…) w niniejszej sprawie dla stwierdzenia
oczywistej omyłki pisarskiej nie zachodziła potrzeba sięgania do
innych dokumentów, ani nawet do innej części oferty.
Polecamy lekturę opinii UZP, wydanej w przedmiotowym zakresie
(dostępna na stronie internetowej UZP).

Pozdrawiamy
Zespół Ekspertów
Kancelaria Zamówień Publicznych Sp. z o.o.
Zgodnie z treścią art. 38 ust. 4 ustawy pzp w szczególnie
uzasadnionych przypadkach zamawiający może w każdym czasie przed
upływem terminu składania ofert zmodyfikować treść specyfikacji
istotnych warunków zamówienia i dokonaną w ten sposób modyfikację
zamawiający przekazuje niezwłocznie wszystkim wykonawcom, którym
przekazano specyfikację istotnych warunków zamówienia, a jeżeli
specyfikacja jest udostępniana na stronie internetowej, zamieszcza
także na tej stronie. Zatem w sytuacji gdy zamawiający dokonał
modyfikacji SIWZ zgodnie z treścią przywołanego przepisu należy
przyjąć, iż dokonane zmiany są integralną częścią SIWZ. W związku z
powyższym niezgodność oferty ze zmodyfikowaną specyfikacją stanowi
podstawę do odrzucenia oferty (art. 89 ust. pkt 2 ustawy pzp).
Przyjęcie przez wykonawcę nieprawidłowej stawki VAT przy obliczaniu
ceny oferty oraz błąd w zsumowaniu ceny netto i VAT są to błędy w
ofercie, których nie można poprawić zgodnie z przepisami ustawy pzp.
Ofertę zawierającą w/w błędy należy odrzucić.

Pozdrawiamy
Zespół Ekspertów
Kancelarii Zamówień Publicznych Sp. z o.o.
Na jednym mieszkaniu to zarabiali 200-300 tys zł
Wiecie w ogóle jak sie oblicza zysk NETTO?
Na tych mieszkaniach zarobili znacznei więcej, trzeba by spojrzeć w bilans na razie można szacować:

Prezes Polnordu niedawno przyznał zę mogliby sprzedawac i po 4tys zł.
Koszt budowy m2 to 2-4 tys zł. Cena sprzedazy w 2008 to srednio 7 tys zł. 1200 mieszkan x 50m x 4000 zysk/m2 = około 250 mln zł.

Nie zapomiajcie bowiem że żysk netto jest pomniejszany przez masę róznych wydatków i nakładów inwestycyjnych, a na koniec jeszcze minus podatek. 100mln to jakis ułamek tego co zarobili na mieszkaniach.
Środki trwałe
Witam serdecznie
Mam następujący problem: we własnym zakresie chcę wytworzyć środek trwały.
Jego końcową wartość (będzie powyżej 3500zł)obliczam na podstawie
zgromadzonych faktur, których nie wpisuję w KPiR ponieważ będę później
wytworzony środek trwały amortyzować. W związku z tym że jestem VAT-owcem ceny
z faktur brane pod uwagę to ceny netto... Czyli VAT-u w tym przypadku nie mogę
w ogóle odliczyć? Czy mam wybór i mogę sobie po prostu wszystkie faktury
wpisać w KPiR i dać sobie spokój z amortyzacją?
A może ktoś z Państwa ma dojście do ciekawych stron w internecie, coś w stylu
"księgowość dla laików". Osobiście polecam książkę "Jednoosobowa firma" ale
pomimo wielokrotnego przestudiowania jej wątpliwości sie pojawiają...
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i pomoc...
wszyscy dostana wiecej
Wszyscy otrzymuja podwyzke - automatycznie z urzedu.
Jest dobrze, bo nie ma sie co obawiac o swoje oszczednosci - z urzedu na mocy
ustawy banknoty w Twoim portfelu zyskuja rownokrotnosc inflacji calorocznej tj
3,4%.

Z reszta poszukaj sobie na google - to jest Finance Act z 13.14.2004 podpisany
przez ksiezna Diane w Big Benie.

W przypadku wiekszych stawek bedzie ona obliczana jako pieciokrotnosc jednej
piatej proporcji odchylenia od stawki podstawowej netto pomniejszonej o ujemne
saldo dodania tej stawki do samej siebie.
Oczywiscie po odpowiednim skorygowaniu odchylenia od VAT'u zaleznie od sredniej
ilosc opadow Hrabstwa w ktorym zyjesz, wyrownanego poprzez skonsolidowany
wskaznik zadluzenia Twojego banku, i srednia cene puszki fasolki w najblizszym
Lidlu.

Najlepsze ze mozesz odliczyc sobie poslki podatek od tego - w tym rowniez caly
VAT jaki dotad zaplaciles w Polsce.

A na koncu mnozysz wszystko przez zero.
Drogi Łosiu
Złapałeś kogoś na braku umiejętności obliczania Vatu i używasz to jako koronnego
argumentu przeciw Euro we Wrocławiu.
Ale ja wiem, że kwota ok 500 tys. złotych jest wciąż bliższa ceny netto
(specjalnie dla ciebie, liczona od 750tys. kwota 614754098 i 40gr) od tego miliarda.
RPP:Kolejne 2 podwyżki stóp jak najszybciej
Szybka analiza:

przeciętne nieduże 2-pok mieszkanko w warszawie 50-60 m2 = 500 tys

rata kredytu na 30 lat cena 5,2% = 2,7 tys

ten sam kredyt przy cenie 7,5% = 3,5 tys

+ 500 zł czynsz/opłaty

rezultat: zdolność kredytowa 30% w dół

wniosek: przeciętne małżeństwo zarabiające razem 100 tyś brutto
rocznie (4,5 tys brutto miesięcznie każde) musi wydawać 70% dochodów
netto na mieszkanie (70 tys netto/12=5,8 tys / miesiąc)

4 tys / 5,8 tys = 70%

Dochód pozostający do dyspozycji = 1,8 tys / 2 osoby / 30 dni = 30
zł dziennie / osoba

ps. bilet do kina 20 zł, popcorn + cola 12 zł

ps2. przykładowe obliczenia dla małżeństwo bez dziecka/dzieci.

ps3. podwyżki w sektorze przedsiębiorstw 10%, ifnlacja cen
konsumenta 10%

ps4. 2 podwyżki stóp prawdopodobnie, moim zdaniem, nie wystarczą.

ps5. taniej nie będzie...

www.bankier.pl/wiadomosc/Filar-z-RPP-Kolejne-2-podwyzki-stop-proc-potrzebne-jak-najszybciej-1728374.html
Witam!

Obliczenia ciekawe, choć niestety nie do końca prawidłowe,

1. koszt budowy to ok 65 - 70 % całej inwestycji

2. piszesz 2800 zł / za m2 - po pierwsze to pewnie cena netto + 7 % Vat, a po
drugie jest ona dość niska, nie znam standardu tych bloków ale takie ceny
wykonawcze były w budynkach o wyższym standardzie w 2004 roku, obeninie to cena
wybudowania 1m2 p.u.m to 4000, a nawet więcej. Nawet jeżeli taka jest cena
kontraktu to i tak na 99 % zostanie podwyższona w trakcie realizacji, tak teraz
firmy działają, że najpierw zawierają kontrakt, a poźniej pod groźbą zejścia z
budowy żądają aneksu do umowy,

Więc jak widać zysk dewelopera nie musi być wcale taki ogromny jak piszesz, ale
pomimo wszysko jest realny.

Pozdrawiam

Bemowiak
Dalsze mądrości nieudaczników z CAIB UniCredit
Styczeń 2008

UniCredit: wycena polskich akcji dość atrakcyjna

DI, PAP
30.01.2008 14:27

Polski rynek kapitałowy jest zmienny, ale bardzo atrakcyjny. Wycena akcji
polskich spółek jest dość atrakcyjna w porównaniu z rynkami azjatyckimi i innymi
rynkami wschodzącymi - uważają analitycy UniCredit.
"Jeśli porównamy wskaźnik C/Z (obliczany przez dzielenie aktualnej ceny jednej
akcji przez zysk netto na jedną akcję - PAP) do innych rynków wschodzących, to
Polska zawsze była jednym z droższych rynków. Teraz wycena jest dość atrakcyjna
w porównaniu z rynkami azjatyckimi czy innymi rynkami wschodzącymi" - powiedział
w środę na spotkaniu prasowym Mark Robinson, dyrektor zarządzający, szef działu
analiz rynków Europy i Bliskiego Wschodu UniCredit Markets & Investment Banking.

"Przy obecnych poziomach cen patrzymy optymistycznie na polski rynek" - dodał.

Analitycy UniCredit spodziewają się 10-20 proc. wzrostu rynku kapitałowego w Polsce.
Prowadzę pensjonat o dobrym standardzie z 60 miejscami noclegowymi. Podczas
rozmowy z Gośćmi często pada podobne pytanie.Chętnie tu na nie odpowiem:
Mój dom funkcjonuje od maja do połowy września z pełnym obłożeniem plus święta i
sylwester.Nie mieszkamy na miejscu, nie przyjmujemy Gości w pozostałych
miesiącach, gdyż przy niepełnym obłożeniu, nie jest to opłacalne (nie będę tego
szczegółowo wyjaśniać). Dom jest nowy (kilkuletni). Roczny mój przychód wynosi
270 tys. zł. Koszt utrzymania domu to rocznie 180 tys. Są to: podatek od
nieruchomości, podatek od działalności, koszty obsługi kilku kredytów
zaciągniętych na zakup działki i budowę pensjonatu i jego wyposażenie, koszty
mediów, wynagrodzenie pracowników, ochrona budynku bieżące naprawy i
konserwacje, malowanie co dwa lata. Nasz dochód netto z tej działalności wynosi
zatem 90 tys. zł.rocznie, co w przeliczeniu na mnie i męża daje miesięcznie po
3750 zł. netto. Zakładając, że intensywnie pracujemy połowę roku jest to
faktycznie atrakcyjne. Licząc dalej: zakładamy,że co 10 lat trzeba będzie zrobić
generalną wymianę wyposażenia, co przy obecnych cenach będzie kosztowało ok. 200
tys.zł. Dzieląc tę kwotę na 120 miesięcy i odejmując ją od naszego zysku
wychodzi, że miesięcznie każde z nas zarabia 2900 zł.
Mam nadzieję, że te obliczenia zaspokoiły ciekawość wielu.
Jak imc Balcerowicz zabija gospodarke
Robi Polsce deflacje.........., jescze "szkodniku" tylko 8 miesiecy i sie
rozstaniemy

NBP podał wysokość inflacji bazowej w marcu
(ISB, aj/24.04.2006, godz. 14:15)
Warszawa, 24.04.2006 (ISB) – Inflacja bazowa netto w marcu wyniosła 0,7% w
ujęciu rocznym, wobec 0,8% w lutym, podał w poniedziałek Narodowy Bank Polski
(NBP).
Inflacja bazowa po wyłączeniu cen kontrolowanych wyniosła -0,6% r/r w ujęciu
rocznym wobec -0,3% w lutym.

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności wyniosła w marcu
-0,1% r/r wobec 0,1% w lutym.

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności i cen paliw
wyniosła -0,2%, wobec -0,1% w lutym.

Inflacja bazowa liczona metodą 15-procentowej średniej obciętej wyniosła w
marcu 0,7%, wobec 0,8% w lutym.

Wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych (inflacja CPI) w marcu wyniosła 0,4% r/r
wobec 0,7% w lutym.

Inflacja bazowa jest wyliczana przez bank centralny różnymi metodami: inflacja
netto (po wyłączeniu cen żywności i cen paliw), inflacja po wyłączeniu wzrostu
cen kontrolowanych, inflacja po wyłączeniu cen o największej zmienności (m.in.
cen niektórych warzyw i owoców, cen energii, opłat za użytkowanie mieszkania,
niektórych usług pocztowych i telekomunikacyjnych).

NBP liczy inflację po wyłączeniu cen o największej zmienności i cen paliw oraz
tzw. 15-proc. średnią odciętą, którą oblicza się przez odrzucenie dwóch grup:
15% towarów, których ceny wzrosły najbardziej oraz 15% towarów, których ceny
wzrosły najmniej.
z calym szacunkiem...

problem ktory opisalas (obliczyc brutto od netto) nie jest akurat
ekonomiczny, raczej matematyczny. Szczerze powiem ze troche dziwne
to co opisujesz bo dokladnie takie zadania ma obecnie moj syn w 6
klasie. Caly czas oblicza podwyzki cen, obnizki, brutto/netto-bo
przerabiaja pojecie procentow.

Musialas trafic na jakies wyjatkowo niedouczone osobniki...

A co do tematyki podatkowej, ona akurat jest dosyc skomplikowana,
(moze nie w warstwie obliczenia 22% itp ale zrozumienie i
umiejetnosc stosowania podatku VAT, nie jest takie banalne jak
niektorzy mysla)-i ta tematyke ja raczej zostawilabym juz
rzeczywistym fachowcom.

A co do Twoich studentow- radze zrobic szybkie przeszkolenie z
procentow i ulamkow bo moga cos zle posprzedawac !!!!, polecam testy
dla szostoklasistow.
> auto w UE nie płąci VATu, hę?

Oczywiście uproszczenie: Kowalski sprowadzając auto z innego kraju UE nie placi
VAT-u obowiązującego w tym kraju, bo to tzw. "eksport wewnątrzunijny", VAT
odprowadza dopiero w docelowym kraju UE, w obowiązującej tam wysokości (czyli w
tym przypadku 22% w PL).

Kupowanie nowych aut w innych krajach UE może się oplacać wlaśnie ze względu na
stosowanie przez producentów różnych cen netto (czasem nawet brutto już u
dilerów) na ten sam samochód, w tej samej wersji, w różnych krajach.

Temat już jakiś czas temu odkryli np. Niemcy i pisali o tym w swojej prasie
motoryzacyjnej prezentując testowe obliczenia. Wychodzilo z tego, że taki np.
seat ibiza (kilka lat temu, więc doklanie nie pamiętam) kupiony w Hiszpanii i
sprowadzony do Niemiec byl tańszy pomimo sporych kosztów transportu o -
powiedzmy - 15-20% (za cyferki akurat glowy nie daję - trochę czasu minelo od
tych publikacji).

Temat napewno ciekawy i zdaje się, że już "ruszyl" (slyszalem już o ludziach
wykonujących w ten sposób zamówienia na auta luksusowe, gdzie nawet 10% różnicy
to calkiem "godziwe" pieniądze)...

Pozdrawiam
to jest tak proste, że aż śmieszne. W ustawie o VAT wyraźnie jest napisane kto
jest platnikiem, a kto podatnikiem VAT. Po kolejne trzeba przypomniec sobie
prawidołową nazwę VAT, tj. podatek od wartości dodanej, stąd prosty wniosek jak
nalezy intepretować przepisy.
Po kolejne, jesli Urząd Miasta nie pobierze VAT, do uzupełnienia kosztów nie
może wezwać nabywcy lokalu, bo to na mieście ciąży obowiązek obliczenia i
odprowadzenia podatku VAT, a nie na podatniku tego podatku. Jesli miasto tego
nie zrobi, będzie musieć wysupłać ten VAT z wlasnych kieszeni, inaczej
skarbówka rozpocznie postepowania w celu okreslnie wysokości odpowiedzialności
płatnika, a nie podatnika, bo to nie on - jak juz wspomnaiłem - jest
odpowiedzialny za jego obliczenie i pobór. Od tego własnie są platnicy, którzy
wydawać by się mogło, mają odpowiednią infrastrukturę, kadry i środki.
Płatników wprowadza się tam, gdzie podatnikom obliczenie i odprowadzenie
podatku nastręczałoby trudności. Tak jest własnie z VAT, podatkiem od czynności
cywilnoprawnych, czy podatkiem dochodowym osób fizycznych.
Po trzecie, co stoi na przeszkodzie wysłać rzeczoznawcę, ktory ma podac kwotę
netto. To czy ta cena netto pozostanie na poziomie netto czy też po dodaniu VAT
stanie się brutto, to inna para kaloszy. Netto zawsze mozna wycenić, problem
jest w tym, że ci co biorą kredyt pod wykup, muszą bulić miesiącami za
ubezpieczenie, przyznanego już kredytu. A jak się ktoś zeźli pójdzie do sądu po
odszkodowanie.
Po czwarte, w Polsce mamy dziwną manierę, że zamiast czytać przepisy, to my je
interpretujemy, to jest wynik nauczania, co autor miał na myśli. Miał, co
napisał.
Odliczenie VAT-u w przypadku samochodu osobowego (60% kwoty VAT-u, ale nie
więcej niż 6000 zł) nie zależy od sposobu finansowania. Jak kupisz go za
gotówkę, czy na kredyt to odliczasz zgodnie z powyższym. I odliczasz ten
podatek za jednym zamachem, od faktury zakupu auta. W koszty idzie miesięczna
amortyzacja samochodu (liczona od wartości netto + kwota nie odliczonego VAT-
u), a w przypadku kredytu jeszcze odsetki bankowe. Odsetki nie są obciążone VAT-
em, tak więc nie "puchnie" łączna kwota tego podatku.

W przypadku leasingu operacyjnego jest trochę inaczej, bo wspomniany limit
obejmuje niestety również "inne płatności wynikające z zawartej umowy". Czyli
jeśli cena samochodu wynosi netto 50.000 (i wówczas VAT = 11), to po dodaniu
marży firmy leasingowej cena samochodu wzrasta do np. 60.000, a wtedy VAT
wynosi już 13.200. Co więcej, przy umowie leasingu mogą pojawić się
dodatkowe "inne płatności" (opłata rejestracyjna, manipulacyjna, itd.), które
zwiększają sumaryczną wartość podatku VAT, ale limit 60%/6000 nie zmienia się...

Z czysto finansowego punktu widzenia, to jednak najtaniej jest kupić za własne
(nie ponosisz dodatkowych kosztów, w pełni dysponujesz samochodem, możesz go w
każdej chwili sprzedać). Na drugim miejscu moim zdaniem jest kredyt
(oprocentowanie od 0 do ok. 8%), no ale nie możesz swobodnie dysponować autem,
uzyskanie kredytu trwa dłużej, trzeba spełniać odpowiednie wymagania, trzeba go
wykazywać w dokumentach finansowych (chociaż akurat to zależy od rodzaju
księgowości prowadzonej przez firmę), "bawić się" w obliczanie rat
amortyzacyjnych, itd.

Z kolei leasing (chyba jednak najdroższy sposób finansowania) jest łatwy i
szybki do uzyskania, wygodny w obsłudze, nie wymaga wykazywania w bilansie
firmy, czyli jest po prostu wygodny... no i za to się płaci :-)

W zeszłym roku dilerzy OPLA i Chevroleta na samochody do leasingu oferowali
dodatkowe 9% rabatu, co bardzo uatrakcyjniało tę formę finansowania ich
samochodów.
Kilka słów w obronie kupców krakowskich.
Po pierwsze.
Ustawa o Gospodarce Nieruchomościami dopuszcza sprzedaż lokalu użytkowego
będącego własnością Skarbu Państwa lub Gminy dotychczasowym najemcom w trybie
bezprzetargowym. W tym samym obszarze działania tej ustawy zapisane są
analogiczne prawa przysługujące najemcom lokali mieszkalnych w nabywaniu lokali
na własność. Różnica polega na tym, ze lokale użytkowe mogą być kupowane w
trybie bezprzetargowym za cenę rynkową ( której przybliżony sposób obliczania
podam w następnym punkcie) a lokale mieszkalne dziesiątki tysięcy mieszkańców
Krakowa kupiło za 10 lub 20 procent ich rzeczywistej wartości.

Po drugie:
Lokale użytkowe jak wyżej wspomniałem mogą być sprzedane za cenę rynkową. Nie
są to żadne śmieszne kwoty jak niektórzy tu piszą . Wartość lokalu obliczana
jest metodą dochodową, w oparciu o wielkość czynszu rynkowego za dany lokal.
Przykładowo lokal 50 m2, który na wolnym rynku mógłby być wynajęty za 80 zł /
m2 netto miesięcznie w przybiżeniu jest wart następującą kwotę:

50 m2 x 80 zł/m2 X 12 mies. X wsp. 09 podzielić przez 0,11 (średnia stopa
zwrotu ) co daje wynik ponad 430.000 zł netto. Pytanie: czy to mało, czy to
bezcen ? Dla przeciętnego polskiego przedsiębiorcy to bardzo dużo, dla firm z
dużym kapitałem, w tym zachodnim, to kwota do zaakceptowania. Te firmy w razie
czego przejmą te lokale, otworzą kolejne banki, pośrednictwa finansowe itp.
Zniknie duża ilość potrzebnych mieszkańcom sklepów. Po przysłowiowe bułki
trzeba będzie jeździć do hipermarketów, które jak się dziś okazuje są budynkami
wysokiego ryzyka technicznego.

Po trzecie.
Z równą skrupulatnością powinno się stosować zasady przetargów przy sprzedaży
mieszkań komunalnych, prywatyzacji przedsiębiorstw ( akcje pracownicze ) nie
skupiać się na wąskiej pozostałej grupie, która od kilkunastu lat jest w tym
mieście spychana na margines. Szkoda, że Pan Rozmarynowicz nie pomyślał
również o tym.

Po czwarte:
Przedsiębiorcy, którzy dzierżawią lokale gminne w większości już stawali do
przetargów i płacą czynsze rynkowe.
Miasto często ogłasza przetargi na lokale użytkowe, każdy może wziąć w nim
udział i przekonać się na własnej skórze jak duża odpowiedzialność i obciążenie
finansowe związane są z uruchomieniem i prowadzeniem działalności w takim
lokalu.
Witam,

zawarcie umowy przedwstępnej oraz umowy przyrzeczonej sprzedaży spółdzielczego
własnościowego prawa do lokalu za cenę 300.000 zł wiąże się następującymi
kosztami od każdej umowy:
taksa notraialna 1.105 zł netto
VAT 22% 243,10 zł
+ koszty wypisów aktu 6 zł netto za każdą stronę.

Ponadto jeżeli dla tego prawa prowadzona jest księga wieczysta wówczas przy
zawieraniu umowy przedwstępnej istnieje możliwość wpisania do działu III księgi
wieczystej praw i roszczeń o zawarcie umowy przyrzeczonej, opłata sądowa z tego
tytułu wynosi 150 zł.
Przy zawarciu umowy przyrzeczonej koszty wyniosą:
taksa notarialna + VAT jak powyżej,
wypisy aktu jak powyżej
podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) 2% - 6.000 zł
opłata sądowa za wpis nabywcy 200 zł i ewentualnie za wykreślenie praw i
roszczeń wcześniej wpisanych 75 zł.

Przy umowach, których przedmiotem będzie lokal stanowiącyh odrębną nieruchomość
koszty przedstawią się następująco:
taksa notraialna 2.210 zł
VAT 22% 486,20 zł
wypisy aktu jak powyżej
PCC również wynosi 2% od ceny
opłata sądowa za wpis w księdze wieczystej własności również wynosi 200 zł

Negocjacje co do wynagrodzenia notariusza prowadzone są indywidualnie przez
każdego z klientów znotariuszem, u którego ma zostać sporządzona umowa,
natomiast opłaty wnoszone są przez klientów bądź gotówką w dniu aktu, bądź
przelewem przed zawarciem aktu notarialnego, wybór formy płatności należy
ustalić z notariuszem.

Dodatkowo jeżeli zakup mieszkania będzie finansowany z kredytu, wówczas będzie
istniała koniczność ustanowienia hipoteki na rzecz banku; opłata sądowa od
wpisu 1 hipoteki wynosi 200 zł, PCC wynosi 0,1 % kwoty hipoteki zwykłej i stała
kowta 19 zł przy ustanowieniu hipoteki kaucyjnej (rodzaj hipoteki zależy od
umowy kredytu z bankiem)
wniosek o wpis hipoteki może pan złożyć w sądzie po nabyciu mieszkania
samodzielnie, zaś ustanowienie hipoteki w akcie notarialnym wiąże się dodatkowo
z koniecznością poniesienia taksy notraialnej, których obliczenie jest możliwe
dopiero po podpisaniu umowy kredytu, z której wynikać będzie ilość oraz
wysokość hipotek.

arpanak napisał:

> Witam, jakie będą opłaty i termin płatności podpisanej u notariusza umowy
> przedwstępnej i właściwej? wartość mieszkania na rynku wt.(spół własnościowe
> z księgą wieczystą lub hipoteczne) 300.000 kredyt na całość .W jaki sposób
> można ,,targować" się z notariuszem? Z góry dziękuję za pomoc.
sniperslaststand napisał:

> Kurcze, to najgładszy i najbardziej poprawny polityczny jaki słyszałem sposób powiedzenia, że polska nauka odpowiada na pytania, których nikt nie zadał.

Hehehe, dokladnie tak " na pytania, ktorych nikt nie zadal". Podstawowym argumentem poplecznikow szukania odpowiedzi na takie pytania jest: "no ale przeciez ernescie nie badz naiwny, skad mozesz przewidziec, czy za 50 lat te badania nie beda kluczowe" ;)

> Pojedyncze przypadki w zasadzie nic nie znaczą i niczego nie dowodzą. I przypominają mi nagłówki w gazetach, że "polscy informatycy są najlepsi na świecie" bo
> paru naszych geniuszy wygrało Top Codera czy inny konkurs. A że 40-milionowy k
> raj nie ma żadnego produktu informatycznego, który odniósłby sukces na skalę światową, zarobił w ten sposób adekwatne pieniądze i wypromował markę, tego już nikt nie wspominał.

Niny tak, ale w dobie globalizmu, dla mnie nie ma znaczenia czy bedzie popchniete cos pod szyldem X czy Y. Kwestia jak sobie dobierzemy zespol i co zrealizujemy, a ze bedzie w tym wiekszy wklad Johna Smitha czy Jana Kowalskiego, to juz kwestia politykow :)

> No ale wyjechał. Jak wykorzystać potencjał, to tylko gdzie indziej.

No ale wrocil, z bagazem doswiadczen. Gdyby nie wyjechal, nadal sadziłby ze "jest gdzies zycie piekniejsze od wierszy" i ze "swieci garnki lepią".

> Wodor
> Masz fajny odnośnik w stopce. Cena tutaj na dziś www.biohydrogen.nl/hyvolution/24296 w zasadzie jak za olej napędowy. Wiesz może coś więcej o tym projekcie, w szczególności:
>
> - jaki ten proces oferuje/będzie oferował realny uzysk energetyczny netto (w st
> osunku do całej energii włożonej i w stosunku do energii włożonej pochodzącej z
> oleju napędowego)?

> - czy ten proces jest powtarzalny w warunkach naturalnych poza laboratorium (gdzie można takim algom np. zaserwować dowolne stężenie CO2 każdemu według potrzeb)?
>
> Usiłowałem coś poszukać w ich bazie publikacji, ale trzeba się logować.

Gdzies takowe obliczenia lezakuja. Oczywiscie sa one na bazie pewnych zalozen, a kwestia "wodoru" to w mojej ocenie jakies 50 lat.
Odnosnie postawionych pytan to jutro wybieram sie na H2 Expo w Hamburgu i zapytam moich kolegow w tym temacie.
Przychody, zyski, obroty - pytania początkującego
Witam.
Mam nadzieję, że mój problem wyda się wszystkim banalny i ktoś będzie mógł mi
pomóc. Od paru dni przeszukuję różne strony i znajduję czasem sprzeczne
informacje na takie tematy:

1. Co to jest zysk operacyjny? Czy to jest to samo, co EBIT (Earnings
Before Interest and Taxes)? (patrz:
bossa.pl/analizy/fundamentalne/slownik.html#EBIT )

2. Czy obroty spółki w ciągu roku, to to samo co jej przychód w ciągu roku?

3. Jak oblicza się wskaźnik Cena/Zysk (C/Z)? W jednym miejscu podają, że jest to:
cena 1 akcji, podzielona przez zysk jaki mogliśmy zrobić na tej akcji przez
ostatni rok.
W innym miejscu (patrz: bossa.pl/analizy/fundamentalne/slownik.html#P/E
) piszą, że jest to ( iloraz rynkowej wartości spółki przez sumę jej zysków
netto za ostatnie cztery kwartały. W jeszcze innym, że wskaźnik ten liczy
stosunek ceny giełdowej akcji do EPS, czyli do zysku przypadającego na jedną
akcję. To jak to w końcu jest?

4. Co to jest wartość księgowa spółki i jak ją obliczyć? To suma całego jej
majątku?

5. Jak w analizach finansowych oblicza się wskaźnik EPS (Earnings Per Share),
czyli zysk przypadający na jedną akcję? Spółki akcyjne (tak mi się
przynajmniej wydaje :)) co kwartał ogłaszają raporty finansowe. Co jest w
analizie fundamentalnej ważniejsze: EPS liczony wg zysku kwartalnego, czy z
całego ostatniego roku? Który wskaźnik jest najważniejszy?
Przychody, obroty, zyski - pytania początkującego
Witam.
Mam nadzieję, że mój problem wyda się wszystkim banalny i ktoś będzie mógł mi
pomóc. Od paru dni przeszukuję różne strony i znajduję czasem sprzeczne
informacje na takie tematy:

1. Co to jest zysk operacyjny? Czy to jest to samo, co EBIT (Earnings
Before Interest and Taxes)? (patrz:
bossa.pl/analizy/fundamentalne/slownik.html#EBIT )

2. Czy obroty spółki w ciągu roku, to to samo co jej przychód w ciągu roku?

3. Jak oblicza się wskaźnik Cena/Zysk (C/Z)? W jednym miejscu podają, że jest to:
cena 1 akcji, podzielona przez zysk jaki mogliśmy zrobić na tej akcji przez
ostatni rok.
W innym miejscu (patrz: bossa.pl/analizy/fundamentalne/slownik.html#P/E
) piszą, że jest to ( iloraz rynkowej wartości spółki przez sumę jej zysków
netto za ostatnie cztery kwartały. W jeszcze innym, że wskaźnik ten liczy
stosunek ceny giełdowej akcji do EPS, czyli do zysku przypadającego na jedną
akcję. To jak to w końcu jest?

4. Co to jest wartość księgowa spółki i jak ją obliczyć? To suma całego jej
majątku?

5. Jak w analizach finansowych oblicza się wskaźnik EPS (Earnings Per Share),
czyli zysk przypadający na jedną akcję? Spółki akcyjne (tak mi się
przynajmniej wydaje :)) co kwartał ogłaszają raporty finansowe. Co jest w
analizie fundamentalnej ważniejsze: EPS liczony wg zysku kwartalnego, czy z
całego ostatniego roku? Który wskaźnik jest najważniejszy?
Jak słusznie zauważyłeś podstawa dobrego wina jest owoc. Najlepsi winiarze
twierdza wręcz,że ich wina powstaja w winnicy a nie w piwnicy. I na tym polu
Mołdawia ma jeszcze wiele do zrobienia:
Klimat i gleby sa w Mołdawii bardzo sprzyjające dla winorośli. natomiast wina z
tego kraju są po prostu marne. Z racji obowiązków zawodowych degustowałem niemal
wszystko co jest na rynku i niestety poza cabernetem z Chateau Vartely - uwaga
nie jestem ani miłosnikiem, ani sprzedawcą tego wina - który nie jest
rewelacyjny ale po prostu do przyjęcia, ogromna większość win mołdawskich na
naszym rynku do przyjęcia nie jest: Główne wady to słaba koncentracja, niski
ekstrakt, dosładzanie cukrem, ewidentne wady w aromacie. Przyczyny sa moim
zdaniem następujące:
1. Zbyt duza wydajność skutkuje produkcja win rozwodnionych.
2. Stosowanie mało szlachetnych krzyżówek typui pinot franc.
3. Mała starnność technologiczna.
Wady te wynikają z:
Małych inwestycji zagranicznych i w związku z tym przestarzałej aparatury
Socjalistycznego nadal charaketru gospodarki i takiegoż podejscia do jakosci,
zwłaszcza, że rynek zbytu wobec embarga w Rosji na wina gruzińskie znów się
otworzył. Mówie o mało wymagajacym rynku masowym, bo oligarchowie i tak nie
kupuja tych win.
Niskiej swiadowmosci samych plantatorów obciążonych postkołchozowym "garbem" -
uprawa winorośli na wysokim poziomie wymaga wielu lat doswiadczeń, a ta ciągłośc
doswiadczeń została zerwana przez system kołchozowy.
Dotyczy to nie tylko Mołdawii, choć z racji małych inwestycji tam widac to
najwyraźniej. Z pietna bylejakosci nie otrząsnęla sie jeszcze Bułagaria. Mimo
wielkich inwestycji, nadal sa to wina na granicy pijalnosci. W mniejszym stopniu
Wegier.
Nie zabieram tu głosu w sprawie cen ale zwolennikom win bardzo tanich proponuje
proste obliczenie.
wino, które kosztuje w supermarkecie 12 zł kosztowało u importera minimum 7,80
netto (to co powyżej to VAT i marża sklepu) oznacza to ze importera wino to
kosztowało maximum 5,20 zł od tego odejmijmy akcyze i koszt transportu -
pozostanie około 3,20. Butelka, korek i naklejenie polskiej banderoli kosztuje w
sumie około 2 zł. Pozostaje 1,2 zł. Ile kosztuje robocizna w kraju
wyprodukowania nie wiem bo zależy to od wydajnosci, płacy itp. Pytanie ile warta
jest ciecz w takiej butelce i co może tam sie znajdowac pozostawiam zwolennikom
tych win.
Gość portalu: H2O napisał(a):

> Tak tylko kilka przemyslen
>
> 1/ powolywanie sie na wartosc m2 obliczany przez GUS jest dosyc zabawne,

Mnie wcale nie śmieszy. Ludzie nie powołują się po to, żeby obalić prawa rynkowe, czyli równowagę popytu (mocno wspomaganego zbyt łatwo dostępnym kredytem) i podaży. Ludzie powołują się po to, żeby pokazać jak nisko deweloperzy mogą zejść nie odnotowując strat a jedynie mniejszy zarobek. Po to, żeby obalić durne argumenty jakoby mieszkanie po 4.5k za metr było mieszkaniem poniżej kosztów.

Tu kolega już Ci zacytował co się wlicza w ten wskaźnik.

Deweloperzy mieli rentowność netto średnio na poziomie 20%. Nie marże. Rentowność netto! Mają z czego zjeżdżać.

> 2/argument, ze ceny mieszkan w Polsce musza spasc, bo ... jest drozej niz na
> Zachodzie tez jest trudny do obrony - w Polsce wiele rzeczy jest drozszych niz
> w
> takich bogatych krajach, jak UK i USA i jakos ich ceny od wielu lat nie spadaja
> (np. jeansy, kosmetyki, elektronika, samochody)
>
> 3/ spadki cen domow w USA - podobno o 40-50%. Pewnie sa takie oferty zwlaszcza
> kiedy sprzedaja banki, ktore przejely dana nieruchomosc od kredytobiorcy (tzw.
> foreclosure). ALE zeby bylo smiesznie tych domow najczesciej nie mozna obejrzec
> przed zakupem, a cala kwote nalezy wplacic w przeciagu 30 dni - dla przecietneg
> o
> kupujacego warunki dosc wysrubowane
>

Takich ofert jest tam całkiem sporo, takich i nawet lepszych. I w Polsce tak nie będzie, bo tam kredyt związany jest z domem a w Polsce z dłużnikiem. Czyli w USA można pozbyć się jednocześnie domu i długu, bez względu na wysokość tego drugiego. A w Polsce dług trzeba spłacić. I dlatego rynek tam zawsze będzie bardziej płynny niż tutaj...

> 5/ aha i jeszcze jedno - nie zapominajmy o sprzedajacych. Nie wszyscy z nich to
> naiwniacy, ktorzy zdecyduja sie pomoc nam kupujacym i obniza swoje o zadania o
> xx%. Tak naprawde sprzedadza ci, ktorzy musza. Reszta siedzi i czeka,az ceny
> zaczna rosnac (to tak samo, jak my tylko w druga strone :)
>

Ależ nie wszyscy muszą pomóc kupującym. Popyt drastycznie spadł, przez jakiś czas zupełnie wystarczą tylko ci którzy będą musieli. A reszta dalej będzie właścicielami mieszkań, dumnie prężących się na podretuszowanych fotografiach na gratce.
Minister sportu wkurzył budowlańców
"Pracodawcy podkreślali, że firmy pracują na 2-3-proc. marżach, więc muszą być
bardzo ostrożne."

To ja podam taki przykład.

Kosztorys inwestorski: ca 25 milionów euro netto.

Cztery oferty:
1. Ca 35 milionów euro netto,
2. Ca 50 milionów euro netto,
3. Ca 70 milionów euro netto,
4. Ca 120 milionów euro netto.

I taki stosunek ofert do kosztorysów inwestorskich to w Polsce norma, jakaś taka
standaryzacja ofertowa.

Teza o zmowie cenowej jest dość karkołomna. I przeczy jej np. liczba protestów i
odwołań przy rozmaitych zamówieniach publicznych. Gdyby "pracodawcy" się
zmawiali, to jaki byłby sens w podkładaniu kłód innym przedsiębiorcom?
Praktycznie każdy przetarg w Polsce to przynajmniej protest.

"Pracodawcy" jednak niech nie chrzanią o 2-3 % marży, bo to bajka. Firmy
budowlane doskonale wykorzystują fakt, że inwestycje są finansowane z
publicznych środków (siłą rzeczy większe możliwości niż przy prywatnych), a
także to, że zwykle inwestycje te są bardzo potrzebne. Mogą więc podyktować
odpowiednio wyższą cenę ze świadomością, że publiczny inwestor sięgnie głębiej
do kieszeni.

2-3% marży zarezerwowane jest dla hipermarketów spożywczych, firm zarabiających
głównie na obrocie. A nie dla firm budowlanych, które często zaangażowane są
równocześnie w 2-3 kontrakty i to przez 2-3 letni okres.

I, dziwne, w kontraktach budowlanych stosunkowo rzadko padają zarzuty o
zaniżanie cen. Co, w przypadku niby 2-3% marży i dużych różnic ofertowych,
powinno być normą. A tymczasem oferty znacznie przebijają kosztorysy ofertowe.
Które, nb, są obliczane m.in. na podstawie kosztorysów samych budowlańców. Tyle,
że kosztorysów nie dotyczących publicznych środków.

Wniosek jest prosty. Trzeba po prostu ukrócić w jakiś sposób budowlańców. Nie
mówię, że zaraz sprowadzać Chińczyków. Ale nie może być tak, że firma budowlana
zaśpiewa sobie ileśtamset milionów euro tylko dlatego, że zamawiający jest np.
GDDKiA i realizuje ważny odcinek autostrady. Obecnie odchodzą takie numery, że w
jednej gminie firma stawia most za 40 milionów złotych, a w drugiej (bogatszej)
podobny most za 200 milionów.
Miało być taniej - notariusze zdzierają z klientów
"Dziennik Polski": Od kilkunastu dni obowiązują nowe taksy notarialne,
wprowadzone przez ministra Zbigniewa Ziobrę, ale klienci wcale nie odczuli
obniżek. Rejenci znaleźli bowiem sposób, jak odbić sobie stratę.
- Jeszcze trzy tygodnie temu, kiedy chciałem podpisać akt przeniesienia
własności, w kancelarii poinformowano mnie, że zapłacę 3600 zł netto - razem z
umową przedwstępną. Kiedy kilka dni temu znów odwiedziłem notariusza, cena
wynosiła 1800 zł za przeniesienie własności i 3 tys. za umowę przedwstępną,
czyli w sumie o 1200 zł więcej, mówi osoba planująca zakup mieszkania na rynku
wtórnym.

Podwyżki u notariuszy pierwsi zauważyli pośrednicy nieruchomości. - Dotychczas
była niepisana umowa pomiędzy mną jako pośrednikiem, a kancelarią, że moi
klienci płacili tylko połowę taksy notarialnej przy umowie przedwstępnej, drugą
połowę przy umowie finalnej. Kwota ta nie była liczona od wartości hipotek, lecz
ryczałtem. Klienci mieli w ten sposób dwie umowy w cenie jednej. Teraz klient
płaci 70 procent lub 100 procent za umowę przedwstępną i tyle samo za umowę
finalną - mówi Konrad Koniarz, dyrektor Grupy Nieruchomości B12. Wzrosła także
cena za notarialny wpis do hipoteki. Jeszcze kilka tygodni temu klienci płacili
od 100 do 300 zł. Teraz za tę samą usługę trzeba zapłacić około tysiąca złotych.
- Tu się nic nie zmieniło, zaprzecza Andrzej Urbanik, wiceprezes Krajowej Rady
Notarialnej. - Stawki obliczane są od wartości hipoteki, a poza tym hipoteka nie
musi być ustanawiana u notariusza. Klient może samodzielnie iść do wydziału
Ksiąg Wieczystych i zaoszczędzi te kilkaset złotych.
Jednak banki udzielając kredytów hipotecznych w umowie żądają, by hipoteka
została ustanowiona w akcie notarialnym, co oznacza, że kredytobiorca nie ma
wyboru i musi zapłacić notariuszowi za tę czynność.
Kolejna niespodzianka czeka klientów przy pobieraniu wniosku
wieczystoksięgowego, za który w Krakowie rejenci jeszcze kilka tygodni temu nie
pobierali opłat. Teraz za tę usługę w niektórych kancelariach trzeba zapłacić
200 zł.
nie wiem czy to akurat polski debilizm, w stanach ceny na półkach w
sklepach są cenami netto i dopiero przy kasie obliczana jest całość
z podatkiem w zalezności od rodzaju towaru, to dopiero jest debilizm
Co do Chin i dolara to delikatnie mówiąc sytuacja jest trochę skomplikowana.
Raczej nie jest im na rękę gwałtowna i głęboka przecena dolara. Owszem,
chińczycy maja duży udział w finansowaniu amerykańskiego długu i posiadają
największe dolarowe rezerwy. Bardzo ciekawe obliczenia przedstawił Edwards w
2005 roku. Szacował on, że około 70% aktywów amerykańskich jest dominowanych w
walutach obcych, a 95% zobowiązań w dolarach. Z wyliczeń tego pana wynika ze
10% deprecjacja efektywnego kursu dolara powoduje w przybliżeniu obniżenie
zadłużenia zagranicznego netto o 600mld USD (szerzej jest to opisane w
publikacjach na stronach NBP). Teraz nasuwa się pytanie czy Chinom opłaca się
wywalać duże ilości dolców żeby zmniejszyć tym samym realna wartość swoich
rezerw i oszczednosci?? Dodatkowo osłabienie dolara zapewne wpłynie na wzrost
cen surowców. Idąc dalej.... czy przy słabnącym popycie globalnym i rosnących
cenach wytworzenia produktów chińczycy tym samym nie zakręcą sobie sami pętli
na szyi?? Może i jest jakimś rozwiązaniem umacnianie EURO żeby pobudzić ten
rynek do importu. Ale nie jestem do końca przekonany czy jest to dobre
rozwiązanie na dłuższą metę jeżeli się weźmie pod uwagę sytuacje na rynku
globalnym. W końcu wszystko jest ze sobą powiązane.
Jako że w ekonomii zawsze są 2 strony medalu to teraz kontrargument: „...OECD
szacuje ze 50% wartości chińskiego eksportu wytwarza się w przedsiębiorstwach o
dominującym znaczeniu kapitału zagranicznego( od około 30% w sektorze
odzieżowym, do ponad 80% w sektorze elektronicznym oraz telekomunikacyjnym),
gdzie zaledwie 6% całego kapitału chińskiego jest przeznaczone na wytwarzanie
dóbr eksportowych..” Czy faktycznie aż tak chinolom opłaca się dotować
eksport??
Jeszcze jedna rzecz. Japonia tez ma cos chyba do powiedzenia.
Jak będzie przekonamy się za parę lat. Moim zdaniem dopóki Chiny się nie
otworzą i nie zreformują to jest to kolos na glinianych nogach. Już od
starożytności maja wielki potencjał i jakoś ciągle nie umieją go wykorzystać.
To chyba leży w mentalności narodów. O nas też jak się wypowiadała zagranica
jak Balcerowicz reformował gospodarkę na początku lat 90. Byliśmy insiderem
regionu z wielkimi perspektywami i co z tego wyszło??
Jak policzyc cene NETTO
Witam

Nie mam pomyslu jak dokonac obliczenia. Mam podana tylko cene VAT produktu.
Chce z tego obliczyc cene NETTO. Czy tak sie wogole da? Zna ktos jakis wzor?
Bo mi się wydaje, że im mniejsza podstawa od której się VAT oblicza tym
mniejszy jest ten VAT, dlatego tak sobie pomyślałem, że większe znaczenie ma na
cenę brutto cena netto... A VAT też mnie wnerwia
Witaj Trosiu,

trosia napisała:

> Witam ponownie!
> Właśnie wróciłam od Notariusza. Dowiedziałam się, że za podpisanie umowy
> przedwstępnej zapłacę 50% taksy i wraz z dwoma wypisami wyniesie to ok. 1150
>zł (dokładna wartość mieszkania: 180 327,54zł). I to jest proste. Problem
>pojawia się przy wpisie roszczeń do KW - podobno będzie mnie to kosztowało
>ok. 1600 zł i kolejne 800 zł po zakupie mieszkania żeby ten wpis wykreślić.
>Czy to prawda?

Wg mnie przy Twojej kwocie jest to za ten wpis 1.061,70,-zł.
Sprawdźmy to a liczymy tak:
od nadwyżki powyżej 100.000,-zł jest 5% co u Ciebie daje nam:
80.327,54,-zł x 5% = 4.016,37,-zł. Do tej kwoty dodajemy 6.600,-zł co łącznie
daje nam 10.616,37,-zł, i za wpis praw osobistych i roszczeń osobistych z tego
płacimy 1/10 część czyli u Ciebie 1.061,37,-zł.
Zgadza sie matematycznie? Wg mnei tak. I potem, przy wykresleniu - połowa tego
co za wpis.
Trosiu, przed chwileczką w wątku nr 1332 (autor: Piotr - byłaś tam bo Cię
widziałam) wyjaśniałam rozbieżną praktykę w ramach tych opłat za wpis takich
roszczeń. Przeczytaj sobie skąd w ogóle rozbieżność wynika.
Nie wiem natomiast skąd u Ciebie wzięła się taka równa kwota 1.600,-zł za ten
wpis - mnie wychodzi tak jak napisałam.

> Jak się to oblicza??

Napisałam to juz wyżej - tak mi jakoś wyszło i jest wyżej:-))

>I co mi wogóle ten wpis daje? Czy nie wystarczy, że
> developer zobowiązuje się w umowie do:
> -wybudowania budynku zgodnie z pozwoleniem na budowę
> -ustanowienia odrębnej własności i założenia KW dla lokalu mieszkalnego
> -do wydania kupującemu lokalu
> -do zawarcia umowy sprzedaży tego lokalu.
> Zaznaczę, że wpłacam całą kwotę "z góry" - może wydaje się to niezbyt mądre
> skoro dopiero kopią dziurę w ziemi, ale w zamian za "pełną wpłatę" dają
> gwarancję ceny netto (a to przecież 1,5 roku i wszystko może zdrożeć)i
> bonifikatę.

Trosiu, przy umowie zobowiązującej w trybie art. 9 to w ogóle moim zdaniem nie
masz wyboru, bo ustawa mówi, że te roszczenia muszą być wpisane do księgi. Przy
umowie przedwstępnej wybór leży po Twojej stronie, ale przy zobowiązującej w
tym szczególnym trybie - wg mnie nie masz wyboru. Wpisane do księgi roszczenia
wg mnie wzmacniają Twoje prawo (nikt nie może się zasłonić tym, że nie wiedział
o zawarciu z Tobą takiej czy owej umowy i o prawach z niej wynikających).
Zajrzałam sobie teraz do komentarza do Ustawy o księgach wieczystych, do tego
artykułu, ktory dotyczy wpisu praw i roszczeń:
"Wspomniane rozciągnięcie skuteczności ujawnionych w księdze wieczystej praw
osobistych i roszczeń dotyczy praw i roszczeń nabytych przez czynność prawną po
ich ujawnieniu. Wpis roszczenia o przeniesienia własności nieruchomości lub
użytkowania wieczystego nie wyłącza rozporządzania tymi prawami. Oznacza tylko,
że np. w razie przeniesienia prawa własności nieruchomości niezgodnie z wpisem
roszczcenia uprawniony może dochodzić swojego zabezpieczonego w ten sposób
prawa bezpośrednio przeciwko nabywcy".
Stanisław Rudnicki "Komentarz do ustawy o ksiegach wieczystych i hipotece",
Wyd. Prawnicze, Warszawa, 2000.

Trosiu, ja wiem, że są to (opłata sądowa) zawsze jakieś pieniądze - to
zrozumiałe, że nie chcielibyśmy ich zbędnie wydawać. Ale moim zdaniem trzeba na
to popatrzeć jeszcze inaczej. Ty i tak jesteś w gorszej sytuacji bo popatrz co
u Ciebie mamy: pieniądze, duże pieniądze wychodzą już dziś z Twojego majątku
(no bo wpłacasz je developerowi) ale do własności mieszkania jak wiesz droga
jeszcze bardzo daleka. Tej nierównowagi w tym momencie nie zmienisz, ale moim
zdaniem jeśli cokolwiek daje nam możliwość zwiększenia naszego prawa to powinno
się to wykorzystać.
Przemyśl to sobie na spokojnie i wyjaśnij jeszcze raz tę opłatę sądową, bo taka
różnica, która nam tu wychodzi to też jednak jakieś pieniądze.
Może doliczono Ci do tego opłatę za wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 44,-zł?
Hm, ale to przecież nie jest opłata sądowa.
Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
Gość portalu: kalisiak napisał(a):

> Sory po raz pierwszy i nie wytrzymałem.
> Biorąc pod uwagę cenniki importerów w Polsce tych win wyglada to tak:
> Ceny netto
> 1. brak importera z tego, co wiem nikt valdicavy jeszcze nie zaryzykował
> sprowadzać więc przyjmuje cene podana przez Giorgio

Wino pojawiło się w jakiejś ofercie. Nie wiem czy oficjanie było importowane,
czy może "przy okazji".

> ok.280 zl lub sodole tansza wersja 99 zł- importer
> 2. 278
> 3. 86
> 4. 150
> 5. 234
> 6. 157
> 7. 94
> 8. 236
> 9. 179
> 10. 105
> 11.103
> 12 pozycja około 80 żł
> Suma netto wyszła 1902 zł plus 22% vat równa sie 2320 zł

Pomijając, że ceny się nie całkiem zgadzają, co znaczenie ma małe bo różnice są
niewielkie w stosunku do wyjściowych cen importera, to oparłem obliczenie na
cenach z faktur zakupu jakie posiadam a nie cennika. Nie wiem czy znane jest Ci
zjawisko udzielania rabatów. Otóż zakładając, że skoro praktycznie nie kupuję
tych win, a otrzymany rabat pozwoliłby mi bez problemu ustalić cenę na poziomie
o jakim mówię w sprzedaży detalicznej, to detalista współpracujący na stałę z
tymi impotrerami musi mieć ten rabat większy. W wypadku kilku win są błędy w
spisie, ale to raczej nieznajomość oferty, albo literówki ale jak widzę są
istotne. Cena Morellino di Scansano jaką podajesz to cena wersji Poggio
Bronzone, zaś w spisie Skwierzyny jest podstawowe. Trefiano to oczywiście
rocznik 1998.

> Jest cena dopiero importera.Pytanie gdzie jest jeszcze zarobek detalisty.
Przy
> powiedzmy marży detalisty 20% wychodzi około 2800 zł w wersji drozszej,tańsza
> powiedzmy o 10% mniej.
> Mam pytanie do Giorgio bo prowadze sklep z żona juz 7 lat na Pomorzu.
> Czy Twoja cena jest realna?

Tak. Realna. Dodam też, że ceny podane w € mogą być nawet niższe gdzieś w
sklepach netowych albo dyskontach...

> Ocene Parkera i Wine traktujmy jako powazną powyżej
> 90 oczek to juz wina typu bardzo dobrych, roczniki jęsli chodzi o Włochy tez
> bardzo dobre.
> Jeśli powiedzmy zmienia sie importer tych win, to uważasz że sprowadzi do
> Polski jeszcze te roczniki, ja wątpie.

Ale jakie to ma znaczenie? Będzie miał roczniki młodzsze, ale akurat te w tym
spisie są przypadkowe i biorąc pod uwagę jakie były roczniki w Toskanii
ostatnio raczej można liczyć na lepsze. Na przykład 2000 wcale rocznikiem dla
rejonu Chianti rewelacyjnym nie był (dla Maremmy zresztą też) a taki 2001 jest
znakomity.

> Ceny tych win jęsli chodzi o producentów jako tako znam, więc uważam że cena
> jaka podajesz w przyszłości to cena troche zanizona tyle mniej więcej wynosic
> bedzie dopiero u producenta tj około 300 Euro za nowe roczniki.

Nie rozumiem co napisałeś. Dokładnie te wina można przy odrobinie zachodu kupić
w cenie detalicznej, w sklepie, za kwoty w euro jakie podałem. Piszesz o cenach
u producenta dla kogo? Dla turysty odwiedzającego winnicę i kupującego 1 czy 2
butelki?

> Oki akcyza .
> transport, plus jakie jeszcze wiesz koszty wychodzi jakies 350-370 Euro. A
> gdzie zarobek importera i gdzie jeszcze detalista. Sory cos dziwnego sie
dzieje
>
> na rynku w takim razie albo ja zamykam sklep. Za mniej niz 2700 tego zestawu
> bym nie sprzedal.

A ja bez problemu. Wydaje mi się, że popełniasz dość spory błąd kupując
po "wyjściowej cenie" umieszczonej w ofercie. Twój wybór.
byłem wczoraj w samie i widziałem już puste jeszcze pisma do lokatorów A1 - ta
sama sytuacja, wzrost ok 360 netto zł na 1 metrze.
Rozmawiałem z P. Kąc... z Zarządu - on nic nie wie że takie jest rozliczenie
(tralala)

INspektor nadzoru twierdzi, że wzrosły koszty budowy i trzeba płacić. Ja
podpisywałem umowę pół roku temu i co - przez pół roku materiały poszły 15 % w
górę?? - Sugeruję by ktoś kto zna może kogoś z firmy audytorskiej a jak nie -
to zatrudnić (koszty poniesiemy my - członkowie a nie będą ogromne jak na 90
mieszkan podzielimy) i przeprowadzić audyt inwestycji w Markach. mamy do tego
pełne prawo i spółdzielnia udostępni dokumenty jakie trzeba. Tylko trzeba kogoś
(audytora) który wie jak podejść do sprawy.
Jak mozna to trzeba się wstrzymać z wpłatami do końca maja, zobaczyć wyniki
audytu Bluszczańskiej i jak będą nieprawidłowośći zrobić audyt Marek. LUB
NIEZALEŻNIE zrobić AUDYT MAREK. Pewnie mało będzie zwolenników tego działania
ale to jedyna droga do wykluczenia nieprawidłowości. A według mnie takie są
(przez pół roku inwestycja nie mogła wzrosnąć o 15 %).

Uwaga na tłumaczenia zarządu - że SAM robi z dobrych materiałów itp, że
pracownicy na budowach chorowali zimą - tak mnie wczoraj wkręcali. - patrząc na
zachowania niewerbalne - kłamali z nut! (kontakt wzrokowy utrzymany był tylko
przy luźnej rozmowie nie dotyczącej Marek - przeplatałem wątki i wykryłem kiedy
kłamią)

Jeszcze jedno, inspektor przyznaje, że nie mają metody obliczania przyszłych
prognoz wzrostu kosztów tylko jedna budowa jest obliczana na podstawie
poprzednich podobnych wydatków. W związku z tym, że nie stać spółdzielni na
zatrudnienie kogoś po ekonometrii za 3000 miesiecznie do wyliczania prognoz
przyszłych wydatków (oczywiście z błędem ale 1-2% a nie 100%-owym błędem)stoję
na stanowisku, że wina tak wysokich różnic leży po stronie spółdzielni - z
braku fachowej kalkulacji i to SAM - Zarząd - powinien ponieść koszty ponad 7%
od deklarowanych - bo tylko to nauczy ich kalkulować z głową i matematyką. To
nie jest takie trudne, a Oni bazują na naiwności naszej i tyle.
Ja zakładałem dopłątę ok 10 tys zł i na taką jestem przygotowany, nie mniej
jednak sam nie będę walczył z wiatrakami, bo jako jednostka nie zdziałam nic,
poza moimi nerwami.
Proponował bym także zwalić winę na spółdzielnię na błędne prognozy i
zaproponowac dopłatę max połowę kwoty, tak żebyśmy się zmieścili w 5-7 % jak na
początku zakładano, a reszę obarczyć SAM - z ich winy.

Jeszcze jedno, może się powtórzę, ale ja podpisywałem umowę w październiku - i
co? wtedy nie wiadomo było jakie będą koszty - nie można było podnieść ceny
przy podpisywaniu umowy? i nadal na stronie jest cena 2400 cos za metr - wiedzą
że wzrosło i nadal oszukują potencjalnych przyszłych nabywców (wiem że A1 i A2
sprzedane) ale liczy się fakt! że jest. Nawet jak zdejmą to ze strony to i tak
mam ją ściagniętą z datą z ostatniego tygodnia.
pozdrawiam

zbulwersowany Michal ;)
> Nawet gdyby - to PODWOJENIE płac w 6 lat jest niespotykanym nigdzie sukcesem.
No i tu sie grubo mylisz. W 1995 sredia pensja w Pl. wynosila ~700PLN w 2001
~2100PLN. W tym czasie inflacja wyniosla nieco ponad 160%, wniosek -> realne
pensje wzrosly w przeciagu 6 lat niemalze dwukrotnie (~190%). Chcialem
zaznaczyc, za zostalo to dokonane bez zyskow z eksportu ropy naftowej/gazu.

> Ale nie chodzi tylko o poziom wyjściowy płac, lecz o SIŁE nabywczą tych
> pieniędzy (PPP). I z innych porównań wiem, że siła nabywcza jednostki
> pieniężnej (dajmy na to rubla, czy dolara po przeliczeniu) jest w Rosji w
> porównaniu z Zachodem o 3-4 razy większa w zależności od tego z jakim krajem
> porównujesz.
Tak b. ciekawe to co mowisz... 3-4 razy powiadasz...to naprawde b. ciekawe... bo
zgodnie z przelicznikiem PKB wychodzi 2 razy jak w pysk strzelil (PKB Rosji to
po kursie 740mld$ a PKB (PPP) to 1500mld$). No chyba ze stosuje sie inny
przelicznik sily nabywczej rubla do obliczania wartosci PKB(PPP) i inny do
plac...ale chyba sie nie stosuje prawda?

>Gdy zarabiasz 400 dol. (w przeliczeniu) a mieszkanie kosztuje cię
> 40 -60 dol. (to na prowincji możliwe) to jest to 10-15% twego zarobku. Srednia
> płaca netto na Zachodzie to jakieś powiedźmy 1500-2000 dol. (w zależności od
> kraju) ale mieszkanie zżera z tego NA PEWNO 1/3 (500-660 dol.)- na prowincji!
>W mieście dochodzi do POŁOWY dochodu netto. Podobnie z żywnością - ta jest w
> Rosji (prowincja) znacznie tańsza.
No to wszystko prawda co piszesz. Tylko mozna sie zastanowic dlaczego nie
podalas innych przykladow odnosnie sily nabywczej. Ot np. gdy zarabiasz 100$ (na
prowincji to mozliwe) a mieszkanie kosztuje cie 40-60$ to jest to 40-60% twojego
dochodu. Srednia placa na zachodzie to jakieś powiedźmy 1500-2000 dol. (w
zależności od kraju) ale mieszkanie zżera z tego 400$ to jakies 26-20% (w
Berlinie to najzupelniej normalna cena na 2 pokojowe mieszkanie o pow. ok
60m^2). Albo inny przyklad powiedzmy ze zarabiasz 250$ w Rosji i chcaesz kupic
nowy samochod. Najtansza lokalna produkcja kosztuje zdaje sie cos ok. 5000$
czyli musisz harowac jakies 20 miesiecy coby ten samochod nabyc. A w E.zach.
przy minimalnych zarobkach w wys. 1000$ pracujesz na najtanszy samochod 7 mies.
Mozna bawic sie dalej cena odtwarzacza DVD jest prawie taka sama w Rosji i w say
Francji i wynosi cos ok.50$. Tyle, ze dla francuza to jest cos ok. 2.5% jego
pensji a dla rosjanina to ok. 15%. I tak dalej...
Wiesz mi naprawde nie musisz tlumaczyc co to jest sila nabywcza. Ja to wiem. I
jakby nie liczyc sila nabywcza sredniej pensji brutto w Rosji stanowi
odpowiednik ok. 700$ przy poziomie cen w USA. Wnioski wyciagnij sama...
Jednego nie rozumiem dlaczego za wszelka cene starasz sie udowodnic, ze w Rosji
zyje sie lepiej niz sie zyje. Zebys jeszcze uzyla jakis rozsadnych przykladow
ale nie, traktujesz mnie jak idiote i wyjezdzasz z 3-4 razy wieksza sila
nabywcza 1$ w Rosji niz w USA, 400$ pensji na prowincji ktore to zjawisko jest
tam tak powszechne jak 4000PLN w Pcimiu Dolnym (i nie wyjezdzaj mi tu z pensja
gornika w kopalni diamentow na syberii bo ci stanowia moze 0.01% pracujacych)
e.t.c. Naprawde chcialbym to zrozumiec...ach marzenia marzenia
ceny mieszkań – porąbane? Tu dlaczego!
. Poniżej kilka uwag które mogą otworzyć oczy na rynek mieszkaniowy Oceny
dokonuję na podstawie danych z miasta Łodzi. Starając się uogólnić przyjąłem
że obiektem jest zwykłe M3 o powierzchni około 50m2 w na osiedlu budowanym
w latach 70tych. Ceny mieszkań i kredytów na podstawie ofert z serwisu
gratka.pl oraz kalkulatora kredytu z bankier.pl
1. Cena wywoławcza netto najmu takiego mieszkania (bez opłat) oscyluje
pomiędzy 500 a 800 zł. Przy targowaniu i umowach wieloletnich cena jest niższa
o 50-150zł. Łatwiej też znaleźć tańszy lokal. Obniżyłem medianę do
wysokości 600 zł, choć znam ludzi którzy za tę cenę wynajmują M5-79m2. Cena
sprzedaży tego typu to około 140 000 zł. Znajomi właśnie sprzedali M3 (147tys).
2. Zakładam, że nabywca, dysponuje 10% wartości mieszkania jako wkładem
własnym. - 14 000 zł. Dodatkowo zakładam koszty transakcji na poziomie 4 000
zł.(prowizja; notariusz etc.-) W efekcie konieczny będzie kredyt __130 000 zł__
3. Przyjąłem degresywną amortyzację na poziomie 1% rocznie.- to znacznie
mniej niż rzeczywista strata wartości – ale wolałem założyć mniej by się mnie
nie czepiano tego punktu- średnio 100zł/mc
4. Dodatkowe koszty miesięczne ubezpieczenie min.10zł podatek 10zł remonty30zł
(jeden pełny remont na 25 lat -9000zł).
5. ZAŁOŻENIA-OBLICZENIA
6. SUMA kosztów właścicielskich MIN50zł/mc. Koszt kapitału własnego (5%rocznie
– to są pieniądze które moglibyśmy uzyskać z obligacji o długim terminie
wykupu) – 50zł./mc. ŁĄCZNIE 100zł
7. 25/35latKredyt PLN rata: 696/596
8. 25/35lat Kredyt CHF rata411/503
9. wartość realna mieszkania po 25/35 latach amortyzacji 109/99tys.
Zakładając że inflacja będzie powiększać wartość mieszkania o obecny
wskaźnik1,2%r/r (jeśli przyjmiemy wyższy to musielibyśmy przyjąć wyższy koszt
kredytu i rentowność obligacji) to końcowa wartość mieszkania wyniesie
146/198 tys
10. akumulacja 14000(liczę 5%rocznie) przez 25/35 lat 47400/77200
11. akumulacja 300/420mcy po 100zł(po0,4%mc)57 800/108 700
12. akumulacja 300/420mcy po 200zł(po0,4%mc)115 000/207 400
13. WNIOSKI
Łączne koszty: kredytu +100. =
(25/35) PLN796/696; CHF 511/603
Zakładając, że bierzemy kredyt w PLN – by uniknąć ryzyka walutowego i stopy
procentowej CHF
to wynajmując można zaoszczędzić: 100-200 zł miesięcznie oraz pieniądze z
wkładu własnego.
Po 25/35 latach zaoszczędzone i bezpiecznie zainwestowane kwoty dają łącznie
większą akumulację wartości niż wartość mieszkania powiększona o inflację. Tak
więc argument że kupić mieszkanie jest lepsze niż wynajmować – przy obecnych
cenach jest co najmniej dyskusyjny. Z ekonomicznego punktu widzenia wychodzi
lepiej wynajmować – jeśli warunki takie jak inflacja i stopy procentowe
pozostaną na stąłym poziomie. Czy przez najbliższe 25/35 lat uda się utrzymać
inflację na poziomie 1,2% pozostawiam do oceny forumowiczom. Podobnie jak
ocenę wysokości stóp procentowych w Szwajcarii i kursu CHF za 25lat.
. Biorąc dodatkowo pod uwagę płynność i podatki to albo ceny mieszkań są chore
albo ceny wynajmu
.Jeśli podobała się wam moja analiza – zachęćcie mnie do pisania następnych.
Braw nie usłyszę – ale komentarz przeczytam. Nadal piszę za friko, czyli
satysfakcję;-)
Autorem jest [elAmigo] – wszelkie prawa zastrzeżone.
Niniejszy tekst nie jest rekomendacją inwestycyjną i nie powinien być
odbierany jako takowy. Stanowi jedynie wyraz poglądów autora.
amigo
Kiedy Polska dogoni Europę? - 30-40 lat
Przeciętny Polak zarabia pięć razy mniej niż Niemiec. Nasze płace mogą się
zrównać nawet za 30-40 lat, pod warunkiem że polska gospodarka będzie się
rozwijać w tempie 5-6 proc. rocznie. Ale zdaniem ekonomistów to wymaga reform

Polacy wyjeżdżają. Ponad połowa z nas wyjazd za granicę traktuje jako
najlepszy sposób na wyższe wynagrodzenie. Przeciętny Polak w 2006 r. zarabiał
2477 zł brutto (na rękę około 1700 zł). Ale nawet te 1700 zł netto dla wielu
Polaków to tylko marzenie. Około 70 proc. z nas otrzymuje bowiem
wynagrodzenie niższe od przeciętnego, a średnią zawyżają najlepiej opłacani
pracownicy. Przeciętny Niemiec zarabiał w 2006 r. ponad 3 tys. euro, miał
więc pięć razy wyższe wynagrodzenie.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,4180918.html
Kiedy Polska dogoni Europę?
Autor: Gość: kasia IP: *.bredband.comhem.se
Szanowna Patrycjo" gospodarka pędzi" Macierewicz,
O jakim to wzroście PKB bajdurzysz? O tym napędzanym zwiększaniem długu
publicznego do GIGANTYCZNYCH rozmiarów? Bo chyba nie o inwestycjach, których
nie ma albo jak pisałaś niedawno polegających na kupnie SAMOCHODÓW?
O jakiej to "ekspansji" eksportu majaczysz? W/g danych NBP polski eksport
do UE wzrósł w ciągu oststnich 7 lat o około 7 PROCENT!!!!!
Średniorocznie wyjdzie ci coś około 1 PROCENTA!!!
I tam można dalej.
Kto wam w GW płaci za tą propagandę sukcesu?

Ja sie nie zgadzam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Po 25 latach pracy poszedlem na emeryture mundurowa, na reke dostaje obecnie
2.430 zl. Dziecko wyjechalo do USA, tam ma rodzine i prace. Nie zgadzam sie
na
zadne zmiany, chce stalej waloryzacji i bezpieczenstwa socjalnego, sluzba
zdrowia tak jak do tej pory. Co mnie obchodzi czy dogonimy Unie za 30 czy za
50
lat? Mnie to juz nie bedzie dotyczylo.

Najniższa krajowa w Irlandii - 1400 euro/mies IP: *.dhcp-
ripwave.irishbroadband.ie
Minimalne wynagrodzenie w Irlandii 8,35euro/h przy 40 godzinnym pełnym etacie
daje 334 euro na tydzień x 4 = 1336 euro(wczesniejsze 1400 euro dotyczyło
całego miesiaca a wiec około 21 robocze,zależy jak przypada w danym miesiacu
a
wiec coś około 1400 euro na miesiac;) Mysle ze podałem kwote bardzo
przybliżoną,jeśli Ty czy ktokolwiek myśli inaczej prosze podajcie Wasze
obliczenia.
P.S. pracuje na kuchni w Dublinie(zmywaczek;) pozdrowienia

przepraszam czy cos mozna dodac? IP: *.dsl.dynamic.simnet.is
1.Najpierw prosze o porzadne oznaczenie wszystkich drog (tak jak w kazdym
normalnym kraju), o dziurach raczej nie wspomne
2.Prosze tak szybko nie jezdzic bo jest to niebezpieczne dla zdrowia
3.Osiedla strzezone i ogrodzone murem od innych to troche przesada,(czego tu
sie bac)
4.Prosze ograniczyc liczbe ludzi co nic nie robia a biora duze pieniadze
(zwlaszcza w urzedach)
5.Obcokrajowcy mowia ze sie nie usmiechmy i jestesmy ponurakami( ale z czego
tu
sie cieszyc)
6. prosze zredukowac liczbe poslow a senat calkowicie zlikwidowac i zabrac im
samochody sluzbowe
7. ZUS zreformowac bo za kildziesiat lat bedze wielkie bum( coraz mniej ludzi
rodzi sie i pracuje a coraz wiecej jest ludzi starszych)
8. Czy w Polsce oplaca sie przecietnemu Kowalskiemu pracowac, raczej nie
9. koniunkture napedzaja dotacje z UE i emigranci ale za kilka lat to sie
skonczy
10.ceny paliw i ich jakosc to jest kpina
11.centra wiekszosci duzych miast to jest wiocha do potegi( prawie wszystko
bez
ladu i skladu)
12.Bez przerwy podwyzszane sa podatki a i tak na wszystko brakuje.
13. Zeby wymowka, ze cos jest nie zrobione nie byl brak pieniedzy.
14. Ci co pisza ustawy i akty prawne, niech czasami sie zastanowia, bo to
jeden
wielki belkot.
15. O politykach nie wspomne bo kazdy wie.
Deflacja
W lutym spadły 4 miary inflacji bazowej, jedna bez zmian
(PAP, JB/24.03.2003, godz. 16:35)

W lutym spadły cztery miary inflacji bazowej do poziomu od MINUS 0,5 proc. do
plus 1,5 proc., a inflacja po wyłączeniu cen o największej zmienności
pozostała w lutym bez zmian na poziomie 0,5 proc. - podał w poniedziałek NBP.

Inflacja bazowa netto w lutym spadła do 1,5 proc. z 1,6 proc. w styczniu i z
2,0 proc. w grudniu.

Inflacja bazowa liczona metodą 15-proc. średniej obciętej spadła w lutym do
0,8 proc. z 1,0 proc. w styczniu i z 1,2 proc. w grudniu.

Inflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności utrzymała poziom
ze stycznia, czyli 0,5 proc., spadając z 0,7 proc. w grudniu.

NBP po raz pierwszy od momentu publikowania wskaźników inflacji bazowej
zanotował deflację w niektórych z nich.

Deflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności i cen paliw
wyniosła 0,1 proc. w lutym, wobec inflacji w styczniu na poziomie 0,1 proc.

Deflacja bazowa po wyłączeniu cen kontrolowanych wyniosła 0,5 proc., wobec
deflacji 0,3 proc. w styczniu.

Indeks cen towarów i usług liczonych przez GUS (CPI) wyniósł w lutym 0,5
proc., czyli tyle samo co w styczniu po weryfikacji przez Główny Urząd
Statystyczny koszyka.

Inflacja bazowa jest wyliczana przez bank centralny różnymi metodami:
inflacja netto (po wyłączeniu cen żywności i cen paliw), inflacja po
wyłączeniu wzrostu cen kontrolowanych, inflacja po wyłączeniu cen o
największej zmienności (m.in. cen niektórych warzyw i owoców, cen energii,
opłat za użytkowanie mieszkania, niektórych usług pocztowych i
telekomunikacyjnych).

Poza tym, NBP liczy inflację po wyłączeniu cen o największej zmienności i cen
paliw oraz tzw. 15-proc. średnią odciętą, którą oblicza się przez odrzucenie
dwóch grup: 15 proc. towarów, których ceny wzrosły najbardziej oraz 15 proc.
towarów, których ceny wzrosły najmniej.

NBP nie publikował danch za styczeń.

Tendencje w inflacji bazowej są jednym z czynników, którymi kieruje się Rada
Polityki Pieniężnej przy kształtowaniu polityki monetarnej.

Poniżej wskaźniki inflacji bazowej zanotowane w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Inflacja bazowa w proc. CPI

1 2 3 4 5 6
II '03 1,5 -0,5 0,5 -0,1 0,8 0,5
I '03 1,6 -0,3 0,5 0,1 1,0 0,5
XII '02 2,0 0,2 0,7 0,4 1,2 0,8
XI '02 2,1 0,2 0,8 0,6 1,3 0,9
X '02 2,3 0,5 0,9 0,8 1,3 1,1
IX '02 2,8 0,6 1,3 1,3 1,5 1,3
VIII '02 2,8 0,7 1,5 1,6 1,7 1,2
VII '02 2,9 0,8 1,6 1,7 1,7 1,3
VI '02 3,1 1,3 1,9 2,1 1,9 1,6
V '02 3,2 1,2 2,1 2,4 2,0 1,9
IV '02 4,0 2,6 2,5 2,7 2,6 3,0
III '02 4,1 3,0 2,6 2,9 2,9 3,3
II '02 4,7 3,1 2,8 3,3 3,2 3,5
I '02 4,7 3,2 2,9 3,4 3,5 3,4

1 - inflacja bazowa netto, po wyłączeniu cen żywności i paliw;
2 - inflacja bazowa po wyłączeniu cen kontrolowanych;
3 - inflacja bazowa z uwzględnieniem cen o największej zmienności;
4 - inflacja bazowa z uwzględnieniem cen o największej zmienności i cen
paliw;
5 - inflacja bazowa 15-proc. średnia obcięta, symetrycznie obcinająca po 15
proc. z lewej i prawej strony rozkładu wskaźnika cen o największej i
najmniejszej dynamice w porównaniu z poprzednim okresem;
6 - indeks CPI.
Ile nas będą jeszczekostowały komuchy z Bruxeli..?
Negocjacje w sprawie tego, by nasi rolnicy nie stracili jeszcze więcej niż
obecnie na tzw. integracji z Unią Europejską, by w wyniku spełniania w Polsce
jej "standardów" opóźnić podwyżki cen żywności i mieszkań, i by w ogóle nie
dopłacać do takiego członkostwa - tak można najkrócej streścić przebieg
wczorajszych rozmów w Brukseli przedstawiciela naszego kraju i UE. Być może
dlatego po ich zakończeniu Jan Truszczyński - główny negocjator rządu Leszka
Millera, nie chciał ujawnić szczegółów tych negocjacji.
Wczorajsze rozmowy były pierwszymi z serii negocjacji, które jako
nieformalne "targi" mają zakończyć się w tym roku uzgodnieniem ostatecznych
warunków członkostwa m.in. naszego kraju w UE. Celem wczorajszego spotkania
było podsumowanie i "doprecyzowanie" niezamkniętych obszarów w rozmowach
negocjacyjnych: rolnictwa, finansów i budżetu, polityki konkurencji, podatków
i środowiska. Używając bełkotliwej frazeologii unijnej, Truszczyński
tłumaczył dziennikarzom, że konieczne jest teraz "zdefiniowanie marginesu
swobody negocjacyjnej", jaki zostaje do końca rokowań. W gruncie rzeczy
chodzi o to, że rządowi Leszka Millera pozostało zaledwie kilka tygodni na
przyjęcie propozycji UE.
Po wczorajszych rozmowach widać, że coraz bardziej prawdopodobny staje się
scenariusz, że już w pierwszych latach ewentualnego członkostwa Polska będzie
wpłacać do budżetu UE więcej, niż ma szansę z niego otrzymać, czyli że będzie
płatnikiem netto.
Po wczorajszych negocjacjach Truszczyński nie chciał ujawnić ich wyników.
Odnosząc się do negocjacji w dziale Rolnictwo, ograniczył się tylko do
stwierdzenia, że przedstawiciele Unii dobrze rozumieją, iż dochody i
konkurencyjność polskich rolników nie mogą ucierpieć w wyniku wejścia do Unii.
Dotychczas Bruksela zaoferowała polskim rolnikom 25 proc. dopłat
bezpośrednich. Komisja Europejska wychodzi bowiem z założenia, że nawet
dyskryminujące, niższe dopłaty i tak nominalnie podwyższą ich dochody.

"Dorzucą" kilka procent?
Wypowiedź negocjatora rządu Millera może oznaczać, że Warszawa stara się
uzyskać warunki, o których po niedawnym szczycie UE w Brukseli przebąkiwało
kilku unijnych dyplomatów. Chodzi mianowicie o możliwość podniesienia
wysokości dopłat do ok. 30 procent oraz skrócenia okresu dochodzenia do
pełnej ich wysokości z 10 do ok. 5 lat. W zeszłym miesiącu rząd postanowił
zmodyfikować stanowisko w obszarze Rolnictwo, jednak nowa wersja dokumentu
nie została ujawniona opinii publicznej, nawet polskim parlamentarzystom.
Prawdopodobnie tylko nieznacznie zostaną zwiększone tzw. kwoty produkcyjne
dla rolników, bowiem Unia upiera się przy wielkościach produkcji z początku
lat 90. Według głównego polskiego negocjatora, jest tu pole manewru, ale w
określonych "ramach".

Negocjujemy opóźnienie podwyżek cen żywności...
Jak powiedział Truszczyński, będą potrzebne dodatkowe negocjacje, by opóźnić
wprowadzenie w Polsce wyższych, unijnych stawek podatku VAT na środki do
produkcji rolnej - maszyny i pojazdy rolnicze oraz niektóre usługi dla
rolnictwa i niektóre artykuły rolne. Niedawno rząd zdecydował się wnioskować
o okresy przejściowe przy wprowadzaniu tych stawek, które oznaczają wzrost
kosztów produkcji dla rolników, a podwyżki cen żywności dla konsumentów po
ewentualnym wejściu Polski do Unii.
Warszawa negocjuje również z Brukselą, by około 200 mleczarni mogło przez
krótki okres po wejściu do Unii skupować jednocześnie mleko spełniające
unijne normy i mleko niższych klas, według unijnych standardów. Główny
negocjator wierzy, że po kolejnych "modyfikacjach" uda się uzyskać zgodę Unii
na niezamykanie od razu wszystkich mleczarni niespełniających unijnych norm.

...mieszkań...
Według Truszczyńskiego jest szansa, że Unia zgodzi się na polski postulat
dotyczący okresu przejściowego na wprowadzenie wyższej, unijnej stawki
podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym. Negocjator nie podał jednak
szczegółów ewentualnych uzgodnień.
Zdaniem polskiego negocjatora, jest szansa, że "w sposób sensowny" zamkniemy
rozdział Polityka konkurencji na najbliższej sesji 18 listopada. Do
najbardziej spornych punktów należą tu: traktowanie inwestorów w Specjalnych
Strefach Ekonomicznych oraz tzw. restrukturyzacja sektora hutniczego.
Mimo że rozdział negocjacyjny Och rona środowiska Polska już zamknęła, będzie
go musiała znów otworzyć. Wszystko z powodu nowej unijnej dyrektywy,
zaostrzającej wymogi w zakresie emisji spalin i pyłów, które dotkną w
praktyce sektor energetyczny. Zdaniem głównego negocjatora, Polska potrzebuje
tu długiego okresu przejściowego, a szczegółowy wniosek w tej sprawie ma
trafić do Brukseli jeszcze w tym tygodniu. Nasz kraj ma również wkrótce
poinformować UE, jak wypełnia swoje zobowiązania dotyczące ochrony
środowiska, zadeklarowane w zeszłym roku.

... i byśmy do UE nie dopłacali
W obliczu obawy przed sytuacją, że Polska wpłaci więcej do budżetu UE, niż z
niego otrzyma już w pierwszym roku ewentualnego członkostwa rząd chciałby
wprowadzenia systemu stopniowego wzrostu płatności do budżetu UE. Jednak
Bruksela konsekwentnie żąda pełnej składki członkowskiej od Polski.
W tej sprawie uzgodniono pilne konsultacje w bieżącym tygodniu,
dotyczące "doprecyzowania i udoskonalenia metodologii transferów w dwie
strony", tak aby je "urealnić" - jak się eufemistycznie wypowiedział
Truszczyński. Chodzi o to, że o ile Polska składka do budżetu Unii zostanie w
100 procentach wyegzekwowana, o tyle unijne fundusze mogą pozostać wyłącznie
na papierze. Nie do końca wiadomo, ile dokładnie będziemy płacić Brukseli.
Szacunkowe obliczenia wskazują, że będzie to co najmniej 2,4 mld euro w
pierwszym roku członkostwa. Kolejne spotkanie konsultacyjne przewidziano na
przyszły tydzień.
Piotr Wesołowski, Bruksela

>