Szukaj:Słowo(a): Obliczanie jednostek kwadratowych

| Juz kolejna osobe o to prosze: mozesz podac stosowny tekst zrodlowy,
| na dowod, ze jest to cos wiecej niz tylko legenda?

A co ja jestem? biuro obslugi prawnej? Wez roczniki Dz.U sprzed trzech
lat i poszukaj.



Pytam, bo przegladalem ta ustawe i nic nie widzialem. Nie mam rowniez
informacji o tym z innych zrodel. Skoro jestes tak pewny tego, to podaj
paragraf.
Podtrzymuje stwierdzenie, ze ustawa o lacznosci nie zawiera zadnych tresci
zwiazanych stricte z telefonia mobilna.

Nie. kilkudziesieciu do kilkuset w najgorszym przypadku metrow. Warto
choc ciut sie znac na czyms o czym sie pisze...



Nawet dokladne obliczenie TA podaje odleglosc z dokladnoscia +/- 513 metrow.
Odbicia wprowadzaja blad do 3 jednostek TA, czyli blad wynosi +/- 2,25 km.
Mozliwy jest wiekszy. Jest to blad promienia okregu, wiec obszar objety
bledem
ma kilka- do kilkudziesieciu kilometrow kwadratowych. Warto sie ciut ciut
znac,
zanim zarzuci sie komus nieznajomosc czegokolwiek.

Wiesz - ten ulamek sekundy wyraza sie pojedynczymi milisekundami - w
porownaniu z tempem ruchu przecietnego samochodu jest to czas na tyle
krotki ze spokojnie wszystkie okoliczne BTS-y zdaza z tym telefonem
pokonwersowac.



I tylko w tych ulamkach sekundy mamy dwa pomiary, ktore jeszcze moga byc
niedokladne. W 99,99% czasu mamy tylko jeden pomiar. O przerzuceniu
polaczenia do innej komorki decyduje LAC (Local Area Controller) na
podstawie
pomiarow jakosci sygnalu, a nie wedlug czyjegokolwiek widzimisie.

Ponawiam propozycje EOT.

Zadanie 6 Ja rozwiązałam to tak:
Obliczyłam podstawy (Pp) 2( (12*10)/2 ) = 120. Następnie obliczyłam pole boczne (Pb), czyli 4(12*√61)=48√61. Powierzchnia całkowita graniastosłupa = Pp+Pb=120+48√61 j2 (jednostki kwadratowe)

Jak obliczyłam Pp:
Skorzystałam ze wzoru na pole rombu d1*d2/2 d1,d2 - długości przekatnych

Jak obliczyłam Pb:
Żeby obliczyć pole boczne musiałam mieć wysokość graniastosłupa (x) i długość boku rombu (a).

Obliczenia na wysokość:
tg45°=x/12
tg45°=1, czyli
1=x/12 /*12
x=12

Obliczenia na długość boku:
skorzystałam tu z Twierdzenia Pitagorasa
6^2+5^2=a^2
36+25=a^2
a^2=61
a=√61
W walcu podstawą jest koło, którego pole oblicza się wzorem 2Πr=Πd.


Genialnie, mózgu matematyczny, poza tym, że pole koła to jest πR2 (jako że pola są w jednostkach kwadratowych, więc wypadałoby coś podnieść do kwadratu ), a 2πR, to jego obwód.
Cielaq tyle ze okragle podstawki z tego co mi wiadomo maja inna srednice niz kwadratowe szerokosc, a to juz zmienia nieco mozliwosci dostawienia, zaslaniania itp



thaggu ale podstawka nic nie zaslaniasz tylko modelem przy takim LOSie wiec to nic nie zmienia, co do dostawiania to nie widze problemu poprostu zaklada sie ze do fi30 dostawia sie max 4 itd, zaznaczy sie 4 strony swiata i do tych punktow bedzie sie mierzyc odleglosc tak jak do prostej lini podstawki. co do wiekszej podstawki to odleglosc miedzy okregiem a kwadratowa podstawka gdy ich srodki sa razem jest 2,5 mm na kozysc okregu czyli o tyl bedzie miala jednostka mniej do przebiegniecia :) to jest przy podstawce fi 30 i kwadrat 25, przy podstawce fi40 i kwadracie 37,5 to juz jest tylko 1,25 mm a przy podstawkach fi 50 i 50 bok chyba latwa zgadnac ze to sie pokrywa :) obliczenia z cada :)
co do wiekszej podstawki to odleglosc miedzy okregiem a kwadratowa podstawka gdy ich srodki sa razem jest 2,5 mm na kozysc okregu czyli o tyl bedzie miala jednostka mniej do przebiegniecia :) to jest przy podstawce fi 30 i kwadrat 25, przy podstawce fi40 i kwadracie 37,5 to juz jest tylko 1,25 mm a przy podstawkach fi 50 i 50 bok chyba latwa zgadnac ze to sie pokrywa :) obliczenia z cada :)


Dobrze ze nie bede przeciwko tobie gral:P
A ja chciałem zwrócić uwagę na fakt, że statystycznie wśród likwidatorów podobno zaobserwowano zwiększenie długości życia, poza tym można powiedzieć, że teren katastrofy ekologicznej w Czarnobylu jest już "używalny" (promieniowanie groźne dla człowieka występuje tylko na obszarze 0,5 km kwadratowego, przy samym reaktorze). A jak myślicie, jak ta katastrofa wpłynęła ogólnie np. na teren Polski? Osobiście jestem z Zamościa. Ponoć jednemu gościowi z naszej jednostki wojskowej zlecono przeprowadzenie badania obecności promieniowania. W tym celu udał się do położonego nie-tak-znów-daleko Hrubieszowa. Wg jego relacji licznik Geigera wyszedł poza skalę (a było to 3 dni po katastrofie). Oblicza się, że wówczas panowało tam promieniowanie 7 razy przekraczające dopuszczalną normę. Także ładnie nam się tu dostało...
Czy 100% frekwencja to jest, kiedy są wszystkie siedzące zajęte czy jak jednostka jest tak nabita, że przejść nie idzie między przedziałami?
Informacje są mi potrzebne do obliczenia procentowego zapełnienia składów.


wydaje mi się że pojemność max. to wszystkie miejsca siedzące plus stojące (licząc wolną przestrzeń jako ~5 osób na metr kwadratowy) ;>
Uwagi MiKo szalenie ciekawe, przynajmniej dla kogoś, kto - tak jak ja - kompletnie nie zna się na pancerzach (no może poza pierwszymi, z żelaza pudlarskiego). Pozwolę sobie zwrócić jeszcze uwagę na dwa aspekty:
1) dziwaczna miara anglosaska nie powstała dla utrudnienia życia - wiedząc jaką powierzchnię należało pokryć blachą czy pancerzem, wystarczyło przemnożyć te stopy kwadratowe przez omawianą grubość (w funtach na stopę kwadratową) i natychmiast otrzymywało się masę. A masa to podstawa obliczeń środka ciężkości, stateczności, wyporności itp., podstawa do obliczenia kosztu wytworzenia i kosztu transportu (tu i tu płaciło się za masę określonego wyrobu)
2) niezależnie od praktycznej użyteczności pozostaje aspekt pewnej kuriozalności dla przedstawiciela nauk ścisłych. Anglosasi traktowali funt całkowicie wymiennie jako jednostkę masy i jednostkę ciężaru. W rezultacie podawali ciśnienie (np. w kotłach) w funtach na jednostkę powierzchni, czyli identycznie jak w omawianym problemie. Zatem grubość płyty wyrażona jest de facto w jednostkach ciśnienia! Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach
IBM na początku 2008 roku uruchomi w laboratoriach w Los Alamos w stanie Nowy Meksyk (USA) najszybszy komputer na świecie o wydajności jednego petaflopa (biliard operacji na sekundę - 10^15). Urządzenie nazwane Roadrunner będzie wykorzystywać 16000 procesorów AMD Opteron i tyle samo układów Cell B.E. Tego typu połączenia mają charakteryzować komputery nowej generacji, których Roadrunner ma być pierwszym przedstawicielem. Główne obliczenia będą wykonywane głównie przez układy Cell, a Opterony mają służyć jako jednostki ogólnego zastosowania, obsługujące oprogramowanie i komunikacje pomiędzy poszczególnymi klastrami. Cała instalacja wraz z odpowiednim chłodzeniem zajmie ponad 1100 metrów kwadratowych i będzie kosztować 110 milionów USD. Obecnie najwydajniejszy na świecie komputer to IBM BluGene/L dysponujący mocą obliczeniową 280 teraflopów, czyli niewiele ponad jedną czwartą mocy Roadrunnera. Superkomputer wykorzystywany będzie do wykonywania obliczeń związanych z bronią atomową.

Informacja zaczerpnięta z FRAZPC.PL
Chyba mi nie powiesz, że metr kwadratowy i hektar to jedno i to samo, co? A właśnie w tych jednostkach podałeś dane z Wrocławia i Szczecina


No więc potwierdzasz swoją słabość z matmy. Dla tego obliczenia nie ma to znaczenia, ponieważ jedna jednostka jest wielokrotnością drugiej (1ha = 10000m2, 1km2 = 100ha) więc przy obliczaniu procentów nie ma to znaczenia! Ale jak ładnie poprosisz to Ci to przelicze!

Chyba mi nie powiesz, że metr kwadratowy i hektar to jedno i to samo, co? A właśnie w tych jednostkach podałeś dane z Wrocławia i Szczecina


No więc potwierdzasz swoją słabość z matmy. Dla tego obliczenia nie ma to znaczenia, ponieważ jedna jednostka jest wielokrotnością drugiej (1ha = 10000m2, 1km2 = 100ha) więc przy obliczaniu procentów nie ma to znaczenia! Ale jak ładnie poprosisz to Ci to przelicze!

Matematyka to jedno a system miar to drugie. Z resztą to bardziej pasuje do rolnictwa i gospodarki przestrzennej niż matematyki. Ja nie muszę się znać na miarach. Trzeba było podać wszystko w takiej samej jednostce i byłoby po kłopocie geniuszu matematyczny
potrzebny jest mi zaawansowany kalkulator...
ten co jest standardowo w k850 ma zbyt mało opcji...
więc jeśli ktoś ma takie cudo to proszę o podzielenie się nim

opcje które są mi potrzebne:
# Operacje na ułamkach
# Obliczenia procentowe
# Obliczenia ze stopniami, minutami i sekundami
# Obliczenia sukcesywne
# Zmienne
# Konwersja jednostek miary kąta (Stopnie/Radiany/Grady)
# Funkcje hiperboliczne i hiperboliczne odwrotne
# Funkcje trygonometryczne i trygonometryczne odwrotne
# Logarytmy naturalne i dziesiętne/antylogarytmy
# Pierwiastki kwadratowe, sześcienne, potęgi odwrotności, silnie, liczby losowe oraz permutacje i kombinacje
# Konwersja jednostek miary kątów
# Konwersje współrzędnych
# Obliczenia inżynierskie

oczywiście liczę się z tym że może nie być takiej aplikacji która umie to wszystko ale nadzieję mam może to być nawet kilka aplikacji...

Wiem, że do obliczania długości pociągu bierze się rzeczywistą długość
wagonów.
Ale pojęcie osi obliczeniowej jako takiej istnieje i jest zdefiniowane,
że oś obliczeniowa=5m. Więc jak w niczym?
Jeśli się mylę, to proszę o sprostowanie.



W przypadku tradycyjnego pomiaru długości jednostką jest metr. Jeżeli
przyjmiemy, że oś obliczeniowa = 5m i zaczniemy liczyć za pomocą osi
obliczeniowych to jednostką staje się oś obliczeniowa nie metr. Tak więc
nie można powiedzieć, że "pociąg ma długość 200 osi obliczeniowych metrów",
bo takie stwierdzenie będzie "nielogiczne" i nieprawidłowe matematycznie,
bo jak niby taką jednostkę przeliczyć na metry (jeżeli za oś obliczeniową
wstawi się 5 metrów to okaże się, że długość mierzymy w metrach
kwadratowych: 200 * 5 metrów * metrów) ?

To tak jak chciałbyś powiedzieć, że jednostką hektara jest metr kwadratowy
i powiedzieć "moje pole ma 200 hektarów metrów kwadratowych". Pociąg ma
długość 200 metrów albo 200 osi obliczeniowych, a pole ma powierzchnię 200
hektarów albo 200 metrów kwadratowych.

Metr, oś obliczeniowa, hektar i metr kwadratowy to wszystko jednostki.
Każda z tych jednostek istnieje, tylko co najwyżej niektóre mogą nie być
oficjalnie zatwierdzonymi do użytku wewnętrznego firmy PKP. Jeżeli
pracownik PKP dorwie jakiś archiwalny dokument, gdzie będzie zapisana
długość pociągu w osiach obliczeniowych to nie powie "nie istnieje pojęcie
osi obliczeniowych używanych do obliczania długości pociągu", tylko to
przeliczy w miarę potrzeby na jednostki, których obecnie używa PKP do
oblicznia długości pociągu.

Mick M.


| 3) Co to jest średnie odchylenie statystyczne i jak się je oblicza ?



Chyba chodzi Ci poprostu o odchylenie standardowe.
Jesli tak to jest pierwistek kwadratowy z wariancji, wariancja to
srednia arytmetyczna z kwadratow odchylen poszczegolnych wartosci cechy
od sredniej arytmetycznej calej zbiorowosci.

Moze na przykladzie:

Zalozmy, ze mamy nastepujace probki danych (jest ich N=5):
x1,x2,x3,x4,xN
5 , 6 , 8 ,7 , 4

Ich SREDNIA to Xsr = 6

Zeby otrzymac SrOdSt :

(Xsr-x1)^2+(Xsr-x2)^2+......+(Xsr-xN)^2

1+0+4+1+4 = 10

to dzielimy przez N=5

10/5 = 2

i teraz tylko sqrt ( z ostatniego wyniku ) = sqrt( 2 ) i juz mamy SrOdSt



wszystko ok.
moge jedynie dopowiedziec iz wzorek ten mozna nieco uzupelnic,
jeszcze na dwa sposoby:
(w ogole wzor Dominika to odchylenie standardowe dla szeregu wyliczajacego)
1. dla szeregu rozdzielczego punktowego:
s = sqrt(s^2) = 1/N * [suma{od i=1 do k} z (x_sr - x.i)^2 * n.i]
2. dla szeregu rozdzielczego przedzialowego:
s = sqrt(s^2) = 1/N * [suma{od i=1 do k} z (x_sr - sr_prz.i)^2 * n.i]

Objasnienia:
s - tak sie zwykle oznacza odchylenie standardowe;
sqrt - pierwiastek kwadratowy;
^ - do potegi;
s^2 - tak sie zwykle oznacza wariancje;
N - liczebnosc jednostek calej badanej zbiorowosci;
k - liczba grup (wariantow zmiennej), na jaka podzielona jest badana populacja;
x_sr - odpowiednia ze wzgledu na rodzaj szeregu statystycznego srednia arytmetyczna
calej populacji;
x.i - wartosc cechy mierzalnej i-tej grupy;
n.i - liczebnosc i-tej grupy;
sr_prz.i - srodek przedzialu cechy mierzalnej i-tej grupy;

mam nadzieje, ze nigdzie nie pier....... ;)

Pozdrowienia
DominN



z powazaniem
pozdrawiam
matjas

Sprawa zaiste tendencyjna, ale odpowiem.

Wszystko zależy, jaki to przewód (z jakiego materiału np. aluminiowy czy miedziany) i czy to 10A to prąd stały czy przemienny.

Załóżmy że mamy do czynienia z przewodem miedzianym o przekroju (nie średnicy) w (mm2 ) i przepływający przez niego prad w (A) to prąd stały, wówczas spadek napięcia w (V) jest związany z jego rezystancją właściwą (ρ) lub jak kto woli przewodnością właściwą (γ) czyli odwrotnością tej pierwszej i wyraża się wzorem:

Dla jednej żyły kabla:

ΔU=I*(l[m]/γ[S/m]*S[m²])

Ponieważ kable z reguły mają 2 żyły to spadek jest 2 krotny, czyli powyższe mnożymy razy 2.
Rezystywność lub przewodność właściwą znajdziesz w tabelach dla danych materiałów.

Szkopuł w tym że można się pomylić przy liczeniu, wszystkie obliczenia musisz zachować przy odpowiednich jednostkach, ponieważ milimetr to nie metr, a milimetr kwadratowy to nie metr kwadratowy a tym bardziej nie sam metr.

I tak dla przykładu:

{wzór znajdzesz w załączniku (plik wordowski)}

Natomiast sam napisałeś w poście przewód o średnicy i tu podałeś wielkość w mm [kwadrat],
W mm2 podajemy pole przekroju (przekrój) S, a średnicę d podajemy w mm (jest to 2 razy promień okręgu). Żeby przejść z średnicy na przekrój wystarczy ci wzór.

{wzór znajdzesz w załączniku (plik wordowski)}

W przypadku prądu przemiennego (sinusoidalnego) sprawa się nieco komplikuję, bo chodzi tu między innymi o impedancję (Rezystancję i reaktancję) przewodu i efekt naskórkowości, ale zasady rządzą te same.

P.S.

Przepraszam tasza, ale w momencie pisania swojej odpowiedzi nie zauważyłem twojej ale po wysłaniu już tam była, byc może się niepotrzebnie powtórzyłem .
zad.1
jaka odleglosc w linii prostej dzieli Gdynie od Poznania, jezeli na mapie w podziałce 1:1000000 wynosi 24cm?

1cm-10km
24-x
x=240km

zad.2

w prostej linii ( nie zdazylam zanotowac bo pędzil ) miedzy przyl.Rozewie a szczytem X. Jaki odcinek tej odleglosci w skali 1:10000w w odlegl. na mapie 650m

1cm-0.1km
0.1km-100m
1km-10cm

Zad.3 Ile dni potrzeba rowerzyscie pokano.100kmm na przejazd z W-wy do Paryza,jezeli odleg. miedzy miastami ,zmierzona na mapie w skali 1:20000000wynosi 7cm.

1cm-200km
7-x
x=1400km

dni: 1400;100 = 14

zad.4 Jaka powierz. ma gosp.rolne, jezeli jego powierz. zmiesczona na mapie w skali 1:25000 wynosi 4cm2 (kwadratowe)

1cm-0.25km
1cm-250cm

1cm-62500m2
4-x
x=250000m2=25ha (1ha=10000m2)

zad.5
Czy na kartce z zeszytu zmiesci sie plan gruntów o powierz.100ha narysowanego w skali 1:100000?

100ha=1000000m2=km2
1cm-1km
a co dalej. nie wiem:D

zad.6
jakiej objetosci w podziałce 1:100000 odpowiada 1cm3

1cm-1km
1cm3-1km3=1000000000m3

zad.7 ile wody odplywa z Wisły do Bałtyku jezeli na wysokosci Tczewa srednio w ciagu 1 sek przepływa 1000m3?jakiej dlugosci jest krawedz szczescianu wykonczonego w skali 1:5000000 (skopiowalam to z innego tematu )

wykładowca mówił, że powinno wyjść 31mld, a bok 3,2, ale nie wiem w jakiej jednostce.

Oto moje obliczenie:

1rok - 365dni
1d - 24h
1h - 60min
1h - 3600sek
1min - 60sek

rok w sekundach: 3600 * 24 * 365
rok w sekundach: 31 536 000

1sek/1000cm3, więc

31 536 000 sek / 31 536 000 000 cm3
w przybliżeniu 31mld cm3

Druga część zadania:

1: 5mln
1cm - 50km
1mm - 5km
0,1mm - 0,5km
0,1mm - 500m

^ nie wiem czy to ma w ogóle jakiś sens w tym zadaniu, bo wykładowca robił to w sposób nie matematyczny, a na czuja:

z tego co pamiętam robił to tak:

wzór: a3 (a do sześcianu)

więc: 5 * 5 * 5 = 125, więc odpada bo dużo za dużo niż około 31
3 * 3 *3 = 27 więc odpada bo za mało niż 31
musi być coś pomiędzy 3, a 4, więc

3,2 * 3,2 * 3,2 = 32 768

Mi w porywach wychodzi nawet do ponad 100l/min - nie zapomniales o czyms?

SAC to sztuczny twór określający ile nurek zużyje gazu pod ciśnieniem atmosferycznym. Inaczej jest to osobiste zużycie powierzchniowe nurka obliczone w oparciu o zużycie gazu pod wodą. Pozwala to na dalsze kalkulacje tego ile powietrza potrzebujemy na innym nurkowaniu na innej głębokości, w innym czasie i innym profilu.
Mamy dwie metody znajdowania tego osobistego parametru.

1. jest robiona w oparciu o test na stałej głębokości np. 10 min płynięcia ze stałą prędkością. Liczymy zużycia gazu w butli, przeliczamy na litry to dzielimy przez ciśnienie bezwzględne panujące na danej głębokości

Wzór; (zużyte bar*pojemność butli) / ciśnienie bezwzględne testu / 10 min (czas testu) = SAC l/min

2. jest oparta o średnią głębokość nurkowania i zużycie gazu na danym nurkowaniu w odniesieniu do ciśnienia otoczenia = 1 bar. Średnią głębokość odczytujemy z komputera nurkowego lub z profilu nurkowania planowanego lub zrealizowanego, zliczając jednostki czasu i głębokości uśredniając wynik.

Wzór; gaz zużyty na nurkowaniu / średnia głębokość wyrażona w ata / czas nurkowania = SAC l/min

Warto aby planując nurkowania głębsze, dekompresyjne znać nasz SAC spoczynkowy i w aktywności. Ale to jeszcze nie ten czas dla takiego liczenia.

Kol madrafi uwzględnił wszystkie założenia obliczania SAC i odniósł to do ciśnienia 1 bar. Jego wyliczenia są poprawne przy założeniu że poprawny jest kwadratowy profil nurkowania. Przy tym nurkowaniu o jakim rozmawiamy to założenie nie generuje wielkich błędów i spokojnie możemy przyjąć że to co obliczył jest SACiem.
Pozdrawiam


| mam macierz 3*3 oraz trzy zmienne x,y,z
| jak NAJSZYBCIEJ za pomoca koprocesora to wymnozyc?

| aktualnie robie to tak:

| fld [x]
| fmul [_00]
| fld [y]
| fmul [_01]
| fld [z]
| fmul [_02]
| fadd
| fadd
| ;x on stack
| (...)

| ale cos mi mowi, ze instrukcje tutaj nie wykonuja sie rownolegle.. czy
| trzeba to skonstruowac tak, zeby dwie kolejne instrukcje byly
| niezalezne? czyli jak ma wygladac kod?

Jezeli zaczyna sie optymalizowac, to przedewszystkim trzeba ustalic na
jaki procesor.
Jezeli na Pentium, to kod trzeba dwukrotnie wydluzyc :) tzn. pomiedzy
kazda instrukcje
wcisnac trzeba fxch :)



Nie zgadzam się - po jakiego grzyba? Po pobraniu jednej instrukcji mnożenia,
następne mnożenie można zacząć wykonywać dopiero dwa takty zegara później
(Pentium). Opłacałoby się to, gdyby kod był trochę dłuższy i możnaby było
poprzeplatać mnożenie z dodawaniem. Wstawiając instrukcje fxch uzyskałem kod
2 takty zegara dłuższy (oryginalna wersja 12 taktów - patrz mój poprzedni
post) :
fld [z]        ;1
fld [y]        ;2
fld [x]        ;3
fmul [_00]    ;4-6
fxch st(1)    ;4
fmul [_01]    ;6-8
fxch st(2)    ;6
fmul [_02]    ;8-10
fxch st(2)    ;8
fadd st(1)    ;9-11
fadd st(2)    ;12-14

Po co było ładować wcześniej y, skoro można to było zrobić w miejscu taktu
5 - teraz jest marnowany, ponieważ dwie instrukcje mnożenia występują jedna
po drugiej. Natychmiastowe przenumerowywanie rejestrów koprocesora jest
szalenie użyteczne, ale nie w tym przykładzie.

Dzisiaj, optymalizacja jest o tyle zabawna ze to
co na jednym procesorze przyspiesza x2, na drugim dwa razy spowalnia.
Np. na AMD K6 i na pentium, nie przechodza juz zabawy z przeplataniem
instrukcji FPU i CPU, a dodatkowo na pentium program trzeba wydluzyc
zeby szybciej chodzil.



Oj - tu już poważny błąd (cały czas piszę o Pentium, bo do takowego posiadam
dokumentację). A instrukcje fdiv , fptan i fsqrt ? Ich wykonanie może
pokrywać się z wykonaniem każdej instrukcji jednostki stałoprzecinkowej z
wyjątkiem mnożenia. Będzie to odpowiednio 18-38 taktów (w zależności od
precyzji obliczeń) dla fdiv, 36 taktów dla fptan oraz AŻ 69 TAKTÓW dla
fsqrt. Przy specyficznym rodzaju obliczeń może się okazać, że obliczenie
pierwiastka kwadratowego kosztuje program 1 takt zegara przy znakomitej
dokładności. Toż stablicowanie wartości jest wolniejsze. Poza tym dwa z
trzech taktów potrzebnych na wykonanie fild,fmul,fadd,fsub oraz 2 z 6 dla
fiadd,fisub mogą pokrywać się z wykonaniem KAŻDEJ instrukcji
stałoprzecinkowej. Myślę, że przykładów wystarczy - a jest ich trochę
więcej. Mam przed sobą tabelkę instrukcji i na oko jedynie połowa nie
pozwala na pokrywanie się z instrukcjami CPU.

    Krzysztof Jędruczyk

"Po eksplozji granat F-1 wyrzuca około 1000 odłamków. Ktoś, kto znajduje
się
w promieniu 200 metrów i ujdzie z życiem, może mówić o dużym szczęściu" -
komentuje podpułkownik Leszek Drewniak, były zastępca dowódcy jednostki
specjalnej GROM."



Na mój gust cokolwiek przesadzona ta eksterminacja wszystkich w promieniu
200 m. Nie wiem gdzie ta donica się znajdowała. Jeśli w holu, to zasięg
odłamków skończył by się na najbliższych ścianach czy półkach. Sporo by
poszło w sufit i podłogę. Choć oczywiście kilka osób mogło by zostać rannych
lub zabitych, to na mój gust 200 metrów jest znacznie zawyżonym wynikiem. Na
takiej odległości odłamki mają wystarczającą energię do uszkodzenia kogoś,
ale prawdopodobieństwo trafienia jest znikome.

Pobawiłem się w matematykę. Przyjmując równomierny rozkład 1000 odłamków i
pole powierzchni człowieka za 1,5 metra kwadratowego.

1. w odległości jednego metra pole powierzchni sfery wynosi 12,56 metrów
kw - a więc wychodzi, na to, że powinien dostać ok. 119 odłamków - szanse
przeżycia faktycznie znikome.

2. w odległości 10 metrów pole powierzchni sfery wynosi już 1.257 metrów kw.
Gość dostaje 1-2 odłamki. Tu już szanse przeżycia są spore.

3. w odległości 20 metrów pole powierzchni sfery wynosi już 5.027 metrów kw.
Gość dostaje statystycznie 0,3 odłamka. No to jeden na trzech wyjdzie ranny.

4.  w odległości 200 metrów pole powierzchni sfery wynosi już 5502.665
metrów kw. Gość dostaje statystycznie 0,003 odłamka. No to jeden na 335
wyjdzie bez żadnych obrażeń. Pisanie, o potrzebie sporego szczęścia, to
jednak chyba lekka przesada. A wszystkie obliczenia przy założeniu, że to
otwarta przestrzeń i nie ma żadnych przeszkód choćby w postaci innych osób,
które pochłoną odłamki.

5. Na dystansie od 1 do 10 metrów ilość trafiających odłamków można wyliczyć
posługując się wzorem:

y = 0,007x^6 - 0,2854x^5 + 4,6459x^4 - 38,649x^3 + 173,03x^2 - 397,63^x +
377,95

gdzie y - ilość odłamków
      x - odległość

Dla innej ilości odłamków oraz innej powierzchni analizowanego celu należy
zastosować wzór:

y' = i*y*S/1500

gdzie: i - ilość odłamków;
       y - wynik obliczeń dla F-1;
       S - powierzchnia celu
       v'- ilość pochłoniętych odłamków przez cel.

W praktyce sprawa ma się znacznie korzystniej. Jeśli założymy, że znajdujący
granat spowoduje jego wybuch, to co prawda najpewniej zginie, ale pochłonie
owo 119 odłamków statystycznych, a strefa "za nim" pozostanie już w miarę
bezpieczna (ewentualnie jakieś rykoszet).

Obliczenia nie uwzględniają również niebezpieczeństwa pochodzącego od fali
uderzeniowej, ale że ładunek raczej niewielki, to chyba nie warto. W
odległości 10 metrów będzie miało to nieznaczny wpływ, zaś bliżej, to gość i
tak zostanie trafiony odłamkiem.

No i raczej leżało to pewnie z zawleczką. Dziecko tego tak prosto nie
rozegnie, zaś dorosły raczej by się nie bawił mam nadzieję.

Jak z tego wynika, to specjaliści znacznie przecenili niebezpieczeństwo.


zajętego przez samochód liczy sie tak samo jak np wielkość atomu. Nie
jest wazne, że atom jest w zasadzie pusty, jadro jest małe, a gdzieś
daleko ganiają elektrony. Drugiego jądra obok nie postawisz, chociaż
jest miejsce, bo ta przestrzeń jest juz zajęta. Dlatego wielkośc atomu
liczy się jako odległość do drugiego osobnika.



        Samochody nie sa atomami. _Moga_ jezdzic zderzak w zderzak przy
dowolnej predkosci.

To samo z samochodem. Nie wazne ile zajmują siedzenia pasażerów i trochę
miejsca na silnik, wazne jak daleko moze jechać nastepny. Jest to trudne
do  dokładnego policzenia, ale rozsądne jest załozenie, że odległość
pomiędzy nimi wynika np. z czasu reakcji na światła hamulcowe
poprzednika. Jeżeli wynosi, powiedzmy optymistycznie jedną sekundę, to
przy 72 km/godz przez te sekundę przejeżdża 20 m. Plus długość auta,
powiedzmy 4m - razem 24. Zauważ, tylko szóstą część "długości" samochodu
zajmuje jego prawdziwa metalowa część. Przy szybkości dwa razy wiekszej
tylko jedenastą bo jedzie az 40 m za poprzednim.



        Tak. Jechales kiedys autostrada? Samochod przed Toba to nie
sciana. Tez jedzie w tym samym kierunku ze zblizona zwykle predkoscia. Na
autostradzie tez sie jezdzi zderzak w zderzak, choc nie bez przerwy. 40 m
za poprzednikiem? Czyli jakies trzy autobusy? Odleglosci sa znacznie
mniejsze, a to przy Twoich optymistycznych zalozeniach...

Jak widać zwiekszenie prędkości dwa razy wcale nie poprawia
przepustowosci tyle samo razy, tylko duzo duzo mniej, właściwie prawie
wcale, bo prawie tak samo zwiększa sie "długość" auta. Jest to sprzeczne
z powszechnie odczuwalnym wrazeniem przez kierowców. Dlatego tak trudno
czasem wytłumaczyć podstawowe prawa rzadzące ruchem w tłumie.



        Tlumacz, tlumacz, moze w koncu ktos zrozumie... Poki co
prezentowana teoria jest sprzeczna z praktyka. Obawiam sie, ze korzystasz
z blednej interpretacji. "Powszechnie odczuwalne wrazenie" jest bardziej
realne.
        Przepustowosc _nie_zalezy_ od predkosci sredniej a jest
charakterystyka drogi w funkcji gestosci pojazdow. Pod warunkiem, ze
definiujesz ja jako srednia ilosc pojazdow na jednostke czasu
przejezdzajacych dany punkt. Przepustowosc jest _skorelowana_ ze srednia
predkoscia, bo ta rowniez zalezy od gestosci pojazdow na drodze.

Z tego miejsca już niedaleko do wyśmiewanej przez Ciebie liczby kilkuset
metrów kwadratowych na samochód. 100 metrów kwadratowych przy pasie o
standardowej szerokości 3,5 metra zajmie samochód jadący około 100 km/h.



        Tak, ale 100 mterow tego samochodu czesciowo naklada sie na 100
metrow samochodu jadacego przed nim... W odroznieniu od atomow nie ma tu
elektronow odpychajacych z dala od jadra.

Właśnie nie ma sensu, bo samochody nie jeżdżą zderzak w zderzak.



        Jezdza. Moze sie nie stykaja, ale odleglosci pomiedzy nimi sa duzo
mniejsze niz podajesz.

Jak wyżej pokazałem z tych obliczeń nic nie wynika. Zmniejszenie
prędkości ma wpływ na spadek przepustowości dopiero przy bardzo małych
prędkościach, kiedy "długość" samochodu redukuje się do jego metalowej
postaci i twoje obliczenia zaczynają oddawać rzeczywistość. Jak to się
mówi, przy prędkości dążącej do zera.



        Nadal twierdze, ze zmieniajac predkosc nie reguluje sie
przepustowosci. Nalezy zmienic _gestosc_ pojazdow.

Tomasz

Expert Dom Seweryn Chwałek Witam,

"Piwnice do metrażu" Ustawa o własności lokali stanowi, że wydatki związane z utrzymaniem nieruchommości wspólnej właściciele ponoszą stosownie do udziału w nieruchomości wspólnej (art. 12, ust. 2) Udział zaś wynika z powierzchni lokali i pomieszczeń przynależnych (art. 3 ust 3). Piwnice nie są więc doliczone, są po prostu częścią Państwa udziału w nieruchomości wspólnej. We wspólnotach mieszkaniowych tak rozlicza się koszty utrzymanie budynku. Tak więc metr kwadratowy (lokalu i pomieszczeń przynależnych) jest jednostką rozliczeń kosztów. Czy koszt (np. 1000) rozliczymy na 1000 m2 (bez piwnic) czy na 1100 (z piwnicami) to do zapłaty przez wspólnotę (czyli przez wszystkich właścicieli) będzie 1000 czyli na 1m2 1,000 (w przypadku 1000 jednostek) lub 0,9090 (w przypadku 1100 jednostek). Kwotowo jest tyle samo. Tak więc stawki przedstawione w naliczeniach opłat są planowanymi kosztami utrzymania budynku przeliczonycmi na jednostki rozliczeniowe. Nie ma opłaty za sprzątanie piwnic, tylko koszt sprzątania klatek schodowych, części zewnętrznych i utrzymania zimowego jest rozliczony na jednostki rozliczewnowe metry kwadratowe lokali z pomieszczeniami przynależnymi.
Media. Podobnie z ciepłem. Opłata nie jest za ogrzanie 1m2, tylko 1m2 jest jednostką rozliczeniową ciepła pobranego przez Państwa wspólnotę mieszkaniową od Kogeneracji. Opłat za ciepłą wodę Kogeneracja nie liczy, gdyż dostarcza do nieruchomości ciepło całościowo (licznik jest za pobrane ciepło), nie rozróżniając ile ciepła pochłania podgrzanie wody ile zaś ogrzanie mieszkań. To wspólnota przyjmuje w wewnętrznych rozliczeniach stawkę za jaką rozlicza 1m3 podgrzania wody - obliczając ją szacunkowo na podstawie zużytego ciepła w miesiącach letnich (kiedy nie grzejemy mieszkań). Na cenę ciepła nie mamy wpływu (są to ceny urzędowo regulowane) musimy koszty ciepła rozliczyĆ. Oczywiście jeśli okaże się, że wydaliśmy na ciepło mniej, na koniec roku zostaną Państwu rozliczone nadpłaty, podobnie z wodą, choĆ przyjęta zaliczka (4m3 zimnej wody, 2m3 ciepłej) jest dolną ilością normalnego zużycia przez rodzinę. Stan zużycia można na bieżąco kontrolowaĆ, stąd uwaga, że w przypadku większego zużycia można dopłacac na bieżąco, by nie kumulowaĆ dopłat na koniec roku. Oczywiście w przypadku mniejszego zużycia wspólnota zwraca nadpłaty. Zaliczkę na ciepło ustalono jako całoroczną zaliczkę. Czy składamy się na ciepło w sezonie dwa razy więcej czy przez cały rok dwa razy mniej matematycznie jest constans. Jeśli zaliczka okaże się za duża (po rozliczeniu roku) oczywiście zaproponujemy zmniejszenie zaliczki w roku przyszłym. Opłata 23 zł od lokalu za wywóz śmieci wynika z analizy faktur dotychczas opłacanych dla odbiorcy śmieci z Państwa nieruchomości (SITA). Można zmniejszyĆ częstotliwośĆ wywozu- to ryzykowne. Śmieci generalnie są drogie, i są to opłaty również urzędowo kontrolowane. Nie mamy na nie wpływu, choc można sprawdzic ofertę innych odbiorców. Po otrzymaniu od Państwa deklaracji o ilości osób przebywających w lokalach będziemy rozliczaĆ śmieci na osoby. Obecnie nie dysponujemy takimi danymi.
Plan gospodarczy. Na każdy rok wspólnota przyjmuje plan gospodarczy, w którym określa ile pieniędzy przeznacza na poszczególne wydatki. Na podstawie planu wspólnota obciąża właścicieli lokali zaliczkami na poszczególne tytuły. Na zebraniu wspólnoty odbędzie się dyskusja na temat przyjętego planu na rok 2009. Wspólnota może go zmieniĆ (np. zdecydowaĆ, że mniej wyda na zieleń, lub sprzątanie).
Powierzenie zarządu. Sprzedaż pierwszego lokali oznacza powstanie wspólnoty mieszkaniowej. Organizacją wspólnoty zajmuje się zarząd. Zarząd można powierzyĆ właścicielom lokali lub zawodowemu podmiotowi. Powierzenie właścicielom nie wymaga aktu notarialnego, powierzenie firmie zawodowej już tak. Właściciel pierwotny (tu deweloper) ma więc do wyboru albo pytaĆ kolejnych czy chcą objąĆ zarząd, albo powierzyĆ zarząd firmie, która zorganizuje wspólnotę mieszkaniową. Expert Dom podjął się organizacji Państwa wspólnoty mieszkaniowej.W przypadku woli zmiany sposobu zarządu przez wspólnotę Expert Dom przeprowadzi wszystkie konieczne w tym celu procedury.
Możemy więc obliczyć Cy Wilka dla prędkosci maksymalnej - oczywiście wedlug powyższych danych projektowych.
Dla wysokości 5200 m mamy:
temperatura=288,15-(5200*71,5/11000)=254,35 stopni Kelwina czyli minus 18,8 stopni Celsjusza.
ciśnienie=101325 * ((254,35/288,15) do potęgi 5,2565) =101325 * 0,518999 =52587,57 Paskali czyli 394,43 mm Hg
gęstość powietrza = 52587,57/(254,35 * 287,2230733)=0,7198 kg/metr sześcienny.

prędkość Wilka wynosi 465 km/h czyli 465000/3600=129,16 m/s

ciężar Wilka wynosi 2800 * 9,81 =27468 Niutonów

powierzchnia nośna = 20,4 m kwadratowych

Zatem Cy=2*27468/((129,16)^2)*20,4*0,7198=0,22426368

Ciekawa sprawa. Parę postów wyżej obliczyliśmy Cy dla Łosia w locie na wysokości 2800 m i wyszło nam wtedy Cy=0,2584. to oznacza, że Wilk posiadający przecież identyczną biegunową płata co Łoś musiał lecieć z mniejszym kątem natarcia (o czym świadczy niższe Cy) i musiał mieć niższe Cx.

Ale obliczony dla Łosia Cx według przyjętej mocy 940 KM i przyjętej sprawności śmigła 0,77 wynosił 0,02862

Załóżmy że Cx płata dla Wilka i dla Łosia stanowiło 30 procent całkowitego Cx samolotu.

Załóżmy też, że Cx spada na płacie kwadratowo gdy Cx spada liniowo.

Dla Łosia Cx samego płata musiałby wtedy wynosić 0,02862 * 0,30= 0,008586
natomiast Cx wszystkich pozostałych części samolotu musiałby wynosić = 0,020034

Spadek Cy Łosia do Wilka wynosi 0,22426368/0,2584=0,86789

jeśli podniesiemy tę wartość do kwadratu to okaże się że spadek Cx płata winien wynieść 0,86789^2= 0,7532330521

Zatem Cx płata Wilka winien wynosić 0,008586*0,7532330521=0,0064672589853306

Natomiast Cx całego Wilka winien wynosić 0,020034 + 0,0064672589853306 =0,0265012589853306

Jeśli obliczymy siłę ciągu Wilka dla takiego Cx na wysokości 5200 m i przy prędkości 465 km/h to otrzymamy

F= 0,5 * (129,16)^2) * 20,4 * 0,7198 * 0,0265012589853306 = 3245,896 Niutonów (czyli 330,8 kilogramów-siła według starych jednostek)

Zatem moc napędu dla takiej siły ciągu i prędkości wyniesie 3245,896 * 129,16 = 419239,92736 Watów czyli 419,239 Kilowatów czyli 570,16 Koni Mechanicznych.
Zatem jeden silnik winien dawać moc napędu równą 570,16/2 = 285,3 Koni mechanicznych

A według projektu silnik miał mieć moc 430 Km na wysokości 4000 m to znaczy niewiele mniej na wysokości 5200 m. (tajemnicą dla mnie pozostaje dlaczego samolot nie osiągał prędkości maksymalnej tam gdzie silnik miał moc maksymalna tylko wyżej, ale ta reguła występuje dość powszechnie. może chodzi o strumień powietrza nawiewanego do gaźnika i podnoszącego ciśnienie ładowania w stosunku do danych z hamowni?)
Jeśli przyjmiemy na przykłąd, że silnik miał na wysokości 5200 moc 420 Km (że też nie mam tej normy z 1958 roku albo zastępującej ją BN 74/1361-04 do obliczania zmiany mocy silnika wraz z wysokością) to oznacza, że sprawność śmigła musiałaby wynosić 285,3/420 = 0,67928 czyli 67,928 procent.

Całe powyższe obliczenia obarczone są oczywiście zbyt dużą ilością założeń i uproszczeń, aby miały jakikolwiek znaczenie praktyczne, ale mają na celu pokazanie jednej rzeczy. Gdybyśmy znali wyniki badań w tunelu aerodynamicznym modelu całego samolotu ( a nie tylko płata), to wiedzielibyśmy między innymi, jaki procent oporu dawał płat, na którym Cx do Cy się zmienia, i moglibyśmy znać biegunową całego samolotu, czyli moglibyśmy sobie policzyć moc niezbędną do napędu samolotu z różnymi prędkościami na różnych pułapach, a porównując to z mocą rzeczywistych silników moglibyśmy pobawić się w oszacowanie prędkości z różnymi silnikami.
Ale nie jest to możliwe bez wyników badań tunelowych.
Jak niektórzy z Was się orientują, od czerwca 2005 roku trwają prace nad projektem rozporządzenia Ministra Sportu w sprawie stopni żeglarskich!! Od tego czasu powstało kilka projektów w PZŻ! niektóre z nich były bardziej korzystne dla Sterników jachtowych, mniej dla żeglarzy jachtowych, inne z kolei i dla jednych i drugich niekorzystne! Na stronie harcerzy wodnych w internecie ( www.wodniacy.zhp.org.pl ) pojawił się najnowszy i podobno ostateczny projekt Polskiego Związku Żeglarskiego. Jeżeli ten projekt zostanie obowiązującym w Polsce, to wygląda na to, że zyskają na tym zarówno żeglarze jak i sternicy jachtowi, natomiast stracą sternicy morscy!! nas jednak najbardziej interesuje pierwsza dwa czyli podstawowe stopnie żeglarskie. O ile planowany przez naszą drużynę rejs miał być raczej rejsem turystycznym ( ze względu na poprzednie projekty, gdzie staż na stenrika był dwukrotnie większy) o tyle obecnie wszystko na to wskazuje, ze rejs ten będzie rejsem turystyczno-stażowym co oznacza, że po nim zdobędziecie wymagany staż na stopień sterniak jachtowego. poniżej zamieszczam część tego projektu precyzującą poszczególne stopnie:
1. żeglarz jachtowy ( Inland Skipper ):
- po śródlądziu zgodnie z CEVNI do Lc<20m
- w żegludze plażowej P-2, jachty niezatapialne (cecha obliczana ze wzoru) do Lc≤8m
- zdobywany od 13 roku życia (do 16 pod nadzorem)
- obecni żeglarze jachtowi mogą wymienić patent na ż.j. od ręki
2. sternik jachtowy ( Coastal Skipper ):
- po śródlądziu zgodnie z CEVNI do Lc<20m
- prowadzenia jachtów żaglowych o długości kadłuba do 12 m po wodach Morza Bałtyckiego, Morza Śródziemnego i innych mórz zamkniętych, a także po pozostałych wodach morskich w odległości 50 mil morskich od miejsca schronienia.
- zdobywany przez żeglarzy jachtowych po 16 roku życia po 200h stażu.
- obecni sternicy jachtowi mogą wymienić patent na st.j. od ręki
3. jachtowy sternik morski ( Yacht Skipper ):
- po śródlądziu zgodnie z CEVNI do Lc<20m
- po innych wodach morskich do 200Mm od miejsca schronienia, jachty do Lc≤17m (55,7ft)
- zdobywany przez sterników jachtowych po 18 roku życia po stażu
- obecni jachtowi sternicy morscy mogą wymienić patent od razu na
- kapitana po 400h „kapitańskich” (w przeciwnym razie będą mieli ograniczony akwen)
4. kapitan jachtowy ( Yacht Master ):
- po śródlądziu zgodnie z CEVNI do Lc<20m
- po innych wodach morskich, jachty do Lc≤24m (78,7ft) zgodnie z rezolucją UNECE nr 40
- zdobywany przez jachtowych sterników morskich po stażu
- kapitanowie wymieniają się na kapitanów
5 „mamuty” – uprawnienia na żaglowce powyżej Lc>24m
- rozszerzenie zdobywane na podstawie kapitana PZŻ w Urzędzie Morskim
- wymagany staż na żaglowcach pow. 24m
- podstawowe przeszkolenie zawodowe zgodne z STCW 95 (P-poż, ITR, Odp. Społ., Pierwsza pomoc)

Jak widać powyżej, znacznemu roszerzeniu uprawnień ulegnie sternik jachtowy. I tu odniose się do tego stopnia.
Dotychczas sternik jachotwy miał upranienie do prowadzenia jachtów o powierzchni żagla do 40 m kwadratowych po wodach morskich do 20 mil morskich Mm) od brzegu. Przewidywane uprawnienia sternika jachtowego mają się znacznie roszerzyć przy tym samym wymaganym starzu morskim to jest 200 godzin w żegludze morskiej ( PZŻ interpretuje to w ten sposób, że żegluga morska dotyczy akwenu P-20, nie dotyczy zatok). Rozszerzą się upranienia w ten sposób, że będzie można pływać po całym Morzu Bałtyckim, Śródziemnym oraz Czarnym, oraz po wszystkich innych wodach do 50 Mm od "miejsca schronienia"

(Miejsce schronienia oznacza naturalnie lub sztucznie chroniony akwen lub miejsce, w którym jacht żaglowy może znaleźć bezpieczny postój w przypadku powstania warunków zagrażających bezpieczeństwu żeglugi).

Tu pojawia się kolejne roszrzenie uprawnień, ponieważ wg. nowych przepisów sternicy jachtowi, będą mogli prowadzić jednostki o długości nie przekraczającej Lc=12 metrów. Do tej pory była to powierzchnia żagla do 40m kwadratowych, co pozwalało prowadzic jednostkę ok. 9m, z tym, że jest sporo jednostek 12-sto metrowych o powierzchni żagla nawet 80m kwadratowcy, więc jest to juz coś (dotychczas sernik morski mógł prowadzić jachty o powierzchni żagla do 80m kwadratowych).

Wygląda więc na to, że jeżeli ten projekt przejdzie w Ministerstwie Sportu, to wszyscy znacznie na tym skorzystamy.

Jeżeli kogoś zanudziłem (dla niekótrych) oczywistymi terminami to przeprasam, ale chciałbym być przez wszystkich czytelników tego forum zrozumiany!
Kwestia podzielników kosztów to temat rzeka Oto kila moich artykułów na ten temat:

Dlaczego te podzielniki nie powinny być u nas zamontowane:

1-podzielnik wykazuje zuŻycie ciepła przy zakręconym kaloryferze , mieszkania są bardziej lub mniej nasłonecznione w okresie niegrzewczym i grzewczym , wyparowanie zaleŻy od połoŻenia mieszkania .

Nikt z mieszkańców nie wybierał połoŻenia mieszkania , nikt z nas nie ma wpływu , które bloki są ocieplane skoro ocieplenie pochodzi ze środków wspólnych to jedni płacą mniej , inni mniej nie będą płacić nigdy w tempie obecnego ocieplania budynków.

2- podzielniki bez jasnego systemu rozliczeń , bez ocieplenia budynków dobre są

na zachodzie gdzie od lat był inny system budownictwa i nikt tam nie budował

z materiałów najniŻszej jakości ( co moŻna było kupić za butelkę wódki i załatwić za koniak moŻemy się domyślać ) .

3 - oszczędzanie jest tylko złudą , gdy kto inny podnosi cenę za ciepło oznacza to , Że WPEC moŻe podnieść cenę , a my mimo mniejszego zuŻycia będziemy płacić więcej .

ROZLICZENIA CIąG DALSZY

Z roku na rok płacimy za ciepło coraz więcej, czasem wielokrotnie więcej! Płacimy tyle mimo ,Że w naszych mieszkaniach zainstalowano tzw. podzielniki ciepła, czyli urządzenia mierzące jego zuŻycie. Systemy rozliczeń zuŻycia ciepła są wierną kopią niemieckich rozwiązań. Tyle, Że w Niemczech stosuje się zupełnie inne systemy izolacji budynków, inne jest rozmieszczenie instalacji cieplnej, inna wymiana ciepła wewnątrz mieszkań i budynków. W efekcie automatycznego przeniesienia niemieckich rozwiązań na nasze mieszkania wskazania podzielników nie odzwierciedlają faktycznego zuŻycia ciepła w naszych domach . W naszym rozliczeniu stosuje się dodatkowo tzw. współczynniki kalkulacyjne. Są one przyjmowane bez jakichkolwiek badań charakterystyki konkretnych budynków - jakości materiałów z jakich je zbudowano, stanu ich zuŻycia, rozkładu mieszkań i korytarzy w budynku, przebiegu linii ciepłowniczych itp. Choć firmy obliczeniowe wiedzą, Że o wiele więcej ciepła ucieka z naszych mieszkań przez ściany do sąsiada niŻ przez okna czy ściany frontowe, nie biorą tego pod uwagę w obliczeniach.
- Czy stosowanie w rozliczaniach indywidualnych współczynników i mierzenie temperatury to przeŻytek? W Niemczech dawno juŻ od tego odstąpiono. W Niemczech odchodzi się od systemów stosowanych przez niemieckie firmy w Polsce na rzecz cyfrowych mierników . Kto z nas wyliczy ile płacimy za ogrzewanie trawników i inne nieszczelności rur dostarczających ciepło . Ile ciepła tracimy? 30% ,a moŻe więcej i nic nie da montowanie mat termoizolacyjnych za kaloryferami, przykręcanie pokręteł a nawet ocieplanie budynków . W końcu wykazaliśmy w pierwszym numerze nonsens zamontowanych podzielników gdy całkowicie zakręcony kaloryfer wskazuje wyparowanie płynu, jakby grzał przez cały sezon grzewczy. Mamy pierwsze skargi z jednostki A z ulic Wyzwolenia i Iwaszkiewicza ,Że z odczytów lokatorzy muszą dopłacić nawet 1000zł do mieszkania. Te odczyty bardzo nas interesują poniewaŻ niedługo podobne odbędą się w skali całego osiedla. Prosimy osoby, które mają dopłaty o pisanie skarg do spółdzielni i informowanie nas o odpowiedziach.
Jak się oblicza opłaty za ciepło? Obecnie uwzględnia się:
&middot; wskazania podzielników ciepła (na metr kwadratowy powierzchni mieszkania) pomnoŻone przez współczynnik dla danej kategorii zuŻycia ciepła
&middot; współczynniki zuŻycia ciepła ustalają arbitralnie firmy rozliczeniowe według wskazówek COB-RTE Instal albo według własnego "systemu firmowego"
&middot;
W systemie alternatywnym, proponowanym m.in. przez pracowników Politechniki Warszawskiej, uwzględnia się:
&middot; wskazania podzielników ciepła i bieŻące pomiary z cyfrowych czujników temperatury (na metr kwadratowy powierzchni mieszkania) pomnoŻone przez współczynniki dla danej kategorii zuŻycia ciepła, ustalane indywidualnie dla kaŻdego budynku i mieszkania
&middot; indywidualne współczynniki określa się na podstawie poziomu wymiany ciepła między mieszkaniami i korytarzami, rodzaju instalacji grzewczej i sposobu rozprowadzenia rur centralnego ogrzewania, zróŻnicowania zasilania grzejników w zaleŻności od ich połoŻenia w budynku, wielkości grzejników, charakterystyki cieplnej budynku
Tak myślę że może być to wyznaczenie współczynnika tarca i kohezji wg
hipotezy Coloumba-Mohra a jak ona brzmi ??



Pomydlilem sie piszac; jest to hipoteza Coulomba - Mohra, ktora nie rozroznia
tarcia statycznego od dynamicznego, jak to tlumacza panowie profesorowie nawet
w liceum, jest to nieco inne podejscie to tarcia. I chyba lepsiejsze.
Mam file czasu no to sru... (staram sie jak moge) moze bedziesz zadowolona;
moze nie full wypas ale chociaz partialy.
 Wiec najpierw definicja co to jest to tarcie. Ja rozumiem go jako opor, ktory
stawia jedno cialo bedace w kontakcie z drugim cialem gdy to pierwsze naciska
na to drugie i stara sie przesunac w stosunku do tego drugiego wdluz tej
powierzchni styku miedzy nimi. Po przekroczeniu tego oporu nastepuje
poruszenie, przesuw tych cial wzgledem siebie.
Jakiez to fizycznie popularne przeciez, a Ty masz golom jedynke...
Ale ad rem jak to mowili starozytni Gorale.
 Wzor jest prosty
 T = P x u + c
 gdzie T to sila tarcia w N czy kG sily.
u (mi) to ten wredny wspolczynnik tarcia
a "c" to kohezja czyli rodzaj swoistego kleju, ktorym te ciala czesiowo moga
byc sklejone, doslownie lub w przenosni.
Zalozmy, ze badasz najprostszy przypadek gdy klocek drewniany lezy na
powierzchni tego samego lub innego materialu. Aby go przesunac w bok to musisz
uzyc sily, ktora pokona te opory i wtedy uda ci sie to zrobic.
 Zapewne nieraz przesuwalas jakis mebel po podlodze i nie dalas rady, bo
byl "za ciezki". To wszystko jest w tym wzorze; im wiekszy ciezar P tym
wiekszej sily poziomej T trzeba uzyc. Ale ta sila zalezy rowniez od
wspolczynnika tarcia u, jesli ten mebel bedziesz przesuwac po gladkiej i
sliskiej podlodze wykonanej np z paneli, ktore "maja" ten wspolczynniki maly,
to pojdzie latwiej a jesli bedziesz go przesuwac po chropowatym betonie to go
nie ruszysz; zatem ten opor tarcia zalezy od wlasciwosci materialow tracych po
sobie. I tym parametrem okreslajacym go ilosciowo jest wlasnie ten
wspolczynniki tarcia u. A jesli ktos zrobi Ci psikusa i posmaruje nozki tego
mebla klejem to go ani rycynus nie ruszy.
Wiec wspolczynnik tarcia  u jest jeden, ale jego wartosci liczbowych jest
zapewne tyle, ile materialow.
 Wiec wracamy do tego klocka, powiedzmy drewnianego, ktory bedzie sie
przesuwal po stole tez drewnianym; wtedy okreslisz parametry tarcia drewna po
drewnie.
 No wiec po tym przydlugawym wstepie do roboty. Kazda praca sklada sie z
trzech czesci przygotowanie, praca wlasciwa i ...
 Musisz przygotowac zetaw pomiarowy no i probke materialu. Beda potrzebne:
Probka drewna w postaci kwadratowej deski o wymiarach powiedzmy 10 x 10 cm z
wkreconym z boku haczykiem do zaczepienia wagi.
Dynamometr czyli silomiez; z braku takowegoz mozesz uzyc wagi sprezynowej do
wazenia (jak to u mnie na wsi sobie radzono).
Zestaw odwaznikow np. 0.5, 1 i 2 kg.
Kratkowany papier, cos do pisania, linijka i nieodzowny kalkulator...
Poniewaz ja jestem starej daty i te niutony mi sie myla wiec zrobimy pomiar w
jednostkach z kG sila. No i ta waga sprezynowa; nie wiem czy w niutonach juz
mozna gdzies w sklepie dostac.
Praca wlasciwa:
Kladziesz deseczke na stole a na niej odwaznk pol kg. Zaczepiasz wage
sprezynowa za haczyk i baaardzo powoli naciagasz. Poziomo oczywiscie. Ciagnac,
caly czas obserwujesz wskazowke tej wagi; patrzysz w nia jak sroka w kosc.
Wskazowka bedzie pokazywac co raz to wieksza sile az w koncu sila ta sie
zmniejszy a w tym momencie deseczka sie poruszy. I te maksymalna sile musisz
zauwazyc i jej wartosc odnotowac. Dostaniesz pare, w sensie dwu wartosci; sile
P rowna 0.5 kG i sile T rowna odczytowi na wadze, tez w kG.
Teraz zwiekszasz obciazenie pionowe czyli wartosc P do 1 kG. I znowu
powolutku, bardzo powoli, ciagniesz za koniec wagi i znowu gapiac sie jak ta
sroczka musisz zauwazyc maksimum sily, przy ktorej deseczka sobie nieco
ujedzie.
 Masz druga pare wartosci P i T.
 Teraz juz pojdzie latwo; zwiekszasz kolejno obciazenia P do wartosci 1.5, 2 i
3 kg. I dla kazdego obciazenia znajdujesz, czyli mierzysz te sily T.
 To jest juz 90 procent sukcesu. Nie zalamuj sie; jeszcze tylko obliczenia i
problem masz z glowy.
Na kratkowanym papierze narysujesz sobie uklad wspolrzednych. Na osi odcietych
(ta pozioma) co powiedzmy 2 czy 4 cm oznaczysz wartosci sil P a na osi
odcietych (ta z Y) koniecznie w tej samej skali, naniesiesz wartosci sil T.
Dostaniesz kilka punktow, ktore (o dziwo) uloza sie w linie prosta lub do niej
bardzo zblizona.
 Jakos na oko, albo jak masz scientific kalkulator to metoda najmniejszych
kwadratow, wrysujesz prosta "laczaca" te punkty, scislej przebiegajaca miedzy
tymi punktami. I to jest rozwiazania zadania. Prosta ta bedzie nachylona do
osi odcietych pod katem, ktory nazywa sie katem tarcia. Tangens tego kata jest
rowny wartosci szukanego wspolczynnika tarcia u.
 Ten kat tarcia jest roznie nazywany np. dla materialow sypkich jak piasek czy
mak, czy zboze, nazywa sie katem zsypu naturalnego. Dla piasku np. kat ten
wynosi od 30 do 40 stopni katowych. Zatem piasek ma, no dosyc duzy
wspolczynniki tarcia; tangens 40 stopni, no to juz tak blizej jednosci. No i
chyba po to posypuje sie piachem lod co by ludziska rockendroli nie wywijali
na sliskiej nawierzchni lodowej, ktora ma wspolczynnik tarcia bliski wartosci
zerowej.
Prosta ta dla niektorych materialow, ktore nie wykazuja duzych roznic pomiedzy
tzw. tarciem statycznym i dynamicznym, przechodzi przez poczatek ukladu
wspolrzednych czyli przez 0. Dla wiekszosci materialow, na osi rzednych odcina
ona pewna wartosc sily T. Jest to sila T dla P rownego, czy bliskiego wartosci
zerowej, zatem tarcia byc nie powinno a ono jest. Sila ta zalezy rowniez od
powierzchni probki zatem nalezy rozwazac ja jako naprezenie scinajace t(tau).
To nic strasznego mimo, ze sie groznie nazywa... Jest to sila T_o podzielona
przez powierzchnie probki i ten iloraz daje naprezenie kohezji c. W Twoim
przypadku w kG/cm^2. Jak sie chce uzyskac jej wartosc rzeczywista dla danego
materialu o okreslonej powierzchni no to po prostu mnozy sie to c przez
powierzchnie i dostaje sie T.
 Papatki.

Puszka piwa - walec srednicy 65mm o masie 0.5 kg
spoczywa na dnie pionowej stalowej rury o o dlugosci
metra, o srednicy wewnetrznej pasujacej do srednicy
zewnetrznej puszki.
Gorny koniec rury jest otwarty. Dolny, na ktorym
spoczywa puszka, jest zaslepiony. W zaslepce wykonano
otwor o srednicy 5/8 cala, za ktorym znajduje się
hydrauliczny zawor kulowy. Za zaworem zamontowano
standardowa paintballowa butle sprezonego powietrza,
o parametrach: cisnienie 4500 psi (funtow na cal
kwadratowy) objetosc: 44 ci (cali szesciennych),
srednica wylotu butli: 5/8 cala.
Po naglym otwarciu zaworu puszka zostaje wystrzelona
z rury.
a) Oszacuj predkosc wylotowa puszki
b) Jaki wplyw na ta predkosc mialoby zwiększenie
dlugosci rury do 150cm?
c) Jaki wplyw na predkosc mialoby zwiększenie
rozmiaru butli do 68 psi?



Moim zdaniem podstawowy problem, to obliczenie ciśnienia dynamicznego
działającego na denko puszki. Przy teoretycznym założeniu, że nie ma
żadnych strat na przepływie, a ciśnienie jest jednakowe w całej
objętości gazu, ciśnienie w funkcji położenia denka puszki opisuje
prawo Clapeyrona:

            p * V
           ------- = const
              T
gdzie:
p - ciśnienie
V - objętość
T - temperatura

Ponieważ nie wiemy tak naprawdę nic o zachowaniu się tego gazu, to
chyba należało by przyjąć, zgodnie z prawem Boyle'a-Mariotte'a stałą
temperaturę. A zatem mamy ostatecznie:

         p * V = const

Założywszy, że objętość przewodu łączącego butlę z naszą lufą oraz
zaworu jest zerowa, to objętość w funkcji odległości denka tłoka od
dna lufy (h) można wyrazić wzorem:

         V(h) = S * h + Vb

gdzie:
S - pole powierzchni dna puszki
Vb - objętość butli

Teraz przejdę na układ SI. Nie, by się nie dało tego policzyć w
angielskim, ale SI jest mi jakoś bliższy.

Vb = 44 [ci] = 44 * (2,54E-2)^3 [m] = 7,21E-4 [m^3]

S = 3.14 * 0,065^2 = 0,0132732 m^2 = 1,33E-2

Ostatecznie otrzymujemy funkcję:

        V(h) = 1,33E-2 * h + 7,21E-4 [m^3]

Wracając do prawa Boyle'a-Mariotte'a mamy:

       Vb * pb = V(h) * p(h)

Gdzie:

pb - ciśnienie w butli = 4500 psi = 4500 * 6890 = 31E6 [Pa]
p(h) - ciśnienie w funkcji odległości denka

po prostych przekształceniach otrzymujemy równanie:

            Vb * pb
    p(h) = --------- =
             V(h)

           7,21E-4 * 31E6
     = --------------------- =
       1,33E-2 * h + 7,21E-4

           3,193E9
     = ---------------
       1,9E3 * h + 103

Siła wypychająca puszkę wynosi F(h)

                          42466900
     F(h) = p(h) * S = --------------
                       1900.h + 103

Zatem praca (W) wykonana na drodze d (długość lufy) przez rozprężany
gaz wyniesie:

             /
    W(d) =  |  F(h) dh = 22351 ln (18,45 * d + 1)
          /

Jakby ktoś nie wiedział, to jest całka!

Pomijając zmianę energii potencjalnej, to w efekcie uzyskujemy
równanie Energii kinetycznej:

           2
Ek = m * V   = W(d)

ostatecznie otrzymujemy równanie:
       2
  m * V  = 22351 ln (18,45 * d + 1)

dla masy 0,5 kg mamy:
    2
   V  = 44702 ln(18,45 * d + 1)

Teraz możemy już przejść do odpowiedzi na nurtujące nas pytania:

1) dla metrowej lufy
    2
   V  = 44702 ln(18,45 * 1 + 1)

         V = 364 [m/s]

Prędkość wylotowa przy metrowej lufie wynosi 364 m/s

2) dla półtorej metrowej lufy

    2
   V  = 44702 ln(18,45 * 1,5 + 1)

         V = 387 [m/s]

Dla półtorej metrowej lufy prędkość wylotowa puszki wyniesie 387 m/s

3) Zwiększenie rozmiarów butli będzie miało pewnie niewielki wpływ,
ale za późno zauważyłem to pytanie i musiał bym to od nowa liczyć dla
tych parametrów, bo dla uproszczenia wcześniej podstawiłem wartości.
Jeśli się komuś chce, to zajmie to niedługo. Wzory wyżej. Zmienić
tylko Vb.

4) Co do konieczności rejestracji, (17 kJ) to wracamy do równania:

 W(d) = 22351 ln (18,45 * d + 1) = 17000

i po prostych przeliczeniach otrzymujemy d = 0.062 [m]

Ale to obliczenia teoretyczne. Przy założeniach pominęliśmy takie
zjawiska, jak zmiana temperatury gazu (a przy rozprężaniu spadnie),
opory przepływu gazu, opory ruchu puszki w lufie, nieszczelność
ścianek puszki i lufy. O zjawiskach falowych w gwałtownie rozprężanym
gazie czy nielaminarnych przepływach już nie wspomnę. To wszystko
wpłynie na to, że sprawność całego urządzenia znacznie spadnie. O ile?
Wydaje mi się, że przyjęcie sprawności na poziomie 25% powinno być
rozsądne.

Tak więc do rejestracji będzie już nie 6 cm lufy, a około 1,1 metra.
Prędkość wylotowa puszki z lufy spadnie:
                   2           2
        spr * m * V  = m * Vfak

                           2
         Vfak = SQR(spr * V )

A więc dla metrowej lufy wyniosła by około 182 m/s, zaś z półtorej
metrowej 193 m/s. Ale sprawność trzeba by było wyznaczyć
doświadczalnie moim zdaniem.

PS1: Jak się nie pomyliłem w tych obliczeniach, to jestem święty
turecki :-)
PS2: Każdego, kto zażąda, bym mu przeliczył wyniki na jednostki
angielskie zbluzgam :-)

Podstawą do obliczeń jest atmosfera wzorcowa. Są niestety w literaturze różne dość skomplikowane podejścia do tego tematu, ale ja proponuję metodę stosunkowo najprostszą.

Dla obliczenia parametrów atmosfery na wysokości H podanej w metrach należy:

obliczyć temperaturę na wysokości H w ten sposób: należy pomnożyć H przez 71,5, podzielić przez 11000, a następnie uzyskaną wartość odjąć od liczby 288,15. Uzyskamy w ten sposób temperaturę w stopniach Kelwina.

Następnie należy obliczyć ciśnienie panujące na wysokości H w ten sposób: uzyskaną w poprzednim kroku temperaturę podzielić przez wartość 288,15 i to co otrzymamy należy podnieść do potęgi 5,2565. Uzyskaną wartość należy pomnożyć przez 101325, wtedy uzyskamy ciśnienie panujące na wysokości H wyrażone w Niutonach na metr kwadratowy czyli paskalach. Jeżeli zamiast liczby 101325 pomnożymy przez 760 to uzyskamy ciśnienie panujące na wysokości H wyrażone w milimetrach słupa rtęci.

Najważniejszą dla nas wartością jest gęstość powietrza na wysokości H.

Gęstość obliczamy dzieląc obliczone ciśnienie (wyrażone w paskalach – nie wolno przechodzić na inne jednostki) przez obliczoną temperaturę w kelwinach i dzieląc to co otrzymamy przez wartość 287,2230733 (jest to wartość pewnej stałej gazowej oznaczanej literą R).

Weźmy dane samolotu PZL – 37 Łoś ‼B” z książki z 1991r. i instrukcji obsługi. Powierzchnia nośna podana tam jest jako 53,5 metrów kwadratowych
Mamy tam napisane lot poziomy z obciążeniem 8560 kg, szybkość największa 412 km/godz wysokość w atmosferze normalnej 2800 m.

Podanym wyżej sposobem obliczamy dla wysokości 2800 metrów:
Temperaturę = 269,95 stopnia Kelwina (czyli minus 3,2 stopnia Celsjusza)
Ciśnienie wynoszące 71907,14 paskali czyli 539,34 milimetrów słupa rtęci.
Gęstość wynoszącą 0,9274 kilogramów na metr sześcienny

Prędkość 412 km/h to oczywiście 114,444 metrów na sekundę.

Siła nośna według wzoru podanego kilka postów powyżej jest to prędkość podniesiona do kwadratu, podzielona przez 2, pomnożona przez gęstość powietrza, pomnożona przez powierzchnię nośną i pomnożona przez współczynnik Cy siły nośnej.
Siła nośna w locie poziomym musi być oczywiście równa ciężarowi samolotu Łoś wyrażanemu w Niutonach wynoszącemu 83973,6 N, który należy odróżnić od masy wynoszącej 8560 kg.
Znamy dla wysokości 2800 m gęstość powietrza, prędkość i powierzchnię nośną
Przekształcając wzór łatwo obliczymy współczynnik Cy.

Cy=2*83973,6/(114,444)2 *53,5 * 0,9274=0,2584

Współczynnik Cx obliczylibyśmy równie łatwo gdybyśmy tylko znali siłę ciągu silników równą co do wartości całkowitej sile oporu. Ale w życiu jest dokładnie odwrotnie. Celem obliczeń jest właśnie ustalenie całkowitej siły oporu na podstawie znanego współczynnika Cx. A poznajmy go (w przybliżeniu) na modelu w tunelu aerodynamicznym.

Jeśli moc silnika łosia wynosiła 940 KM (największa chwilowa wg instrukcji) i przyjmiemy w ślad za kolegą Tzaw 1 sprawność śmigła 0,77 to oznacza, że jeden silnik daje 0,77 * 940 = 723,8 Km a dwa silniki dają 1447,6 KM, czyli 1064411 Watów.
Wat to praca wykonana przez siłę 1 Niutona na drodze 1 metra w ciągu 1 sekundy.
O Łosiu w analizowanych warunkach wiemy tyle, że siła ciągu działa wykonując pracę na drodze 114,444 metra w ciągu 1 sekundy ponieważ tyle wynosi prędkość Łosia.
Dzieląc Moc (w watach) przez prędkość (w metrach na sek) otrzymujemy siłę ciągu napędu F (w niutonach)
F=1064411/114,444=9300,71 Niutonów (czyli w starych jednostkach 948 kilogramów-siła)

Stosując analogiczne co wcześniej przekształcenie wzoru na Cx mamy
Cx=2*9300,71/(114,444)2 *53,5 * 0,9274=0,02862

Zastrzec należy, że przyjęcie, iż sprawność śmigła wynosi akurat 77 procent jest dowolne i niczym nie poparte, a to oznacza, że rzeczywista moc napędu i siła ciągu mogą być zupełnie inne.

W instrukcji Łosia mamy też napisane dla tego samego inne dane z innych wysokości dla tej samej masy samolotu, na przykład szybkość max. 393,5 km/godz na wysokości 4500 m w atmosferze normalnej.

Obliczamy dla wysokości 4500 metrów:
Temperaturę = 258,9 stopnia Kelwina (czyli minus 14,25 stopnia Celsjusza)
Ciśnienie wynoszące 57724,46 paskali czyli 432,97 milimetrów słupa rtęci.
Gęstość wynoszącą 0,7762 kilogramów na metr sześcienny

Prędkość 393,5 km/h to 109,30 metrów na sekundę.

Zatem współczynnik siły nośnej dla wysokości 4500 i prędkości max możemy obliczyć

Cy=2*83973,6/(109,3)2 *53,5 * 0,7762=0,3385

Nie możemy obliczyć w żaden sposób współczynnika Cx ponieważ nic nie wiemy o mocy silników Łosia na tej wysokości nie mówiąc już o nieznajomości sprawności śmigła.

Ale gdybyśmy znali wyniki badań tunelowych modelu całego łosia, a nie tylko jego płata, to moglibyśmy przyporządkować wyliczonym wartościom Cy odpowiadające im wartości Cx całego modelu czyli też samolotu.

Warto zwrócić uwagę, że współczynik Cy wzrósł od wartości 0,2584 na wysokości 2800m do wartości 0,3385 na wysokości 4500 m czyli o 30,99 procent, a liniowemu wzrostowi Cy skrzydła odpowiada kwadratowy wzrost Cx skrzydła. Czyli Cx skrzydła Łosia musiał wzrosnąć o (1,3099)2=1,71. Na szczęcie Cx np. kadłuba nie rośnie i jest mniej więcej stały.
Skanowanie, a wiec szpiegowanie planet przeciwników przy pomocy sond szpiegowskich, jest bardzo wazne w Ogamie. Tylko tak mozna znalezc cele, które maja dosyc surowców, zeby atak byl oplacalny i tak niewielka obrone, zeby mozna je bylo zdobyc bez wiekszych, wlasnych strat.

System szpiegowski moze byc dla poczatkujacych graczy czasem troche skomplikowanym. Jak wyslalo sie sonde szpiegowska na orbite obcej planety (oczywiscie z zadaniem szpiegowania), to otrzymuje sie raport. Raporty moga miec rózne wersje: od bardzo wyczerpujacych do niewiele mówiacych.
Dzieki szpiegowaniu mozna:

- zobaczyc surowce na planecie przeciwnika (zawsze sa pokazywane)
- poznac sile floty przeciwnika (od jednego poziomu wiecej)
- dowiedziec sie, jaka sile razenia maja systemy obronne obcej planety (od dwóch poziomów wiecej)
- zidentyfikowac wszystkie znajdujace sie na planecie budynki (od trzech poziomów wiecej)
- obejrzec zakonczone badania przeciwnika (od czterech poziomów wiecej)

Bardziej szczególowych raportów nie ma. Ile dokladnie sie zobaczy, zalezy od róznicy poziomów technologii szpiegowskiej przeciwnika i wlasnej. Im wieksza róznica, tym mozna lepiej zobaczyc przeciwnika. Mozna na krótka mete podniesc swój poziom, wysylajac wiecej sond. Podnoszenie swojego poziomu dziala na zasadzie funkcji kwadratowej, tzn. co poziom nalezy wyslac wiecej sond.

1=1
2=4
3=9
4=16
5=25
6=36
itd.

Przyklad:
Jezeli masz technologie szpiegowska na 4 poziomie, a twój przeciwnik na 1, bedziesz mógl obejrzec sobie dobrze jego planete wysylajac tylko jedna sonde. Jezeli jego technologia szpiegowska bedzie na wyzszym poziomie niz twoja, to wysylajac jedna sonde otrzymasz tylko minimalny raport (beda pokazane surowce). W tym wypadku musisz wyslac zamiast jednej wiecej sond, zeby otrzymac informacje o jego statkach i obronie.

Funkcja kwadratowa obowiazuje jednak tylko do wyrównania sie poziomów technologii szpiegowskiej. Jezeli sa one równe, to z kazda sonda wiecej bedzie pokazywana jedna informacja wiecej. Ale nawet to nie jest zawsze pewne: +/- 1 odstepstwa. Powodem tego sa bledy przy zaokraglaniu w obliczeniach.

Uwaga: Sondy moga równiez zostac zestrzelone. Prawdopodobienstwo zaistnienia takiej sytuacji podane jest w raporcie (obrona przeciw sondom szpiegowskim). Nie oznacza to, ze nie otrzymasz raportu czy ze bedzie zawieral on mniej informacji tylko, ze po skanowaniu twoja sonda zostal zestrzelona. Prawdopodobienstwo zestrzelenia zalezy od ilosci i wielkosc floty obroncy oraz od róznicy w poziomach technologii szpiegowskiej. Im wieksza flota stacjonuje na planecie przeciwnika, tym wieksze jest prawdopodobienstwo, ze twoje sondy zostana odkryte i zestrzelone. Licza sie wszystkie jednostki na tej orbicie - takze sondy szpiegowskie i satelity sloneczne. Obrona planetarna nie gara roli przy obliczaniu tego prawdopodobienstwa (a raczej bardzo mala - ponizej 1%). Przy równych poziomach technologii szpiegowskiej, 4 jednostki na orbicie oznaczaja ok. 1% obrony przeciwszpiegowskiej. Na kazdy poziom mniej obrona szpiegowska podwaja sie, a na kazdy wiecej zmniejsza sie o polowe.

- Technologia szpiegowska na równym poziomie - 4 Statki to ok. 1% obrony
- 1 poziom mniej (od ciebie) - 8 Statków to ok. 1% obrony
- 2 poziomy mniej - 16 Statków to ok. 1% obrony
i odwrotnie...

Tak oblicza sie jednak tylko maksymalna szanse na obrone przeciwszpiegowska. Potem przypadkowo jest wybierana liczba miedzy 0 a maksymalna szansa i to jest dopiero rzeczywista szansa na obrone. Oznacza to: Los jest zmienny. Przy 2 takich samych skanach, szansa zestrzelenia sondy moze byc totalnie rózna ...

W razie watpliwosci - zawsze jest lepiej stracic 1 sonde niz cala flote. Wskazane jest równiez zrobienie skanu przed atakiem, zeby sie upewnic, ze nie wrócily zadne wrogie floty, które moglyby rozstrzygnac walke na wasza niekorzysc.

Poniewaz caly czas otrzymuje takie pytania: Nie mozecie zapobiec szpiegowaniu siebie przez innych graczy! Jezeli ktos wysle do was sonde, to na pewno otrzyma raport - takze jak mu ja zestrzelicie. Macie wplyw tylko na to, ile przeciwnik zobaczy w swoim raporcie, przez podniesienie jak najwyzej sie da technologii szpiegowskie.

Jeszcze jedna uwaga na koniec.
Opis technologii szpiegowskiej jest sformulowany troche zagmatwanie. Opisane tam poziomy obowiazuja tylko dla ATAKUJACYCH FLOT i nie maja nic wspólnego z raportami ... Poza tym nie chodzi tam o róznice w poziomach technologii szpiegowskiej tylko o jej poziom u siebie.

Krótkie wytlumaczenie co do tego:

Od technologii szpiegowskiej na poziomie 0: Atak bedzie pokazywany.

Od technologii szpiegowskiej na poziomie 2: Jezeli zostaniesz zaatakowany, to mozesz zobaczyc ile statków cie atakuje. Przyklad : Jak jestes atakowany przez 15 lekkich mysliwców i 5 malych transporterów (czego nie mozesz jeszcze wiedziec w tym momencie, ale tak jest latwiej tlumaczyc), móglbys tylko odczytac, ze odwiedza cie 20 wrogich statków.

Od technologii szpiegowskiej na poziomie 4: Oprócz calkowitej liczby statków bedziesz mógl poznac typy atakujacych statków. Jestes znowu atakowany przez 15 lekkich mysliwców i 5 malych transporterów. Tym razem widzisz nie tylko, ze odwiedza cie 20 statków, ale tez, ze sa to male transportery i lekkie mysliwce.

Od technologii szpiegowskiej na poziomie 8: Bedzie pokazane ile statków jakiego typu cie atakuje. Na przyklad: Teraz widzisz, ze atakuje cie 15 lekkich mysliwców i 5 malych transporterów i tym samym wiesz, na co masz sie nastawic.



>