Szukaj:Słowo(a): Obliczenia hemiczne
Gość portalu: zbój nad zbóje napisał(a):
> Afganistan, że tyleżeśwa bombów zrzucili, a tego paskuda
> benladena nie dorwali. Oblicza się, że już w pierwszym miesiącu
> wojny będzie ok. 250000 zabitych, a dziesięć razy tyle straci

Kto oblicza? Ty? Kiepsko liczysz. I chyba słabo obserwowałeś
ostatnie konflikty zbrojne.
A jak już tak ci się chce liczyć, to może policz, ilu zabitych
będzie jeśli terroryści i agenci Saddama użyją broni chemicznej
lub biologicznej użyją w zatłoczonych miastach Europy, w tym
Polski. I policz ilu ludzi trzeba będzie wtedy poświęcić, by
rozbroić Saddama siłą, kiedy będzie miał bombę A.

> dach nad głową. Tak trzymać, Busiu, i ty kwachu tyż.

Tak trzymać Panowie Bush i Kwaśniewski. Nie przejmować się
głosami idiotów, podobnych do tych, co w 1939 nie chcieli umierać
za Gdańsk.
Prawdziwe oblicze terroryzmu
Były szef koncernu chemicznego w Indiach ma odpowiadać za śmiertelny wyciek
gazu...www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,991328.html
I to jest właśnie prawdziwy terroryzm... Ale przecież Ameryka musi się liczyć
z ofiarami w walce o postęp. I najlepiej gdy to tylko jacyś Hindusi a nie
cywilizowani i wartościowi Amerykanie...
Snajper do tete o wojnie i podrzynaniu gardel
Re: komu kiedy czego......szkoda
Autor: Gość: snajper IP: *.acn.waw.pl
Data: 24-09-2002 05:04 + odpowiedz na list

Gość portalu: tete napisał(a):
>
> Już od pewnego czasu szkoda mi utraconej (bezpowrotnie) wrażliwości forum.
> Kiedyś nie do przyjęcia - dzisiaj prawie powszechnie akceptowane,
> kiedyś wojny o to toczone - dzisiaj hahahaha i hehehe ...

Wojna ma różne oblicza. Nie zawsze polega na podrzynaniu gardeł. Zaufaj. Tak
trzeba. Kiedyś będzie okazja, to pogadamy. Nie tutaj. )

> Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody... Prawda ale przecież my
> sami tworzymy to w co wchodzimy. Niekoniecznie TA SAMA woda ale mogłaby
> być o tym samym stopniu czystości ) jak poprzednio. Za dużo bakterii
> coli (ktoś nieopatrznie ścieki do niej wpuścił), chemicznej agresji itd.

Zmącić, aby oczyścić. Pomyśl. )

_______________________________________

Moj komentarz:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=122141&a=3064169
hacker Helga
_helga napisała:

> Re: komu kiedy czego......szkoda
> Autor: Gość: snajper IP: *.acn.waw.pl
> Data: 24-09-2002 05:04 + odpowiedz na list
>
>
> Gość portalu: tete napisał(a):
> >
> > Już od pewnego czasu szkoda mi utraconej (bezpowrotnie) wrażliwości forum.
> > Kiedyś nie do przyjęcia - dzisiaj prawie powszechnie akceptowane,
> > kiedyś wojny o to toczone - dzisiaj hahahaha i hehehe ...
>
> Wojna ma różne oblicza. Nie zawsze polega na podrzynaniu gardeł. Zaufaj. Tak
> trzeba. Kiedyś będzie okazja, to pogadamy. Nie tutaj. )
>
> > Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody... Prawda ale przecież my
> > sami tworzymy to w co wchodzimy. Niekoniecznie TA SAMA woda ale mogłaby
> > być o tym samym stopniu czystości ) jak poprzednio. Za dużo bakterii
> > coli (ktoś nieopatrznie ścieki do niej wpuścił), chemicznej agresji itd.
>
> Zmącić, aby oczyścić. Pomyśl. )
>
> _______________________________________
>

Moj komentarz:

Prowokatorze forumowy, mitomanie, jako kto napisałeś ten list?
Hacker czy prawnik? Kłamstwa już zawsze ciebie dogonią zboczku.

Hiacynt
Po 10 latach rządzenia w Chorzowie pan miłościwie nam panujący prezydent Kopel
jest nadal w dobrym humorze. W tym czasie zlikwidował dwie kopalnie, dwie huty,
zakłady chemiczne i parę mniejszych przedsiębiorstw. Nawet oczyszczanie miasta
sprzedał przedsiębiorstwu zza miedzy. Chwali się jeszcze, że srworzono nowe
miejsca pracy np Mc Donald. Zlikwidował dziesiątki tysięcy miejsc pracy, a
stworzył zaledwie kilkadziesiąt. Nawet hipermarkety Tesco, Auchan, Plejada
wybrały sobie siedziby w miastach ościennych. Dzięki niemu i jego ekipie spod
szyldu Wspólnego Chorzowa niebawem będziemy mogli krowy pasać, a Chorzów stał
się największym zadupiem na Śląsku. Jak należy walczyć o swoich mogłem
przekonać się chociażby w pobliskiej Rudzie Śląskiej, która jeszcze 10 lat temu
nie mogła nawet marzyć o równaniu do Chorzowa. Pogratulować można mu talentu
ekonomicznego na miarę Kołodki. Diabli mnie biorą na myśl, że kiedyś oddałem na
niego swój głos. Nie powtórzę już tego błędu i chciałbym, żeby inni też
dostrzegli prawdziwe oblicze jego geniuszu.
losiu4 napisał:

> czytalem, ze Amerykanie zamierzaja uzyc bomb nuklearnych malej mocy do
niszczen
> ia ewentualnych
> bunkrow. I dla mnie wlasnie taka wiadomosc jest przerazajaca...
>
> Pozdrawiam
>
> Losiu
Bron nuklearna powiedzieli tez, ze uzyja, jezeli Saddam uzyje
przeciwko nim chemiczna. Twierdza zas, ze Saddam to idiota, morderca
itp., tak wiec mozna byloby zgodnie z ich interpretacja oczekiwac
uzycia broni chemicznej przez "idiote". Tylko! Dlaczego ci
"normalni" smia twierdzic, ze chca wyzwolic narod iracki?
"Wyzwolic" bomba atomowa? Ladna mi przysluga, i tu widac
PRAWDZIWE amerykanskie oblicze jak mocno im zalezy na narodzie
irackim. Juz nadali sobie prawo wyciac go w pien, tylko potrzebuja
malego pretekstu ze strony Hussajna, by pozniej miec "czyste"
sumienie..
Gość portalu: tete napisał(a):

>
> Już od pewnego czasu szkoda mi utraconej (bezpowrotnie) wrażliwości forum.
> Kiedyś nie do przyjęcia - dzisiaj prawie powszechnie akceptowane,
> kiedyś wojny o to toczone - dzisiaj hahahaha i hehehe ...

Wojna ma różne oblicza. Nie zawsze polega na podrzynaniu gardeł. Zaufaj. Tak
trzeba. Kiedyś będzie okazja, to pogadamy. Nie tutaj. :))

> Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody... Prawda ale przecież my
> sami tworzymy to w co wchodzimy. Niekoniecznie TA SAMA woda ale mogłaby
> być o tym samym stopniu czystości :)) jak poprzednio. Za dużo bakterii
> coli (ktoś nieopatrznie ścieki do niej wpuścił), chemicznej agresji itd.

Zmącić, aby oczyścić. Pomyśl. :))

> A tak w ogóle - to często mi żal starej ciemnawej biblioteki i zapachu
> książek. To taki łącznik z dzieciństwem. Te same ścieżki, domy, ogrody,
> tylko biblioteki już nie ma.

A ja pamiętam wyjazdy do Podkowy Lesnej. To takie podwarszawskie letnisko. Do
cioci i wujka - zielarza. Biblioteka pachnąca suszonymi ziołami. Głeboki fotel
przed biurkiem. Ogromny tom Pana Tadeusza z ilustracjami Szancera. Taras i
schody z tarasu do zapuszczonego ogrodu z żabą mieszkającą w zagłębieniu z
hydrantem. Wspomnienia, wspomnienia...

Pozdraiwam serdecznie.
> Paru wysoko postawionych, szczwanych i wplywowych lisow (dyrektorow,
managerow)
>
> z Elecnor zalozylo sobie firme o pieknie brzmiacej nazwie i profilu nie
majacym
>
> nic wspolnego z potrzebami rynku. Odtrabili natomiast, ze beda prowadzic
> dzialalnosc w zakresie "badan podstawowych". Zapewniaja sobie w ten sposob
> wysokie granty panstwowe i uczelniane, sygnowane przez podobnych im
szczwanych
> lisow z ministerstw czy uniwersytetow. Cieple posadki, praktycznie nic nie
> robienie za niezle pieniadze, nabijanie wysokiej emerytury... same zalety.

mam dokladnie takie same wrazenie

co do zastosowania energi jadrowej - uwazam ze to jedyne wyjscie choc nie wiem
w jakiej postaci, a to dlatego ze, wyniesienie w kosmos 1 kg paliwa jadrowego
albo chemicznego kosztuje tyle samo i jest tak samo trudne, chyba nikt nie ma
watpliwosci z czego mozna wyciagnac wiecej energi ktora wykorzystamy do
zwalczania obiektow kosmicznych

co do przedstawionych przez Panow obliczen, roznia sie wynikami...
moze zastosowac jeszcze inny sposob liczenia?
gdyby znac mase jak zamienia sie w energie (m) w 10 MT glowicy i zalozyc jakas
sprawnosc procesu (s) wynikajaca z tylko czesciowego przechwycenia ciepla przez
asteroid oraz wypromieniowania go w roznych kierunkach a nie tylko tym o ktory
nam chodzi,
az w koncu mnozac m*s*c gdzie c(predkosc swiatla - czy to sluszne?) otrzymamy
latwy do wyobrazenia dla nas pocisk o okreslonej masie trafiajacy prostopadle w
srodek ciezkosci asteroidu i poruszajacy sie z przedkoscia 300 000 km/s
dalsze obliczenia bylyby proste
2 rok na ślamie :)
czy może mi ktoś powiedzieć , czy na 1 fizjologie już trzeba coś umiec znaczy czy jest zaliczenia tak jak na histologii?? bo nie mogę tego nigdzie odszukac :(( bo na biochemie to niby jako 1 są obliczenia chemiczne.. no i jeszcze jedno pytanie na biochemii to oprócz kolosów wiedza jest egzekwowana na seminariach czy ćwiczeniach bo nie mam bladego pojęcia . i oczywiście jak to wygląda :) mam nadzieje,że ktoś udzieli mi wyczerpującej odpowiedzi ... bo jestem jak ślepe dziecko we mgle :)
No wiec kacika porad ciag dalszy :)
Fizjo - umiec trzeba ale musisz sobie sprawdzic na rozpisce (na katedrze lub
kolo sal cwiczen) czy masz cwiczenia czy seminarium bo sa na przemian. Jesli
cwiczenia to trzeba sprawdzic jakie i nauczyc sie ze skryptu, zwykle jest tego
pare stron do nauczenia w godzine. Jesli seminarium to niestety bierzesz
Konturka albo jakas inna cegle i prujesz po kilkadziesiat - kilkaset stron na
kazde seminarium.
Biochemia - pierwsze zajecia to nie sa "niby" obliczenia chemiczne tylko
Obliczenia Chemiczne:) Przygotowanie obowiazkowe za skryptu tak jak na wszystkie
cwiczenia, wiedza jest egzekwowana dosc bezwzglednie na wejciowkach, bywaly
przypadki wylotow ze studiow z powodu niezaliczojnych cwiczen. Na seminaria
mozna sie nie uczyc chyba ze masz pecha i trafisz na Siemiana, ktory na
seminariach pyta i zawsze pare osob jest z tego powodu u niego nie dopuszczonych
do pierwszego terminu kolokwium.
ej Zaphod, co ty wygadujesz?
nie strasz ludzi!
na pierwszej fizjologii nic nie było. przyszlismy, aystent sie przedstawił,
postraszył nas troche jak to ciezko bedzie... i tyle.
nie było zadnego egzekwowania wiedzy.

a co do biochemi to nie rozumiem dlaczego napisałes Obliczenia Chemiczne, a nie
obliczenia chemiczne?
ja bym nawet chętnie zmniejszył czcionke dla tych dwóch literek
to były zadania w stylu: "w jednej tabletce jest 80% jakiegos związku. ile jest
tego związku w 500miligramowej tabletce... " :/

nie mówie ze nie warto zrobic tych zadan w skrypcie. bo warto :)
ale bez jaj. :) naprawde bedą proste zadania...

jedyne z czego trzeba sie naprawde przygotowac to histo :) ale pewnie macie do
tego juz rozpiske.
na seminaria z biochemii ewentualnie tez. jezeli trafi sie Wam dr.Sting :) to
moze chciec poszpanowac i postawic pare kap :) ... oprócz tego warto PRZEJRZEC
sobie Bankowskiego albo jakiej xerówki, zeby te 45 minut seminaryjnych nie bylo
totalnie stracone, tylko zeby chociaz wiedziec o czym jest mowa :)

yo!
na pierwszym roku: rysunek techniczny, chemie nieorganiczna, matematyke, wf,
j.obcy, obliczenia chemiczne, elektyw humanistyczny (!!!!), biologiczne
podstawy produkcji roślinnej i zwierzecej, a od drugiego semestru jeszcze
fizyke, informatyke i chemie organiczna. Na drugim roku jest biochemia,
maszynoznastwo itd. POtem jest tez duzo przedmiotow,ktore scisle dotycza
zywnosci:)
Już wiem wszystko. Z 4 złote (początkowo było 5 :) Dzięki
wysiłkowi PWN mam w domu Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego ( A w
zasadzie dzięki "Schlag nach Natur", bo to przedruk :) Jest
wszystko. Teraz żadna tajemnica nauki nie ukryje się przede mną.
Zostanę mędrcem uczonym w piśmie albo i lepiej (przynajmniej na
stan wiedzy w 1957 r. :) Skończyły się "mroczne stulecia", teraz
wiedza stanie się faktem i nikt nie powie że trzeba trochę
poczytać...
O co nie zapytacie jest - jest artmetyka liczb kardynalnych,
jest kombinatoryka i krzywe stożkowe. Jest warunek konieczny i
dostateczny i indukcja zupełna. O dowodzie nie wprost i rozrywki
i ciekawostki matematyczne też są. Podział czasu i jego
mierzenie, co to znaczy "mierzyć", przeliczenie jednostek
krajowych na metryczne, miary kątów. Siła, pojęcie fali,
mechanika, głos, światło, ciepło, magnetyzm, elektryczność (aż
dreszcz przebiega przez ciało), pojęcie fali. Jest materia,
stechiometryczne obliczenia chemiczne (?), metale, niemetale,
chemia w gospodarstwie domowym i Wszechświat. Planety, komety i
meteory. Słońce i Ziemia, magnetyzm ziemski, minerały, skały,
jak wyznaczyć Południe za pomocą zegarka (wskazówkowego), co to
jest życie według Engelsa, znaki biologiczne, sładniki żywej
materii, wymiary roślin, budowa i przemiana materii roślin,
przegląd świata zwierzęcego, najważniejsze rasy gęsi,
rozmnażanie, wzrost, wiek. Człowiek, hormony i witaminy,
pochodzenie człowieka, przegląd ważniejszych schorzeń, nagła
pomoc w nagłych wypadkach, errata.

Lewiatan, albo i co... ;)
Sprzedam książki medyczne i z chemii:
1/ "Technika histologiczna - histologia oraz podstawy histopatologii"
Stanisław Zawistowski; PZWL Warszawa 1986
2/ "Urologia - podręcznik dla studentów medycyny" pod red. Jana Leńko; PZWL
Warszawa 1987
3/ "Wybrane badania laboratoryjne w diagnostyce klinicznej" B. Antes-
Maciejczyk, E. Panek; ŚAM Katowice 1992
4/ "Biochemia zwierząt" St.E.Karpiak podręcznik dla studentów akademii
rolniczych PWRiL 1986
5/ "Obliczenia chemiczne" zbiór zadań z chemii ogólnej i analitycznej
nieorganicznej - praca zbiorowa pod red. A.Śliwy; PWN Warszawa 1987
ZGROZA
Jestem nauczycielem akademickim i przerażony czytam że w Polsce znajduje się
pieniądze na tak niewiarygodnie głupie programy. Szczerze współczuję dzieciom
mającym być uczonym przez osoby które generalnie powinny pracować nad swoja
wiedza, bo z jej poziomem jest tragicznie. Nie wyobrażam sobie jak można uczyć
czy zachęcać samemu niewiele umiejąc. Pracuje na kierunku biologicznym gdzie
bazowanie na wiedzy wyniesionej ze szkół jest niemożliwe. Proste obliczenia
chemiczne które przerabia się w szkole podstawowej stanowią szczyt
intelektualnych osiągnięć dostępny tylko dla wybranych, przykłady mogę mnożyć.
Ciekawe jaki jest cel akcji przypuszczam ze ma ona zachęcić do studiowania na
zasadzie: „patrzcie oni nic nie umieją wiec studia to łatwa sprawa"
Gość portalu: Tola napisał(a):

> Oblicz ile gramów żelaza i siarki użyto do rekacji, jeśli otzymano 8,8 g
> siarczku żelaza II?
> Pomocy, nie chce mi wyjsc :((
> Jest to zadanie z prawa stałości składu związku chemicznego
> Plizzzz helpppp
Gość portalu: fff napisał(a):

> Mase to z dopasowania do krzywej blasku najlepszego modelu. A temperatury mozna
> sie domyslic/obliczyc po temperaturze gwiazdy i odleglosci od niej.

Dzięki za wyjaśnienie. Ale czy temperatura na pow. planety nie zależy też od jej
składu chemicznego?
internetowy kurs maturalny z chemii cz1
Internetowy kurs z chemii część 1. Dzisiaj omawiamy na kursie maturalnym z
chemii: obliczenia stechiometryczne, utlenianie, proporcje, zanieczyszczenia,
obliczanie zadań z chemii, reakcje chemiczne, stężenia: stężenie molowe,
liczba moli,mol,objętość roztworu, gęstość, jednostki,masa roztworu, masa
substancji, masa wody, stosunek molowy, stosunek objętościowy, reakcja,Zadania
z chemii.

www.korkodyl.eu/internetowy-kurs-z-chemii-1/#more-532
Piotrek
zielona-oliwka napisała:

> Jasne. Tylko że przedawkowanie witamin też może prowadzić do śmierci.;)

Oczywiście. Dlatego zamiast stosowania diet restrykcyjnych i dopychania się
suplementami uzupełniającymi niedobory, lepiej stosować normalną dla człowieka
dietę gwarantującą wszystkie niezbędne składniki. Przy diecie restrykcyjnej
trudno obliczyć czego w niej brakuje i w jakiej ilości trzeba to uzupełnić. A
chemiczne suplementy z pewnością są mniej zdrowe niż naturalne składniki
pożywienia.
jan-w napisał:
>
> Oczywiście. Dlatego zamiast stosowania diet restrykcyjnych i dopychania się
> suplementami uzupełniającymi niedobory, lepiej stosować normalną dla człowieka
> dietę gwarantującą wszystkie niezbędne składniki. Przy diecie restrykcyjnej
> trudno obliczyć czego w niej brakuje i w jakiej ilości trzeba to uzupełnić. A
> chemiczne suplementy z pewnością są mniej zdrowe niż naturalne składniki
> pożywienia.

Ja nie przyjmuję żadnych suplementów, staram się dbać o to, by mi niczego nie
brakowało w diecie - strzałem w dziesiątkę okazało się odkrycie przeze mnie
szpinaku i ogólnie raw food (w odniesieniu do warzyw i owoców). :) Ale też fakt,
że nie jestem weganką, bo jednak jem jajka i miód.
A w przykładzie z witaminami chodziło mi o to, że to, co pozornie zdrowe, też
może prowadzić do spustoszenia organizmu jeżeli się "przegina".
te_komputer napisał:

> Trudne do wyliczenia, a na razie mamy takie głupie przepisy.

Dziwne, bo skoro inzynierowie potrafia obliczyc i opracowac skomplikowane
instalacje chemiczne/elektryczne/atomowe, czy dowolne inne, to co w takim razie
potrafia magistrowie ekonomii i prawa? Moze nalezaloby zaczac weryfikowac
wyksztalcenie i ograniczyc troche bezwartosciowych glupkow z tytulem
magistra/licencjatra ekonomii, skoro nie potrafia napisac sensownego biznes
planu (w kwestii produkcji biopaliw), ani ulozyc sensownego budzetu dla panstwa?
Nigdy nie wyrazalem sie obrazliwie o innych uczestnikach forum,ale teraz "nie chcem,ale muszem".
Wiadowmosc dla "notaka"! jestes glabem do kwadratu.Rownanie Bernoulliego do podstawa mechaniki cieczy i gazow.To na podstawie tego rownania oblicza sie wszelkie uklady stosowane w ogrzewaniu,klimatyzacji itp.To na podstawie tego rownania dziala Twoje centralne ogrzewanie,Twoj wodociag,Twoja kanalizacja.To na zasadzie tego rownania dzialaja rafinerie ropy naftowej i inne instalacje chemiczne.Wokol tego rownania kreci sie caly swiat techniki.
Czuje sie upowazniony w XXI wieku nazwac Cie glabem skoro nie slyszales o tym uczonym,ktory dal podstawy wielu dziedzinom nauki....Kazdy,kto ukonczyl liceum i uczyl sie fizyki powinien znac to nazwisko,chyba,ze nie zdal matury..
on się nazywał, no właśnie, jak on się nazywał?
confidor - uzywa się tak, że na każdy centymetr średnicy pnia trzeba użyć 1,5ml
srodka - rozcienczyc w wiadrze i podlać, wykopując mniej więcej 5 dołków na
granicy korony i wlać ten roztwór w dołki.
Musisz to zrobić nie później niż w marcu.
Jak wyliczyć średnicę? L=2PixR, ale mówiąc ludzkim językiem: miarką najpierw
zmierz obwód, podziel go przez 6,28 i pomnóż przez 2 - otrzymasz średnicę.
Lepiej obliczyc niz lać na oślep - zawsze to cholerstwo chemiczne gdzies
zostaje. Ale jak nie ma wyjścia co zrobić? Antybiotyki tez bierzemy nie dlatego
że lubimy, tak?
a może to co u Ciebie zadomowiło się na modrzewiu to właśnie ochojnik? bo one
maja taki cykl zycia, ze potrzebują świerków i modrzewi rosnących blisko. Jeśli
tak jest u Ciebie, to popatrz na świerki czy nie ma na nich takich jakich jakby
malutkich szyszeczek. To własnie tam wylęgają się larwy ochojnika
swierkowo-modrzewiowego - jeżeli tam będą, to ratowanie samych modrzewii nie pomoże.

Pozdrawiam,
Domowe sposoby na drożyznę. Oszczędź nawet kilk...
55 zl za bilet? ciekawe gdzie. moj kosztuje 81. auto, jak duza czesc polakow,
mam na gaz. dojazdy do pracy kosztuja mnie na poziomie 55-60 zl i nie jestem
uzalezniona od watpliwej przyjemnosci jazdy komunikacja miejska..
oszczedzic na jedzeniu? no tak, wogole mozna nie jesc albo jesc chemiczne byle
co z biedronki lub innych tym podobnych sklepow.
ale ile sie pozniej wyda na lekarza po dluzszym spozywaniu takich pokarmow? -
nie da sie obliczyc
zmniejszyc podatki i zrobic porzadek z tymi na gorze, zeby nie trwonili
naszych pieniedzy - to jest rozwiazanie
Toć antykoncepcja chemiczna ma wiele obliczy: pigułki, spirale, plastry,
iniekcje, kapturki. A każde rodzaj ma wiele wydań. I generacji.
Nie ma czegoś takiego jak JEDNA forma antykoncepcji chemicznej. Coś gonisz w
piętkę)))))

Co Ty masz z tym wydalaniem? To kaprofagia czy kaprofobia? Mama za bardzo
cisnęła z nocniczkiem?
zz26 napisał:

> feurig59 napisał:
>
> > Pośród postów tego wątku rzuca się w oczy jedna, stara zasada: im
> > niższy poziom wiedzy - tym radykalniesze poglądy.
> > Wstyd.
>
> to samo mowili rzymianie o barbarzyncach przyglupy dzikusy etc.
> ale czemu to glupsi barbarzyncy pokonali imeprium rzymskie?
> poza tym jedynie zniszczneie fizyczne dziala na piratow
> bo metody humanitarne nie dzialaja

A ktoś próbował? Struktury państwowe Somalii rozpadły się m.in. za
sprawą wojen i ingerencji w których wspierano eksportem broni
wszystkie strony konfliktu. W transferze tym brały udział mimo
embarga producenci - UE, Rosja, USA, Chiny. Oczywiście i jak zwykle
w takich przypadkach, przez pośredników. Po rozpadzie państwa w
którym zależnie od interesu tzw. I świat popierał tych, albo innych
watażków, korzystając z okazji najpierw nielegalnymi połowami
pozbawiono miejscowych ich "chleba", a potem zładowywano w wody
przybrzeżne odpady chemiczne i przemysłowe.(setki ofiar)
Teraz, kiedy wielu z nich zaczęło parać się piraterią - postulujemy
zrzuty bomby atomowej, bombardowań, masowy mord w imieniu "prawa".
Brawo! Prawdziwe oblicze "cywilizacji" wycierającej sobie na
porządku dziennym mordy frazesami o "prawach człowieka".:(
Małe wyjaśnienie. Pisząc o bełkotliwości miałem na myśli swoje własne "zakręcone" wywody, a nie Hoyle'a.
Z liczeniem prawdopodobieństwa zdarzeń rzeczywistych problem jest nie tylko w ustaleniu ilości możliwych zdarzeń elementarnych (możliwych wariantów rezultatów interesującego nas zdarzenia), ale też z oceną prawdopodobienstwa zajścia każdego z nich (jedno zdarzenie elementarne może być bardziej prawdopodobne od innego).
Przekładając to na nasz problem, to może być tak, że ze względu na właściwości środowiska oraz cechy fizyczne/chemiczne samym molekuł biorących udział w tej "zadymie" powstanie niektórych związków może być bardziej prawdopodobne niż innych. Mogłoby się np. okazać, że niektóre ze związków powstają "chętniej" niż inne, a biorąc pod uwagę wielopiętrowość procesu (i obliczeń) różnica w stosunku do wyniku podanego na tej stronie mogłaby być bardzo duża.
To jednak trzeba by sprawdzać empirycznie, by wiedzieć czy i jakie zależności ("nierówność szans") tego typu istnieją. bez takiej wiedzy to całe te obliczenia są najczystszą fantazją, mimo iż od strony matematycznej mogą wyglądać poprawnie.
Gość portalu: Andrzej napisał(a):

> A według chciejstwa abiogenetyków należało by tylko mieszać różne elementy
konstrukcyjne, bo do takiej opierającej się na przypadkowych zdarzeniach, metody
projektowania nie jest potrzebna żadna informacja, żadna inteligencja, gdyż z
obliczonego przez abiogenetyków prawdopodobieństwa wynika, że taki reaktor musi
w końcu skonstruować i złożyć się sam.

[Pomijam przypowiastkę o zegarkach.]

Andrzeju, szanuję twój wkład w te dyskusje, ale atakujesz nie biogenezę, tylko
stracha na wróble, którego sam wypchałeś słomą i postawiłeś sobie jako
przeciwnika. Świetnie wiesz (choćby dlatego, że ten temat stale tu powraca), że
nikt nie twierdzi, jakoby protobionty "złożyły się same". Podobnie nikt nie
twierdzi, że w ewolucji nie jest potrzebna informacja. Oczywiście, że jest
potrzebna, a jej źródłem jest dobór naturalny.

Ani zegarki, ani reaktory chemiczne nie są replikatorami. Dlaczego więc
częstujesz nas analogiami, o których sam musisz wiedzieć, że są naciągane?
Dyskutujmy poważnie, bez demagogii. Warunkiem koniecznym abiogenezy jest to,
żeby powstał choćby jeden skuteczny autoreplikator zdolny do mutacji
komplikujących jego strukturę. Reszta jest właściwie kwestią czasu
1. Radar i w ogole elektronike od poczatku finansowalo glownie
wojsko i wojsko je glownie uzywalo i uzywa!
2. A jaki kraj dzis zagraza bardziej pokojowi swiatowemu niz USA i
jego najbliszy sojusznik czyli Panstwo Izrael?
3. Pierwsze samoloty tez nie mialy uzbrojenia...
4. Jak mozna bylo w III Rzeszy byc oficerem SS i przyjacielem
Hitlera, a nie byc Hitlerowcem? Oswiecisz mnie? Winy zas nie
odkupil. Przy produkcji V2 zginely setki tysiecy wiezniow, glownie
Polakow. Dziwie sie, ze tego nie chesz zauwazyc... :(
5. Na poczatek wystarczy jedna wyrzutnia rakiet. Jesli
amerykanska "tarcza" ma dzialac, to czemu cos podobnego ma nie
dzialac na Ksiezycu? Zaprzeczasz sam sobie... :(
6. Apollo nie nadawal sie do kolonizacji Ksiezyca. To byl program
minimum, obliczony wylacznie na efekt propagandowy. Jego wartosc
naukowa byla bliska zeru, a militarna niewiele wyzsza... Tu trzeba
innego napedu niz chemiczny oraz sztucznej grawitacji. Bez tego nie
ma mowy o tzw. podboju kosmosu. Moze rakietami na paliwa chemiczne i
w stanie niewazkosci dolecimy na Marsa, ale juz nie dalej...
Gość portalu: Leonard3 napisał(a):

> Obliczono, ze slepa malpa pukajaca na oslep w klawiature
> przez 14 miliardow lat mialaby WIEKSZE szanse napisac wszystkie dziela
> Szekspira niz szanse powstania jednokomorkowego organizmu zywego w procesie
> samokompleksacji czastek organiczych w praoceanie przez 4 miliardy lat.

Żeby obliczyć prawdopodobieństwo, że jakiś proces zajdzie spontanicznie, warto
by było mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, jak ten proces przebiegał. Na pewno nie
było tak, że molekuły same się ułożyły cudem w gotową komórkę wraz z genomem
pasującym (jeszcze większym cudem) do jej białek. Można się tylko domyślać, że
najpierw powstały układy molekuł stosunkowo proste w porównaniu z organizmami,
jakie znamy, i nie mające jeszcze budowy komórkowej, ale zdolne do powielania
własnej struktury dzięki autokatalizie i czerpaniu energii chemicznej z
otoczenia (a zatem także do ewolucji, umożliwiającej dalszą komplikację
strukturalną, ukierunkowaną przez selekcję). Jak było dokładnie, na razie nie
wie nikt, wobec czego wszelkie oszacowania prawdopodobieństwa są wzięte z kapelusza.

> polegające na kilkugodzinnej
> pracy silników służące do konkretnej zmiany parametrów

kilkugodzineej pracy silnikow? Nie znam szczegolowtej misji Roseta ale jesli
sonda jest wyposazona w normalne chemiczne silniki (a nie np jonowe) to typowe
korekty polegaja na wlaczeniu silnikow na sekundy lub minuty.

> Powodem jest
> duże oddalenie od Ziemi co daje nieakceptowalne dla zdalnego sterowania
> opóźnienia przesyłania sygnałów.

Trzeba rozrozniac normalne korekty trajektorii od powiedzmy ostatecznej fazy
lotu kiedy sonda laduje na innej planecie/komecie. Jak laduja naprzyklad na
Marsie to wszystkie korekty lotu zwiazane z precyzjnym wejsciem w atmosfere
Marsa sa robione na podstawie obliczen na Ziemi i dystans nie ma tu nic do
rzeczy. Ostateczna korekta lotu jest typowo przeprowadzana na pare dni przed
wejsciem w atmosfere - autonomia nie jest tu potrzebna - na Ziemi zrobia to
dokladniej i lepiej i czasu maja dosc. Autonomia dopiero wkracza w ostatnich
minutach/sekundach przed uderzeniem w atmosfere. Jak Cassini wchodzil na orbite
Saturna to tez precyzja calego manewru byla korygowana z Ziemi (na pare
tygodni/dni naprzod) i autonomia dopiero byla potrzebna w bezposrednim
sasiedstwie planety.
Zakłady Chemiczne w Tarnowskich Górach powstały w 1922 r. Największym trucicielem były przez ostatnie dziesięć lat swojego istnienia, kiedy to produkcja opierała się na substancjach, które należały do trucizn i związków szkodliwych. Kiedy w 1995 r. zakłady zostały zamknięte, na wysypiskach rozciągających się w pobliżu hal fabrycznych i wzdłuż rzeki Stoły leża-ło 1,6 miliona metrów sześciennych toksycznych odpadów. Naukowcy obliczyli, że do podziemnego jeziora rokrocznie przedostawało się około 400 ton toksyn.

obiety mieszkające wraz z dziećmi w Domu Samotnej Matki o tym wszystkim nie wiedzą. Narzekają tylko na to, że woda, która leci z kranów, powoduje obrzęk wokół ust i liszaje.
Naprawdę martwi je co innego. Ze względu na wszechobecny pył przede wszystkim chorują dzieci. Mają astmę, alergie, suchy kaszel.
w niektorych ujeciach wody odkryto tetrachloroetylen.
Witaj "lubat".
GW podala wirtualne haslo do pogoni za lisem, ja podchwycilem i poddalem pomysl
wirtualnego karania. Czy jeden z tu obecnych obrazal mnie wirtualnie czy
rzeczywiscie- ha, moze ja sie zagalopowalem? To, ze istnieja potwory, ktorych
rajcuja male dzieci jest faktem, niestety. Robi sie proby ich leczenia, poprzez
chemiczne kastrowanie. Ale takie potwory musza sie zgodzic na leczenie. Czy ktos
moglby sie rajcowac wpatrujac sie w oblicze Jaroslawa Dobrotliwego- no przeciez sa
tacy/ takie. Przypominam poslanke ze Slupska (temu ladnemu miastu nie ublizajac)
ktora sie wen wpatrywala, na darmo niestety- kot wygral. Masz poza tym racje, ze
poziom gazet, a niestety i dyskusji na forach jest denny. Ja juz sily nie mam
reagowac na roznych "kaukaskich oficerow policji z recznymi pistoletami na
pokladach statkow wojennych" ani na wyprawy narodu z cepami i sztachetami "na
ruskich". Cicho tez w sprawie Gazociagu, czym mozna bylo polactwo podhajcowac.
Nieststy, z braku intelektualnych podniet zdarzy mi sie napisac byle co. Sorki,
nikt nie jest perfekt... Pozdrowienia serdeczne!
Pieczywko wasa to niezły chwyt marketingowy ale oblicz sobie ile ma
kalorii, to już lepiej zjeść normalny chleb niż to chemiczne
świństwo. Brązowy ryz może być, ale płatki zbożowe też sobie podaruj
bo mają więcej cukru niż chipsy i chrupki razem wzięte :)

Na obiadki z takich pakowanych rzeczy to polecam mrożone rybki
Frosty, te któe pakuje sie do piekarnika i piecze - są ekstra
smaczne i niskokaloryczne. No i mozesz mieć tego w lodówce tone :)
POlecam Ci także różnego rodzaju pasty twarogowe, serki twarogowe
itp. Nie jedz natomiast żadnych słodzonych jogurtów (bo to tyle samo
kalorii co normalne lody)
No i powodzenia :)
Arosa
Zaholec - niestety w tym przypadku popieram częściowo cromwella.
Żużel wielkopiecowy nie stanowi żadnej warstwy ocieplenia - dlatego powinien
zostać bezwzględnie usunięty. Na jego miejsce powinna trafić sensowna izolacja,
lub ja radziłbym zastanowić się nad zmianą konstrukcji dachu.

Sprawa druga - żużel wielkopiecowy w zależności od jego pochodzenia może dość
sporo ważyć - dlatego warto odciążyć konstrukcję.

Sprawa trzecia - beton i stal zbrojeniowa poddają się korozji przez cały czas
(nie tylko w przeciągu pierwszych lat użytkowania) dlatego warto usunąć
nieobojętny chemiczne żużel wielkopiecowy np z tego powodu.

Sprawa czwarta - pisząc o obliczeniach bez możliwości wglądu w nie same - i
twierdzenie o jakiś zapasach nośności jest poważnym błędem projektowym. Bez
dowodów nie ma potwierdzenia istnienia tezy.

Moje zdanie:
1.ustalić warunki zabudowy
2.uzyskać pozwolenie na zmianę dachu z płaskiego na spadzisty
3.zlecić wykonanie projektu budowlanego
4.uzyskać pozwolenie na budowę
itd

P.S. Na kostkach 70's najlepiej wyglądają dachy kopertowe (lub z krótką kalenicą
w zależności od wymiarów) - kilkanaście takich opracowałem i najlepiej wyglądały
właśnie te z dachem czterospadowym o kącie nachylenia nie przekraczającym 28
stopni.
"odpychanie przez przestrzen materii". Kolego , nie mozna tak chodzic i
pierdziec mozgiem. Obowiazuje nas konwencja myslenia racjonalnego.
Myslenie racjonalne to potega - dzieku niemu Platon 3 tysiace lat temu mial
niegorsza wiedze o ewolucji kosmosu niz my.
Kolego , jezeli grawitacji nie ma to prosze wyskoczyc z 5-tego pietra. Ciekawe
i przekonywujacy experyment fizyczny. Polecam.
Myslenie racjonalne ,jezeli jest oparte o fakty naukowe ,tworzy holistyczna
sekwencje rzeczywistej ewolucji kosmosu i staje sie naukowa prawda.
Naukowa prawda ewolucji kosmosu (niepodwazalna):
osobliwosc pierwotna (grawitacja/antygrawitacja w stanie nierownowagi) -WIminiP
- przestrzen i czas - neutron - gwiazdy i galaktyki - pierwiastki - planeta
ziemia - zwiazki chemiczne nieorganiczne i organiczne - jednokomorkowce -
wielokomorkowce - czlowiek
Obecny kosmos jest trojskladnikowy: a)antygrawitacja i grawitacja w
nierownowadze na korzysc antygrawitacji b) Materia (WIminiP oraz atomowa)
Nawet w obecnym kosmosie sa miejsca gdzie PRZESTRZEN nie istnieje.
Przestrzen nie jest zadna koniecznoscia wymagana do istnienia kosmosu.
Matematyczne obliczenia wymiarowosci kosmosu to zabawa NIE MAJACA ZADNEGO
ZWIAZKU Z RZECZYWISTOSCIA KOSMOSU.
Rzeczywistosc WSZYSTKIEGO naturalnie i latwo jednoczy ateizm i teizm.
Jest to UNIWERSALNA ponadnaukowa PRAWDA.
Tak, Heliotrope jest nawet calkiem ciekawy.
W Polsce (siec Quality) sa jak wiadomo tylko 2 meskie wody Pivera- Un Parfum
d'Adventure i Cuir de Russie.
Niestety, nie maja juz oryginalnych receptur klasykow- odswiezono je,
zmodyfikowano na potrzeby nowoczesnych gustow. Ucierpiala tez przy tym trwalosc-
uzywalem przez dluzszy czas probek tych zapachow i niestety - po godzinie-dwoch
nie bylo ich czuc, trzeba bylo je ponownie aplikowac. Coz z tego, ze setka
kosztuje tylko 270 zl, jesli trwalosc jest niezbyt zadowalajaca.
Co do samych kompozycji- Un Parfum d'Adventure to przyprawowo-ziolowa woda,
ktora na mnie jednak uwalniala z czasem jakies chemiczne oblicze. Otwarcie
swietne- kardamon kojarzacy sie z meskim X, wetiwer, cynamon, ale potem juz
coraz gorzej.
Cuir de Russie- b. mi sie podoba, ale niknie blyskawicznie. A szkoda- bo to
fajne polaczenie skory i cytrusow, koncentracja EdP bylaby bardziej wskazana.
www.piver.com/EN/menu_en.htm
wreszcie zlapales. tak, wierze ze jestes nieswiadoma, naiwna ofiara
propagandy.
jak stwierdzila komisja po latach po uderzeniu na irak, wmd nie
odnaleziono. czyli zostala skutecznie ukryta lub wywieziona. sa
podobno dowody, ze do syrii. w momencie podjecia decyzji o uderzeniu
na irak tej wiedzy jednak nie bylo. a wlasciwie byla, ze ona jest w
iraku bo nie tak dawno irak jej uzywal. jeszcze w roku 1989 na
swoich obywateli w iraku i podczas napasci iraku na iran i pozniej w
czasie napasci iraku na kuwejt w roku 1991.
oblicza sie dzisiaj ze od broni chemicznej uzytej przez irak zginelo
ok 400tys ludzi.
to sa fakty a nie propaganda.
Witam nata;)

Jestem z Politechniki Śląskiej, 2 rok;) coprawda z tym odpytywaniem
też u nas średnio częsciej te kartkówki i kolokwia... no np na
poniedzialek analiza wagowa z cyganskiego jakies ponad 80 str teorii
i zadania obliczeniowe, połaczenie zwykłych obliczen wagowych,
elementów kinetyki chemicznej i cos np jak siła jonowa itakie
tam......
Spadam się uczyć:P
Twoje sugestie są bezwartościowe, bo nie znasz się na tym, o czym chcesz za
wszelką cenę dyskutować.

> Nie kazdy
> uniwersytet czy politechnika w Polsce musi miec wlasny "superkomputer".

Wrocław to duży ośrodek naukowy i jeśli chce się liczyć w świecie naukowym, to
musi mieć trochę własnego sprzętu. Centrów obliczeniowych w Polsce znowu nie ma
aż tak wiele (ICM Warszawa, PCSS Poznań, Gdańsk, Cyfronet Kraków) i są już mocno
obłożone zadaniami. Nie chodzi tu o jakiś prestiż ("MY mamy najlepszy komputer w
Polsce!"), ale o zaspokojenie realnych potrzeb.

> Obliczenia bez problemu mozna wykonac na sprzecie innej uczelni

Powiedz to tym, którzy czekają całymi dniami na zwolnienie się miejsca w kolejce
i wystartowanie obliczeń.

> A pieniadze mozna przeznaczyc na ufundowanie stypendiow dla
> najlepszych naukowcow,

Dobra, a na czym oni będą pracować? Przy pomocy kartki i ołówka niewiele da się
dzisiaj zdziałać. Uczelnia musi zapewnić komputery, laboratoria, odczynniki
chemiczne - tego z własnej kieszeni nikt nie będzie kupował.
A wiesz co to Oscillococcinum? Wyciag z watroby i serca kaczki, tak
rozcienczony, ze jest nie ma tam nawet jednej molekuly tego specyfiku.
Obliczylam, ze przy takim rozcienczeniu, ktore jest podane na tym "leku",
producent sprzedaje lek za 2 miliony dolarow (sic!) za jedna kaczke.
Przynajmniej koncerny farmaceutyczne maja faze rozwoju leku, analizy skladu
chemicznego i kilka faz klinicznych zanim dopusci na rynek. W USA wprowadzenie
na rynek nowego leku po jego odkryciu trwa 8-10 lat.
Proponuje modlitwe zamiast homeopatii, taniej i nie nabijacie kasy szarlatanom,
ktorzy te "leki" produkuja prawie za darmo. Wiara czyni cuda, a Elwis wciaz zyje.
> To sie nazywa "pulapka dlugow":

Oczywiście. Ale nawet przy tanim Euro eksport i PKB rosło, a więc nie było to aż
tak zabójcze dla gospodarki - o wiele większym hamulcem są rozdmuchane ZUSy i
inny badziewia które płaci pracodawca. Kolejną korzyścią taniego euro była
niższa składka do UE.

Prawdopodobnie istnieje jakiś złoty środek, może go po prostu obliczyć?

> Wydatki na R&D sa wydatkami w ludzi i laboratorium, one nie sa az tak drogie.

Nie zgodzę się. Specjaliści w R&D i wysokich technologiach w sektorze
pozapaństwowym zarabiają naprawdę dużo - minimum kilka tysięcy złotych.
Po prostu te firmy potrafią docenić wiedzę.

A wydatki laboratoryjne? Też spore: odczynniki chemiczne, skomplikowana
elektronika, wysoce wyspecjalizowane oprogramowanie.

W dodatku nie ma gwarancji że te pieniądze się zwrócą.
petrucchio napisał:

> Nie zwykłe "wietrzenie", ale wentylacja plus odpowiednie filtry chemiczne.
> Potem możesz już dość bezpiecznie wejść do komory, na wszelki wypadek w masce
> gazowej i rękawicach.

W swoim amatorskim zgadywaniu zgrezszyłem przesadną ostrożnością. Z dokładnych
obliczeń wynika, że zwykła wentylacja nie była groźne dla otoczenia, a zatem nie
było konieczności stosowania filtrów:

www.holocaust-history.org/auschwitz/chemistry/not-the-science/
ta "wiedza" jest mi całkiem zbędna. Niespecjalnie obchodzą mnie
reakcje chemiczne (chociaż lubię wiedzieć . Nikt nie obliczy czy i
kiedy poczuję taki zawrót głowy, werble serducha i przyspieszony
puls. Co zrobię z tym "jeśli zdarzy się nam" nie da się zaplanować
ani wyliczyć statystycznie. I bardzo dobrze. w końcu "Ty i ja,
teatry to są dwa. Ty i ja."
Do mam znających się na chemi.
Córka przyniosła ze szkoły zadanie, takiej oto treści:
"Na zajęciach kółka chemicznego uczniowie przeprowadzali reakcję
zobojętniania. Do roztworu wodorotlenku sodu(M NaOH=40u) dodali
fenoloftaleiny,a wkraplali rozcieńczony roztwór kwasu mrówkowego (M
HCOOH=46u). Punkt zobojętnienia uzyskali w momencie odbarwienia wskaźnika.
Zapisz równanie przeprowadzonej reakcji i oblicz, ile gramów kwasu potrzeba do
zobojętnienia roztworu zawierającego 10 gramów NaOH."

Ani ona, ani ja nie wiemy jak się do tego zabrać.
Zadanie jest na jutro, a nauczycielka jest strasznie wymagająca.
Nie chcę żeby córka dostała kolejną jedynkę. Za rozwiązanie z gory dziękuję.
A może uważasz, że te wszystkie chemiczne mazidła poprawiają cerę? Może za
bardzo się naoglądałaś reklam, żę kosmetyki mają witaminki itd...Uważasz, że
Twoja cera nie zniszczy się przez tą dodatkową chemię?
Wiadomo, że codzienne smarownie sie papkami, pudrami i innymi "wspaniałościami"
cerę zniszczy, wysuszy. Tak jak i przesadne smażenie się na solarium. Co za
dużo to nie zdrowo. Tak jest ze wszyskim.
Nie lepsza jest natura? Nie, dla Ciebie pewnie super wyglądają spalone panienki
o wypłowiałych włosach i z kapiącym makijażem. Potem taka boi się, źe facet
rano się przestraszy, jak zobaczy prawdziwe oblicze.
100% pytania na mat-przyr
Znam pytania. Najtrudniejsze to:
-Oblicz srednice kanapki z ogórkiem kwaszonym, nutellą i białym serem
-Napisac reakcję spalanie smolanu porcelany gdzie katalizatorem jest słoma i
kartofel
-Zbadac stan techniczny dlugopisa ucznia siedzącego za nami
-Narysowc wykres zależnoś wektora indukcji B od natężenia pola magnetycznego
Q, czyli tzw. krzywą histerezy
-namalowac narządy rozrodcze mniszka żółtopławka i podać prędkość z jaką
porusza się na terena bagnistych i zabudowanych
-podac z pamieci nr. tel na telepizze i liczbe pi do 200 miejsca po przecinaku
-podac skład chemiczny i własciwości chemiczne kału stonki ziemniaczanej
uCZTA SIE BO NIE BEDZIE LETKOOOOOOOOOOO
Czy dla takich materialistów jak wy wiara w Boga, cuda przez Niego sprawiane i
przez Jego Syna, stygmaty niektórych ludzi,walka z szatanem np Ojca Pio,
uzdrowienia, objawienia (Fatima,Lourdes),Zmartwychwstanie itp to też są
zabobony? Bo tego też nie udowodniono naukowo i nie obliczono matematycznie, a
nawet nie przetworzono na reakcje chemiczne.A miłość to też zabobon, bo
przecież ona taka metafizyczna...A intuicja,sny prorocze i przeczucia? A
wiecie, że w służbach specjalnych USA i ówczesnego ZSRR używało się
jasnowidzów? A wiecie co to wizualizacja, którą niedawno wyśmiewano, a teraz
używa się jej w psychologii i pracy nad osobowością, w walce z chorobami i
nałogami? Naukowcy coraz więcej zabobonów potwierdzają.A wiecie,że można zrobić
zdjęcie aury człowieka i każdej istoty żyjącej? A do kościoła chodzicie i w
życie po śmierci wierzycie? A czytaliście "Życie po życiu" R.Moody'ego?
Bo jeśli nie wierzycie w to wszystko to jaki sens ma wasze życie?Czy chodzi
tylko o przedłużenie gatunku? To po co myślimy i się rozwijamy? Żeby się nażreć
i napłodzić dzieci?
Wiem kvm,że o taki bieg dyskusji Ci chodziło.No to masz...
czyzby?
Gość portalu: Europejka napisał(a):

> ***Uwazam, ze wojna byla przesadzona w dniu, w ktorym rozpoczela sie debata
na
> ten temat; a te rozmowy i politykowanie, to tylko szukanie argumentow "za",
> usprawiedliwenie ataku na Irak, a nie proby unikniecia wojny!
> Bazy NATO i tak przeniesione by zostaly do Polski, poniewaz wczesniej Niemcy
> byly panstwem lezacym na obrzezach NATO, dzisiaj krajem tym jest Polska.
> pozdrawiam
a Hussain to super dobry gosc ktory nie ma zadnej broni masowego razenia, bo
gdyby przeciez miel, chetnie i dawno by sie rozbroil, dlaczego bo to dobry gosc
co wie kazdy madry Polak!, a United Nations robi sobie jaja z biednego dobrego
Husaina szukajac jakiejsc tam broni biologicznej chemicznej nawetatomowej
ktorej on nie produkowal przez 10 lat lamiac wszelkie rezolucje UN, bo przeciez
UN szuka tylko usprawiedliwienia do wojny a nie jak by sie na zewnatrz wydawalo
probuje jej zapobiec przyciskajac smierdzacego brudasa jakim jest Hussain do
muru i daja mu ostatna szanse unikniecia tego na co zasluguje w
przeciweninstwie do tego biednego upodlonego narodu...

A wbrew temu co malomiasteczkowi filozofii przewiduja wojna nie jest
nieunikniona, coraz glosniej sie w USA mowi ze sie ona nie oplaca i dobrze
byloby jej uniknac ze moze nawet USA na nia nie byc stac jesli pojawia sie
minimaln ekomplikacje (a zawsze sie pojawiaja), ale jeszcze bardziej ich nie
stac aby Iraq pod przywudztwem tak dobrego Hussaina rozwinal sie w potege
militarna, wiec czy bedzie wojna czy nie zalezy w golnej mierze od tego dobrego
goscia ktoremu tak goraco wspolczujecie i sie z nim solidarujecie i przeciw
ktoremu zle USA wraz z UN uknuly spisek...
A Francja i Niemcy jako rzecznicy pokoju siejac antyamerykanskie nastroje wcale
nie probuja upiec swojej pieczni przy tym ugniu i zrealizowac swoich mazen o
potedze... nie dostrzegajac przy tym prawdziwego zagrozenia jakim jest ten
sniady szleniec. Co wcale nie jest krotkowzroczna kampania obliczona na dorazne
efekty.
Gość portalu: polonus napisał(a):

> Gość portalu: Europejka napisał(a):
>
> > ***Uwazam, ze wojna byla przesadzona w dniu, w ktorym rozpoczela sie debat
> a
> na
> > ten temat; a te rozmowy i politykowanie, to tylko szukanie argumentow "za"
> ,
> > usprawiedliwenie ataku na Irak, a nie proby unikniecia wojny!
> > Bazy NATO i tak przeniesione by zostaly do Polski, poniewaz wczesniej Niem
> cy
> > byly panstwem lezacym na obrzezach NATO, dzisiaj krajem tym jest Polska.
> > pozdrawiam
> a Hussain to super dobry gosc ktory nie ma zadnej broni masowego razenia, bo
> gdyby przeciez miel, chetnie i dawno by sie rozbroil, dlaczego bo to dobry
gosc
>
> co wie kazdy madry Polak!, a United Nations robi sobie jaja z biednego
dobrego
> Husaina szukajac jakiejsc tam broni biologicznej chemicznej nawetatomowej
> ktorej on nie produkowal przez 10 lat lamiac wszelkie rezolucje UN, bo
przeciez
>
> UN szuka tylko usprawiedliwienia do wojny a nie jak by sie na zewnatrz
wydawalo
>
> probuje jej zapobiec przyciskajac smierdzacego brudasa jakim jest Hussain do
> muru i daja mu ostatna szanse unikniecia tego na co zasluguje w
> przeciweninstwie do tego biednego upodlonego narodu...
>
> A wbrew temu co malomiasteczkowi filozofii przewiduja wojna nie jest
> nieunikniona, coraz glosniej sie w USA mowi ze sie ona nie oplaca i dobrze
> byloby jej uniknac ze moze nawet USA na nia nie byc stac jesli pojawia sie
> minimaln ekomplikacje (a zawsze sie pojawiaja), ale jeszcze bardziej ich nie
> stac aby Iraq pod przywudztwem tak dobrego Hussaina rozwinal sie w potege
> militarna, wiec czy bedzie wojna czy nie zalezy w golnej mierze od tego
dobrego
>
> goscia ktoremu tak goraco wspolczujecie i sie z nim solidarujecie i przeciw
> ktoremu zle USA wraz z UN uknuly spisek...
> A Francja i Niemcy jako rzecznicy pokoju siejac antyamerykanskie nastroje
wcale
>
> nie probuja upiec swojej pieczni przy tym ugniu i zrealizowac swoich mazen o
> potedze... nie dostrzegajac przy tym prawdziwego zagrozenia jakim jest ten
> sniady szleniec. Co wcale nie jest krotkowzroczna kampania obliczona na
dorazne
>
> efekty.

nie zbyt czesto zgadzam sie z polonusem ( chyba raz sie nie zgadzalem ) ale
tutaj musze powiedziec ze facet madrze gada. nic dodac nic ujac w tym co
napisal polonus powyzej. fajnie piszesz i od tej pory bede twoje wypowiedzi na
forum czytal nie jako goscia atakujacego bydzie ale jako madrego facia majacego
wiele ciekawego do powiedzenia.
pozdrowionka
Zadanie chemiczne...
Stop zawiera 30,8 % sodu i 69,2% ołowiu. Obliczyć, ile atomów sodu przypada
na 1 atom ołowiu w tym stopie.

Czy ktoś mógłby, w miarę możliwości, przedstawić rozwiązanie tego zadania?
Z góry dziękuję.
Kto mieczem wojuje...
Ja, przykro mi, nie zgadzam się z popierającą autora tekstu uwagą. Akurat w tym
przypadku jest moja zgoda na "Cel uświęca środki". USA to w tej chwili
najbardziej totalitarne i zamordystyczne państwo wśród tzw. państw
demokratycznych. Problemy z wejściem na ekrany "Fahrenheit 9/11" świadczą o
tym, że jednak panuje strach przed ukazaniem innego oblicza obecnej
administracji. I proszę, metodami ukrytych nacisków administracyjnych próbowano
zablokowania prezentacji filmu w "najbardziej swobodnym społeczeństwie świata".
Czy to nikogo nie zastanawia? Brak ZSRR spowodował, że USA już nikogo się nie
obawia i z nikim się nie liczy. Nie podpisuje uzgodnień dotyczących ochrony
środowiska, broni chemicznej, postępowania z jeńcami wojennymi. Ogólnie ma
resztę świata daleko w tyle. I mając obecnie na stolcu w Białym Domu
prymitywnego kowboja, który ma optykę na świat dokładnie taką, jak w dowcipach
o ograniczonych Amerykanach, świat jest realnie zagrożony eskalacją agresywnych
działań USA. I trzeba te zapędy okiełznać każdymi środkami. Na polityków-
lizusów typu Kwaśniewski nie ma co liczyć. Szczęściem znalazł się w jaskini lwa
ktoś, kto pokazał jak to jest naprawdę. Cynicznie nagiął niektóre fakty, ale
tak trzeba. Bush znacznie niebezpieczniej nagiął swoje interpretacje różnych
zjawisk. Szczególnie broń chemiczna w Iraku, której jakoś nie ma i nie chce
być. Polaczki lizuski coś tam próbowali podsunąć, ale nawet Amerykańce uznali
to za śmiechu warte odkrycie. Generalnie uważam - trafiła kosa na kamień i
niech się Bush martwi jak sobie z tym śmierdzącym jajem poradzić. Dla jasności -
nie o Iraku mówię, tylko o kłopotach z filmem. Bo Irak niestety, przez głupotę
i służalczość naszych "elit" stał się też naszą sprawą i naszym zmartwieniem.
Natomiast w wyborach nie życzę Bushowi najmniejszych sukcesów.
Obliczenia w Londynie.
DS skarzyles sie, ze twoj PCet stoi zakurzony bezuzytecznie w kacie.

Mam dla niego zajecie i moze nie tylko dla twojego PC.

Kazdy ze spotkaniowiczow kto ma komputer (a wiekszosc posiada taka zabawke) i
dobre checi moze wziac udzial w programie badawczym poszukujacym zwiazkow
aktywnych w walce z rakiem lub wietrzna ospa.
Idea uzywania domowych PC-tow do czasochlonnych obliczen zostala zaczerpnietaz
programu poszukujacego objawow zycia w kosmosie SETI. Moze o tym gdzies
slyszeliscie. Program taki wykorzystuje nie w pelni uzywane moce waszych
komputerow. Jest on maly i liczy sobie jako screen saver albo jak sie na kompie
pracuje, lecz nie uzywa pamieci w calosci. Nie jest wiec uciazliwy.

W przypadku badan nad nowymi substancjami do walki z najrozniejszymi chorobami
jest ona firmowana przez Uniwersytet Oksfordzki. Wczoraj mialem okazje
wysluchac seminarium Prof. Richards-a, ktory tym badaniom szefuje.

Obecnie w programie tym uczestniczy okolo 1.1 miliona ludzi wykorzystujac 2.5
miliona komputerow. Polska jest na 12 miejscu, jesli chodzi o wklad w ten
program badawczy.

Co ten program robi? Ano stara sie przymierzac czy zwiazki o roznej chemicznej
strukturze (obliczaja zestaw okolo 3.5 miliarda zwiazkow) pasuja (wiaza sie
dobrze) do wybranego bialka, ktorego struktura jest znana. Te ktore dobrze
pasuja i sa interesujace sa dalej badane pod katem potencjalnych lekow przez U.
Oksford.

Jesli ktos z Was ma ochote wziac udzial w takim programie badawczym i
udostepnic swoj komputer to zapraszam. Trzeba sciagnac maly programik ze strony:

www.grid.org/home.htm

od czasu do czasu przesylac wyniki obliczen do serwera i pobierac nowe dane do
przetwarzania.

Sa chetni?

Mozemy stworzyc wirtualny zespol badawczy. Stopni naukowych nam w prawdzie nie
brakuje (MSc-sy, PhD-sy), ale tutaj wazne sa prawdziwe checi, a nie dodatki
tytularne.
uppsss ja myslalam ze te pierwsze ćwiczenia "obliczenia chemiczne" to cos raczej
wstępnego.. :/a ja mam już w poniedziałek i skryptu oczywiście brak :/
_stefan_ napisał:

> to ja Ci powiem.

a ja Ci też powiem.

> bo korea pln otwarcie przyznaje ze rozpoczyna budowe pociskow jadrowych a po
bushu to splywa, bo wie ze zasieg koreanskich rakiet nie zagraza usa (reszta go
wali a korei chodzi o rozmowy wlasnie z usa) >

i tu się mylisz. korea dysponuje rakietami zdolnymi razic cele na terytorium
usa, w tym co najmniej dwoma rakietami z głowicami z plutonem, a jej potencjał
militarny jest nieporównywalnie większy niż potencjał Iraku. przy czym koree
można obłaskawić za pomocą odpowiedniej polityki mfw, cała ta ich akcja jest
obliczona na otrzymanie pomocy finansowej, nic więcej.

> bo w iraku nic nie znaleziono a glownym dowodem maja byc tasmy powella z
nagraniami rozmow w stylu "Nawet o tym nie wspominaj!" czy "Ha! Nie zauważyli
tego, masz pojęcie?" wzbudzaja we mnie pusty smiech. >

pusty śmiech to wzbudzają twoje komentarze. to że Irak jest w posiadaniu broni
chemicznej i biologicznej jest faktem niepodważalnym (patrz gazowanie kurdów na
północy Iraku)i równie pewnym jak to że Husajn jest na tyle nie przewidywalny
by obawiać się użycia tych środków (tego dowodzą jego napaście na Iran i Kuwejt)

> moim zdaniem chodzi tylko i wylacznie o rope naftowa a dorabiana jest do tego
wielka ideologia, boli mnie tez to ze nowi czlonkowie NATO z europy srodkowo-
wsch juz zostali okrzyknieci wasalami USA. >

a ja myślę że to nie ropa jest tutaj celem samym w sobie. gdyby tak było to
amerykanie wykorzystali by okazję na przejęcie nad nią kontroli w roku 1991
(wtedy to amerykańskie stosunki z krajami sąsiadującymi z Irakiem były dużo
lepsze, a i opinia publiczna w usa i europie była jednoznacznie po stronie
wojny). po drugie irackie wydobycie ropy jest limitowane sankcjami onz a jej
eksport objęty embargiem, więc wydaje mi się że gdyby amerykanie za wszelką
cenę chcieli zwiększyć podaż ropy na rynkach światowych mogliby zwiększyć
limity wydobycia i znieść embargo. pewnie byłoby łatwiej ;).

a swoją drogą tańsza ropa - nic złego.
Zal mi Ciebie...
Czy sie to komus podoba czy nie MARIHUANA JEST NARKOTYKIEM.
Akcje propagowania legalizacji rozpetali przede wszystkim ci, ktorzy robia na
tym niewyobrazalne pieniadze. To samo sie tyczy wielu pseudonaukowych
publikacji na temat zastosowania tetrahydrokanabinoli w medycynie.

Stawianie znaku rownosci miedzy uzywaniem danego srodka chemicznego w
lecznictwie zamknietym a swobodnej jego dostepnosci w sprzedazy detalicznej
jest prymitywnym i populistycznym uproszczeniem obliczonym na wywolanie
okreslonego efektu.

Ostatnio coraz czesciej po narkotyki z tej grupy co marihuana siegaja dziec w
wieku nawet 12 lat.Tak!!!Narkomania wkracza juz do podstawowek.
Niezwykle ciekawe i pouczajace sa rozmowy z ludzmi w wieku kilkunastu lat,
ktorzy majac przez jakis czas kontakt z tymi substancjami WYSZLI Z TEGO O
WLASNYCH SILACH I ODRZUCILI ten styl zycia wymagajacy kupowania coraz wiekszych
dawek narkotyku.Czuli sie nieraz oglupiani przez tych, ktorzy zachwalali, jakie
to dobre i jak pomaga na "wszystkie klopoty zyciowe".

Czesto wlasnie mlody czlowiek, nie przesiakniety konformizmem, relatywizmem,
wrazliwy na zaklamanie i oszukancze metody naklaniania do korzystania z
narkotyku w sposob bardzo wyrazisty widzi falsz tego zjawiska.

Nie slyszalem o kims, kto powiedzialby, ze dzieki narkotykom cos osiagnal w
zyciu, uszczesliwil rodzine czy swoje najblizsze otoczenie.
Natomiast wiele jest ludzi, zwlaszcza mlodych, ktorzy maja poczucie winy,
poczucie straconego czasu i okaleczonej woli.

Zycie nigdy nie bylo latwe, zawsze, dla kazdego jest ono wyzwaniem, trudnosci
uniknac sie nie da.
Kazdy kto chodzi po gorach wie, ze droga na skroty moza okazac sie najdluzsza i
czasem ostatnia.
Tak samo tutaj.
Narkotyki nie sa potrzebne do odnalezienia celu w zyciu, do osiagniecia
satysfakcji.
Czy w historii ludzkosci byl kiedys okres, ktory mozemy nazwac "latwe czasy"?
Z tego, co mi wiadomo, zawsze byli tacy, co swoja slabosc usprawiedliwiali
"dzisiejszymi czasami", ale tez byli tacy, co po prostu, mimo trudnosci,
starali sie je pokonywac i wiele osiagali.

Mlody czlowieku!!!
Zanim siegniesz po pierwszego skreta, ktory bezmyslnie podsunie ci kolega,
kolezanka lub dealer,sam sobie odpowiedz na pytanie: PO CO?
Nie daj sie nabrac na piekne opakowanie z bublem w srodku.

Pozdrawiam

Julek - lekarz
Podstepne klamstwo
Czy sie to komus podoba czy nie MARIHUANA JEST NARKOTYKIEM.
Akcje propagowania legalizacji rozpetali przede wszystkim ci, ktorzy robia na
tym niewyobrazalne pieniadze. To samo sie tyczy wielu pseudonaukowych
publikacji na temat zastosowania tetrahydrokanabinoli w medycynie.

Stawianie znaku rownosci miedzy uzywaniem danego srodka chemicznego w
lecznictwie zamknietym a swobodnej jego dostepnosci w sprzedazy detalicznej
jest prymitywnym i populistycznym uproszczeniem obliczonym na wywolanie
okreslonego efektu.

Ostatnio coraz czesciej po narkotyki z tej grupy co marihuana siegaja dziec w
wieku nawet 12 lat.Tak!!!Narkomania wkracza juz do podstawowek.
Niezwykle ciekawe i pouczajace sa rozmowy z ludzmi w wieku kilkunastu lat,
ktorzy majac przez jakis czas kontakt z tymi substancjami WYSZLI Z TEGO O
WLASNYCH SILACH I ODRZUCILI ten styl zycia wymagajacy kupowania coraz wiekszych
dawek narkotyku.Czuli sie nieraz oglupiani przez tych, ktorzy zachwalali, jakie
to dobre i jak pomaga na "wszystkie klopoty zyciowe".

Czesto wlasnie mlody czlowiek, nie przesiakniety konformizmem, relatywizmem,
wrazliwy na zaklamanie i oszukancze metody naklaniania do korzystania z
narkotyku w sposob bardzo wyrazisty widzi falsz tego zjawiska.

Nie slyszalem o kims, kto powiedzialby, ze dzieki narkotykom cos osiagnal w
zyciu, uszczesliwil rodzine czy swoje najblizsze otoczenie.
Natomiast wiele jest ludzi, zwlaszcza mlodych, ktorzy maja poczucie winy,
poczucie straconego czasu i okaleczonej woli.

Zycie nigdy nie bylo latwe, zawsze, dla kazdego jest ono wyzwaniem, trudnosci
uniknac sie nie da.
Kazdy kto chodzi po gorach wie, ze droga na skroty moza okazac sie najdluzsza i
czasem ostatnia.
Tak samo tutaj.
Narkotyki nie sa potrzebne do odnalezienia celu w zyciu, do osiagniecia
satysfakcji.
Czy w historii ludzkosci byl kiedys okres, ktory mozemy nazwac "latwe czasy"?
Z tego, co mi wiadomo, zawsze byli tacy, co swoja slabosc usprawiedliwiali
"dzisiejszymi czasami", ale tez byli tacy, co po prostu, mimo trudnosci,
starali sie je pokonywac i wiele osiagali.

Mlody czlowieku!!!
Zanim siegniesz po pierwszego skreta, ktory bezmyslnie podsunie ci kolega,
kolezanka lub dealer,sam sobie odpowiedz na pytanie: PO CO?
Nie daj sie nabrac na piekne opakowanie z bublem w srodku.

Pozdrawiam

Julek - lekarz
dobranoc :)

aha...!!

Chemia kwantowa zajmuje się stosowaniem i weryfikowaniem praw odkrytych przez
fizyke kwantową. Fizykę kwantową tworzyli tacy ludzie jak: Max Planck, Gilber
Lewis, Albert Einstein, Niels Bohr, Louis de Broglie, Wolfgang pauli itd... Oni
stworzyli prawa będące podstawą fizyki kwantowej. Zauwazyli, że prawa Newtona w
świecie mikroskopowym nie są zachowane. I sworzyli nowe prawa fizyczne.
Stworzyli tzw. fizykę nierelatywistyczną. Od czasu Newtona zastanwiano się,
gdzie leży tzw. całkowity, niezależny układ odniesienia. A Einstein powiedział:
gó.. prawda, taki układ nieistnieje. I powstała Ogólna Teoria Względności...
Tu można by spytać panią Jolę, czy zgadza się z jej założeniami... No, ale
nieważne.
W chemii kwantowej te wszystkie prawa opisujace naturę materii na poziomie
nukleonów, fotonów, elektronów, kwarków, gluonów... stosuje dla teoretycznego
badania cząsteczek chemicznych. Za pomocą komputerów i obliczeń można
wirtualnie badać cząsteczki chemiczne ! Przewidywać ich zachowanie, tworzyć
nowe...

A kosmologia kwantowa zajmuje się zjawiskami zachodzacymi w kosmosie. Na
przykład jak i dlaczego tak a nie inaczej przebiega życie gwiazd. Dlaczego w
tak różnych kierunkach gwiazdy ewoluuja ? Dlaczego tak się zachowują a nie
inaczej ? Do tego potrzebna jest właśnie znajomość mikroświata na poziomie
atomowym, kwarkowym, na poziomie Plancka. Koskologia kwantowa bada też jak
powstał Wrzechświat. Jakie były pierwsze sekundy zycia Wszechświata ? Co się
działo przez pierwszych 10E-57 sekundy ? Co było, kiedy jeszcze czas nie
istniał ? Szuka też Teorii Wszystkiego, Teorii Unifikacji...

I długo by tak można, ale nie chce nudzić...;)
Uważam, że człowiek po to ma zdolności poznawcze żeby poznawać to, w jaki
sposób jest zbudowany wszechświat. Poznając jego niesamowitą złożoność,harmonię
lub choćby bardzo skomplikowane procesy chemiczne zachodzące w żywych
organizmach może odnaleźć ze wszystkim kierują jakieś prawa nazwie je zapewne
różnie Prawami natury, fizyki, ewolucji Itd. Itp.
Fizycy i astronomowie badając cząstki elementarne w akceleratorach jądrowych
oraz obserwując przez najlepsze teleskopy otaczający nasz wszechświat stworzyli
znając prawa fizyki mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy powstawania
wszechświata.
Ale to naprawdę nic, bowiem to wszystko w żadnym stopniu nie przeczy istnieniu
Boga
Bóg jako genialny inżynier nie musiał wszystkiego robić ręcznie. On niczym
dobry programista zrobił program, który kieruje wszystkim Bóg ustawił tylko
pewne parametry na samym początku właśnie te zasady paw fizyki, budowy i
złożoności atomów budowy organizmów żywych, zasady oddziaływań chemicznych po
prostu tysiące różnych parametrów Obecnie sami naukowcy zastanawiają się i
próbują
Obliczyć, jakie było prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi drogą
przypadku
Biorą pod uwagę przeróżne czynniki jak masę słońca, odległość ziemi, czas
obrotu odchylenie od pionu powodujące pory roku, obecność satelity, który jest
odpowiedzialny za przypływy i odpływy mórz, wyjątkowe właściwości wody takie że
po zamrożeniu lód pływa, co jest wyjątkiem w przyrodzie, bo z reguły forma
stała ma większa masę od ciekłej. Gdyby było inaczej to w krótkim czasie oceany
by zamarzły do dna, bo cięższy od wody lód opadałby na dno i tam się
nawarstwiał i życie w obecnej formie nie mogłoby bez wody powstać Są tysiące
różnych warunków, które musiały być spełnione żeby powstała ziemia a na niej
życie. Ci sami naukowcy w swych teoretycznych rozważaniach zadawali sobie
pytanie, co by było gdyby, choć jeden z tych licznych czynników miał odrobinę
zmienione parametry i za każdym razem dochodzili do wniosku, że życie by nie
powstało. A prawdopodobieństwo tego niezwykłego zbiegu okoliczności, jakim jest
powstanie życia na naszej planecie oszacowali za tak niskie jak trafianie w
każdym losowaniu przez 10 lat szóstki w totolotka.

PS pisząc o tym opierałem się na artykule który czytałem kiedyś w „Wiedzy i
Życiu niestety tego numeru z tym artykułem już nie mam bo komuś pożyczyłem a
jeśli ktoś wie jaki artykuł mam na myśli to niech napiszę w którym numerze WiŻ
był wydrukowany .
Witam.
Kończyłem technologię ropy na wydziele Chemii Politechniki Krakowskiej i musze
uświadomić tu czytelników, że z procesu zgazowania węgla powstaje owszem
wysokoenergetyczny gaz, ale bogaty w silnie toksyczne związki policykliczne,
poliaromatyczne, pochodne benzenu i wszystko wysoko zasiarczone.
Przestawienie produkcji "ciężkiej chemii" na zasilanie tym gazem, było by
zbrodnią na środowisku - i użyta tuatj nazwa "czysta technologia" wprowadza w
błąd. Nie ma takich technologii !!!! Zakłady chemiczne gdyby chciały, mogły by
wogóle nie zatruwać środowiska - Jednak nie środowisko ma tu decydujący wpływ
na zastosowanie tej technologii, ale bilans kosztów ograniczony karami za
zanieczyszczanie.
Swego czasu przyglądałem się podobnym obliczeniom, chodizło o obliczenie, ile
filtrów siarkowych opłaca się zainstalować na pewnym urządzeniu. Dwa - kary za
przekroczenie emisji spalin SOx były by zbyt wysokie, Cztery - Zbyt wysokie
koszty pracy. Optymalnie - zastosowany trzy filtry. Wniosek: jedynie ustawy,
przepisy, wysokość kar - może wpłynąć na czystość środowiska - zakłady chemiczne
już same się o technologię postarają. Przykładem jest USA, gdzie po zaostrzeniu
przepisów zamknięto 30% rafinerii, które nie spełniały wymogów.

Wracając do artykułu - zdumiał mnie akapit o złym wpływie elektrowni atomowych
na rolnictwo - po czym podano jakieś dziwne argumenty o kukurydzy, i nic z tego
nie wynikało. Jeżeli ktoś był We Francji, czy Niemczech - a zna Polski Śląsk -
może sam wywnioskować, które elektrownie mają zgubny wpływ na rolnictwo, te
atomowe czy tradycyjne.

Pozdrawiam

Artykuł uważam za bardzo tendencyjny, jak tu ktoś zauważył, pewnie sponsorowany
jest przez znane już chemikom lobby węglowe - ogólnie mogę powiedzieć, że jest
Co Państwo na to?
"Leki homeopatyczne zawierają tak mało cząsteczek aktywnej leczniczo
substancji, że z całą pewnością nie może ona w żaden sposób wpływać na
jakiekolwiek procesy chemiczne zachodzące w organizmie. Przekonują o tym
proste obliczenia: W typowej, jednorazowej dawce (ok 1 ml) leku
homeopatycznego 20C, w którym rozpuszczalnikiem jest woda, jest ok. 1/1000/18
czyli 5,56·10-5 mola cząsteczek wody. Mnożąc to przez liczbę Avogadra
(6,03·1023) otrzymujemy, że w jednej dawce leku jest mniej więcej 3,34·1019
cząsteczek wody. Przyjmując, że w leku 20C istotnie 1 cząsteczka substancji
aktywnej występuje na 1040 cząsteczek wody, otrzymujemy że liczba cząsteczek
aktywnej substancji w jednej dawce leku wynosi 3,34·10-21. Oznacza to, że aby
mieć pewność, że choć jedna cząsteczka aktywnej substancji zostanie
rzeczywiście spożyta, należałoby wchłonąć ok. 3·1020 pojedynczych dawek leku,
czyli wypić jednorazowo 3·1015 hektolitrów tego leku. W praktyce, w oczach
naukowca, taki roztwór jest praktycznie czystą wodą lub alkoholem, który w
ogóle nie zawiera żadnego aktywnego związku leczniczego. Sam proces
wielkokrotnego rozcieńczania powoduje, że z chemicznego punktu widzenia
więcej w nim będzie przypadkowych zanieczyszczeń pochodzących z aparatury, w
której dokonywano kolejnych rozcieńczeń, niż związku działającego leczniczo.
Wystarczy spostrzec, że obliczona objętość 3·1015 hl równa jest 120 miliardom
olimpijskich basenów pływackich (50×25×2 m), co odpowiada w przybliżeniu 433
tysiącom objętości jeziora Śniardwy lub 14 objętościom Morza Bałtyckiego."
(Źródło: Wikipedia)
Niniejszym dołączam się do akcji ratowania ciekawych wątków.

Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że powyższe wyliczenia dot. feromonów są
pozbawione logiki i sensu.

1. Liczenie stężeń ma sens w układach zamkniętych. Liczenie czegokolwiek w
układzie gdzie trudno jest nawet obiektywie stwierdzić ilość zmiennych
wpływających na efekt mija się z celem. (w tym wypadku wystarczy jeden –
wiatr). Lepszym przykładem, chociaż też nie do końca, byłby już rekin reagujący
na krew.
2. Stężenia można przeliczać na różne jednostki ale to że x reaguje na y z
odległości z nie jest podstawą do określenia stężenia, tylko poglądową
ilustracją jak niewiele substancji potrzeba aby wywołać reakcję w danych
warunkach. Przykład sugeruje, że jest możliwe wywołanie reakcji pomiędzy DWOMA
owadami (domyślnie – w określonych warunkach), a nie że wszystkie owady
znajdujące się w i na kuli o promieniu 3km zareagują tak samo, na co wskazują
wyliczenia Stefana.
To tak jakby powiedziec , że wygrywanie w dużego lotka z prawdopodobieństwem
1/12mln jest skutecznym sposobem zarabiania pieniędzy. Owszem, dla osoby która
wygrywa, jest.
3. Obliczenie mówią jaki jest stosunek 1mm do liczby mm3 zawartych w kuli
o promieniu 3km. Błednie więc przyjęto 1mm3 jako fukcjonalną jedność. W 1mm3
znajdują się liczne związki chemiczne – znamy je (feromony rodziny Saturniidae -
www.pherobase.com/database/compbyfam/family-comp-Saturniidae.php ),
które powinny być traktowane jako funkcjonalna jedność. Wystarczy, że
przymiemy, że w 1mm3 znajduje się kilka tysięcy cząsteczek aktywnych a wynik
zmieni się o kilka rzędów wielkości.
4. Odwoływanie się do feromonów jest nie potrzebne, wystarczy pomyśleć ile
miesięcy może pachnieć poperfumowany kawałek materiału, czy jaki czas i ile
osób czuje perfumy których używamy. Czy feromony czy perfumy to związki
chemiczne. Z punktu widzenia nauki wystarczy jedna cząsteczka aby przekazać
informację. Ale właśnie – 1 cząsteczka a nie ślad po cząsteczce (co do tego
chyba się zgadzamy).

Odwoływanie się do takich karkołomnych wyliczeń aby coś udowodnić odbieram jako
przejaw desperacji.
heraa napisała:

> no tylko nadal nie wiem jak to sprawdzzic?/
> czy sa wykonywane badania jaies tutaj w angli??
> mleko wyeliminowalysmy wiec nie ma pozywki
> ale co dalej

Raczej objawowo sie ocenia.
Pozywka moze byc nie tylko mleko(laktoza) ale i inne rodzaje cukrow. Rowniez
te w owocach, warzywach wiec fruktoza. Poza tym weglowodany, glownie biala maka(
im bardziej wybielona i przetworzona tym lepsza dla grzybow), pieczywo z niej( a
w nim drozdze), kluchy i makarony, ziemniaki,niektore warzywa w szczegolnosci(np
dyniowate). I cukier wszedzie w dodatkach.
Jedyny niepozywkowy, w dodatku grzybobojczy i naturalny to chyba xylitol.
Wykluczyc sie nie da ale mozna ograniczyc i odpowiednia rownowage wprowadzic
choc to nie jest latwe i wymaga duzej dyscypliny. Zwykle mlody, zdrowy organizm
sam sobie te rownowage lapie (np reguluje sie ph krwi dzieki czemu nie przewaza
kwasny odczyn-srodowisko sprzyjajace grzybom) ale to tez zalezy. Dawno, dawno
temu woda o odczynie zasadowym neutralizowala skutecznie kwasowosc diety ( a i
sama zywnosc nie byla az tak kwasotworcza bo mniej w niej bylo slodyczy,
miesiwa, rafinowanych i wysoko przetworzonych pokarmow, chemii, pestycydow,
zanieczyszczen nie mowiac o kawie, alkoholu i in uzywkach).
Teraz i zywnosc zmienila swoje oblicze i woda jest mocno zakwaszona
(zakwaszajaca) ze wzgledu na zw chemiczne, zawartosc okreslonych mineralow,
zanieczyszczenia rolnicze, przemyslowe.
A przeciez nie sama wode pijemy i dajemy dzieciom a uszczesliwiamy je
herbatkami roznej masci, soczkami, danonkami ktore dodatkowo odczyn kwasowy
utrwalaja. Jesli dodac do tego leki(czesto naduzywane) i zanieczyszczenie
srodowiska to nic dziwnego ze grzybica stala sie choroba cywilizacyjna a z nia
np nowotwory, alergie.
Liczenie entropii daje zbyt wielkie liczby i ...
europitek napisał:

> Czy probowales to "zmatematyzowac", czyli ulozyc jakies wzorki ?

... jest zbyt skomplikowane. Przepaść między termodynamiką, a biologią i
ekonomią jest równie wielka, jak między elektromagnetyzmem a psychologią czy
ewolucją. Fizyka jest tylko fundamentem wszystkich nauk, nie jest zaś źródłem
wszelkiej wiedzy naukowej.

Niektórzy fizycy próbowali formułować hipotetyczną IV czy V zasadę
termodynamiki w stylu: "prawo wzrostu złożoności: entropia lokalnie maleje z
tym większym prawdopodobieństwem im większy jest rozpatrywany układ i dłuższy
czas". W ten sposób chcieli bezpośrednio z tego "prawa fizyki" wyprowadzać
wniosek, że w każdej dostatecznie dużej galaktyce musi w końcu powstać życie i
cywilizacja. To jednak jest zupełnie niemożliwe. Do takich rozważań nadaje się
tylko język ekologii i ekonomii.

Kiedy w przyszłości wokół Słońca będą krążyć elektrownie słoneczne
dostarczające odbiorcom biliony razy więcej energii niż obecnie produkuje się
jej na Ziemi, wtedy z pewnością będziemy starannie liczyć wartość wszystkich
związków chemicznych w całym naszym układzie, a nie tylko na Ziemi. Niezależnie
od jednostek, porównanie wartości Słońca z wartością nawet luksusowej
posiadłości na Ziemi będzie wymagało ogromnych liczb. Być może powstanie wtedy
jakaś nowa odmiana ekologii globalnej, która będzie używać do swoich obliczeń
jakiejś ekonomii wyższego rzędu.

Obliczanie entropii byłyby czymś równie absurdalnym jak próba opisania
wszystkich przemian chemicznych jakim ulegają w naszym organizmie wszystkie
związki chemiczne wchodzące w skład kolacji oraz wszystkie związki kolejno
uczestniczące w tych przemianach, tylko po to, aby wyliczyć chemicznie w jakim
nastroju i kondycji będziemy następnego ranka po obudzeniu się. Nie zmienia to
faktu, że chemia naszego organizmu wpływa na nasze samopoczucie.
Carmen, myślisz, że to ten sam artykuł?
O którym mówiłaś? Ten, który ja znalazłem, dotyczy "fotografowania" orbitali w
krysztale CuO2. Bardzo ciekawy, ino, jak to z artykułami w NATURE, napisany w
bardzo "skondensowanej" formie. Bardzo dużo "wysoce profesjonalnego" języka,
trudnego do zrozumienia dla kogoś, kto nie siedzi akurat dokładnie w danej
dziedzinie.

Ci ludzie zrobili dokładne badania dyfrakcyjne przy pomocy promieniowania
synchrotronowego (to samo w zasadzie, co X-y) oraz elektronów. W pewnym obszarze
dane rentgenowskie sa trudne do interpretacji. Więc w tym obszarze zrobili z
kolei dyfrakcję elektronów (przy pomocy mikroskopu) i dane "zszyli", pokrywając
w ten sposób cały istotny obszar. Pozwoliło to im otrzymać "mapy" rozkładu
gęstości elektronów w elementarnej komórce kryształu. Porównali to z obliczonymi
mapami, zakładając, że jony Cu i O mają sferyczny rozkład ładunku. Przez
odjęcie tej drugiej serii obliczonych danych od tej pierwszej, zmierzonej,
dostali obraz "różnicowy", który można interpretować jako gęstość ładunku
elektronowego w najbardziej zewnętrznych orbitalach,czyli tych, które są
odpowiedzialne za chemiczne wiazanie jonów Cu i O. Wyszedł przy tym jeden nader
ciekawy, niespodziewany fakt - mianowicie, jony Cu też tworzą miedzy sobą
wiązanie elektronowe.

Trudności z interpretacja samych danych rentenowskich wynikają z tego, że w
pewnym obszarze kątów rozpraszania natężenia rozproszonych X-ów są silnie
zmienione z powodu zjawiska zwanego ekstynkcją. Ponieważ mój doktorat akurat
dotyczył ekstynkcji, łatwo mi było zrozumieć, co było grane i dlaczego trzeba
było sie posiłkować danymi z dyfrakcji elektronów.

W sumie, powiem - treść artykułu moze być mało czytelna z powodu nagromadzenia
"zawodowego żargonu" i skondensowanej formy. Natomiast obrazki są bardzo ładne
i łatwo na ich podstawie zrozumiec, o co chodziło w tych badaniach.
Jak rozwiązać zadanie??"HELP!!
Oblicz ile gramów żelaza i siarki użyto do rekacji, jeśli otzymano 8,8 g
siarczku żelaza II?
Pomocy, nie chce mi wyjsc :((
Jest to zadanie z prawa stałości składu związku chemicznego
Plizzzz helpppp
Działa na zasadzie placebo.

"Potocznie uważa się, że leki homeopatyczne na pewno nie szkodzą i istnieją nawet dane statystyczne zdające się potwierdzać, że istotnie dają one pewien efekt leczniczy, aczkolwiek większość autorytetów medycznych uważa, że tak naprawdę jest za to odpowiedzialny efekt placebo.

Istnieją badania, według których stosowanie leków homeopatycznych nie daje żadnej różnicy względem leczenia placebo i stosowanie ich nie jest uzasadnione medycznie (potwierdzają to między innymi badania prestiżowego magazynu Lancet i analizy European Journal of Cancer).

Leki homeopatyczne praktycznie nie zawierają cząsteczek aktywnej leczniczo substancji i są z chemicznego punktu widzenia po prostu czystymi rozpuszczalnikami. Przekonują o tym proste obliczenia: w typowej, jednorazowej dawce (ok 1 ml) leku homeopatycznego 20C, w którym rozpuszczalnikiem jest woda, jest ok. 1/1000/18 czyli 5,56·10-5 mola cząsteczek wody. Mnożąc to przez liczbę Avogadra (6,03·1023) okazuje się, że w jednej dawce leku jest mniej więcej 3,34·1019 cząsteczek wody. Przyjmując, że w leku 20C istotnie jedna cząsteczka substancji aktywnej występuje na 1040 cząsteczek wody, liczba cząsteczek aktywnej substancji w jednej dawce leku wynosi 3,34·10-21. Oznacza to, że aby mieć pewność, że choć jedna cząsteczka aktywnej substancji zostanie rzeczywiście spożyta, należałoby wchłonąć ok. 3·1020 pojedynczych dawek leku, czyli wypić jednorazowo 3·1015 hektolitrów tego leku. W praktyce, w oczach naukowca, taki roztwór jest praktycznie czystą wodą lub alkoholem, który w ogóle nie zawiera żadnego aktywnego związku leczniczego.

Sam proces wielkokrotnego rozcieńczania powoduje, że z chemicznego punktu widzenia więcej w nim będzie przypadkowych zanieczyszczeń pochodzących z aparatury, w której dokonywano kolejnych rozcieńczeń, niż związku działającego leczniczo. Wystarczy spostrzec, że obliczona objętość 3·1015 hl równa jest 120 miliardom olimpijskich basenów pływackich (50×25×2 m), co odpowiada w przybliżeniu 433 tysiącom objętości jeziora Śniardwy lub 14 objętościom Morza Bałtyckiego.

Według homeopatów środkiem działającym w tego rodzaju lekach nie są cząsteczki rozpuszczonej substancji lecz cały roztwór (a właściwie czysty rozpuszczalnik), który pod wpływem substancji, która na starcie miała z tym rozpuszczalnikiem kontakt zmienia trwale jakieś nieokreślone dokładnie właściwości. Jedną z prób wyjaśnienia działania leków homeopatycznych jest kontrowersyjna teoria pamięci wody.

Również ze strony Kościoła katolickiego wielu księży egzorcystów i zajmujących się tematyką okultyzmu przestrzega przed homeopatią jako zagrożeniem duchowym dla chrześcijan (m.in. Joseph Marie Verlinde, Aleksander Posacki)."
oczywiście,że to problem naukowy(wyłącznie oparty o prawa fizyczne i
chemiczne)Wytłumaczyłem to w dalszych postach. Tu odpowiem na zasadniczą cęść
pytania. Jak i dlaczego ,tak ,a nie inaczej- otóż konstruktorzy pralek wyszli
od badań. Tkaniny tak szybko nie zmieniają się- wełna,bawełna,tworzywa
sztuczne,jedwab,sporadycznie konopie,juta,pokrzywa ltp. To wszystko ma swoje
właściwości fizykochemiczne,. Do tego dochodzą barwniki(chemia) i apretury(np
usztywniacze). Drogą ręcznych prób wyliczono czasy i temperatury potrzebne do
określonego procesu ,bo trzeba pamietać ,że coś co nazywa sie praniem ma
kilka zasadniczych faz. Pierwsza(poza zabrudzeniem) to namoczenie. Tu chodzi
o zmiękczenie spoiwa brudu(brud to zanieczyszczenia mineralne(drobiny piasku
-nazwijmy to w uproszczeniu) w jakimś spoiwie-najczęściej jest to tłuszcz.
Moczenie rozpulchnia włókna,one pęcznieja nastepuje odrywanie brudu od włókien.
Jesli spoiwem brudu jest coś rozpuszczalne w wodzie to to cos tez sie
rozpuści. Jeśli jest to tłuszcz,to proszek(mydło,płyn) użyty do namaczania
rozpuści to spoiwo. Potem jest faza prania polegajaca na mechanicznym
wybijaniu drobin brudu z tkaniny. Wybijają go pęcherzyki powietrza (opisałem
to niżej).Potem nastepuje płukanie- czyli tak po prawdzie pranie zasadnicze bo
tylko ta faza usuwa cząsteczki brudu z zupy pralniczej składajacej się z
tkanin,wody i proszku. Bez płukania brud ponownie osiądzie na tkaninie i
będzie ona nadal brudna.Wirowanie to efekt pomocniczy nie mający nic wspólnego
z praniem. Fachowcy obliczyli ile jaki proces zajmuje czasu w zalezności od
rodzaju tkaniny,stopnia zabrudzenia, i odpowiednio ustawili czas pracy
programatora na danej fazie cyklu. Programator tylko steruje dopływem prądu do
danego elementu pralki. Włączy,wyłączy i nic więcej .Zrobi swoje i przejdzie do
fazy nastepnej. Jedne tkaniny potrzebują tzw tłuczenia więc bęben kręci
sie wkoło. Raz w jedna raz w druga stronę. To że kreci sie w obie strony
spowodowane jest wyłącznie tym,że tkaniny plączą się,skręcaja się,naciągaja się.
Ruch w drugą stronę odwraca te niepożądane procesy mechaniczne.
Ilość wody uzależniona jest od rodzaju wyrobu,a to ma związek z cechami
wyrobu. W dużej ilości wody pierze sie rzeczy delikatne,a to ma równiez wpływ
na rodzaj ruchu bębna(ruchy rewersyjne czyli takie kołysanie bez obrotu
bębna(opisałem to niżej) Nie ma wiec w tym wszystkim sciemy- jest tu
dbałość konstruktorów o naszą bielizne i odziez oparta wyłącznie o praktykę
i doświadczenie.Samo pranie w pralce nie rozni sie od prania kijankami w
rzece. Prosze poczytac posty poniższe. Pozdrawiam
Jak okreslic ilosc energii potrzebnej-Ekonologia.
Ekonologia ktora ostatnio rozwija sie bardzo szeroko jest polaczniem
ekonomii z ekologia sluzacej do okreslenia energii potrzebnej na okreslony
cel biorac pod uwage ochrone srodowiska.
www.dicodunet.com/annuaire/site-7353.htm
Ekonologia jest "nukleo-tolerancyjna" ,to znaczy uzywa rozumowan logicznych
zamiast "religii" zielonych.Mowiac o energii atomowej bierze pod uwage ryzyka
efektu cieplarnego i zawsze porownuje szkodliwosc odpadow nuklearnych
posiadajacych bardz mala objetosc z odpadami chemicznymi rolnictwa ,przemyslu
chemicznego lub przetworu ropy.
Ekonologia odrzuca rozumowanie zielonych wedlug ktorych energia atomowa
wytwarza 7% energii elektrycznej swiata(3-4% ogolnie uzywanej energii) wiec
jest zupelnie marginesowa i nie ma wplywu na zmniejszenie efektu cieplarnia-
nego.Wniosek ekonologii jest zupelnie: inny 80% energi elektrycznej pochodzi
z paliw kopalnych, nalezy wiec zmniejszyc udzial paliw kopalnych w produkcji
energii elektrycznej od 2 do 4 razy(w zaleznosci od demografii).To znaczy
ze utrzymanie obecnej czesci energii nuklearnej wymaga zwiekszenia do 30-40%
parku nuklearnego.To znaczy ze energia atomowa dzisiaj marginesowa
nie bedzie taka w przyszlosci jesli bedziemy brali pod uwage klimat i
otoczenie.
Postaram sie podac na przykladzie domu idywidualnego (260m² izolacja
wedlug norm ogrzewanie elektryczne) sposob obliczen ekonologicznych zuzycia
energii:
Dom tego typu zajety przez 2 doroslych i 4 dzieci powinien otrzymac 20 KWh
na tydzien i na osobe czyli 1024KWh rocznie.Francja posiada 60 milionow
mieszkancow wiec dla mieszkan jest jej potrzbne 62,4TWh .Nasz kraj
produkuje rocznie 500TWh z czego eksportuje 60TWh.
Transport pociagi ,tramwaje , windy etc zuzywaja 60Twh
Przemysl 120TWh
Przemysl wytwarzajacy reaktory,wiatraki fotowoltaike 20TWh.
Razem 260TWh czyli 26 reaktorow na 1000MW
+60TWh na eksport czyli 6 reaktorow na 1000MW.
Razem potrzeba 32 reaktory na 1000MW Francja dysponuje 58 reaktorami na
srednio 1250MW.
Wniosek energia gdzies znika.Latwo widziec gdzie:
Domy nie sa odpowiednio izolowane
Oswietlenia ciagle autostrad i reklam
Przegrzewanie lokali lub nadmierna klimatyzacja.
"Zapomnialem" zupelnie o energie wodnej 50TWh(Tamy + elektrownia odplywowa.)
Coraz bardziej przychylam się do poglądów, że dyskutowanie z tymi ludźmi nie ma sensu. "Pokażcie dowody" – oni nie muszą mieć dowodów a do "naszych" nie chcą zaglądać bo im nie po drodze (przy czym zarzekają się, że znają wszystkie prace na temat ewolucji). Ciekawe czy kreacjoniści "wierzą" w reaktor atomowy, mikroskop elektronowy itd. itp. Skoro wierzą to znaczy, że wiedzą o tych urządzeniach dosłownie wszystko bo z pewnością nie należą do ludzi którym stwierdzenie "to działa" wystarcza. Rozumiem, że kreacjonista "wierzy" w cokolwiek jak sam posiada NIEZBITE dowody. Czyli jak potrafi sam powtórzyć każde obliczenia i doświadczenie? Ciekawe ilu kreacjonistów wie jak wygląda tensor metryczny? Jeśli nie wie to czy "wierzy" w OTW? Jeśli "wierzy" to czy przeprowadził obserwacje zaburzenia orbity Merkurego? Jeśli nie przeprowadził to jak dał się przekonać, że ogólna TEORIA (tak tylko teoria) względności jest prawdziwa? Przecież to może być tylko twierdzenie upartej bandy ateistycznych fizyków którzy nie chcą pojąć swoimi małymi, indoktrynowanymi, zamkniętymi na logikę i inne myślenie rozumkami, że Merkury porusza się tak jak porusza bo Bóg tak chciał. Jak pomyślę ile te wszystkie teleskopy, akceleratory cząstek, reaktory, laboratoria chemiczne, superkomputery kosztowały to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. I po co to? Po co szukać odpowiedzi? Przecież ona jest już w Biblii dana raz na zawsze. Wystarczy cofnąć się 200 lat wstecz żeby jasno zobaczyć, że postęp techniczny a więc i cała nauka, te wszystkie równania Maxwella, równania stanu gazu, Lorenza, te wszystkie "cykle Carnota" nic nikomu nie przyniosły. Jak było tak jest. A dlaczego? Bo to tylko wymysł chorych umysłów jest. F=m*a <- czy jest na tym forum (ba! na świecie!) ktokolwiek kto NAPRAWDĘ rozumie ten bełkot? A więc Panie tak zwany "jjjnjankowski", Panie "zssyp" – dajcie sobie Panowie spokój i przyznajcie się do swojej (i nauki) całkowitej porażki. Przecież to tylko teorie. Zresztą Profesor Giertych nie jedno drzewo na oczy widział i kto jak kto ale on z całą mocą powiedzieć może, że żadne drzewo od małpy nie pochodzi – a więc Darwin się mylił. Nauka to też kwestia wiary najwyraźniej jest. Koniec kropka.
Pojedynek żaby z krokodylem.
Wyobraźmy sobie pojedynek między żabą i krokodylem. Krokodyl mierzy pond 4 m, żaba o której mowa, nieco ponad 20 cm i waży 'zaledwie' około 900 g. Kto wygra? Wygląda na to, że żaba nie ma szans.
A jednk w skali populacji wgrywa żaba. Tak ma się rzecz w północnych stanach Australii.
Krokodyl australijski, inaczej krokodyl Johnsona (Crocodylus johnsoni) zamieszkuje rzeki Australii północnej od milionów lat, a żaba to przybysz, sprowadzona do Queensland kilkadziesiąt lat temu z Hawajów (w r . 1930, Bufo marinus, ropucha olbrzymia pieszczotliwie nazywana Toadzilla, pochodząca z Amazonii). Miała pomagać w walce ze szkodnikami trzciny cukrowej, a zamiast tego stała się agresorem, którego nie wiadomo jak opanować.



Teoretycznie żaba powinna mieć mnóstwo wrogów, które trzymałyby ją w ryzach. Tak jednak nie jest. Jak dotąd, daje sobie ze wszystkimi radę. Rozprzestrzenia się w tropikalnej Australii bez końca. Już teraz opanowała ponad milion kilometrów kwadratowych. Oblicza się , że jest obecnie tych żab w Australii ponad 200 milionów sztuk. Porusza się, jak na żabę, dosyć szybko, przez noc potrafić przebyć 1,8 km, rocznie powiększa zasięg występowania nawet o 55 km. Żyje 10 lat produkując w tym czasie 200.000 jaj. Co ciekawe, zamiast przedzierać się przez tropikalne chaszcze, wędruje australijskimi szosami i autostradami. Zjada po drodze co się da - wszelakie drobne zwierzęta, owady, węże, jaszczurki, pisklęta, drobne ssaki. A sama pozostaje górą. To znaczy wiele zwierzaków mięsożernych potrafi ją zjeść, ale jest to ich ostatni pokarm. Ma tak zjadliwa skórę, że wszystko co się nią skusiło, pada martwe. Krokodyle kochają jeść żaby. I w tym przypadku źle na tym wychodzą. W regionach występowania krokodyla australijskiego (krokodyl Johnsona, Crocodylus johnsoni), np w dorzeczu Viktorii, 77 procent zatruło się żabami. W innym regionie w przeciągu dwóch lat liczebność krokodyli spadła do połowy. Władze lokalne są bezradne. Środki chemiczne są niestosowne, zaleca się walkę z żabami przy pomocy kijów golfowych czy baseballowych (co ma każdy Australijczyk pod ręką!). Nie wiadomo co będzie dalej. Jak dotąd jedną wyniesiono korzyść z żabiej inwazji. Teoretyczną, niestety. Na przykładzie zmian anatomii nóg naocznie widać ewolucję. W przeciągu wędrówki po kontynencie, żabie nogi wydłużyły się o 25 % przez kilkanaście pokoleń, a szybkość wędrówki wzrosła nawet pięciokrotnie w porównaniu do szybkości wędrówek pierwszych przybyszów. Ze wszystkiego można się czegoś nauczyć..


0.tech napisał:

> Mnie to ciekawi jak Nazimek zlamal zasade zachowania energii, skoro 1l metanolu
> bedzie wytwarzal z 0,75-1kwh energii (niech sie zdecyduje, bo rozne wartosci si
> e
> pojawiaja), a z tej ilosci metanolu uzyskuje sie 4,05kwh?

Dlaczego akurat ma coś to naruszać. Znalazł po prostu reakcję chemiczną która w
pewnych warunkach (katalizator) i pod wpływem pewnego rodzaju promieniowania UV,
wydajniej odbywa się w drugą stronę tzn. zamienia CO2 i H2O w CH3OH czyli
szybciej (przy pomocy mniejszej energii) w tej reakcji można całe CO2 i H2O
zamienić w metanol i tlen, niż ów metanol spalić który wymaga wysokiej
temperatury zapłonu np. ognia zapałki. Czas jest względny. Co jest pierwsze
zamiana CO2 i H2O w węglowodory pod wpływem UV czy utlenianie czy gwałtowne
spalanie tychże węglowodorów, dlaczego mają to być procesy równoważne
energetycznie, nie wszystkie reakcje chemiczne są równoważne, dlaczego redukcja
tlenu poprzez wodór w katalizatorze pod wpływem UV ma być równoważna
energetycznie spalaniu węglowodorów w tlenie, jeśli wydychasz CO2 to ma ono
temperaturę i energię rodem z kotła elektrowni.

Jest opis dokładniejszy tych wyliczeń dlaczego krytycy nie pojadą i nie sprawdzą
z licznikiem prądu ile to urządzenie prądu zużywa i ile tego metanolu z niego
wypływa i co do niego wpływa. To banalnie proste czy jakiś rządowych ekspertów
nie stać na takie sprawdzenie czy to zachodzi czy nie.

"Według obliczeń wynalazcy i jego współpracowników proces jest endotermiczny, a
produkcja 1 kilomola (32 kg) metanolu z CO2 i H2O wymaga 586 MJ energii[12][13].
Autorzy szacują koszt wytworzenia litra metanolu na 0,09–0,11 złotego, obecnie
znane metody produkcji 1 litra metanolu wynoszą około 0,40 zł/l[12]. W użytym do
przeprowadzania doświadczeń fotoreaktorze o średnicy 4 centymetrów i długości 50
cm, w którym CO2 przepływa z prędkością 370 dm 3/h wydajność produkcyjna wynosi
544 gramy metanolu/h[12]. Całkowita ilość energii elektrycznej potrzebna do
wyprodukowania 1 dm3 metanolu wynosi 0,75 kWh[13].

Według innego źródła[5] do wyprodukowania 1 litra metanolu konieczne jest
zużycie około 1 kWh energii (obejmuje zbieranie dwutlenku węgla, promieniowanie
UV i pracę pomp). Ilość energii elektrycznej, którą można otrzymać z 1 litra
metanolu, przy założeniu 50% wydajności elektrowni, wynosi około 2 kWh (gęstość
energii metanolu = 4,05 kWh). Dodatkowo można wykorzystać powstałe ciepło do
ogrzania wody lub mieszkań[5]. Z 1 tony dwutlenku węgla można wyprodukować około
918 litrów metanolu[5]."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_fotosynteza#cite_note-Proposal-4
Moze dorosli sie nie przyznaja do tej "wyobrazni" w obawie przed "leczeniem".
Nie wiem, ja wyimaginowanych przyjaciol nie mialem... :)

> Wybacz, ale czy jest ktos, kto mogl udowodnic swoje nadprzyrodzone wlasciwosci?

To moze czasem wierze...

> > No napewno umieja, a nam sie "zapomnialo" bo przestalo byc to przydatne.
> ;)
> Takie stwierdzenia sugeruje, ze osiagnelismy wyzszy (juz piszac w ten sposob
> popelniam bohomaz) poziom ewolucji. Rownie dobrze mozesz napisac, ze zapomniale
> s
> jak sie bylo motylem, dlatego nie masz skrzydelek. To ze delfin ma jakas cecha
> nie znaczy, ze kiedykolwiek takowa byla dostepna czlowiekowi czy jego praszczur
> om.

To akurat byla ironia, raczej ty takie cos sugerowales.

> Bezwladnosc? W sensie zatrzymania "obrazu"? Co za roznica?

Taka, ze do tamtego sa potrzebne "obliczenia", a to raczej efekt ulomnosci. No
chyba, ze probowales wykazac zlozonosc mozgu dajac przyklad jego niedoskonalosci...

Ale kontrola wielu czynnikow naraz przerasta
> wszystkie "obliczenia w pamieci", ktorymi moga sie popisac jacyc geniusze.

To juz kwestia oceny. Ja wole jednego Ainsteina niz 100 robotnikow z lopatami...
Zdecydowanie lepiej miec mozg tego 1 niz tamtych 100.

No ale organ nieuzywany podobno zanika. Po co nam funkcje, ktore wykorzystuje
tylko garstka ? Jak to sie moglo rozwinac i byc przekazywane ?

> > No a ewolucja jak dzialala ?
> Tja... Najpierw piszesz, ze to rozwoj osobniczy jest prosty, bo zapisany w
> genach a potem zadajesz takie pytania?

Ty twierdzisz, ze ewolucja jest prosta. Rozwoj osobniczy to w uproszczeniu zapis
ewolucji odtworzony w przyspieszonym tempie.
Dane zwiazki chemiczne lacza sie tylko w okreslone w genach konfiguracje.

> Albo norma jest bardzo pojemna.

Myslisz, ze co 2 czlowiek miewa jakies "omamy", tylko sie z tym kryje ?

> Moze sa w lesie. Jak sie ma wyrobione poglady na pewne zagadnienia, to po co
> pytac dookola czy ma sie racje? Sczegolnie w sytuacji, gdy w zanadrzu ma sie
> takie sformuowania :-).

Jak bym mial wyrobione poglady to bym pewnie nie zakladal tego watku. Jestes
pewien, ze ci badacze w niczym sie nie pomylili ? Wyglada to wysoce podejrzanie
wg mnie i tyle... Skad wiadomo, ze receptory, ktore kontrolowali odpowiadaja
wlasnie za to, co sobie zalozyli ?

> Czemu sam nie pokombinujesz?

Co 2 glowy to nie 1. Mi zadne wytlumaczenie logiczne nie przychodzi do glowy.
Tobie, jak widze, tez nie...
Oto moje "inwektywy":
1) Silnik Diesla ma tez swiece, tyle ze zarowe a nie zaplonowe. Wie
moze Pani czemu, czy mam to Pani objasnic?
2) Jakos mi sie nigdy w zyciu (a zyje ponad pol wieku) nie przydalo
twierdzenie Pitagorasa, szczegolnie, iz dotyczy ono kątów IDEALNIE
prostych, ktorych sie (z definicji) nie spotyka w naszej fizycznej
rzeczywistosci...
3) Takowoz nie mialem nigdy potrzeby (poza egzaminami) wyciagac
pierwiastkow, w tym kawdratowych. Grunt przed zakupem zas mierzymy,
a nie wyciagamy z niego pierwiastkow kwadratowych (pierwiastki
chemiczne mozemy zas z niego wyciagac, ale to jest regulowane
przepisami prawa a nie regulkami matematycznymi, wiec raczej uczmy w
szkole prawa, a nie abstrakcyjnej matematyki).
4) Dla jakichs 99.9% mieszkancom naszej planety, to wiedza o
przyczynach por roku jest calkowicie zbedna. I tak kazdy polski
rolnik wie, kiedy nadchodzi wiosna, a kiedy zima, zas kazdy rolnik
w tropikach tez wie, kiedy sie konczy np. pora sucha a zaczyna sie
deszczowa czy na odwrot. I tak samo jak kierowca samochodu nie musi
znac termodynamiki, tak samo tez rolnik nie musi wiedziec, ze Ziemia
jest (w przyblizeniu) kula, ktora krazy wokol Slonca po elipsie.
Zreszta przyszych nawigatorow wciaz ucza, ze Slonce, planety i
gwiazdy kraza wokol nieruchomej Ziemi, bo taki model, choc niezgodny
z teoria astronomii, jest bardziej przydatny do praktycznych
obliczen w nawigacji niz model Kopernika-Keplera...
5) Studiowalem za PRLu ekonomie w SGPiS i pamietam doskonale, ze
kiedy pod koniec lat 1960. tow. Gomulka wprowadzal swe nieszczesne
bodzce (za ktore utracil zreszta stolek), to cala profesura SGPiSu
wkuwala te kretynskie bodzce, z prof. M. Nasilowskim na czele. Stad
skonczylem po raz drugi ekonomie na The University of Melbourne.
6) Swoja droga, to prosze mi wytlumaczyc, czemu Rada Wydzialu
Filozofii i Socjologii UW uznala moj doktorat z filozofii (PhD) jako
nie bedacy odpowiednikiem polskiego doktoratu, choc Monash Univerity
w Melbourne, gdzie ow doktorat uzyskalem, jest we wszystkich
rankingach o wiele wyzej niz UW?
7) I na koniec: czemu nie ma Pani odwagi sie podpisac pod swymi
twierdzeniami, i chowa za anonimowym pseudonimem?
lech.keller@gmail.com
grazyna.be napisała:
Nie przedstawia Pan żadnych argumentów rzeczowych, a tylko miota
inwektywy. Jest to żałosne, a jeśli rzeczywiście nadano Panu
(nieopatrznie) tytuł doktora filozofii, to świadczy to także o
mizerii systemu, który produlkuje takich pożalsięboże "doktorów".
1) Silnik Diesla ma tez swiece, tyle ze zarowe a nie zaplonowe. Wie
moze Pani czemu, czy mam to Pani objasnic?
2) Jakos mi sie nigdy w zyciu (a zyje ponad pol wieku) nie przydalo
twierdzenie Pitagorasa, szczegolnie, iz dotyczy ono kątów IDEALNIE
prostych, ktorych sie (z definicji) nie spotyka w naszej fizycznej
rzeczywistosci...
3) Takowoz nie mialem nigdy potrzeby (poza egzaminami) wyciagac
pierwiastkow. Grunt przed zakupem zas mierzymy, a nie wyciagamy z
niego pierwiastkow kwadratowych (pierwiastki chemiczne mozemy zas z
niego wyciagac, ale to jest regulowane przepisami prawa a nie
regulkami matematycznymi, wiec raczej uczmy w szkole prawa, a nie
matematyki).
4) Dla jakichs 99.9% mieszkancom naszej planety, to wiedza o
przyczynach por roku jest calkowicie zbedna. I tak kazdy polski
rolnik wie, kiedy nadchodzi wiosna, a kioedy zima, zas kazdy rolnik
w tropikach tez wie, kiedy sie konczy np. pora sucha z zaczyna
deszczowa czy na odwrot. I tak samo jak kierowca samochodu nie musi
znac termodynamiki, tak samo tez rolnik nie musi wiedziec, ze Ziemia
jest (w przyblizeniu) kula, ktora krazy wokol Slonca po elipsie.
Zreszta przyszych nawigatorow wciaz ucza, ze Slonce, planety i
gwiazdy kraza wokol nieruchomej Ziemi, bo taki model, choc niezgodny
z teoria astronomii, jest bardziej przydatny do praktycznych
obliczen w nawigacji niz model Kopernika-Keplera...
4) Studiowalem za PRLu ekonomie w SGPiS i pamietam doskonale, ze
kiedy pod koniec lat 1960. tow. Gomulka wprowadzal swe nieszczesne
bodzce (za ktore utracil zreszta stolek), to cala profesura SGPiSu
wkuwala te kretynskie bodzce, z prof. M. Nasilowskim na czele. Stad
skonczylem po raz drugi ekonomie na The University of Melbourne.
5. Swoja droga, to prosze mi wytlumaczyc, czemu Rada Wydzialu
Filozofii i Socjologii UW uznala moj doktorat z filozofii (PhD) jako
nie bedacy odpowiednikiem polskiego doktoratu, choc Monash Univerity
w Melbourne, gdzie ow doktorat uzyskalem, jest we wszystkich
rankingach o wiele wyzej niz UW?
Pozdr. :) lech.keller@gmail.com
Końców świata zapowiadano już wiele razy .
Ludzie się do tych " bajek " przyzwyczaili .
Przecież każdemu może się zdarzyć nieszczęście tylko mnie mi .
Tak myśli zdecydowana większość .
Jednak jest wiele przesłanek które potwierdzają to że coś takiego może się stać .
Ludzkość na wiele ciekawych tematów nie zna odpowiedzi .
Czy jakiś forumowicz zastanowił się jaką potężną energię daje słońce przez
tysiące lat ? Człowiek nie jest w stanie technicznie zbudować czegoś co
chociażby w jednej setnej części dałoby tyle energii co słońce i co by chociaż
działało nie przerwalnie tylko 200 lat .
Świeci to dobrze niech sobie świeci .
Tylko jak i dlaczego ?
To już za trudne pytanie . Lepiej sobie trudnymi pytaniami głowy nie zawracać .
Lecz tak samo jak można wyliczyć kiedy będzie zaćmienie słońca można obliczyć
cykl zrównania się wszystkich planet .
I 2012 rok przyniesie ludzkości wielkie zmiany .

Ja tylko obawiam się że podczas takich zmian wszystkie fekalia jakie są na ziemi
( zbiorniki z paliwem , oleje , fabryki chemiczne ,elektrownie atomowe ) skażą
ziemię wodę i oceany .
Te skażenia zabiją resztkę ludzkości która przeżyje .
A prości ludzie którzy przeżyją będą zadawać sobie pytanie czy to bomba zrzucona
przez IRAN , USA , Rosje czy może inne państwo ?

Nie będzie domów , nie będzie dróg ,nie będą działać elektrownie gdyż nawet jak
ich nie ruszy trzęśienie ziemi to pole indukcyjne ziemi i słońca uszkodzi
większość części elektrycznych i elektronicznych . Nie ruszą samochody bo nawet
jak ocaleja to rozrusznik nie zadziała i komputer pokładowy będzie wyczyszczony
. Poza tym gdzie miałby jechać ?
Ziemia zmieni swoje położenie tak że nawet nikt nie będzie wiedział gdzie
jeszcze jest ląd a gdzie zaczyna się woda .
Globusy będą nieaktualne :-). Nie będzie telefonii komórkowej .
Ziemię czeka zagłada która niestety jest blisko .

Ja w to wierze ..... Kubiś
Witaj Madcio!
Zapominasz o tym, drogi Madcio, że droga od palca do komputera nie przebiegała
samoistnie. Aby można było skonstruować nowoczesny komputer potrzebny był ogrom
pracy twórczej,umożliwiający utworzenie wielu nowych technologi, wielu pakietów
różnorodnych informacji, jak np opracowanie przez polskich fizyków niebieskiego
lasera.
Widzisz tym się różnimy, że ja stając przed zadaniem skonstruowania jakiegoś
nowoczesnego reaktora chemicznego, zmuszony byłem przeanalizować myślowo cały
szereg jego rozwiązań konstrukcyjnych.
A według chciejstwa abiogenetyków należało by tylko mieszać różne elementy
konstrukcyjne, bo do takiej opierającej się na przypadkowych zdarzeniach, metody
projektowania nie jest potrzebna
żadna informacja, żadna inteligencja, gdyż z obliczonego przez abiogenetyków
prawdopodobieństwa wynika, że taki reaktor musi w końcu skonstruować i złożyć
się sam. A skoro takie metody są tak skuteczne to po co są potrzebne szkoły.
Mój wujek który w czasie wojny był w armii Andersa,i po wojnie został w Anglii
gdzie zajmował się naprawą miniaturowych damskich zegarków mechanicznych
wbudowywanych do pierścionków. Ale też opowiadał, że całe wyposażenie osobiste
każdego żołnierza , w tym też zegarki musieli oddać pod rygorami kar,a wtedy
niszczono to wyposażenie i zegarki też pod gąsienicami czołgów.
I tu ciekawe jest jakie wg ciebie byłoby prawdopodobieństwo samoistnego
powstania takiego miniaturowego damskiego zegarka z tych rozwalcowanych zegarków
żołnierzy armii Andersa, na zasadzie przypadkowych zdarzeń.
Przypomnę tu tylko, że żywa komórka jest mechanizmem wielokrotnie bardziej
złożonym od takiego zegarka i wielokrotnie mniejszym. Poza tym w żywej komórce,
w tej jednej miniaturowej przestrzeni, równolegle zachodzi tysiące różnych
reakcji chemicznych, na wzajem sobie nie przeszkadzających co jest cudem życia.
W reakcjach tych może być wytwarzane tysiące różnego rodzaj białek, których w
okresie prebiotyczny nigdy nie było. Poza tym w reakcjach tych uczestniczy
ogromna liczba katalizatorów enzymatycznych, których w okresie prebiotycznym
nigdy nie było, a zatem nie mogły zostać wcześniej wypróbowane.
Więc tylko urojeniem można nazwać domniemanie możliwości samoistnego powstania
pierwszej żywej komórki.
Pozdrawiam Andrzej
servicio napisał:

> fzp.net.pl/kom50.html
> "Lektura źródłowego tekstu będącego "konstytucją" Hamasu odkrywa prawdziwe
> jego oblicze, ujawnia podstawy ideowe, na których się on ukształtował. Tekst
> ten przywołuje cytat: 'Muzułmaninie, jest tutaj Żyd ukrywający się za mną,
> chodź i zabij go".
>
> Czy to zdanie nie mrozi Wam krwi w żyłach? Czy z niczym się ono Wam nie
> kojarzy? Czy człowiek kultury zachodniej i wszystkich innych kultur, które
> zaznały ideologicznego uzasadniania konieczności i zgody na zamordowanie
> istoty ludzkiej z racji jej pochodzenia, nadal nie wie czym jest Hamas?
>
> My nazwiemy rzecz po imieniu: z podstaw ideowych, na których ukształtował się
> Hamas i z jego działań wynika, że Hamas jest organizacją nazistowską, która z
> religii uczyniła ideologię ludobójstwa.
>
> W celu rozwiązania problemu palestyńskiego Hamas wypowiedział świętą wojnę
> uznając każdego, kto odejdzie z pola walki zdrajcą. Zdrajcą jest więc każdy,
> kto waży się na odłożenie oręża i na negocjacje pokojowe. Celem tej walki,
> prowadzonej do końca pod flagą Hamasu - wg niego reprezentującego samego
> Stwórcę - jest pełna islamizacja Palestyny, wymordowanie wszystkich Żydów i
> oraz odzyskanie wszystkich ziem, które kiedykolwiek należały do islamu."

JEZELI Z 17 MILIONOW ZYDOW ZALEDWIE 5,5 MIL MIESZKA W IZRAELU A OTACZONYCH JEST
PANSTWAMI KTORE CHCA WYROWNAC PORACHUNKI ZA ZNISZCZENIA I WOJNY TO CZY NIE
LEPIEJ ABY ZYDI SIE EWAKUOWALI DOBROWOLNIE NP. DO USA W KTORYM MIESZKA ICH PONAD
6 MIL ?

SLOWA HAMSU A MOZLIWOSCI WPROWADZENIA ICH W ZYCIE TO DRUGIE
POWIEDZ MI ILE ZGINELO ZYDOW OSTATNIO A ILE PALESTYNCZYKOW
JAK TO SIE MA DO DEKLARACJI HAMASU ?
ILE HAMAS MA CZOLGOW ? SAMOLOTOW ? DZIAL? OKRETOW ? ILE TON BRONI CHEMICZNEJ ,
BIOLOGICZNEJ ?
ILE GLOWIC NUKLEARNYCH ?

HAMAS MOZE SOBIE TRABIC ROZNE BZDURY ALE TO ZYDII PUKI CO MODUJA ARABOW A NIE
ODWROTNIE
gosia, zapomnialas linka z wikipedii, wiec ci nie zaliczy

No taka ta amerykanska edukacja dobra, ze:
1. nauke robia cudzoziemcy. Az sobie policzylam, w mojej karierze
naukowej (studia doktoranckie, posdoc, firma biotechnologiczna)
nauke sensu stricte robi 95% cudzoziemcow. Amerykanie zasiedlaja
stanowiska business, marketting, IT, sales etc.
2. Bill Gates apeluje o rozszerzenie puli wiz pracowniczych (J1) w
celu sciagniecia i utrzymania wiekszej ilosci informatykow, w
przeciwnym razie za kilka lat Indie i Chiny zdominuja swiat w
rozwoju oprogramowania, tylko dlatego,ze tu sie postep zatrzyma, bo
nie ma komu.
3. Jednym z glownych celow administracji Obamy jest szeroko
zakrojona reforma oswiaty, zeby cytata "zebysmy mogli w koncu
rywalizoawac z reszta swiata. Zeby amerykanscy studenci mogli sie
porownac do innych"
4. Studenci I roku studiow dziennych (wysoko rankingowany prywatny
uniwersytet):
- nie potrafili przeliczac jednostek metrycznych
- nie znali symboli pierwiastkow
- nie potrafili obliczyc % z liczby
- nie potrafili zrownowazyc masowo reakcji chemicznej znajac
substraty (nic wielkiego reakcja kwasu i zasady z inna
wartosciowoscia pierwiastkow)
- nie potrafili rozwiazac prostego zadania prawdopodobienstwa
- nie potrafili obliczyc logarytmu przy podstawie 2
- nie potrafili pisac poprawnie, pisza tak jak mowia, czyli skrotami
i mowa internetowo-SMS-owa

-potrafili swietnie poslugiwac sie kalkulatorami-kombajnami

to powyzsze z autopsji, tak moglabym cytowac jeszcze troche

Moj Jankeski maz, absolwent MIT, za glowe sie lapie, jakim my
programem szlismy.

Swiat nie konczy sie na NYC, a tym bardziej na Brooklynie, i Bogu
dzieki.

Pytanie, kogo na te studia stac? Wszyscy tkwia po uszach w dlugach,
a firmy nie przyjmuja i mamy sytuacje, ze absolwenci dobrych
uniwersytetow wychodza z dyplomem i 100K dlugu i wprowadzaja sie do
mamy i taty i ... aplikuja o zasilek dla bezrobotnych, albo ida do
szkol podyplomowych i naciagaja nastepne 400K dlugu vide: szkoly
medyczne, prawo, dentystyczne, weterynaria itp.

Jak moje dziecko nie dostanie pelnego stypendium, na pewno bedziemy
mu odradzali wszelkie Ivy League, chyba, ze bedzie nas stac na
pokrycie pelnych kosztow, co przy obecnych cenach jest niemozliwe.
Pojdzie do stanowej szkoly, jak bedzie chcial isc dalej, to moze
startowac do czegos lepsze
Jak widze tutaj najwazniejszy to jest... sport, i jest DUZA selekcja
na podstawie sytuacji materialnej juz wyzej, przy wyborze uczelni.
Hawk

>