Szukaj:Słowo(a): obrazki samolotu

Witam wszystkich!
Buduję stronkę za pomocą Joomla!
Problem: chociaż w J! zdjęcie ma odpowiednie wpisy, w Fx3 nie wyświetla
się chmurka z opisem. IE oraz Opera wyświetlają prawidłowo. Co trzeba
ustawić w Fx?
Pozdrawiam!



Kod strony jest w miarę prawidłowy, a pierwszy obrazek ma atrybut
title:

<img src="/images/stories/Latawce/pzl-p11_350.jpg" border="200"
alt="pzl p-11" title="Kartonowy model samolotu PZL P-11. Wykonanie i
fotka Roman Cholewiak." hspace="20" vspace="20" align="right" /

(Ten atrybut jest tylko w kodzie obrazka jedenastki i szybowca, ale
pozostałe dwa obrazki jego nie mają, więc nie ma tam się co
wyświetlić).

U mnie zarówno w Operze, jak i w Fx3 dymek się wyświetla, więc to
problem z Twoim Fx. Zauważyłem (w Fx2), że czasem trzeba kliknąć gdzieś
na treści strony i dopiero wtedy zatrzymać kursor nad obrazkiem, jak to
nie pomoże, to przeprowadź standardową diagnostykę
http://www.mozillapl.org/wiki/Standardowa_Diagnostyka:_Firefox

2008-07-18 22:57, Marcin Frankowski:


| Witam wszystkich!
| Buduję stronkę za pomocą Joomla!
| Problem: chociaż w J! zdjęcie ma odpowiednie wpisy, w Fx3 nie wyświetla
| się chmurka z opisem. IE oraz Opera wyświetlają prawidłowo. Co trzeba
| ustawić w Fx?
| Pozdrawiam!

Kod strony jest w miarę prawidłowy, a pierwszy obrazek ma atrybut
title:

<img src="/images/stories/Latawce/pzl-p11_350.jpg" border="200"
alt="pzl p-11" title="Kartonowy model samolotu PZL P-11. Wykonanie i
fotka Roman Cholewiak." hspace="20" vspace="20" align="right" /

(Ten atrybut jest tylko w kodzie obrazka jedenastki i szybowca, ale
pozostałe dwa obrazki jego nie mają, więc nie ma tam się co
wyświetlić).

U mnie zarówno w Operze, jak i w Fx3 dymek się wyświetla, więc to
problem z Twoim Fx. Zauważyłem (w Fx2), że czasem trzeba kliknąć gdzieś
na treści strony i dopiero wtedy zatrzymać kursor nad obrazkiem, jak to
nie pomoże, to przeprowadź standardową diagnostykę
http://www.mozillapl.org/wiki/Standardowa_Diagnostyka:_Firefox



Próbowałem zdiagnozować, ale chyba nie potrafię. Odinstalowałem Fxa,
ściągnąłem najnowszą wersję 3.0.1, zainstalowałem i podpisy do zdjęć się
pokazały! Niestety, kiedy za pomocą MozBackup odtworzyłem stary profil,
wróciłem do punktu wyjścia, czyli braku chmurek z podpisem.
Jakieś sugestie?
W.

|     To nie jest film, tylko zdjęcia z kamery na parkingu i to robione
| w różnych odstępach czasu (tzn. przerwy między jednym a drugim nie
| były takie same). Złożenie ich i puszczenie z tą samą prędkością to
| dosyć głupawa manipulacja.

Choć tak szczerze to oglądając zdjęcia sprzed trzech lat anrpawdę nie
widać
na nich szczątkó samolotu.



Szczątki to nic, ale mnie trochę dziwi brak większych śladów na ziemi po
"przyziemieniu" w Pentagon (brak pasa zrytej ziemi), a obrazki zniszczeń
sugerują, że samolot uderzył dość nisko.

AdAm



| A ja dla ciekawostki napiszę, że w jakże zacnych filmach S. Barei: "Miś"
i
| "Nie lubię poniedziałku" uwiecznione są parówki na wymienionym wyżej
przez
| Liptona skręcie w al. Rewolucji Październikowej. "Nie lubię
poniedziałku" -
| moment, kiedy to taryfiarz zorientował, iż pasażer, którego wiózł od
Dworca
| Wschodniego nawiał :-P, a w MISiu, ujęcie kiedy to Stachu opowiada o
| porwaniach samolotu i ekstradycji - widać wiadukt nad ulicą i owe 13N
:-)
| Polecam zajrzeć do domowej wideoteki :)
to jeszcze Łazuka OIDP miał system naprowadzający lepszy od GPSa na
Kasprzaka ;)



Dokładnie! :-) A ta zwrotka, na której wajchowy przekłada kierunek B.
Łazuce, to jest właśnie wjazd na odcięte dzisiaj torowisko  :-) Fajnie się
dzisiaj ogląda takie obrazki :D


A widziales pozniejsze obrazki z komputera? Publikowali je w Ś+P
LotnictwieAI, wtedy wygladalo to troche inaczej - obrobke komputerowa
projektu zapewniala jakas firma zchodnia - chyba Garret(ale nie jestem
pewien).



Naiwny jestes. W tym calym skorpionie to chodzilo tylko o wyciagniecie jak
najwiekszej ilosci publicznych pieniedzy, by kilku panow moglo sobie z tego
pozyc. Po to te cale zamieszanie reklamowe z makieta, rysunkami z komputera
itp. Sam skorpion zreszta tez mial konkurenta o nazwie kobra 2000 bodajze i
w tym projekcie tez chodzilo tylko o wyciagniecie pieniedzy ( makiety nie
bylo, a obrazki sami sobie generowali). Oba projekty byly bez sensu i bez
zadnych szans na realizacje ( wystarczy spojrzec na gotowa iryde).

przypominal skrzyzowanie A-10 (wysoko umiecszczone silniki) z Su-35 (uklad
'trojplata'). Przy zalozeniu, ze mial byc w duzej czesci kompozytowy
wymagal
bardzo zaawansowanych technologii - Polska takich nie miala, a dzialal
jeszcze wtedy COCOM - i chyba w tym byl problem.



W 1993 to byl maly problem.

Poza tym wojskowi z WLiOP
az podniecili sie na mysl o zakupie nowych mysliwcow i Skorpiona sobie
odpuscili - bo polski - wiec szajs!



I mieli racje. Nie chodzi tu oczywiscie, ze polski ale o fakt, ze w Polsce
nie ma obecnie mozliwosci na skonstruowanie samolotu bojowego. Doswiadczenia
z iryda to troche za malo, ale gdy by po iskrze powstalo troche konstrukcji
to i z iryda poszloby lepiej i szanse na samolot bojowy bylyby wieksze.

Pawel


bylo, a obrazki sami sobie generowali). Oba projekty byly bez sensu i bez
zadnych szans na realizacje ( wystarczy spojrzec na gotowa iryde).



Iryda miala szanse  stac sie pelnosprawnym samolotemem szkolnym tylko
ze rzadza nami kretyni ktorzy na wszystko co nie jest opatrzone
metka:"made in USA" patrza jak na g..o. To co nazywasz Iryda jest
wlasciwie prototypem ktory jakis osiol skierowal do produkcji
seryjnej. Jest zupelnie normalne ze kazda konstrukcja (nie tylko
lotnicza) ma taki etap kiedy wychodza na jaw rozne niedociagniecia
projektu ktore sa nastepnie przez pewien czas poprawiane. Zamiast
narzekac i kasowac projekty trzeba sie pogodzic z tym ze ZAWSZE na
poczatku sa trudnosci. Niestety w tym przypadku wszystko juz
pogrzebano.

I mieli racje. Nie chodzi tu oczywiscie, ze polski ale o fakt, ze w Polsce
nie ma obecnie mozliwosci na skonstruowanie samolotu bojowego. Doswiadczenia
z iryda to troche za malo, ale gdy by po iskrze powstalo troche konstrukcji
to i z iryda poszloby lepiej i szanse na samolot bojowy bylyby wieksze.



Zgoda ze nie ma mozliwosci na budowe samolotu bojowego, ale maszyna
szkolna czy bezzalogowe samoloty zwiadowcze sa jak najbardziej realne.

Wracajac do Huzara, o tym ze to jest niewypal wiadomo bylo juz od
dawna. Gdyby nasze skromne srodki byly inwestowane jakos sensownie to
juz dawno mielibysmy wlasny smiglowiec wsparcia ( pamietacie
"Salamandre" ?) i zaawansowane prace nad wlasnym smiglowcem szturmowym
, albo jakas zaawansowane wdrozenie licencji z transferem technologii.
Teraz jednak jest juz troche pozno.....

CASUAL GAMERS - zawsze mnie zastanawiało co za idioci robią te obrazki szczęśliwych ludzi grających na konsolach. Nie ważne czy to Pegasus, Play Station, XBOX czy inne, na reklamach widziałem szczęśliwych "graczy", którzy grali albo na niepodłączonej do prądu konsoli, albo na padach niepodłączonych. :]


Stawiałbym na promocję pewnego stylu życia. A co do bananów na ryju, to zostało to pięknie ukazane w "Fight Club", gdzie w instrukcjach załączanych do samolotu na wypadek awarii byli sami uśmiechnięci ludzikowie. Jakby w obliczu tragedii można było się uśmiechać.
Kolejny porządnie wykonany "antek" - An-26 autorstwa B.Żigulskiego (+ dynamika od SamDima).
Szczegółowy panel, wirtualny kokpit, animacje, do tego parę malowań oraz paintkit pod Photoshopa. O pomstę do nieba woła tylko manual (tylko opis panelu i samolotu), ale polecam ten od An-24, bo to niemal to samo.

Fanom rosyjskich samolotów polecam. Mile widziana umiejętność obsługi An-24 - obydwa samoloty maja mnóstwo wspólnego.

ŚCIAGNIJ AN-26

Obrazki TUTAJ.
1
Wezcie ponaciskajcie na kwadraty nad tymi "magicznymi cyframi" na tym planie siedzen samolotu, a pojawia sie wam zielone kwadraciki ktore pokaza wam gdzie siedzieli poszczegolnie bohaterowie, gdy sie na nie kliknie pojawiaja sie dziwne obrazki itp. powiazane z serialem (niektore tak nagle, ze mozna zawalu dostac)

np. Charlie -zdjęcie

// choynka
Właśnie wróciłem. Najlepszy Kairys, Orliki i Kowalik - to było prawdziwe latanie. Także BO-105 nieźle wymiatał. Fajny klimacik i muza na akrobacjach Foxa i Jerzego Makuli. Potem w kolejce oldtimery - Dakota, Catalina i Spit - chociaż pokaz tego ostatniego mniej dynamiczny i gorszy od pokazu Mustanga w 2005 roku. Ale Spit to Spit - pokaz był klasa. F-16 moim zdaniem klapa - w ogóle nie pokazali dynamiki tego samolotu. Jesli już robili tylko jeden przelot to dla efektu powinni iść na większej prędkości i dopałce - a tu mała prędkość, wysunięte podwozie i dość niemrawe rozdzielenie na ciągu maksymalnym - nawet jak jeden poszedł na wznoszenie to bez grilla. Jak żywe przypomniały mi się obrazki z "pokazu dynamicznego" szesnastek sprzed 3 lat. A w radiu jeszcze "see you next year" - zabrzmiało trochę zgryźliwie.
2x10

gdzies przeczytalem ze ten czarny dym jakby "sprawdza" ludzi czy jest dobry czy zły . pilota z samolotu zabil ten system bo moze byl przestraszony albo co , ale locka i eko zostawil w spokoju . Jak bylo widac ta chmure w srodku probowalem stopowac i patrzec co to za obrazki tam byly to pokazywalo jak by przeszlosc eko .

i jeszcze kolejna fajna informacja ktorej tutaj jeszcze chyba nie bylo mianowicie ktos zajal sie szeptami "innych" i wyszlo wiele ciekawych rzeczy ==> http://www.lostlinks.net/whispers.htm

Azel:
Zaznaczaj spoilery!!!
Na temat zamaskowanego uzbrojenia niemieckich krążowników pomocniczych - dwa ładne obrazki. Zdjęcia wykonano na pokładzie rajdera Atlantis; pokazują działo 150 mm na rufie rajdera, zamaskowane oraz po usunięciu maskowania.

Z samolotu widać by było wielką skrzynię, przykrytą plandeką i udającą ładunek pokładowy.



a potem niespodzianka...


Dzisiaj ostatni dzień lutego.

* 1944 - Dokonano masakry ludności polskiej we wsi Huta Pieniacka w liczbie od 800 do 1200 osób.
* 1945 - Krajowa Rada Narodowa wydała dotyczący volksdeutschów dekret "O wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów".
* 1973 - Katastrofa samolotu rządowego pod Szczecinem, w której zginęło 18 osób.
* 1981 - Wprowadzono kartki na mięso i wędliny.

W tym roku luty ma 28 dni,zobaczmy wiec co wydazylo sie 29.lutego przed laty:

* 1768 - Zawiązano konfederację barską.
* 1964 - Został ogłoszony tzw. plan Gomułki będący memorandum w sprawie wstrzymania zbrojeń jądrowych w Europie Środkowej.
* 1968 - Członkowie warszawskiego oddziału Związku Literatów Polskich wystosowali rezolucję protestującą przeciwko nasilaniu się cenzury.

29.lutego mamy Polski Dzień Zucha

Pierwsze próby pracy z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym podejmowano w Polsce jeszcze przed I wojną światową. Tworzono wówczas zastępy "biszkoptów". Latem 1914 Olga Małkowska utworzyła w Zakopanem gromadę żeńską "krasnoludków". W historii ZHP uważa się to za moment narodzin polskiego ruchu zuchowego dziewcząt.



hm.RP Olga Drahonowska-Małkowska



Ciekawostki: Kilkakrotnie istniał dzień 30 lutego.Sytuacje takie miały jednak wyłącznie charakter lokalny, tj. dotyczyły każdorazowo tylko jednego kraju.
Nie wiem czy jeszcze któs będzie zdawał no ale piszę:

Miałam zestaw 1 - niezaciekawy powiem

Materiał stymulujący przedstawiał jakieś samotne podróże ludzi : 3 obrazki - pierwszy to jakas panna płynąca w kajaku przez ocean, drugi to lot balonem jakiegoś miliardera a ostatni to szczerze nie wiem co to było - jakiś koleś biegnący przez śnieg. Cytat Einsteina o osiąganiu sukcesu, nagłówek z gazety o zaginionym pilocie samolotu i logo jakiejś organizacji która zajmuje się organizowaniem samotnych wypraw

pytania do tego :
- jakie są niebezpieczeństwa związane z samotnymi podróżami
- jak rozumiem cytat
- jak samotne podróże kształtują osobowość człowieka
- dlaczego ludzie się wybierają w takie niebezpieczne podróże

rozprawki:
- Kobiety długo walczyły o równouprawnienie, co zyskały a co straciły?
- Dokładnie to nie wiem bo wybrałam pierwszy ale coś że Agata Christy i William Sheakspeare sa znani i jakie inne osoby z Anglii lub Ameryki zasługują na to by by tak znanymi jak oni.

Jak wyszłam to byłam załamana bo w kółko mówiłam to samo i myślałam o jakiś 9 pkt a tu 17, więc jak na taki temat nie jest źle;P
Powodzenia
co Ty, mysia! jak to "niestety"? fakt - kosmetyki i torebka, to strata typowo materialna, czyli strata kasy... ale wyrabianie nowych dokumentów, zwłaszcza dowodu, to głównie strata czasu. uważam, że i tak miałaś szczęście i los był dla ciebie łaskawy...no w miarę
chociaż jak wyniknęła ta moja "przygoda" z kluczami, to mówiłam, że wolałabym już zgubić...no właśnie dokumenty i nadal to podtrzymuję. taka jest hierarchia, od najgorszego: 1-klucze, 2-dokumenty i na końcu 3-cała reszta, jak parasolki czy rękawiczki

masz racje aniah... ulżyło mi, jak siostra zadzwoniła, że ma już klucze i jedzie z nimi na dworzec pkp bo miałam już przed oczami takie czarne obrazki, jak ci faceci - dla żartu - wyrzucają klucze mojej mamy z okna samolotu ludzie są różni, wszystkiego trzeba się spodziewać...

W długo oczekiwanym sequelu "Madagaskaru" - kontynuacji znakomitego przeboju kina familijnego z 2005 roku - Lew Alex , Zebra Marty, Żyrafa Melman, Hipopotamica Gloria, Król Julian Maurice, Pingwiny i Szympansy wyrzucone na odległy brzeg Madagaskaru snują nowy plan. W obliczu niesprzyjających okoliczności losu, mieszkańcy Manhattanu uknuli plan tak szalony, że może okazać się całkiem skuteczny. Z wojskową precyzją Pingwiny dokonały naprawy starego rozbitego samolotu - tak przynajmniej może się wydawać na pierwszy rzut oka. Niedługo po starcie linii lotniczych Pingwin, z dość zaskakującą załogą na pokładzie, samolot zdołał się utrzymać w powietrzu na tyle długo, żeby przenieść naszych bohaterów do najdzikszego miejsca na ziemi – bezkresnych równin Afryki. W tym właśnie nieplanowanym ‘docelowym porcie lotniczym’ członkowie naszej wyrosłej w cieplarnianych warunkach nowojorskiego zoo załogi natrafiają po raz pierwszy na swoich dzikich współbraci - ich własne gatunki żyjące w naturalnych warunkach. Afryka wydaje się być wymarzonym miejscem na ziemi… ale czy lepszym niż ich własny dom w Central Parku?

Trailer

http://www.youtube.com/v/ov2CEN3g1co

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO
fopen~~~~~~~~~~~~~~~~
mam małe pytanko a mianowicie mam ogromny plik i nie chce go całego wczytywać do memo.
Tak więc chce sie bawić funkcja fopen i mam kilka pytań:
1. czy kiedy otworze plik fopenem to cały plik się znajdzie w pamięci czy tylko wskaźnik ?
2. jak za pomocą freda wczytać 7 linijke z pliku ??
3. jak zamienić 5 linijke na inny ciąg znaków
grafika~~~~~~~~~~~~~~~
1.Słyszałem że w cbuilder można wykonać coś takiego że są 2 obrazki na sobie. i jeden się obraco jako skszydło samolotu. chodzi mi że co 5 sec kodem obracam ten rysunek i mi wychodzi coś takiego.
2.czy ktoś wie jak wykonać takie memo żeby można było pisać tak jak w GG ? (obrazki)

sory że tak dużo ale chciałem wszystko zmieścić w jednym temacie
Czizaz - ludzie - czemu pchacie wszystko na Imageshaka, z którego transfer obrazka trwa wieki, zamiast na fotosik, skąd obrazki ładują się właściwie ril-tajm?

Ale do rzeczy - mam jeszcze 2 fotki tego samolotu, ale pochodzą z tej samej "sesji zdjęciowej", w której leci klucz 303 - nic nowego na tym samolocie niestety nie widać, a dodatkowo ziarno zdjęcia jest jeszcze grubsze niż to na Twoim.
No niestety ale w Word takich rzeczy nie zrobisz
Jak juz chcesz sie bawic w różne esy-floresy na ogonie, to przykładowo można w Corelu porobić jakieś grafiki.

Mozna tez poszukać na necie i znaleźć różne obrazki. Szukasz np. obrazek z zurawiem, wycinasz sobie samego zurawia, obracasz, zmniejszasz, powiekszasz i co tam chcesz i masz gotowy element na ogon (tu przydają sie programy typu PaintShop Pro). Tym sposobem mozesz nawet dać swoją fotkę na ogon samolotu
No i potem to juz zabawa. Oczywiscie musisz miec jako takie pojecie o pogramach graficznych. Na forum POSKY mają kilka poradników nt. malowania:

KLIK
Po angielsku był . Generalnie, testy które są na stronie ULC oraz te, które możesz wygooglować na stronie RELTA, dadzą Ci idealny pogląd na poziom trudności testu z samym słuchaniem. Ważne, żeby znać słowa typowo lotnicze, oraz być osłuchanym, żeby wyłapać istotne informacje. Natomiast trudno mi ocenić trudność testu konwersacyjnego, skoro nie znam swojego wyniku, ale był on dla mnie po części zaskoczeniem.

Wygląda kuriozalnie, tzn. egzaminator wciela się np. w kontrolera, a ty w pilota o jakimśtam znaku wywoławczym, i imitujecie rozmówki. O tyle interesujące, że nie trzeba absolutnie umieć wyłapywać np. cyfr kursu, freq. itd, bo to wszystko jest napisane na monitorze Ja w pierwszym odruchu w ogóle nie patrzyłem na monitor, tylko zapisywałem to na kartce, ciekawe jak to będzie wyglądało. No i historia którą ja miałem na teście - leciałem tłustym A330, i dostałem polecenie przechwycenia innego samolotu komunikacyjnego Obrazki do opisywania co tam widać, że się dzieje. Później rozmowa o tym zdarzeniu z przedstawicielem linii. Na koniec, już bez komputera, kilka zdań na określony temat. Frazeologia po prostu standardowa, bez udziwnień, ale rozbudowana (req. vectors to avoid CB, priority landing etc.) plus komunikatywna znajomość angielskiego wsparta słownictwem lotniczym i do przodu.
No fakt - początkujący nie jesteś - w takim razie powiem jak do doświadczonego modelarza: ten Fokker jest sklejony byle jak, ubrudzony, niechlujny, niestaranny, zniszczony szpachlówką (pomaluj i zaznaczę strzałkami miejsca, w których już teraz widzę przeskoki - ciekawi mnie jak sobie poradzisz z różnicami kolorystycznymi malowania), koła są zrobione żenująco źle (nieoszlifowane).

Jako doświadczony modelarz pewnie potrafisz nam wskazać jakiś wyższy, mistyczny sens naklejenia tych pasków na skrzydłach? Bo na zwykły rozum biorąc to jest fantazja odległa od rzeczywistości. Jak to wyjaśnisz?

Jako doświadczony modelarz zapewne zrobiłeś sobie dowcip z tą kratownicą podwozia z patyczków od szaszłyków, bo na pewno wiesz, że są za grube - o wiele za grube?

Na pewno też zażartowałeś sobie, mówiąc, że ta pomięta i posklejana byle jak osłona silnika (nazwę pisze się chyba inaczej) to Twoje ostatnie słowo? Doświadczony modelarz dałby radę bez pomięcia, skleiłby wszystko starannie, wyretuszował, dopasował (!).

Zapewne ten niedoretuszowany, pomięty kadłub samolotu, pełen szpar i nierówności - to dopiero ćwiczenie? Jako doświadczony modelarz chyba nie pokazałbyś tego na serio?

O inne rzeczy zapytam jak pooglądam dokładniej obrazki, ale już teraz jako doświadczonemu modelarzowi mogę powiedzieć, że pokazując tak źle sklejony model kpisz ze swojego "doświadczenia".
TAD
Znalazłem kilka informacji na temat samolotu Polikarpow PO 2

1 . Rosyjska stronka z opisem modelu modelu rc ale jest kilka przydatnych obrazków :
rosyjska stron
2 . plany samolotu do pobrania :
plany w puste pole wpisujemy po 2 i naciskamy search . następnie pojawia się lista stronek klikamy na 1 . tam pojawia się tabelka w niej szukamy po 2 klikamy na niego i ściągamy .
3 . Obrazki co do malowania : obrazek

Jak będę miał coś więcej to dodam . miłego klejenia . pozdro
Cóż ;)
W sumie nie pamiętam tej sceny :o
Zakładając, że jeśli istotnie były to biały i czarny kamyk, REn zwrócił mi uwagę na inny szczegół, którym można wyjaśnić pojawienie się tych przedmiotów.
- pierwsza sprawa: Walt jest określony jako 'specjalne' dziecko, bo wokół niego dzieją się dziwne rzeczy (tak jak mówiła to kobieta kiedy Michael przyszedł odebrać syna): scena z ptakiem, który rąbnął w szklane drzwi, a chwilę wcześniej Walt czytał książkę o ptakach.
- druga rzecz: Gruby po wejściu do samolotu czytał komiks, na którego okładce był niedźwiedź polarny i bodajże jakiś kosmita. Ten komiks został zaleziony później przez Walta (co prawda był po hiszpańsku), nie potrafił go przeczytać, ale oglądał obrazki. I po tym wszystkim Jack, Kate, Sawyer i Jin spotkali niedźwiedzia polarnego w środku wyspy!
- trzecia sprawa: Lock zaczął uczyć Walta gry (nie wiem co to za gra była, w każdym razie używali 1k6 kostki oraz białych i czarnych kamyczków).
Hipoteza (o ile to były kamyki czarny i biały) podobna jest do tej z niedźwiedziem polarny i z martwym ptakiem, czyli w jakiś sposób kamienie powiązane są z Waltem.
I tu się kończy moja pomysłowość.
ODP 1
O ile wiem to takiej nakładki chyba nie ma,
ODP 2
www.aviation.home.pl w wyszukiwarce wpisz PAPI
PAPI - precision approach path indicator
System bardziej dokładny w określaniu pozycji samolotu na ścieżce zniżania od systemu VASI. Oprócz sygnalizacji za wysoko i za nisko, daje wskazówki typu nieznacznie wyżej i nieznacznie niżej. Obecnie najpopularniejszy z omawianych systemów.
a tu jeszcze zapożyczone obrazki:




Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu aviation.home.pl i to on jest właścicielem publikowanych zdjęc
Screeny:
1. Byłby bardzo dobry, gdyby nie uchwycenie refleksu świetlnego w kształcie wieloboku.
2. Bardzo mi się podoba. Piękne uchwycenie Czerwieni ogona, z błekitem wody poniżej
3. Trochę za tłoczno. Niewiadomo co oglądać, czy Traffic by Danny, czy naszą maszynę przy rękawie, no i przez linie Hiszpańsie było zbyt czerwono. Ładnie wyglądał by na screenie np. LOT, Lub KLM.
4. Ładne uchwycenie maszyny, szkoda że tło straciło ostorść
5. Nic nadzwyczajnego.
6. To samo co w 2, szkoda, że chmury błekit zasłoniły, ale i tak ładne ujęcie mszyny.

Pozdrawiam



Krzysiu, uwagi jak najbardziej słuszne, aczkolwiek musisz wiedzieć, że powyższe screeny mają raczej raczej charaktert dokumentu, a nie galerii. Wszystkie obrazki (oprócz 3) zrobione były w czasie lotu online. To jak zapewne wiesz, dość mocno ogranicza możliwości atrakcyjnego uchwycenia samolotu, scenerii czy pogody. W pewnej fazie lotu, pstrykanie jest wogóle niemożliwe (start, short final itd.) Nie można używać magicznej pauzy, nie można wgrać akuratnych chmurek, nie można także dobrać pory dnia, tak aby obiekt oświetlany był z właściwej strony
No cóż, czasem trzeba działać bez F/X'ów
Samolot fajnie sie prezentuje, sceneria super - jedna rzecz mi się nie podoba - to że na większości skrinów samolot widać tylko "z doopy" strony i przez to mimo scenerii i mimo samolotu obrazki są trochę monotonne.
Widziałbym każdy z nich zrobiony z trochę innego ujęcia i np. o różnych porach dnia czy pogodzie. Ale nie ja jestem autorem więc Stanel dla mnie zdjątka na trójkę z minusem za tę monotonię
Obrazki byłyby całkiem ciekawe gdybyś (jak zaznaczył również przedmówca ) nie "obcinał" samolotu. A poza tym myślę, że 1. i 2. to prawie to samo tylko w innym ujęciu - jednak domyślam się, że chciałeś pokazać różną kolorystykę wody w tle. Na 3. trochę "ząbków" widać - dla mnie ujęcia na 4-kę za to klimacik na 5+.
To sa tzw markery na podejsciu ILS. Obrazki ilustrujace co i jak sa np na www.aviation.home.pl - do poczytania. Sa one ustawione w pewnej odleglosci od progu pasa. W praktyce to wyglada tak, ze sa to po prostu "swiecace" pionowo do gory NDB, pracujace na okreslonej czestotliwosci. Fakt, ze swieca tylko do gory pozwala dokladnie okreslic odleglosc samolotu od progu. Przy przechodzeniu przez Outer Marker (O)/marker zewnetrzny zapala sie biala lampka. Jest on usytuowany jakies 7 km od progu. Kolejne - Middle (M)/srodkowy i Inner/wewnetrzny sa znacznie blizej progu i oznaczone zolta (M) i niebieska (I) lampka.

Rozumiem, ze wiesz co to jest transponder. Tryb standby transpondera to tryb oczekiwania. Transponder wtedy nie odpowiada na zapytania radaru wtornego. Natomiast po wlaczeniu trybu C (istnieje takze zubozony tryb A i rozbudowany tryb S) transponder w odpowiedzi na zapytania wysyla squawk i wysokosc.
Wladyslaw Wojciechowski pisze 19-07-2008 18:14:

| Witam wszystkich!
| Buduję stronkę za pomocą Joomla!
| Problem: chociaż w J! zdjęcie ma odpowiednie wpisy, w Fx3 nie wyświetla
| się chmurka z opisem. IE oraz Opera wyświetlają prawidłowo. Co trzeba
| ustawić w Fx?
| Pozdrawiam!
| Kod strony jest w miarę prawidłowy, a pierwszy obrazek ma atrybut
| title:

| <img src="/images/stories/Latawce/pzl-p11_350.jpg" border="200"
| alt="pzl p-11" title="Kartonowy model samolotu PZL P-11. Wykonanie i
| fotka Roman Cholewiak." hspace="20" vspace="20" align="right" /

| (Ten atrybut jest tylko w kodzie obrazka jedenastki i szybowca, ale
| pozostałe dwa obrazki jego nie mają, więc nie ma tam się co
| wyświetlić).

| U mnie zarówno w Operze, jak i w Fx3 dymek się wyświetla, więc to
| problem z Twoim Fx. Zauważyłem (w Fx2), że czasem trzeba kliknąć gdzieś
| na treści strony i dopiero wtedy zatrzymać kursor nad obrazkiem, jak to
| nie pomoże, to przeprowadź standardową diagnostykę
| http://www.mozillapl.org/wiki/Standardowa_Diagnostyka:_Firefox

Próbowałem zdiagnozować, ale chyba nie potrafię. Odinstalowałem Fxa,
ściągnąłem najnowszą wersję 3.0.1, zainstalowałem i podpisy do zdjęć się
pokazały! Niestety, kiedy za pomocą MozBackup odtworzyłem stary profil,
wróciłem do punktu wyjścia, czyli braku chmurek z podpisem.
Jakieś sugestie?



Tak - do nowego folderu przenieść sobie hasła i zakładki oraz
zainstalować używane rozszerzenia. Będzie prościej :)

Kiedyś tak miałem - na jednej stronie nie wyświetlała mi się część zdjęć
(mimo, że wszystkie były tak samo wstawione, jedyna różnica to czas
dodania), próbowałem przywracać profil wybiórczo i okazało się, że
problem siedział w ustawieniach :(

Jeśli uwzględnić,że JAK-43 to samolot pionowego startu/lądowania to
różnice będą jeszcze "mniejsze" :))



Wbrew podpisom na wskazanej na początku stronie i np. na
http://vtol.boom.ru/43.htm (gdzie zapewne zapoczątkowano to przekłamanie),
te obrazki nie przedstawiają projektu Jak-43, tylko planowany i również
niezrealizowany Jak-141M. Opis obu konstrukcji można przeczytać u
Butowskiego (Lotnictwo Wojskowe Rosji T.1, Warszawa 1995).

JAK-43 jest następcą JAKa-141( i jest bardzo podobny ), oblatanego jeszcze
w 1989 r.



Niezupełnie. Jak-43 był innym projektem, opracowywanym nieomal równolegle z
Jak-41/141. Czy jest do niego podobny nie wiem, bo go nie widziałem . Jeśli
masz wiarygodne źródło pokazujące jego planowany wygląd (patrz pierwsza
uwaga), chętnie się zapoznam. Ze wspomnianej książki wiadomo tyle, że w jego
układzie napędowo-nośnym miał się znaleźć zmodyfikowany silnik NK-32
(NK-321?), w fazie nośnej z dopalaczem obracanym jak w  "141" i z
odprowadzaniem przepływu zimnego do pomocniczej komory spalania z przodu
kadłuba za kabiną przez elastyczny, nadmuchiwany rękaw (dla uniknięcia
problemu z konfiguracją "41" opisaną na s. 9, op. cit.). Była to próba
rozwiązania najpoważniejszej wady Jaków-38/41/141/141M, którą był układ
trójsilnikowy. Podobno przeprowadzono próby naziemne tego napędu. Ciekaw
jestem, czy i jak rozwiązali problem wpływu nadmuchiwanego rękawa na
aerodynamikę samolotu przechodzącego z lotu poziomego do zawisu?

A prace konstrukcyjne nad nim zaczęto w 1983r.



Według Butowskiego w 1980.


| Haslo hydrodynamika lub teoria przeplywow. Tylko mowie - a) wymaga dosc
| skomplikowanej matematyki b) obliczenia numeryczne paskudne.

Metodami numerycznymi można wszystko.



Oj zbyt wiele tymi metodami to Ty chyba nie liczyles...

Toż i ruch kulki po równi pochyłej można
liczyć siecią neuronową i w miarę dokładnie wyjdzie. Ale brak "prostych" wzorów
jest dla mnie dowodem, że ich jeszcze nie znaleziono, a nie że ich nie ma.



A dlaczego tak sadzisz?

Ostatnio wszystko wpisuje się w model matematyczny, podczas gdy klasyczna
fizyka szukała prostych rozwiązań.



Oj chyba o fizyce tez nie wiele wiesz.A z ta mechanika plynow to jest
tak: zeby policzyc turbulencje to musisz wziasc Re^( 4/3 o ile
pamietam) modow na jednostke objetosci. I one potem odzialywuja KAZDY
Z KAZDYM, a przy tym wynik silnie zalezy od warunkow brzegowych!
Typowa liczba Reynoldsa dla ktorej bada sie turbulencje to 2000 (
prosta rura). jak widac masz troche do policzenia juz w wypadku
PROSTEJ RURY. Nie wiem czy kiedykolwiek zwrociles na to uwage, ale
takie ladne obrazki jak np. rozklad cisnien albo przedkosci na
skrzydlach jakiegos tam samolotu albo promu kosmicznego, ktore mozesz
znalezc w internecie, DOTYCZA TYLKO ROZKLADOW NA POWIERZCHNI PLATA.
Dlaczego? Czy nie byloby fajnie zobaczyc jak sie np. sciezka wirowa za
platem robi? OTUZ TEGO NA RAZIE SIE NIE LICZY! Bo zlozonosc
obliczeniowa jest zbyt wielka. Tak wiec widzisz ze masz tu do
czynienia z dziedzina na ktora ida niewyobrazalne pieniadze, a z
drogiej strony nadal robi sie badania w tunelach aerodynamicznych  BO
TAK JEST TANIEJ I DOKLADNIEJ.

zagadnienie jest bardzo zlozone, ale mam takie wnioski:
a) wielu ludziom sie wydaje, ze numeryka rozwiazuje kazdy problem. NIC
BARDZIEJ MYLNEGO: numerycznie da sie rozwiazac tylko takie problemy
ktore ktos juz rozwiazal dzieki MYSLENIU!!! Numeryka tylko powoduje ze
robimy cos taniej lub szybciej. NUMERYKA NIE ROZWIAZUJE PROBLEMOW
KTORE NIE MAJA JESZCZE ROZWIAZAN NIENUMERYCZNYCH!!!
b) jak ma sie rozwijac nauka i technika skoro faktu a) nie ucza na
uczelniach technicznych a wrecz jak widac z postu kolegi mowia, ze
fizyka zostala JUZ ZASTAPIONA przez jakies tam modelowanie. Przeciez
wlasnie dlatego fizyka opisuje uklady za pomoca prostych wzorow, ZE
WNIKA BARDZO GLEBOKO W ICH WLASNOSCI I UZYWA ODPOWIEDNIO
ZDEFINIOWANYCH POJEC.  To tak jak z twierdzeniem Stokesa: w zapisie
jest banalne, ale ilu ludzi ma o nim PRAWDZIWIE GLEBOKIE POJECIE.

Mniej szumu wiecej myslenia koledze zycze
KK


Naiwny jestes. W tym calym skorpionie to chodzilo tylko o wyciagniecie jak
najwiekszej ilosci publicznych pieniedzy, by kilku panow moglo sobie z tego
pozyc.



TAAAAAK??????????????????? Moze jakies fakty????????

Po to te cale zamieszanie reklamowe z makieta, rysunkami z komputera
itp. Sam skorpion zreszta tez mial konkurenta o nazwie kobra 2000 bodajze i
w tym projekcie tez chodzilo tylko o wyciagniecie pieniedzy ( makiety nie
bylo, a obrazki sami sobie generowali). Oba projekty byly bez sensu i bez
zadnych szans na realizacje ( wystarczy spojrzec na gotowa iryde).



Nie tak zupelnie bez sensu - prace projektowe nad tym samolotem pozwolily by
olbrzymi skok technologiczny - a, ze mial szanse - swadczyc moze o tym
zainteresowanie firm zachodnich tym projektem. Fakt, ze byly to male szanse,
ale zawsze byly.
Co do Irydy...sadze, ze problem tkwil w jakims bledzie konstrukcyjnym, ktory
zawazyl na projekcie od samego poczatku. Nie zapominajmy, ze poczatek datuje
sie na lata 70 - te. Wtedy nie bylo w "modzie" przyznawac sie do bledow

| jeszcze wtedy COCOM - i chyba w tym byl problem.

W 1993 to byl maly problem.



Nie taki maly -  niedawno Polska miala klopoty z pociskami VT- 1 z Crotale
NG, byly tam na tyle nowoczesne rozwiazania, ze amerykanie nie wyrazili
zgody na transfer technologii do Polski i musimy sie zadowolic Rolandem 2.

| Poza tym wojskowi z WLiOP
| az podniecili sie na mysl o zakupie nowych mysliwcow i Skorpiona sobie
| odpuscili - bo polski - wiec szajs!

I mieli racje. Nie chodzi tu oczywiscie, ze polski ale o fakt, ze w Polsce
nie ma obecnie mozliwosci na skonstruowanie samolotu bojowego.
Doswiadczenia
z iryda to troche za malo, ale gdy by po iskrze powstalo troche konstrukcji
to i z iryda poszloby lepiej i szanse na samolot bojowy bylyby wieksze.

Pawel



 A! I tu zgadzam sie w calej rozciaglosci(no nie zupelnie) - obecnie
SAMODZIELNIE nie mamy na to szans!
Pozdrawiam Kaifasz
Odpowiadając na ten list usuń "no spam" z mojego adresu


pl.misc.militaria

No daleko idacych zmian nie wymagal,skrzydel i innych takich,
wiec je pomijam.



Oczywiście...

W miejscu, gdzie sie zlazi podwozie z kadlubem.



A widziałeś chociaż raz w życiu przekrój P.24?

Przed podwoziem masz silnik.
W miejscu styku podwozia z kadłubem masz m.in. awaryjny zrzut
zbiornika paliwa.
Za tym miejscem masz kabinę pilota.

No i gdzie ma być ten wyrzutnik? Ale konkretnie.

| i jak to wpłynie na proces produkcyjny całego samolotu,
Skomplikuje go.



Brawo. Zaczynasz myśleć.

| jego eksploatację,
Nie zmieni.



Doprawdy?

| własności pilotażowe itp.
Wieksza masa pogorszy zwrotnosc.



Tylko?

| Wyżej wymienione samoloty były konstrukcyjnie przystosowane do
| podwieszenia ładunku - czy to zbiorników dodatkowych, czy to
| bomb.

Jak je przystosowano, to byly. Przed przystosowaniem nie byly.



Konstrukcyjnie, analfabeto techniczny, czyli że miały uwzględnione
w projekcie odpowiedni zapas wytrzymałości pozwalający od razu na
podwieszenie czegokolwiek - na ogół zbiornika paliwa. Niczego nie
trzeba było tam specjalnie zmieniać, żeby podwiesić bomby. Czasem
mógłbyś sobie przeczytać cokolwiek, a nie tlko przeglądać obrazki.

Wzmocnienie akurat nie musi zabierac duzo miejsca, np. kadlub
pulaszczaka wzmocniono zeby poradzil sobie z motorem 1000 KM i
sprawa grala.



Taaa... tylko że czym innym jest wzmocnienie łoża silnika, a czym
innym wzmocnienie struktury skrzydła czy struktury kadłuba.

Dla równowagi może trochę poprę zwolenników tej serii.
Oceniając przedsięwzięcie Spitfire DA proszę zwrócić uwagę na jedną sprawę: cena modelu wydaje się zawyżona, ale tylko jeżeli widzimy sam model i świadomie porównujemy go z dostępnymi na rynku zestawami.
Fakt, że zbierając to wydawnictwo tylko dla modelu cena wychodzi astronomiczna....
...ale w tej serii dostajemy też instrukcję budowy dla prawdziwych laików, jakąś teorię modelarską, jakiś opis samolotu, zdjęcia, obrazki itp (piszę "jakieś", bo nie wiem co konkretnie, kupiłem tylko pierwszy numer i mam nadzieję, że następne są podobnej jakości i objętości).
To wszystko też kosztuje, czasopisma są bardzo drogie, zwłaszcza kolekcjonerskie (czyli małonakładowe) z unikalnymi materiałami i w dobrej jakości (zgaduję, że takie tam się znajdują).
No i w końcu kupując po kawałku, kupujemy marzenia.
I tu dochodzimy do sedna i do prawdziwej wartości tego wydawnictwa.
Ciekawość zawartości nowego numeru i efektu końcowego też ma swoją wartość.
I wcale nie żartuję.

Tak więc myślę, że nie ma potrzeby dłużej udowadniać, że jest jak jest.
Nie ma sensu uświadamiać na siłę młodych adeptów modelarstwa RC, że dopiero zaczynają i wybrali taką, a nie inną metodę na poznanie o co w tym wszystkim chodzi.
Chcą zbierać tą serię, to ich sprawa i ja to rozumiem.
Kto pamięta bieganie po wszystkich kioskach w mieście w celu nabycia papieru zadrukowanego jakąkolwiek modelarską wiedzą powinien to trochę rozumieć.
Podobnie budowanie kolejnego modelu - jak z góry wiadomo, że na pewno poleci, przyjemność jest mniejsza - przynajmniej ja tak uważam.

PS
Nasunęło mi się bardzo grube porównanie.
Młody, zakochany, "niedoświadczony" nie widzi świata poza swoją miłością, spędza z nią mnóstwo czasu, adoruje, zaleca się, daje prezenty.., czeka na każde spotkanie i co wydaje się mniej romantyczne... po prostu na ten pierwszy raz.
A tu koledzy radzą: taniej i szybciej wyjdzie Ci skorzystać z usług takiej jednej - XXzł, pół godziny i jesteś facetem.
Niby racja, ale Osiecka pisała: "ale nie płaczmy, bo nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go"
Zwróćcie uwagę na podkreślenia
Bardzo to jest ciekawe co piszesz o niezwykle delikatnej, a w zasadzie to wątłej budowie samolotów pasażerskich. To co się stało ze skrzydłami? Zdezintegrowały się zanim doleciały do ściany pentagonu? Zwłaszcza prawe skrzydło, które miało bliżej biorąc pod uwagę kąt zderzenia.

Piszesz, że śmieszą cię "takie" obrazki?



A czy na tym obrazku powinienem dorysować rzut samolotu, który walnął w WTC, żebyś zauważyła ślady jakie pozostawiły po sobie na ścianie skrzydła? Jakoś dziwnym trafem te strasznie delikatne skrzydełka bardzo delikatnego samolotu wyrysowały w ścianie WTC wcale pokaźne "blizny". Ok. - WTC było zbudowane z innych materiałów niż pentagon, ale jednak skrzydła doleciały do ściany i się w niej odcisnęły...

Postaw się na miejscu porywacza terrorysty pilota amatora, który oblał kilka tygodni wcześniej egzamin na Cessnie. Jak myślisz - co byłoby dla niego łatwiejsze do wykonania siedząc po raz pierwszy w życiu za sterami boeinga 757: trafić w ogóle w Pentagon, nie ważne gdzie, byle przynajmniej w niego wcelować, czy też może wykonać niewiarygodnie trudny manewr (ciasny zwrot o 270 stopni przy prędkości ok. 400mph z wytraceniem wysokści do zera prawie dokładnie w punkcie zderzenia - a nie naprowadzał go ILS... ) i uderzyć w ścianę (w dodatku zupełnie przypadkowo remontowaną od kilku miesięcy i wyjątkowo wzmocnioną w czasie tego remontu ) tak jakby chodziło o to żeby przypadkiem za dużo nie zniszczyć?

Przy okazji - w momencie ataku w skrzydle budynku trafionym przez samolot nie działo się zupełnie nic. Wszystkie szychy, które wtedy były w pentagonie, dziwnym trafem siedziały dokładnie po przeciwnej stronie. Oczywiście zupełnie przypadkowo...

Co z punktami od 2 do 5?
Bartku! Przecież Service Pack 2 mamy dopiero od wczoraj!



A widzisz!
Ja jeszcze niezabylem tego samolotu i tylko odlagalem obrazki z tego watku
Fuehrerze, mimo iż pisałem żartobliwym tonem, to temat propagandy traktuję dość serio. Uważam, iż nie potrafiliśmy (i wciąż nie potrafimy) odpowiednio nagłaśniać naszych sukcesów i innych aspektów ważnych w geopolityce, gdy tacy Amerykanie mają opanowany Kulturkampf do perfekcji (ich "style of life" jest wszędzie, a dlaczego np. nasz bigos nie jest w każdym fast foodzie w Eurolandzie? ). Przypomniało mi się coś, co czytałem przy okazji monografii któregoś tam (eh, pamięć) rajdowego samolotu RWD - mimo iż był zwycięski, to przekazanie jego danych zagranicznej prasie stanowiło problem, dziennikarze zachodni dziwili się, jak można tak lekceważyć promocję zwycięstwa i nie mieć przygotowanych danych prasowych.

Po drugie pozwolę sobie nie zgodzić się co do rzekomego przeceniania roli (Roli? ) propagandy w owych czasach - nie twierdzę, iż wszyscy ludzie byli wtedy marionetkami, jednak popularność pewnego szczupłego bruneta z uwodzicielskim wąsikiem wyrosła na jego szumnych i chwytliwych hasłach, show z pochodniami, sztandarami, marszami itp. Gdyby miał "image" np. prof.Geremka, prowadząc spokojne pogadanki o "rozwiązaniu kwestii żydowskiej itp.", to nigdy nie zaskarbiłby sobie takiego poparcia w narodzie niemieckim. Defilady, wiece i inne "events" były znacznie popularniejsze niż dziś (bo tyle luda nie siedziało jak worki przed TV co obecnie, a "igrzysk" też potrzeba).

Nie żyłem w owych czasach, ale w głowie mam obrazki smarkaczy-gazeciarzy z Chicago wrzeszczących "exxxxtra, exxtra!" by sprzedać wszystkie gazety oraz ludzi pakujących manatki na wieść o lądujących marsjanach, podanej w słuchowisku radiowym. Więc aż tak źle chyba z gazetami i radjem nie było? Tym bardziej w zindustrializowanych Niemczech.

A z resztą twojego posta się zgadzam - popełniliśmy kilka poważnych błędów które odebraly nam "punkty popularności".
Teoria zakłada, że "cięcie" kolumn było zsynchronizowane ze startem walenia się wież. Tak jak w kontrolowanym wyburzeniu: od góry do dołu.


To przewidzieli, ze beda sie walić od uderzenia samolotu i to, ze od miejsca uderzenia budynek będzie sie łamał? I mimo wszystko z kontrolowanym wyburzeniem miało to mało wspólnego.
A czy teoria spiskowa tłumaczy dlaczego najpierw sie wzięli za wyburzanie wiezy, która została uderzona w drugiej kolejności i zdawało sie, ze w jej przypadku uszkodzenia sa mniejsze? I dlaczego tak długo zwlekali z wyburzeniem drugiej wiezy?

Czy foto, które zamieściłem nie wydaje ci się dziwne? Co to za eksplozja na piętrze grubo poniżej głównego wybuchu?


Z tym zaznaczonym dymkiem?
Z powodzeniem moze to byc wybuch skondensowanego powietrza z kanałów wentylacyjnych, czy też gazów pożarniczych.
Bo żółciutkie iskiereczki spalanego termitu, to to na pewno nie sa.

Zadaj sobie nieco trudu i zajrzyj w pierwszy link to zobaczysz jak ekipy rozbiórkowe tak "inteligentnie" tną kolumny stalowe podczas wyburzania budynków. Rolę "palnika" pełni właśnie termit a odrzutu pozostałego "klina" C-4.


Zajrzałam, obrazki pooglądałam, ale to wcale nie znaczy, że taka metodę zastosowano w tym przypadku.

Nie twierdzę, że to dowód. Ale to zgrabnie wpasowuje się w teorię i w zaobserwowane efekty trudne do wytłumaczenia w inny sposób.


Tylko tyle, ze zgrabnie sie wpasowały w teorię zwolenników teorii spiskowej i to na podstawie celowo juz ściętych pozostałosci. Bo jednak jak wygladały zawalone zakonczenia elementów , to jednak nie wiadomo. Przeciez mogły wygladac całkiem inaczej.

Skąd ta wiedza?


Wyczytałam. Masz inne dane?

Film, który zamieściłem na początku może pomóc ci zrozumieć jak to się mogło stać.


A to moze napiszesz o jaki konkretnie fakt chodzi, chyba da się to zrobić słowami, a nie żebym musiała się domyślać i strzelać.

Z tego co wiem to jest to oficjalna wersja rządu USA.


Chyba mieli taką informacje z jakiejs nagranej rozmowy.
Ale to wydaje mi się mało prawdopodobne.


chce obrazki jakiegos fajnego samolotu xDD
To ja znam gre w obrazki tzn jednaosba pisze np che samolot druga jej wciapuje linka do jakiegos zdjecia z samolotu i mowi ze chcenp kokmputer czy Tamhome z FY
nivette, to nie mój link [nie ten nick zacytowałaś;)]

http://www.obrazki.jeja.p...la-kazdego.html


to jest fajne

http://www.obrazki.jeja.pl/824,pilot-samolotu.html


i jeszcze to... no normalnie.. świetne
Bedziemy wywalac z samoloty ulotki. Haakon załatwi samolot, a Arqo z Metrikiem kartki, Szary zrobi fajne obrazki na tym, a reszta będzie wywalac z samolotu. :D:D
Cześć,
zapraszam do relacji z budowy samolotu Republic P-47 D-25 Thunderbolt z wydawnictwa A. Halińskiego - będzie to mój trzeci kartonowy Thuderbolt (i to nie jest moje ostatnie słowo ). Tak wygląda okładka:



Wycinankę podarował mi nasz forumowy kolega Radzio, który zaproponował także zrobienie relacji. Chętnie się zgodziłem, bo chociaż chciałem ją mieć, to jednak postanowiłem nie kupować ze względu na zbyt wysoką cenę moim zdaniem. Czasem trzeba powiedzieć stop - śmieszą mnie występy forumowiczów uzasadniających z zapałem kolejne podwyżki cen za niewydany jeszcze (!) pancernik Fuso - porzucony rozsądek się kłania.

Słowem model otrzymałem w prezencie, za co dziękuję Radziowi! Najlepszym rewanżem będzie sklejenie samolociku.

O wycinance najlepiej świadczą liczne relacje z budowy na zagranicznych forach - u nas chyba jednak cena położyła się ciężarem i przez to model nie jest dostępny dla wszystkich. Opracowanie jest świetne - zdecydowanie najlepsze spośród Thunderboltów na kartonowym rynku. Praktycznie jest tu wszystko to, co samodzielnie dorabiałem w Thudzie z Orlika - wystarczy kleić. Spasowanie znakomite, bardzo dobry papier, szczegółowe rysunki. Fajnie by było, gdyby w oparciu o ten projekt opracowano wersję Razorbacka.

Powiem Wam, że model (jak i inne z AH) nie jest aż taki trudny - jest tylko bardzo pracochłonny. Jest tak dlatego, że wszystko zostało precyzyjnie przemyślane - klejącego prowadzi się za rękę przy każdym detalu i miejscu - wystarczy za bardzo nie psuć sprawy. To naprawdę łatwe - zamiast kombinować (jak np. w Jaku-28) jak coś spasować i przykleić - można się bawić samą pracą - przez to nawet klejenie detali nie jest nużące.

Po długim wstępie obrazki - jeśli za dużo, to piszcie, będę wstawiał mniej i od razu gotowe całości.

Wyciąłem otwory odlżeniowe w pedałach, lekko je otarłem srerbną farbką, w wielu miejscach posłużyłem się pigmentami - dobrze pasuje to do ogólnego "zużycia" elementów. Do retuszu zielonego koloru używam farbki Pactra A100 RLM 83 przyciemnionej brązowym kolorem Model Mastera (numer się zmazał).







TAD
Znajdz jak najwięcej szczegółów różniących te dwa obrazki!



Dobre, przewidzina nagroda!! Jeszcze nie wiem co, ale coś wymyśle.

PS Są też inne malowania do tego samolotu, nie tylko takiego grobowe.
: § 15. 1. Znaki zakazu obowiązują na drodze, na której są umieszczone,



chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.
: 2. Zakaz wyrażony znakiem obowiązuje od miejsca jego ustawienia, chyba



że przepisy szczególne stanowią inaczej.
:
: OD MIEJSCA USTAWIENIA !!!
: a) a więc chodzi o ROZPOCZĘCIE manewru np. wyprzedzania

Cichutko, nie ma co krzyczeć...
Tak masz rację, znaki zakazu obowiązują od miejsca ustawienia, tylko, że

następujący sposób:

: Mnie sie zawsze wydawalo, ze znak nie zakazuje tylko rozpoczecia



wykonania manewru a calego wykonania manewru.

Definicja wyprzedzania:

"wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika
ruchu poruszającego się w tym samym kierunku,"

Znaczenie znaku "zakaz wyprzedzania":

"§ 23. 1. Znak B-25 "zakaz wyprzedzania" zabrania kierującym pojazdami
silnikowymi wyprzedzania pojazdów silnikowych wielośladowych."

tutaj wyraźnie widać, iż znak nie zabrania rozpoczęcia wyprzedzania, tylko
zabrania wykonywania całego manewru. Także masz całkowitą rację.

--
pozdrawiam
Tom Apacz



Z lekka bez sensu - rozpocząłeś wyprzedzanie nie wiedząc że napotkasz zakaz
(CAŁY CZAS zakładam, że piszący posty w przedmiotowej sprawie kierują się
dobrą wolą), następnie spostrzegłeś zakaz (pionowy znak drogowy czy inne
malowane obrazki na jezdni) i w tedy ..... co w tedy !
W postępowaniu mandatowym co jest karane ?
Świadome niedostosowanie się do regulacji ?
Czy może frajerstwo - bo nie widział (znaku lub malunku) bądź nie miał
możliwości zobaczenia - i dał się "złapać"

Rozpocząłeś manewr, bo nie widziałeś przeciwskazań, w trakcie wykonywania
manewru (co wymaga czasu, odbywa się na nie do końca przewidywalnym odcinku
drogi) "pojawiły sięprzeciwskazania. I co w tedy ???

Nigdy nie należy wyprzedzać, bo trzeba przewidywać możliwość powstania np.
takich zdarzeń:
1. od wyprzedzanego odpadnie koło
2. wtargnięcie zwierzęcia, np. w lesie - wszakże jest u siebie w domu
3. z samolotu usuną nieczystości, które w trakcie spadania zamarzną i
uderzając w szybę Twojego samochodu uniemożliwią obserwację drogi
4. kierujący wyprzedzanym "puści bąka" i kierownica mu się omsknie w
rezultacie czego zajedzie Tobie drogę
5. dopiszcie sobie dalej inne przykłady

Pytanie: która ustawa formułuje "zasadę ograniczonego zaufania" w ruchu
drogowym. O takiej usłyszałem w informacji telewizyjnej w odniesieniu do
skrzyżowań w mieście stołecznym Warszawa - siedzibie KG policji.

ttraczyk


: Z lekka bez sensu - rozpocząłeś wyprzedzanie nie wiedząc że napotkasz
zakaz
: (CAŁY CZAS zakładam, że piszący posty w przedmiotowej sprawie kierują się
: dobrą wolą), następnie spostrzegłeś zakaz (pionowy znak drogowy czy inne
: malowane obrazki na jezdni) i w tedy ..... co w tedy !

zaniechać wyprzedzania

: W postępowaniu mandatowym co jest karane ?
: Świadome niedostosowanie się do regulacji ?

Właśnie to (jak również nieświadome - nieznajomość prawa szkodzi)

: Czy może frajerstwo - bo nie widział (znaku lub malunku) bądź nie miał
: możliwości zobaczenia - i dał się "złapać"

nie ma tłumaczenia - nie widziałem. Mam obowiązek widzieć i koniec. A jak
nie widzę to idę do okulisty, a prawo jazdy wieszam w ramce na ścianie.

: Rozpocząłeś manewr, bo nie widziałeś przeciwskazań, w trakcie wykonywania
: manewru (co wymaga czasu, odbywa się na nie do końca przewidywalnym
odcinku
: drogi) "pojawiły sięprzeciwskazania. I co w tedy ???

zaniechać, a wyprzedzać na _do_ _końca_ _przewidywalnych_ odcinkach drogi.
Jeśli robisz inaczej to już zamów sobie nagrobek.

: Nigdy nie należy wyprzedzać, bo trzeba przewidywać możliwość powstania np.
: takich zdarzeń:
: 1. od wyprzedzanego odpadnie koło
: 2. wtargnięcie zwierzęcia, np. w lesie - wszakże jest u siebie w domu
: 3. z samolotu usuną nieczystości, które w trakcie spadania zamarzną i
: uderzając w szybę Twojego samochodu uniemożliwią obserwację drogi
: 4. kierujący wyprzedzanym "puści bąka" i kierownica mu się omsknie w
: rezultacie czego zajedzie Tobie drogę
: 5. dopiszcie sobie dalej inne przykłady

i każdy z tych przypadków powinieneś przewidzieć w ramach szczególnej
ostrożności.
Jeżeli umiesz myśleć, to wyeliminujesz te, których prawdopodobieństwo
zaistnienia jest równe prawdopodobieństwu trafienia szóstki w totka.

: Pytanie: która ustawa formułuje "zasadę ograniczonego zaufania" w ruchu
: drogowym. O takiej usłyszałem w informacji telewizyjnej w odniesieniu do
: skrzyżowań w mieście stołecznym Warszawa - siedzibie KG policji.

słuchaj tv, to "dobrze" na tym wyjdziesz.

(Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 602, z późniejszymi zmianami - linki do
całośći na mojej stronie)
Art 2
22) szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i
dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji
zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie
reagowanie,

Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo
liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu
drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich
zachowania.

Stasiu: Cytowany przez Tomka dokument pokazuje wszystko, więc o teorii nie będę pisał. Wystarczy prześledzić obrazki.
Podsumowując, oczywiście podwozie główne samolotu musi pozostać na drodze kołowania, aby któreś z kół nie wyjechało na trawę (w takich przypadkach najczęściej wstrzymuje się kołowanie i kontroluje podwozie - a potem TVN podaje taką informacje jako sensację dnia ).
W praktyce im dłuższy samolot tym trudniej jest skręcać, szczególnie skręty 90 stopniowe. czyli im dalej od kół prowadzących - nosowych do podwozia głównego tym bardziej kosimy zakręt.
Podobnie jest w krótkim i długim samochodzie, jak ktoś miał okazje porównać to wie jak to wygląda.
W ATR 42 właściwie nie odczuwa się koszenia, w 72 jest rochę gorzej, ale, że jest to mała maszyna to zawsze mieścimy się w obrębie nawierzchni drogi.
Kołując większym 737 poprawki już są konieczne.
Istotne jest także położenie kabiny względem koła nosowego i jej wysokość. Tu chodzi o zakres widoczności do przodu i na boki.
Ale w praktyce mamy na to bardzo proste sposoby. Do orientowania się w czasie skrętów wykorzystujemy stałe elementy okolicy szyby - wycieraczkę, różne śrubki, słupek itp. Każdy pilot ma jakiegoś "pomocnika".
Róznica jest także podczas skrętów 90 stopniowych i 45 stopniowych. Tu oprócz geometrii toru jazdy znaczenie ma prędkość. Przy zjeździe z pasa określa się nawet je odpowiednio jako drogi wolne i szybkie. Tzn. W 45 stopniowy zjazd można skręcić z większą prędkością.

markiz: 500m to w zasadzie warunki na kategorię I, czyli bez tragedii. Sprawa się komplikuje gdy mamy operację kategorii II, gdzie RVR to już okolice 350m. Wtedy zaczyna się bałagan. Bałagan ten wynika z kilku nakładających sie na siebie spraw. Po pierwsze inne są zasady kołowania - np. Follow, a tych follow mamy mało, więc są spóźnienia. Niektóre drogi są w ogóle wyłączone z użytku operacyjnego.
Po drugie wielokrotnie częściej zdażają się odejścia przed lądowaniem, a to też znacznie spowalnia ruch nad lotniskiem.
Po trzecie komunikaty METAR czy TAF mogą odstraszać, więc czeka się na wyjaśnienie sytuacji, więc kolejne korki.
Po czwarte samoloty w powietrzu mogą nie czuć sie na siłach i proszą o holding, lub ATC woła holdingi bo są wspomniane goaroundy.
Sami widzicie - po prostu powstaje bałagan.
Najgorsza, tak na prawdę, jest zmieniająca się pogoda. I wtedy wstrzymuje się starty. W praktyce wygląda to tak, że nad lotniskiem jest średnia mgła, a somolot nie strauje, bo za 2-3 godz. będzie kompletne mleko. A jeśli uziemi się samoloty na innych portach to... nie chcę nawet myśleć co będzie: straty, problemy z dyspozycją maszyn na nastepny dzień, możliwe, że słoneczny. Częściej wybiera się opcję przewiezienia pasażerów nastepnego dnia. A jeśli jeszcze widoczność ogranicza gęsta śnieżyca to już dramat. Właściwie port stoi, a niebo aż ciężkie od wiszących holdingów.
Certyfikaty. Istotnie są na katagerię II i dalsze. Kategoria II to zespół warunków jaki należy spełnić przy złej widzialności.
I tak:
ILS musi być CAT II.
Samolot musi umieć odebrać takiego ILSa, więc samolot musi być certyfikowany na CAT II.
Pilot musi wiedzieć jak wykonuje się CAT II, więc musi być przeszkolony.
Lotnisko musi mieć odpowiednie oznakowania i w pogotowiu służby (np.Follow).

Na koniec, chciałbym, korzystając z okazji, że jestem przy głosie, złożyć Wam Wszystkim najlepsze i najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i samych pomyślności w Nowym Roku. Niech spełniają się Wasze marzenia i żebyśmy kiedyś spotkali się w tym samym gronie (bez wyjatków) w sali odpraw załóg.
Pozdrawiam
Andrzej
1


Siedzę rozwalony na fotelu, myśląc o tym, co się ma zdarzyć. Znów czeka mnie życie uciekiniera, jak za młodu... Nagle samolot się zaczyna lekko trząść. Spoglądam na młodego, który nie okazuje poruszenia. Dziwne, nigdy nie latał samolotem. Coś Ci zamówić? Nie odpowiedział. Po chwili milczenia i komunikacie pilota powiedziałem miłym głosem: Zapnę Ci pas, pilot kazał... i pochyliłem się w jego kierunku. Wysunąłem długie palce do niego, gdy on nagle się odsunął, odepchnął mnie i sam zaczął się mocować z przedmiotem. Nie podoba mi się jego nastawienie - pomyślałem. Martwi mnie, że może się bronić... Wolałem go niewinnego, gdy nic nie rozumiał. Na szczęście nie zna angielskiego... Gdzie zamieszkamy? Jak będzie wyglądało nasze nowe ży...
Momentalnie zaczynamy tracić wysokość. Szybko tracę przytomność, gdyż uderzyłem w coś głową... lub to coś w moją głowę. Nieważne.

Budzi mnie szybkie spotkanie z wodą. Robię wielki wdech, czuję się, jakbym nie oddychał przez pół godziny. Strasznie boli mnie głowa. Woda mi się wszędzie wlewa, lekko się podtapiam, łapię oddech, połykając jednocześnie trochę wody. Na szczęście potrafię utrzymać się na powierzchni. Pierwsza myśl, jaka mnie przechodzi, to gdzie jest mój syn. Szybko wynurzam się jak najbardziej i obracam głowę w jego poszukiwaniu. Niestety, nigdzie go nie widzę. Koło mnie dryfuje olbrzymi wrak samolotu. Przechodzi mnie myśl, czy to tam nie został uwięziony Marek. Nie mogę sobie przypomnieć, czy zdążył zapiąć pas, mam mętlik w głowie, lecz czuję dziwny niepokój... Gdy podpływam do okien i próbuję coś zobaczyć, orientuję się, że powodem strasznie zamazanego obrazu jest pulsująca krew z czoła. Jakby tego tu brakowało..., myślę i szukam jakiegoś otworu, by dostać się do wraku. Wszystko robię chaotycznie, nie wiem co robić, co myśleć, nawet przeszła mi myśl, po co właściwie ratuję Marka?

[Wpływam do wraku, czy wracam na plażę?]



Siedzę wygodnie w fotelu, przeglądając obrazki w jakiejś gazecie. Niestety nie mogę się na niej skupić. Nie wiem co się wokół mnie dzieje. Tatuś zrobił coś z mamą, a następnie szybko wyszliśmy z domu... strasznie się boję, nie wiem gdzie lecimy, czy zobaczymy jeszcze mamę. Tata mi nic nie tłumaczy, coś przede mną ukrywa. Czuję się strasznie bezradny. Mam ochotę się rozpłakać, ale w samolocie chyba nie można. Nagle zaczyna strasznie trząść. Przeleciały mnie dreszcze. Jednak nie mogę być beksą, muszę być twardy. Obok mnie siedzi jakiś miły pan, nie mogę przed nim się zbłaźnić. Zachowuję kamienną twarz. Tata coś tam do mnie mówi, ale nie mam zamiaru się do niego odzywać. On chyba nie jest już dobry. Jestem na niego obrażony i strasznie chcę do mamy. Pilot mówi coś po angielsku, a później po polsku, ale głos jest strasznie niewyraźny. Wszyscy zapinają pasy. Wtedy tata się do mnie pochyla. Nie pozwalam mu się dotknąć, bo ostatnio to strasznie bolało i nie wiem co teraz chce mi zrobić. Odsuwam się i dzielnie staram się zapiąć pas, choć nie mam na to wystarczająco siły. Po chwili mocowań coś zaczyna piszczeć i strasznie wgniata mnie w fotel. Rozglądam się szybko, gdy czuję, że pan koło mnie coś robi przy moim pasie. Chyba go zapiął. Patrze przez okno dwa siedzenia w lewo ode mnie. Spadamy. Zaczynam się strasznie bać, płakać, krzyczeć i powtarzać: Ja chcę do mamy... Nie wiem co się dzieje, co robić, wszystko się dzieje zbyt szybko... Spoglądam na prawo, gdzie siedzi mój tata, lecz ten jest oparty czołem o fotel. Widzę, że ma trochę krwi. Wtedy słyszę olbrzymi trzask za mną i tracę przytomność.

Budzę się w fotelu. Szybko i bardzo szeroko otwieram oczy. Jestem wysoko ponad ziemią. Rozglądam się, nie wiem co robić. Próbuję odpiąć pas, ale momentalnie fotel skrzypi i przechyla się na jedną stronę. Siedzę w bezruchu, boje się nawet oddychać. Przełykam ślinę. Łzy lecą mi ciurkiem... Cały czas, cyklicznie, coraz głośniej, powtarzam dwa słowa... Tata! Mama!!!
"Dwa jeziora"*
Gdy startuje się samolotem o wschodzie słońca i leci dokładnie na wschód, można w czasie lotu mieć wrażenie, że Słońce zatrzymało się tuż nad horyzontem i w ogóle nie ma zamiaru wznieść się na nieboskłon.
Kiedy wiec dokładnie o wschodzie słońca startowaliśmy z Taszkentu udając się do Erewania, mieliśmy szansę czegoś takiego doświadczyć. Oczywiście samolot pasażerski nie osiąga szybkości obrotowej kuli ziemskiej, ale w jakimś stopniu zbliża się do niej.
Po kilku już lotach radzieckimi liniami lotniczymi nie robią już na nas wrażenia obrazki lotniskowe. Koczujących na ławkach lub wprost na swych bagażach pasażerów o wszystkich możliwych kątach nachylenia powiek prawie nie zauważamy. Nie reagujemy także na gęsi przewożone w samolocie wprost na kolanach pasażerów. Natomiast poranna prasa moskiewska dostępna o świcie u stewardes w każdym zakątku tak ogromnego kraju nadal nas zadziwia. Proszę o „Izwiestia”, sprawdzam datę i... oczywiście jest aktualna. Jak oni to robią? Przecież w Moskwie świt będzie dopiero za jakieś... dwie godziny ?
Lecimy na niezbyt dużej wysokości i przy pięknej pogodzie dobrze widać wszystko na ziemi. Pod nami pustynia Kizyłkum – wielkie morze piachu. Na dobra sprawę nic na nim nie ma. Aż po mglisty horyzont tylko piach i piach.
Nagle jednak coś na tym żółto beżowym bezmiarze dostrzegam. Jakiś ciemny punkt, który dość szybko rośnie mi w oczach. Na szczęście mam w kieszeni lornetkę kupioną w Moskwie. Kiedy jesteśmy już blisko patrząc przez lornetkę poznaję kadłub statku morskiego wystający wprost z pustyni. Wyraźnie widzę dziób uniesiony w górę i jakiś wystający z niego maszt. Ki czort? Skąd na pustyni statek morski?
Pytam pilotkę wycieczki i dowiaduję się, że kiedyś tu było Morze Aralskie , ale teraz wyschło i stąd ten kadłub.
-Właśnie nadlatujemy nad resztki tego morza – pokazuje mi coś szarzejącego w oddali. Może to i było morze – nie udało mi się tego sprawdzić, bo zaczęliśmy się oddalać. Ile mogło być kilometrów pomiędzy wrakiem a brzegiem morza? Osiem, może dziesięć kilometrów? Takie wyschnięcie morza musiało być potężną klęską ekologiczną. Czemu nic o tym nie wiedziałem?
Zaczynamy wznosić się wyżej, bo zbliżamy się do Morza Kaspijskiego, a za nim czeka nas przelot nad wschodnim Kaukazem. Bagatela – góry ponad cztery tysiące metrów. Na pewno będą pokryte śniegiem.
Nasza pilotka zaczepiła stewardesę. Coś z nią uzgadniała i poszły razem do kabiny pilotów. Po chwili wróciła i okazało się, że udało się jej namówić pilotów do nieznacznej zmiany kursu i pokazania nam jednej z największych atrakcji Kaukazu – ogromnego Jeziora Sewan leżącego na wysokości prawie dwóch tysięcy metrów. Bardzo byłem ciekaw, jak też pilot samolotu pasażerskiego może sam zmienić kurs, ale nie protestowałem. W końcu to dla nas miała być ta atrakcja.
Wszystko odbyło się dość spektakularnie. Poproszono pasażerów by nie przechodzili na jedną stronę samolotu, bo wszyscy zobaczą dobrze. Samolot pochylił się na prawe skrzydło i rzeczywiście zobaczyliśmy ogromną taflę jeziora o kształcie ósemki. Nadlatywaliśmy wprost na zwężenie mniej więcej w środku jeziora. Oblecieliśmy najpierw jego mniejszą część zachodnią, a następnie w przechyle na lewe skrzydło większą wschodnią. Pięknie wyglądała odbijająca niebo granatowa tafla jeziora pośród ośnieżonych szczytów. Słońce jednak zdążyło się już unieść ponad horyzont. W pewnym momencie zobaczyłem cień naszego samolotu przesuwający się po śnieżnej bieli gór.
Biliśmy brawo pilotom. Chcieliśmy im jakoś szczególnie podziękować, ale pilotka wymownym gestem pokazała, że wszystko już jest załatwione. Podróżowaliśmy razem już prawie miesiąc i nie była przez nas zbytnio lubiana. Teraz jednak nabraliśmy do niej sympatii.
Jeszcze jedną atrakcję zobaczyliśmy tego dnia z pokładu samolotu. Tuż przed lądowaniem, po lewej stronie ukazała się góra Ararat, ale pomimo usilnych starań Arki Noego nie wypatrzyłem z góry. Potem okazało się, że Ararat będziemy mieli przez cztery dni na wprost okien naszego hotelu. Loty w ciągu dnia mogą być znacznie ciekawsze niż nocne, ale nie każde linie lotnicze mają tak spolegliwych pasażerom pilotów.
Erewań - 1985
Copyright - Zygmunt Skibicki
Dzięki za zdjęcia Maciej, szczególnie samolotu Gentzena, bo tych wcześniej nie widziałem.
Przydałyby się jeszcze podpisy z literatury, potwierdzające, że zdjęcia robione były w trakcie Kampanii Wrześniowej, bo to na tym tak naprawdę mi zależy.

Chciałbym w najbliższej przyszłości dokończyć Bf 109D z I./ZG2 z Września.
Mój problem to ustalenie, czy w tym czasie do oznaczeń samolotów tej jednostki używane były oba symbole - Gwizdałek-Myśliwy i Ręka, czy jedynie ten pierwszy.

Kłopot wynika z rozbieżności opisów w literaturze - na przykład fotki białej '2' i innych pokazane przez Ciebie, na których widoczna jest Ręka, w jednym miejscu datowane są na okres przed IX/39 (Squadron in Action, jako samoloty jeszcze JG137), w innym po, a gdzie indziej znowu na wrzesień roku pamiętnego. Na przykład w albumie Ledwocha z Militariów 'Messerschmitt Bf109 in Color' biała '2' (może to być oczywiście inna biała '2', niż na zdjęciach, ale ma oba symbole - Gwizdałka i Rękę) przypisana jest do okresu 1937-38. Z kolei obrazek w Squadronie takiego samego samolotu przedstawiony jest z podpisem 'Polish Campaign, 1939', a na zdjęciach w tym wydawnictwie, jak wyżej wspomniałem, przypisana jest do JG137, a więc przed Wrześniem.

Wszystko byłoby w porządku, bo wynikałoby z przytoczonych przykładów, że Ręka malowana była jeszcze przed Wrześniem, gdyby nie zapis, który znalazłem tutaj http://allaircraftarcade.com/forum/view ... e1dc265efe (trzeci samolot od dołu; gość zerżnął chyba plansze i opisy z 'Bf 109D, E Aces' Ospreya) dotyczący samolotu Gentzena, a stwierdzający, że nie ma pewności, czy Rękę malowano już we Wrześniu, czy dopiero po przeniesieniu jednostki na Zachód w październiku.
Znalazłem też na przykład coś takiego - pudełko modelu 1:72 Sworda

na którym także nie ma Ręki. Na jakim materiale opierał się autor tego obrazka?...

Twoje fotki samolotu Gentzena byłyby pomocne, ale niestety nie widać na nich Ręki, poza tym pachną mi one troszkę późną jesienią, ewentualnie wczesną wiosną 1940 - zwłaszcza to drugie - Messer przy dużym namiocie jest jasny - wygląda to na nowy kamuflaż. Poza tym oba zdjęcia 109-ki Gentzena pokazują prawą stronę samolotu. I pojawia sie kolejne pytanie - może Ręka malowana była tylko po lewej?

Oczywiście podpisy pod zdjęciami, które chciałbym 'zdobyć', mogą być równie niewiarygodne, jak podpisy rysunków, ale zawsze jest szansa, że jakieś inne elementy znajdujące na fotografii (na przykład wraki polskich samolotów) potwierdzą być może pośrednio, że jest to interesujący mnie okres. Poza tym z doświadczenia wiem, że zwykle literatura zawierająca 'obrazki' z malowaniami samolotów, pojazdów pancernych itp., jest mniej 'poważna', wiarygodna od pozycji ograniczających się do tesktu i zdjęć archiwalnych.
A może ktoś ma jakieś fotki na przykład z e-baya?

Tak, czy siak, jeszcze raz Maciej dzięki.

Jarek
Źródło

W latach 1979 - 1980 opracowano przez mgr inż. Andrzeja Frydrychewicza i konstruktora prowadzącego mgr inż. Tomasza Wolfa projekt lekkiego samolotu śmigłowego, nowej generacji PZL-130 Orlik. Samolot ten miał służyć do treningu podstawowego i średnio-zaawansowanego naśladując własności lotne i ergonomię kabiny bojowego samolotu odrzutowego. Był on pierwszą maszyną byłego Układu Warszawskiego, która miała spełniać podane wyżej kryterium.

Pierwszy prototyp oblatano 12 października 1984 roku wyposażając go w silnik M14pm o mocy 243 kW. PZL-130 Orlik składał się wtedy z ok. 2100 nowych części i ok. 750 zaadaptowanych z innych samolotów i śmigłowców. Pierwszy publiczny pokaz maszyny odbył się w 1985 roku na 36 Salonie Lotniczym w Paryżu. W roku tym również podjęto prace nad opracowaniem turbośmigłowej wersji samolotu. Trzeci ze zbudowanych prototypów samolotu dostarczono do Kanady, gdzie we współpracy z firmą Airtech Canada przebudowano na wersję turbośmigłową z awioniką firmy King. Turbośmigłową wersję oblatano 16 lipca 1986. Produkcję informacyjną Orlików z napędem tłokowym rozpoczęto w 1986 roku, które w 1991 roku przebudowano na wersje turbinową. Wojskowe próby kwalifikacyjne prowadzono jednocześnie z końcowymi fabrycznymi próbami certyfikacyjnymi, w wyniku których w roku 1987 uzyskano certyfikat wg wymagań FAR 23. Pierwszym z potencjalnych klientów na zakup PZL-130 Orlik była Kolumbia. Niestety podczas pokazu dla kolumbijskiego lotnictwa samolot rozbił się w skutek błędu pilota, co spowodowało zamrożenie rozmów i zakończenie współpracy polsko - kolumbijskiej.

Kolejną wersję rozwojową samolotu oznaczoną PZL-130TM Orlik, wyposażony w turbośmigłowy, czechosłowacki silnik Walter M-601 o mocy 550 kW i pięciołopatowe śmigło Avia VJ-508 i oblatano 12 stycznia 1989. Samolot ten przeszedł gruntowne próby w Wojsku Polskim i sprostał wszystkim taktyczno-technicznych wymaganiom na docelowy, seryjny samolot szkolno-treningowy. Następny prototyp tego wariantu wyposażono w silnik PT6A-25A i oblatano 15 marca 1990. Równolegle z prowadzeniem prac na turbośmigłową wersję samolotu, opracowywano również nową, wzmocnioną koncepcje płatowca, którą oblatano 17 września 1991. W wersji tej, nazwanej Orlik-Bis, wprowadzono dość poważne zmiany konstrukcyjne. Wymusiło to duży przyrost masy samolotu. W związku z tym powiększono w nim rozpiętość skrzydeł, wzmocniono podwozie i wyposażono go w dostosowany do pełnej akrobacji silnik Walter M-601E. Samoloty właśnie tej wersji zostały zamówione przez polskie lotnictwo wojskowe, a zaczęto je produkować w 1991 roku. Pierwszy seryjny PZL-130TB oblatany został 21 sierpnia 1992. Obok wersji samolotu PZL-130TB opracowane zostały jeszcze inne odmiany: PZL-130TC, PZL-130TD i PZL-130TE.

Pierwsze samoloty PZL-130TB został przekazany Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej (obecnie Wyższa Oficerska Szkoła Sił Powietrznych) w Dęblinie wiosną 1994, gdzie służą jako samoloty szkoleniowe młodych adeptów lotnictwa. Okres szkolenia rozpoczyna się w kwietniu i trwa do października. W tym czasie podchorążowie zdobywają nalot ok. 70 h, przy czym po 28 h spędzonych w powietrzu przechodzą egzamin i są dopuszczeni do lotów samodzielnych. Program szkolenia w powietrzu obejmuje: pilotaż podstawowy, pilotaż wyższy (akrobacja), loty parami oraz loty nocne.

Ponadto samoloty te są dodatkowo na wyposażeniu zespołu akrobacyjnego "Orlik' Zespół ten powstał w styczniu 1998 roku i jest stałym bywalcem zarówno na krajowych jak i zagranicznych pokazach lotniczych. Grupa zadebiutowała 22 lipca 1998 na międzynarodowych pokazach lotniczych w Faiford w Anglii. W kraju po raz pierwszy wystąpił na Air Show '98 w Dęblinie. Zespół lata w składzie pięciu samolotów, z czego cztery prezentują pilotaż grupowy, natomiast jeden indywidualny.

http://www.czasopismawlop.../orlik/obrazki/

Też nie spotkałem się z uzbrojonym Orlikiem

>